#37 LIL MASTI VS RZECZNICZKA PRAW DZIECKA
Pogadajmy o sharentingu :)
I postaram się w tym odcinku wejść w rolę adwokatki diabła, więc pozwól mi na to. Okej, spoko. Więc tak, zacznijmy może od tego, że ostatnio jechałam pociągiem i w tym pociągu siedziała dwa rzędy przed nami rodzina z dziećmi, no i tam było jedno dziecko takie już chodzące, tam gadające. No i wiadomo, że dzieci gadają na takich różnych rejestrach i niekoniecznie to są takie rejestry, jak dorośli ludzie, jakby w cichu albo tak, no wiesz, jak to dzieci, znacie. Znam dzieci. Kilka widziałem. Jeszcze szczerze, to jak dzisiaj mamy odcinek o szarentingu, to myślę, że należy powiedzieć, że jedna z osób prowadzących uprawia szarenting, albo raczej wuje, wujo renting i pokazuje stópki swojego niedoszłego chrześniaka.
Że muszą po prostu, no jak dziecko bez skarpetek i bez czapeczki, bez tego, no że się przeziębi. No więc po prostu ja też chcę zwrócić uwagę na to, Że jak łatwo rzucamy się w taki wir nienawiści wobec kobiety, która jest matką. Natomiast wiem, wiem, wiem. Więc rzućmy się teraz w ten wir. No i dobra. I teraz tak. Jesteśmy z powrotem na tym Instagramie i oni w ogóle też idą w taką narrację, że nie ma, tu jest napisane, nie ma badań naukowych świadczących o negatywnym wpływie szarentingu na rozwój dziecka. Jestem prawie pewien, że to nie jest prawda. Są jedynie publikacje, które tam mają agresywny ton.
Jest filmik se... A nagle k***a rozmawiam o LIL MASTI. Narodziny Arii i jest no całe, że wody mi odchodzą, że coś tam. Leżę se, jedziemy do szpitala. Patrzcie jaki mam... Patrzcie, łączy się z mamą. Jakie były reakcje na ten film? No mas, słuchaj, prawie milion odtworzeń. Nie ma tu tak stricte pokazanego, wiesz, tak powiem, mięsa. No dobra, ale znowu. Opisujemy rozwarcie, no i jest dzidzia. Od pierwszych sekund na kamerze. Tak, więc pierwsze nagranie twoje jest jak, no pewnie co, ją umyli i ten, i to jest... Do Truman Show to jeszcze dojdziemy, ponieważ partner i Lil Masti postanowili, że jako że już słyszeliście, że nie ma badań według nich wystarczających, które wskazują na szkodliwość szarentingu, że oni mówią, my się poddamy tym badaniom.
I przez najbliższe miesiące chcą, żeby psychiatra kontrolował jakby ich stan dziecka i w ogóle czy ich stan i żeby oni jako, oni siebie wystawiają jako taki, że my to dla was zrobimy w ramach działalności naszej fundacji między innymi, zbadamy jaki jest wpływ szarentingu na dziecko. Ja myślę, że oni się w ogóle zmienią w badania. Że oni się zmienią w dwa badania. Tak po prostu się zmienią z człowieka. Ale fizycznie? Taką kaczkę papieru czy w PDF-ie? Tak, że po prostu trans dojdzie do kolejnej zmiany, już kolejnej w życiu Anieli, że po prostu teraz będzie po prostu jej contentem będzie bycie badaniem. No, ale Szymon, czy nie uważasz, że jest w tym taki kawałek, że ona dopiero co urodziła, bo to było z tego, co ona opowiada. Poprawcie mnie, jeżeli się mylę.
No właśnie, bo my sobie możemy gadać, w sensie jakieś dwa randomy po prostu z internetu. Bezdzietne lambadziary przypominam. Bezdzietne lambadziary, ale są osoby, które też tworzą rzeczy w internecie i niekoniecznie muszą pokazywać swoje dzieci albo pokazują je jakoś tak, żeby je zanimizować, ale niestety pojawił się nowy wróg LIL MASTI. Rzeczniczka Praw Dziecka. Największy wróg influencerów. Pani Monika Horna-Cieślak. Oraz jej rzeczniczka prasowa Paulina Nowosielska wyraził zaniepokojenie i skrytykował wyobraźnię działalności. Ja myślę, że to są hejtery. No jasne, że tak. Hejterka wredna, ona po prostu nas zdrości. No bo tutaj tak, pani Monika z niepokojem obserwuje popularyzację szarentingu, czyli upublicznianie treści z udziałem dzieci.
Na Instagramie jeszcze jest jeden ciekawy post, gdzie jeden z takich postulatów jest opublikowany. Fundacja dąży do tego, aby o szarentingu mówić w cywilizowany sposób, a nie językiem pogardy, hejtu i nagonki. To są hejterzy, oni zazdroszczą. No i dobra, ja sobie tutaj statut czytałam tej fundacji, no ale generalnie jak tutaj patrzymy na te filary działania fundacji, to to jest popularyzowanie, normalizacja wizerunku dzieci w przestrzeni publicznej, ponieważ dzieci są z nami zarówno w świecie fizycznym, jak i cyfrowym, to jest pierwszy filar. Drugi to jest edukacja, karta dobrych praktyk prezentacji wizerunku dzieci w sieci, jak odpowiedzialnie wprowadzać młodzież w świat cyfrowy. I trzeci filar to ochrona rodziny. Przeciwdziałanie silnemu ruchowi środowisk mających na celu wyeliminowanie wizerunku dzieci za pomocą nagonki i hejtu w przestrzeni internetowej.
Wsparcie dla rodziców decydujących się na szalenting. Fajnie, no mi się wydaje, że gdyby pani, to jest moja robocza teoria, ale nie wiem, tak mi się wydaje, może, może, to jest hipoteza taka, stawiam taką hipotezę, że gdyby pani Aniela dostała zgodę, Od świata, od wszystkich, że wszyscy by jej dali spokój i ona by sobie mogła wrzucać zdjęcia dziecka w Dubaju, w ich ulubionym, w ich ukochanym miejscu, najpiękniejszym na świecie, najwspanialszym, ale tutaj by był taki jeden myczek, żeby nie zarobiła na tym ani złotówki. To ja myślę, że ona by w to nie poszła. Myślisz? Tak, to jest moja hipoteza.
No i co się okazuje? To jest dobry pieniądz. To jest bardzo dobry pieniądz. Prowadzenie, bo nie wiem, może nie wszyscy mają tego świadomość, ale prowadzenie szarentingowych, takich około dzieciakowych kont, to jest pieniądz. Taki top dollar. Rodzice to jest najlepszy klient. Rodzic wyda każdy pieniądz jaki ma, przeważnie, na swoje dziecko. W sensie mówimy oczywiście o, no wiadomo, jeżeli to są osoby o wysokim kapitale społecznym albo o dostatecznym kapitale społecznym, nie z jakimiś tam brakami w kapitale społecznym. A nawet właśnie osoby o niskim kapitale społecznym często oszczędzą na sobie, ale wydadzą na dziecko, nie? Więc to też jest taki… No i Gimper właśnie skrytykował ten sharenting, to było w 2003-2004 roku i jako nagłówek, jako thumbnail ustawił taki obrazek, jako miniaturkę, przepraszam, ustawił taki obrazek, gdzie jest Lil Masti w ciąży i po prostu w jej brzuchu są dolary i postawi tam pytanie, gdzie jest granica.
Sąd mu powiedział. Sąd mu powiedział, gdzie jest granica. To już jest przekroczenie granicy. Ponieważ Gimper i w ogóle tak zaczęliśmy o tym temacie mówić, to pojawiło się w naszym poprzednim odcinku tak na gorąco, że ta LIL MASTI wygrała z Gimperem w sądzie. Ona tak to przedstawiła jako takie ogromne zwycięstwo. Sąd Rejonowy dla Warszawy i Śródmieścia w wyroku karnym uznał Tomasza D. Widnym zarzucanego mu czynu to jest tego, że znieważył Anielę i skazał go na karę za popełnione w ten sposób przestępstwo. Ale równocześnie to uzasadnienie tego sądu okazuje się, że krytykowało generalnie zachowanie, znaczy szarenting po prostu anieli. Ale ostatecznie rzeczywiście to Gimper został skazany. Został skazany, ale za tą miniaturkę, bo sąd stwierdził, że ta miniaturka była przegięciem pały.
Jego cały content polega na tym, że robił dla dwunastolatków po prostu materiały edgy, takie humorkowe, gdzie przeklinał dużo i krzyczał i tak dalej, więc to też było bardzo słabe. W każdym razie, no tutaj sąd, no i to jest po raz kolejny właśnie, to jest podejście Lil Masti do rzeczywistości, że bierze jakąś jedną rzecz, Rzeczywiście został skazany, ale to, że sąd się przejechał po niej i ją krytykował po prostu za wszystko, no to już tego pewnie nie powiedziała, no bo to nie pasuje do narracji. I trochę jak Donald Trump. Zawsze trzeba wygrywać, nie? W sensie, nieważne co się wydarzy, my wygrywamy i lecimy. No bo tutaj tylko... To co moim zdaniem w kontekście tego, czym my tutaj się zajmujemy, czyli trochę komentowania takich zjawisk internetowych, medialnych, no to wiecie, szarenting jest generalnie nadal nowym zjawiskiem.
Mamy już jakieś tam case'y czy ze Stanów, czy z Polski, natomiast uważam, że jako społeczeństwo powinniśmy jakąś rozmowę przeprowadzić na ten temat i ustalić jakieś zasady, Zachowywania się, które uznajemy za stosowne. I tym bardziej jakby dla mnie to jest taki element szkodliwy tego wszystkiego, że serio to jakby najbardziej przebijającym się do mediów przekazem dotyczącym szarentingu będzie LIL MASTI, która chce promować wizerunek dzieci w przestrzeni publicznej? No chyba. A trochę tak dzisiaj jest, że to, co najbardziej słyszalne, to trochę, wiesz, wpływa na jakiś tam dyskurs, nie? A słuchaj, teraz mi się tak pojawiło w głowie. Gdybyś krok dalej, nie? I... No bo tutaj jeszcze wracając do pani rzeczniczki.
Ale przez to, że to jest bogata influencerka, to nieziewną nawet. Przypomniałeś mi teraz, że uczestniczyłam jako słuchaczka w panelu dotyczącym szarentingu na konferencji dla influencerów w zeszłym roku. Pierwszy raz pojechałam na taką konferencję, chciałam po prostu zobaczyć, jak to tam wygląda. Nie do końca dla mnie, ale jakby byłam. Poszłam w ogóle na ten panel o szarentingu, dlatego że właśnie to był ten moment, kiedy w Stanach pierwsze takie sprawy w sądzie były rozstrzygane. Oczywiście na niekorzyść rodziców, którzy wykorzystywali dzieci. I byłam szczerze bardzo ciekawa, co te osoby, które tam będą w panelu brały udział, powiedzą. Natomiast problem był taki, że po pierwsze w tym panelu uczestniczyły osoby, które jednak i tak dość ostrożnie i konserwatywnie podchodzą do pokazywania dzieci.
Najciekawsze wypowiedzi i w sumie to jest ciekawe, że może kiedyś z nią pogadamy, tylko teraz muszę sobie przypomnieć nazwę. Miała Ania, ona prowadzi taki... Ania Koczwara. Ona prowadzi taki profil Cruelty Free Anne i ona ma córeczkę, która jest osobą z niepełnosprawnością. I ona pokazuje właśnie ich życie. I Ania odważnie, bo wiecie, z perspektywy matki, przyznanie się do tego, że okej, może nie robiłam czegoś do końca dobrze, jest bardzo odważne. Ania odważnie powiedziała, że niektórych rzeczy, które pokazywała na początku, na swoim profilu, już by nie pokazała. I to ze mną zostało, ale generalnie ta rozmowa, pamiętam, że wyszłyśmy z tej rozmowy, tam między innymi na widowni też siedziała Janina Bąk, z takim niedosytem, bo miałyśmy takie poczucie, że z jednej strony mówimy, że Boże, ten szalenting jest taki zły i tak dalej, i tak dalej, no ale z drugiej strony wszyscy jesteśmy twórcami internetowymi, to jeżeli coś jest złe dla dziecka, to dlaczego my jesteśmy w ogóle w tej przestrzeni internetowej?
Właśnie doktor z TikToka, Konrad, nagrał bardzo ciekawą rolkę na temat tego, że najbogatsi robią już swoje dzieci, a propos szarentingu, w probówce i sobie jakby customizują, takie customizowane dzieci. Wchodzimy teraz w erę tworzenia Super dzieci. Istnieją dwa start-upy Nucleus i Orkid, które przesuwają kolejne granice technologii reprodukcyjnej, pomagając zamożnym rodzicom tworzyć rankingi embrionów na podstawie ryzyka chorób, przewidywanego IQ, a nawet długości życia. Więc po prostu ja myślę, że profesor Matczak, ja nie wiem, ale jakby to jest moja hipoteza, on po prostu tworzy tak matę, wiesz o co chodzi, że on planuje, to jest jego długofalowy plan gry, że mata w tym 2000, teraz sobie poszaleje, zrobi popularność, 2040, prezydent, mamy już takie case'y, w końcu cookies startował i wszystko to się pięknie zepnie.
A szarenting będzie zaczynał już się od fazy właśnie zarodka i w tym momencie wszystko nam spie. Ale to speed do czego jest? Co, będzie kampanię prowadził? Masz taką kampanię 24 godziny streamu, że wiesz, że po prostu Nawrocki czy tam ktoś po prostu za 5 lat, może tak być w sumie. Moim zdaniem tak będą prowadzone kampanie. Że po prostu cały czas, bez przerwy, streamy, spotkania. Chodzisz cały czas za kandydatem, moim zdaniem totalnie robialne. No, i po prostu do niego podchodzą różni twórcy, różni ludzie robią tutaj... Ja myślę, w ogóle Szymon dzisiaj powiedział coś mądrego, że gdyby Adrian Zandberg wrzucił dzisiaj zdjęcie w kościele, to miałby 20%. I ja uważam, że to jest taki teść, że ktokolwiek będzie chciał wygrać wybory najbliższe, powinien się odezwać do tego gościa.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pogadajmy o sharentingu :)