#47 CAFE AZS - KRZYSZTOF PSZCZÓŁKA
- Trzeba mieć dystans do wszystkiego, ale nie można zapominać o zaangażowaniu - mówi gość 47. odcinka CAFE AZS. To zaangażowanie jest szczególnie ważne, gdy pracuje się przy tak dużych imprezach jak EUG w Łodzi lub gdy trzeba pomagać studentom mierzącym się ze skutkami wszechobecnej drożyzny. Zapraszam na rozmowę, której gościem jest Krzysztof Pszczółka z AZS Politechniki Krakowskiej! Bartek Wasilewski
Później skoków zwyż. No i, że tak powiem, wciągnąłem się w życie najpierw sekcji, potem w życie klubu uczelnianego, bo bardzo szybko dołączyłem do zarządu, a potem to już poszło lawinowo i to tak można powiedzieć dwutorowo, bo z AZS-u jeszcze przeskoczyłem do samorządu studenckiego, nie zostawiając klubu uczelnianego AZS. Także można powiedzieć, że łączyłem działalność społeczną na dwóch frontach, a do tego cały czas jednak studia, bo studia to było dla mnie coś najważniejszego. A wyniki sportowe? To może przemilczę, chociaż mogę się pochwalić, że razem z drużyną zdobyliśmy Akademickie Wicemistrzostwo Polski w lekkiej atletyce, gdzie ja tylko taką malutką cegiełkę swoją dołożyłem, jeżeli chodzi o wynik. Byli tacy, którzy oczywiście robili te najważniejsze wyniki, które zaprocentowały na to Wicemistrzostwo Polski wtedy.
Ja bardziej organizacyjnie wspierałem i spinałem to wszystko w jedno. Czyli pozycja, organizator? Zdecydowanie. Mózg, który scala wszystko w jeden organizm. Obejrzałem Twój filmik promocyjny. Film, w którym Ty występujesz na YouTubie. Wpada w nim zaskakujące twierdzenie. AZS zarezerwowane tylko dla elity. Zdziwiłem się bardzo, gdy usłyszałem to twierdzenie, więc muszę Cię o nie zapytać. Dlaczego tak myślałeś? Bo tak mówią studenci, którzy idą na pierwszy rok. Z czego się to bierze? Bierze się to z tego, że w szkołach średnich nie ma takiego dużego rozpowszechnienia informacji na temat Akademickiego Związku Sportowego. Jak już ludzie kojarzą, to raczej z drużynami takimi zawodowymi typu AZS Częstochowa, AZS Olsztyn, czyli takie, które na przykład grają...
Zajęcia z siatkówki rekreacyjnej czy zajęcia, które są zarezerwowane dla osób chcących dalej trenować, ale już może nie na takim najwyższym poziomie. Czyli chcę po prostu dbać o siebie, AZS także i w tym ma pomagać. A za tobą pracowity czas, pracowite wakacje te spędziłeś w mało kurortowym polskim mieście. Łódź też ma swoje powiedzmy uroki. Rzeka, brak zieleń, no jak cię mogę. Ale to atmosfera całego tego miasta i całej tej imprezy myślę, że była najważniejsza, a samo miasto jako miasto to zawsze gdzieś tam w tle pozostawało. Szczerze mówiąc nie miałem nawet okazji, żeby przejechać wzdłuż i wszerz Łódź, bo większość czasu jednak spędzałem w Biurze Reprezentacji Polski, a tylko w niektóre dni miałem okazję, żeby wyjść na ulicę Piotrkowską czy ze znajomymi przejść się po mieście, także Łódź.
Wiadomo, ma swoje plusy i minusy, jak myślę każde inne miasto. W trakcie EUG w Łodzi właśnie odpowiadałeś za Biuro Polskiej Misji. Co to takiego? To było biuro, które miało przede wszystkim wspinać informacyjnie wszystkie ekipy, które przyjeżdżały do nas na EUG. Wiadomo, to są różne uniwersytety, różne uczelnie. Dobrze byłoby, żeby każda reprezentacja miała te informacje najświeższe i żeby wiedziała, do kogo ma się zwrócić ze swoimi problemami. Wiadomo, zawsze pojawią się jakieś mniejsze bądź mniejsze kwestie do załatwienia na co dzień, także byłem tą osobą do pierwszego kontaktu, ale też byłem osobą do kontaktu po stronie organizatorów, więc jeżeli oni mieli jakieś informacje, no to wtedy ja przekazywałem to bezpośrednio do trenerów czy do poszczególnych zawodników, tak żeby ten przepływ informacji był na bieżąco.
Znaczy powiem tak, no generalnie, żeby dostać się do Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, no to trzeba być bardzo aktywnym działaczem Na swojej uczelni, bądź w strukturach jakichś lokalnych, bądź tzw. branżowych, czyli skupiających uczelnie o bardzo podobnym profilu. W moim przypadku to jest Forum Uczelni Technicznych. Ja byłem w 2020 roku przewodniczącym Forumu Uczelni Technicznych i stąd też dostrzeżono moją osobę i zaproponowano, żebym startował do Rady Studentów w wyborach uzupełniających. Udało się, dostałem się do Rady Studentów. Można powiedzieć, że reprezentuję milion dwieście tysięcy studentów w ramach dwunastoosobowego grona ludzi, którzy mają możliwość podejmowania różnego rodzaju uchwał czy rozmawiania na temat problemów, z jakimi studenci się aktualnie muszą mierzyć, a tych, no powiedzmy sobie, problemów niestety jest przez ostatnie dwa lata, czyli całą naszą kadencję bardzo, bardzo dużo.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Trzeba mieć dystans do wszystkiego, ale nie można zapominać o zaangażowaniu - mówi gość 47. odcinka CAFE AZS. To zaangażowanie jest szczególnie ważne, gdy pracuje się przy tak dużych imprezach jak EUG w Łodzi lub gdy trzeba pomagać studentom mierzącym się ze skutkami wszechobecnej drożyzny.
Zapraszam na rozmowę, której gościem jest Krzysztof Pszczółka z AZS Politechniki Krakowskiej!
Bartek Wasilewski