#39 - MONIKA RICHARDSON VS WETERYNARZE
Czy weterynarze to mafia, czy po prostu okropni, okropni ludzie?Obserwuj nas:Kaja: @kajagoluchowskaSzymon: @szymonmowi
No dobra, bo tutaj sprawdziłem, że to był po prostu spaniel. Sprawdziłem... Bardzo ładne. No bardzo mi przykro, że odszedł. Tylko nie wiem, czy angielski, czy amerykański, czy kokerspanie, bo się tak nie znam. Ale Monika poszła z psem do kliniki, żeby uratowały te weterynarze tego pieska. No i się nie udało. No i 22 lipca pani Monika poinformowała na swoim Instagramie, że Paco odszedł od nas o 15, stanęło mu serce. No i wiadomo, smutna sprawa bardzo, to nigdy nie jest fajne, jak umiera twój zwierzak i jak tracisz przyjaciela. On był młodziutki bardzo, z tego co wiem. I co? Trzy dni później pani Monika wrzuciła post, taką karuzelę zdjęć i ja powiem ci szczerze, że jak ja widziałem tą karuzelę zdjęć, to ja nie wierzyłem, że ja to widzę.
Okej. W sensie miałem tak, okej, no bo przeczytam może całość. Od dnia śmierci Paco dostaje od Was mnóstwo słów wsparcia, za które dziękuję, ale jest też wiele pytań o to, gdzie zmarł mój ukochany spaniel. Zostawiam więc tutaj nazwę kliniki i nazwę najbliższego jej dyrektora, a także rachunek, który musiałam zapłacić za cztery ostatnie godziny życia Paco. Wiecie, ja się nie znam oczywiście, ale wydaje mi się, że czegoś tutaj zabrakło. Jakiejś elementarnej przyzwoitości, odrobiny empatii. Mam wrażenie, że coś się zepsuło podczas zamiany pacjenta na klienta o opisu leczenia na raport sprzedaży, ale może się mylę. Mimo mojego wieku i mimo utraty wielu bliskich, to było pierwsze zwierzę, członek rodziny, którego śmierć przeżyłam. Dbajcie o swoich przyjaciół. No i na zdjęciu jest Paco, na drugim jest nazwa Kliniki.
Witajmy na lewicy, Panie Moniko, antykapitalistyczne postawy jak najbardziej. Jest nazwa dyrektora kliniki, pana lekarza. Rafał Bor... I jest zestawienie sprzedaży. 1800 zł, tak? Dobrze pamiętam? Tak, 1852 zł. Ja to śledziłam, on myślał, że nic nie będę wiedzieć. Nie, ja wiedziałem, że coś tam będziesz wiedziała i też byłem... Kurczę, no bo tutaj też, no tutaj chyba... No dobra, i teraz tak. Co tutaj jest na tym zestawieniu sprzedaży? Żadna z tych pozycji jakoś nie sprawiła, że się złapałem na głowę. O nie, co to jest? Ale pani Monika argumentowała, że najbardziej ją tutaj poruszyło też w tej rozmowie, którą ja tam oglądałam, ta konsultacja i przyjęcie do szpitala, że oni to tam argumentowali w tej rozmowie na tym kanale, który zaraz znajdę.
Jak coś, to ja słucham tylko tego filmiku poszukam. Moja ulubiona płacząca emoji, taka ze śmiechu. Monika Richardson najdrożej opłacana. Pamiętacie, jak chyba w poprzednim czy jeszcze wcześniejszym odcinku powiedzieliśmy wam, co ta emotka oznacza i wiele z was było tak, nie wiedziałam. I teraz widzicie, widzicie, to jest passive-aggressive. Najdrożej opłacana lektorka w swojej szkole języków obcych, tańce z gwiazdami, programy, za udział w których za pokazanie się przed kamerą i pokręcenie zadem inkasuje pani po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Po co ta manipulacja? Proszę wrzucić wypis z leczenia pieska, a nie specyfikacje z kliniki. Kwota za leczenie jest zupełnie normalna. Za zabiegi z medycyny estetycznej, robienie paznokietków i inne duperele wydaje pani 10 razy więcej. Bardzo pani manipuluje. No i tutaj co pani Monika napisała.
No dobra, lećmy dalej, bo to jest dopiero... My rozmawiamy już 19 minut, a przed nami jeszcze 10 postów na Instagramie pani Moniki. Tutaj jest taka sprawa, że ten post, gdzie piesek właśnie odszedł, to ma 5 tysięcy polubień. Przepraszam, bardzo mnie zainteresował wcześniejszy post. Co jedzą Hindusi? No i zobacz, 20 polubień i 3 lajki. No pani Monika ewidentnie nie jest w swoim peak. No dobra, ale ma 40 koła na Instagramie. No to ja mam 40 koła. No, ale ty nie miałeś programu w telewizji. No właśnie. Dobra, nie wiem, nie wiem, co to oznacza. W każdym razie to zdjęcie już z pieskiem, gdzie atakuje klinikę, to już ma 600 tylko serduszek, a to, gdzie tam po prostu mówi o spisku Big Vet, no to ma 350.
Ale prawdziwie wesoło robi się wtedy, kiedy do gry wchodzą znani, lubiani, rozpoznawalni zasięgowi. Gwiazdy, influencerzy, celebryci i postanawiają pod wpływem silnych emocji I lub silnego parcia na zaistnienie recenzować prace lekarzy i, jak się za chwilę okaże, również ich człowieczeństwo. I nie chodzi o to, że nas to nie można oceniać w takiej czy innej formie, bo my nie jesteśmy świętymi krowami, tylko jak zabieramy się za to, to dobrze byłoby mieć jakieś solidne podstawy, no i opierać się na faktach. Musimy najpierw przeczytać uważnie, dokładnie post pani Moniki, bo użyte tutaj słowa są kluczowe. Jest też wiele pytań o to, gdzie zmarł mój ukochany Staniel. Zostawiam więc tutaj nazwy kliniki i nazwisko jej dyrektora, a także rachunek, który musiałam zapłacić za cztery ostatnie godziny życia Paco.
Bo tak, wskazana jest klinika, wskazany jest lekarz weterynarii z imienia, z nazwiska, z wizerunku i wskazani są jako ci, którzy nie wykazali się, przypominam, elementarną przyzwoitością i odrobiną empatii. A podstawą do tego jest co? Ano ten zamieszczony w tym samym poście dokument, czyli zestawienie, raport sprzedaży. No i dobra, ja to rozumiem, że ktoś, kto kompletnie nie wie co i jak, może sobie popatrzeć i pomyśleć, kurje, Lejson, rzeczywiście, ale chłód, ale brak serca, co to za zimny dokument, sprzedaż, toż to jakieś potwory. Tylko tutaj musimy wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze to my nie patrzymy na wypis, na opis leczenia czy chociaż opis wizyty, gdzie jest zbierany wywiad, gdzie są opisywane objawy, gdzie jest uzasadnienie podawania konkretnych leków czy wykonywania zabiegów itd.
O przygotowaniu? O umiejętnościach? O zapleczu? O wyposażeniu? O całej klinice, którą trzeba utrzymać? O realnych kosztach? I tak dalej, i tak dalej. O wszystkim, co się składa na praktykę. Nic. Gówno. No ale pewnie, mając duże zasięgi, wrzucajmy sobie takie posty, prawda? Bez konkretnych podstaw, wyraźnie sugerując ludziom, że proszę bardzo o to, znowu lekarze bez serca, bez empatii, tylko widzą klienta, a nie pacjenta. Bardzo uczciwe podejście. Stwarza to też idealną przestrzeń do tego, żeby koleżanka z pracy przyszła i napisała, masz rację, że uprzedmiotowianie życia nie powinno mieć miejsca. No i ja się w pełni z tym zgadzam, nie powinno mieć miejsca. Ale czy w tym przypadku miało miejsce?
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy weterynarze to mafia, czy po prostu okropni, okropni ludzie?Obserwuj nas:Kaja: @kajagoluchowskaSzymon: @szymonmowi