#42 WRACAMY DO SZKOŁY! [LABUBU, OKRESY, OWULACJA, SUCZKI, POSEŁ LITEWKA]
Obserwuj nas:Kaja: https://www.instagram.com/kajagoluchowskaSzymon: https://www.instagram.com/szymonmowiWesprzyj nas:https://patronite.pl/chlopibaba
Co powiesz? Po pierwsze doceniam bardzo szybką reakcję osoby, która wyczuła trend, mówi zamawiam kostium dla Bubu. Po drugie bardzo randomowy dla mnie jest ten element peronu. Tak, ja się zastanawiam nad tym już któryś dzień. Czemu to jest akurat peron? Są niezapomniane urodziny na peronie, bo na przykład rozumiałabym, gdyby było powitanie. Tylko na peronie. peronie. Czy to jest jakiś mityczny potwór, który po prostu mieszka na peronie i on jest w stanie tylko się ujawnić w tamtej przestrzeni? Nie wiem, ale no to jedno jest pewne, to są na pewno niezapomniane urodziny. Tylko na peronie. Przerażony po prostu, ale co ja tam wiem. Jeszcze jak ona tak kręci tym dzieckiem.
Tak, to jest ten, który mnie właśnie Myślę, że to jest taki kompromis między chcemy mieć stripteasera, ale jednak jesteśmy w Polsce i nie... Nie jesteśmy w kontakcie z naszą seksualnością. Też. Ale przepraszam, ale nie możemy jeszcze... Bardzo problematyczny jest kolor skóry tego, przepraszam. No bo to jest, wiesz, totemiczna po prostu... Ale jak można kupić? Straszne, ale jeszcze jest skolim w ogóle też do wypożyczenia.
Dużo osób, które nas słuchają są młodsze od nas i ja mam takie wrażenie, że ogólnie życie po 25 roku życia chyba to jest zbieranie takich właśnie kart głównie. Czyli mogę powiedzieć, że ostatnio mi znajomi powiedzieli, że taką, jak na przykład nie chcesz gdzieś iść i no i wiesz, trzeba coś napisać znajomym, że nie przyjdziesz czy coś tam, to piszesz, że wydarzyła się, sytuacja z psem. Brzmi to bardzo enigmatycznie, że psowa sytuacja. Nie możesz przyjść, bo sytuacja z psem. A, no tak. Nie, no to ja na przykład jak mam coś takiego, że wiem, że to już jesteśmy umówieni, że powinnam pójść, ale po prostu nie mam przestrzeni.
to pisze, że nie mam przestrzeni. Pisze, że przepraszam, ale jakby słuchajcie, muszę zostać z domu, się zregenerować, jestem przebodźcowana i wszyscy są tacy jakby I get it, totalnie. Słuchaj, różni znajomi. Można nie kłamać, wiesz? Po prostu taka opcja, żeby nie kłamać. To takich najbliższych znajomych, bliskich znajomych, to rzeczywiście też tak pisze, ale różnie jest. Dobra. Długi wstęp. Chcesz pogadać o weselu swoim, czy chcesz pogadać o tych... Nie, no zacznijmy od szkolnego vibe'u, w sensie, bo dużo się wydarzyło, kiedy nas nie było. Jedną z rzeczy, i ty trochę, ty uniknąłeś strzału ode mnie, była akcja z okresem i z menstruacją. Ale to trzeba sobie szczerze powiedzieć, że ja w przeciwieństwie do tych panów mogłem sobie zguglać i potwierdzić, że okej, dobra, czyli dobrze myślę, czyli to nie jest tak, że... Ale serio musiałeś?
No tak, no bo... O, to ciekawe. Stwierdziłem, że jeżeli napiszę źle, jeżeli coś źle... No dobra, ale chodzi o to, czy to są takie określenia, które są jakby w ogóle nie funkcjonują w waszej rozmowie z Kasią albo w ogóle tak, nie wiem, w życiu z kobietami? Przecież ja ci ciągle mówię, Boże, mam okres, albo ci mówię, Jezu, mam owulację, jestem glowing. A to nie, to... Po prostu nie połączyłeś kropek? Nie połączyłem kropek, nie. Dosłownie nagrywamy od kilku miesięcy i ja za każdym razem ci narzekam, jak mam okres, że umieram. To jest jasne dla mnie. W każdym razie, co się wydarzyło dla osób, które żyją pod kamieniem? W studiu TVP była debata na temat edukacji zdrowotnej, do której jeszcze w dzisiejszym odcinku wrócimy, ponieważ byłam w kościele.
Szymon, znowu to zrobiłam. Ostatnio jakoś często. Po co? Znowu byłam w kościele. Była debata o edukacji zdrowotnej, ponieważ generalnie pomysł był taki, że środowiska, które postulowały za wprowadzeniem tego przedmiotu, chciały, żeby on był... obligatoryjny. Tego się nie udało wprowadzić jako obligatoryjny. Jest jako przedmiot do wyboru, co jest uznawane jako porażka obecnego Ministerstwa Edukacji i Pani Ministry. I oni po prostu... Teraz jest taka możliwość, żeby się zapisać na ten przedmiot. Natomiast jak to zwykle z przedmiotami, na które można się zapisać bywa, dochodzi taki element... po prostu organizacyjne. Czyli te przedmioty są o takich godzinach, gdzie albo trzeba byłoby czekać, albo przyjeżdżać wcześniej, albo jest to niewygodne.
Po prostu przerażające. No, ja właśnie mam tak, że no dobra, to, że tamte chłopy nie wiedzą, no dobra, mogą nie wiedzieć, w sensie nie muszą, ale właśnie jedno, że mają córki, drugie, że co najważniejsze, decydują. Tak, w sensie, Jezu, to, że ty nie wiesz, czy ktoś tam jakby nie wie, dziwne i zaczynam zastanawiać się, czy ty mnie w ogóle słuchasz. ale generalnie spoko, nie masz decyzyjności, nie jesteś w stanie zarządzić moim ciałem, ale jeżeli politycy, to jednak jest rola taka zaangażowana społecznie, no prawdopodobnie jedna z najbardziej, tak? Posiadająca dużą decyzyjność, również właśnie o zdrowiu i o życiu kobiet. I oni z jednej strony nam mówią, że nie możemy mieć dostępu do aborcji, bo i ich argumenty, a z drugiej nawet nie wiedzą, czy okres i OWLC to to samo.
No guys... No, ale czy ty masz świadomość tego, że cud życia to jest coś ważniejszego niż informacje? No tak, bo właśnie dowiedziałam się tego, bo byłam w kościele w niedzielę. A, i co? Czekaj, ja tutaj dam disclosure, bo dostaliśmy jakiś czas temu komentarz, że ja jestem po prostu, nienawidzę ludzi wierzących. O, to nie ominął mnie ten komentarz. I że po prostu osoba, która jest bardzo wierząca i nas słucha, to się czuje, że to przestaje być dla niej jakby content. Okej, ale to dlatego jestem też tutaj ja. Ja nie nienawidzę osób wierzących. Ja nie nienawidzę osób wierzących. Ja, jeżeli mam bardzo silne, negatywne uczucia, no to mam do instytucji Kościoła i do systemu i tego, co Kościół robił przez ostatnie 2000 lat z ludźmi i co dalej robi.
po prostu wprost mówiąc księdzom w lokalnych parafiach różnych, aby powiedzieli, że nie rekomendują zapisywania się dzieci na edukację zdrowotną, żeby te dzieci wypisać po prostu. I jak mi wysłała to nasza słuchaczka, to byłam taka okej, w sensie mocne. Wysłałam to Szymonowi. Natomiast jakoś tak nie wiem, czy nie chciało mi się wierzyć, czy coś. No właśnie, zabrakło mi wiary. No widzisz. No i, ale potem poszłam do kościoła w niedzielę i no pan ksiądz na samym początku powiedział, że no i tutaj pamiętajcie, żeby wypisać swoje dzieci z edukacji zdrowotnej, tak to powiedział.
Pamiętajcie, żeby bo potem jest tam do któregoś dnia września, potem już to będzie problem, więc pamiętajcie, żeby wypisać. Ale ja miałam ochotę wstać i powiedzieć tak, dlaczego? W sensie, no bo to nie było tam żadnego uzasadnienia, to nie było tak, pamiętajcie, że nie wiem, wchodzi nowy przedmiot, część jego tam nauczanie z niezgodnych z tym, co wierzy Kościół. Nie, nie było. Słuchaj, czy jak owce idą przez halę i ten pies pasterski wokół nich biega i je zagania, to one się pytają, dlaczego on je zagania? albo jaki ma cel w tym albo coś. No nie, no są zaganiane i po prostu są zaganiane. To było niesamowite i to było, on po prostu powiedział, że pamiętajcie, żeby wypisać swoje dzieci z edukacji zdrowotnej. Tyle, jakby decyd, bez nawet powiedzenia dlaczego, nie wiem, bo to jest szkodliwe, bo coś tam, po prostu pamiętajcie, żeby wypisać elo i tak to wyglądało.
No, bo oni teraz są na wojnie, bo zmniejsza się ilość religii, wyobraź sobie. w szkole. Straszna rzecz. Nie wiem, czy te dzieciaki sobie jakoś zbudują, więc to jest po prostu przedstawiane jako alternatywa dla religii. Jest to wychowanie zdrowotne. No ale tak nie jest, w sensie, no ale rozumiem, że dziecko ma na tyle wypakowany grafik, że w takim organizacyjnym znaczeniu jest. Znaczy, chodzi chyba o zbudowanie narracji, mi się wydaje, że mi się to udało, bo słuchałem jakichś tam dwóch, trzech komentatorów politycznych, gdzie się łapią na to, że no tak, no dobra, może to, że ta edukacja zdrowotna nie jest obowiązkowa, no to, no ale religia też nie jest.
No tak. No ale to nie jest to samo. Guys. Wiesz, co jest najlepsze? No dobra, ja już byłem w szkole jakiś czas temu, nie wiem, skończyłem 15 lat temu swoją edukację, ale podejrzewam, też tak jak rozmawiam z dzieciakami i znajomych, no to nie jest tak, że ta szkoła się nagle zmieniła magicznie, więc domyślam się, że... To jest wszystko i tak do zaorania. W sensie, że ten przedmiot i tak będzie... Miałaś PO w szkole? Chyba załapałam się na chwilę. No to ja myślę, że to była strata czasu. W sensie, że było ileś takich zajęć w szkole, gdzie miałem... Czyli tracę swoją młodość siedząc i dosłownie pamiętam ten moment, jak siedzę na PO, chłop mi opowiada o stopniach w wojsku, jakie tam są po kolei,
Jeżeli mnie to nie interesuje, który po prostu czytam o wojnie światowej od 30 lat po prostu cały czas i widzę w klasie, że też nikogo to nie obchodzi. No i to prowadził gość, który nie powinien też pracować w szkole, podejrzewam. Reasumując, fajnie, że pani ministra się bierze za ten temat, ale to i tak się nie uda moim zdaniem. Jestem defetystą tutaj. Ja rozmawiałam z Tosią, ona prowadziła taki profil najpopularniejszy na Instagramie na temat wychowania do życia w rodzinie i prowadziła zajęcia z tego wychowania do życia w rodzinie. I... generalnie oni, jakby ci nauczyciele, to wszystko właśnie zależy od człowieka, że są nauczyciele, którzy są mega jakby zaangażowani w te przedmioty i wiecie, tak naprawdę to w tamtym momencie, jak się jest dzieciakiem, no to masz dużo takich pytań dotyczących jakby świata, swojego ciała, funkcjonowania, tego, co jest właściwe, tego, co jest niewłaściwe i fajnie mieć taką osobę, z którą można o tym porozmawiać albo się dowiedzieć o tym.
Nawet a propos, wracając do tego tematu menstruacji, no to ja, nie wiem, jak dostałam okresu, to nie wiedziałam, jak włożyć tampona. No a nie mogłaś z księdzem o tym porozmawiać? No niestety, nie mogłam o tym z księdzem porozmawiać. I dopiero przyszły z korporacji panie na zajęcia do nas sprzedające tampony i podpaski i to one pokazały mi obrazek tego, jak wygląda w ogóle wejście do pochwy i wszystko i mogłam sobie wyobrazić to, jak włożyć sobie tampona. Ja nie mogę. Więc są takie rzeczy związane ze zmieniającym się ciałem człowieka, które sprawiają, że czujesz się bardzo po prostu niezręcznie, jak jesteś młody. I fajnie, gdyby ktoś ci o tym powiedział, żebyś nie czuł się po prostu mega niezręcznie. Albo znowu... Ja sobie teraz przypomniałem, jak... Jak...
No ja byłem takim wierzącym dzieckiem, nie? W sensie, że kościółek i ten. I pamiętam, jak ksiądz nam opowiadał, no że dotykanie się i w ogóle to jest kur... gorzej, nie? Grzech. Po prostu, no że po prostu nieczystość cielesna i ten. I pamiętam, jak pierwszy raz wiesz... No miałem jakiś taki wytrysk po prostu niekontrolowany jako tam, nie wiem, dwunastolatek czy trzynastolatek. Ja byłem przek***wa rażony, że pójdę do piekła, że po prostu już piekło na mnie czeka, po prostu diabły już tak czekają. Już gotują kocią i pamiętam do dzisiaj taki po prostu, że wiesz, po pokoju takie chodzenie, bieganie i zastanawianie się.
No czekaj, czy chcesz powiedzieć, że lewica w rządzie nie ma... Nie, nieważne. No smutna jest to sprawa, ale ja też tak się zastanawiałem, czy ja uważam, tak myślę, że rodzice są od rozmawiania na temat odpowiedzialności, na temat tego, że słuchajcie, jak już... chcecie tam po prostu ruszyć na seksualne podboje, no to bezpiecznie, to to otoś modlo. Ale jakby wszystkie technikalia, no to jest już... jak się jest piętnastolatkiem czy szesnastolatkiem, to ostatnia osoba, z którą chcesz rozmawiać o seksie, to jest twój stary. Tak, zresztą właśnie to się też mi tłumaczyła, że w momencie, jak zaczniesz wprowadzać tę edukację seksualną od najwcześniejszych lat i wiadomo, to jest edukacja, która jest dostosowana do wieku dziecka.
To nie jest tak, że bierzesz dwulatka i mówisz, słuchaj... Tylko jakby mówisz o stawianiu granic, uczysz po prostu w ramach tego wieku, w którym dziecko się znajduje, to potem już w wieku 15 lat to nie jest tak szalenie niezręczne, bo to nie jest pierwszy raz, kiedy ty próbujesz z dzieckiem o tym rozmawiać. Tylko to jest jakiś taki po prostu doświadczenie, które dzieje się na przestrzeni całego jego życia. I na przykład szczególnie z perspektywy młodej kobiety, bardzo bym chciała, żeby ktoś ze mną przeprowadził rozmowę na przykład dotyczącą stawiania granic cielesnych. Bo ja na przykład takiej wiedzy nie miałam i musiałam się po prostu nauczyć na własnym doświadczeniu, że mogę powiedzieć nie, że mogę postawić granice w każdej chwili, że na przykład wiadomo, że chłopcy niestety mają takie zachowania, które sprawiają, że my jako młode dziewczyny musimy mocno stawiać te granice i to jest bardzo duży dyskomfort.
No ale Kaja, kto się czubi, ten się lubi. No tak, ja wiem o tym. Właśnie a propos czubienia i lubienia się, nie było cię, więc musiałam niestety zastąpić cię, jeżeli chodzi o bycie komentatorem w TVP na temat Sean Patrolu, ponieważ zadzwonili i powiedzieli, że Kaja, może ty, może Szymon, ja byłam kurde taka, Szymon jest idealny, Szymon był na urlopie niestety. Proszę przyjechać. Proszę przyjeżdżać, on to skomentuje, więc ja skomentowałam jakby Sean Patrol, znowuż, jeżeli nie wiecie, o co chodzi. to generalnie pojawił się taki trend i ja się w ogóle zastanawiałam, na ile to jest trochę takie rozdmuchane przez media. Też się zastanawiam. Natomiast widziałam sporo komentarzy, że to jakoś dość mocno się rozprzestrzeniło, ale ja zawsze jestem bardzo daleka takiej moralnej paniki pod tym, boże, ta młodzież, ona robi coś tam, bo ja pamiętam... Jedyny, pamiętasz, słoneczko, jak się po prostu... Nikt tego nie robił, ale wszyscy pisali o tym, że... No normalnie, że... Ale to też jest ta fascynacja dorosłych wokół seksualności młodych ludzi.
I to też jest jakby kolejny poziom, dlaczego to jest trochę właśnie bardziej problem dorosłych niż dzieciaków. Teraz sobie tak pomyślałem, że czasami dorośli patrzą na imprezy młodych ludzi, jak kiedyś się patrzyło na jakieś okultystyczne po prostu takie zebrania. No taka moralna panika. Co oni tam robią? Dziewczyny tak leżą, każda po kolei i te chłopaki chodzą dookoła. Tak, no i właśnie, więc Sean Patrol, generalnie taki jakby żarcik, słowo Sean, no to wiecie, skrót od słowa na K, generalnie internetowe hasło. No i chłopaki zaczęły sobie chodzić i testować, kto jest Seanem, a kto nie jest Seanem. Czyli, nie wiem, czy muszę to tłumaczyć, czy ty możesz to wytłumaczyć jako ekspert od takich spraw?
Ja myślę, że to wszystko, od czego by zacząć? Ja uważam, że tutaj się wydarzyło kilka rzeczy, które się połączyły i jedną z osób, którą bym winił za to, co się wydarzyło, może jest to nieoczywista osoba, ale Grzegorz Braun. i osoby, które pozwalały mu na te jego wszystkie po prostu akcje, plus te marsze obrony granicy, że to się wszystko łączy w jedną spójną całość, no bo te chłopaki widzą to wszystko. mają dostęp przecież do Instagrama i są podpięci pod tą prawicową całą narrację, no i mają okej, no to my też możemy coś po prostu zrobić, coś skontrolować, coś może ogarnąć, no to jaki jest największy problem?
No po prostu te szmaciury po prostu, no i chłopaki się pewnie zbierają, no... Ta redpillowa bańka, o której bardzo często mówię, to jest nabrzmiała po prostu jak wrzut taka pełna ropy i cały czas się pojawiają kolejni twórcy i kolejni, i kolejni, którzy ich targetem są po prostu młodzi mężczyźni, młodzi chłopcy. No i to są efekty tego, że każdy z nas ma jakąś tam bańkę internetową. Ich bańka wygląda tak, że Do tego jeszcze dochodzi to, że jak historycznie przynajmniej było, że dziewczyny w moim wieku na przykład, no to wolały się spotykać ze starszymi chłopakami o rok czy dwa.
Też wyglądały dorośle i poważniej. To chyba się nie zmieniło specjalnie. No więc po prostu moją... reakcją na to, że koleżanka z klasy nie chce się spotykać ze mną, pamiętam, tylko z jakimiś chłopakami z klasy czy dwa wyżej, no bo byli na podobnym poziomie jakimś tam, no i też po prostu te chłopaki byli wyżsi, sprawniejsi, whatever, no to moją reakcją było takie, okej, szmata. to było ile lat temu. Tylko, że wtedy sobie nic z tym nie mogłem zrobić. Myślę, że to może być podobny trop. Jeden z. Bo to się ileś z tych rzeczy nałożyło naraz.
Bardzo smutna sprawa to jest. Ja jak tak wszystko to zbieram do kupy, to coraz częściej mi Niemcy lata trzydzieste po prostu... No poszły takie porównania z jakąś tam policją moralności. Ja nie wiem, czy bym szła aż tak daleko, natomiast z perspektywy dziewczynki, która też dorastała w tym kraju, w podobnym klimacie, to mam coś takiego, że to są te same zjawiska, one po prostu mają inny wyraz ze względu na narzędzia, do których mamy dostęp. W tym przypadku narzędzia internetu i nie tylko. Może to jest nawet jeszcze bardziej podkręcone. Ja pamiętam, jak poszłam do gimnazjum. Jak się idzie do gimnazjum, ma się 14 lat. Rzeczywiście wtedy miałam duże powodzenie wśród chłopaków. Natomiast drugą stroną medalu tego powodzenia było to, że w momencie, kiedy ja nie byłam zainteresowana...
To na przykład, nie wiem, wchodziłam na zajęcia i czytałam o sobie na ławce, że jestem dziwką, się puszczam, mimo że miałam 14 lat i byłam dziewicą, obviously, i z nikim się nie puszczałam. No i na szczęście ja wtedy znalazłam sobie też przyjaciółki i miałyśmy, jakby wspierałyśmy siebie w tym doświadczeniu. Natomiast jako nastolatka jest się szalenie seksualizowanym, nie tylko przez swoich rówieśników, ale również przez dorosłych. na każdym kroku i to jest bardzo niekomfortowy stan. Szczególnie kiedy, w momencie, kiedy starasz się stawiać granicę, to dostajesz taką łatkę, że ty jesteś pyskata czy jakaś, a ty po prostu jakby siebie chronisz.
I jako dorosła kobieta teraz to jest bardzo komfortowe, że mogę postawić tę granicę i wiem, jak to zrobić i temat jest zakończony. Wtedy jeszcze nie jesteś do końca na to gotowa. I to były bardzo... takie trudne lata, takie po prostu lawirowania między tym, że niby jesteś dzieckiem i jeszcze nie masz, nie możesz podejmować decyzji, a z drugiej strony na każdym kroku jesteś traktowana trochę jak kobieta, nie? I interesują się tobą osoby w wieku... które są w wieku, w którym absolutnie nie powinny się o to interesować i to jest dodatkowy element tego, więc jest też ten wątek jakby spotykania się ze starszymi chłopakami i my czasami właśnie z moimi przyjaciółkami, z którymi przechodziłyśmy ten czas, o tym sobie myślimy takie, ja pitole, on miał tyle lat wtedy, jak się podrywał ciebie czy coś tam i takie w ogóle what the fuck, nie?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Obserwuj nas:Kaja: https://www.instagram.com/kajagoluchowskaSzymon: https://www.instagram.com/szymonmowi
Wesprzyj nas:
https://patronite.pl/chlopibaba