Skandal na Stadionie Narodowym i Kryminatorium w Porto
Zapraszamy na kolejny odcinek!
Nic nie mówi. To będzie, że głośno nosem oddycha. Otworzy gębę, będzie, że mlaszcze. Mówi to, irytuje mnie dźwięk twojego głosu. Jak wy się dobraliście? Tak samo jeszcze jest o głośnym smarkaniu. Albo odchrząkiwaniu. Jak można odchrząkiwać? No, a ja się obudzę jak smok. Ja to najpierw muszę wszystko zrzucić, co się w zatokach przez noc zebrało i tak Agnieszka już wie, że wstałem. A ci zatokowcy są paskudni. A to jestem ja. No, oni są kurwa głośni. I jak pracuję z domu, to tylko słyszę ZAPNIJ SIĘ KOLA, BĘDĘ MIAŁA! wtedy masz pięć sekund na siebie. To jest przygotowanie do rozmowy. To jest miłość. Ludzie, którzy w komunikacji miejskiej zapominają, że mają plecak i nim w innych pchają. A, to jest gówno. Ale powiem ci, co ci ludzie... Są. Ja nie wiem, czemu oni to robią.
Wstajesz w środku nocy, stary wywiesił pranie takie nocne. Zamiast brawo bić. Idziesz i patrzysz. I jeszcze się frustrujesz na niego. Irytujesz. O to chodzi. Zabijasz miłość o taką głupotę. Do mnie są pretensje, że nie wywijam skarpetek Do prania. I jakby są wewnętrzną częścią prane. I ja powiedziałem Agnieszce, że generalnie chuj mnie to obchodzi, bo ja skarpetki noszę w butach. Jakby to, jak ona wygląda sobie tam na dole, nic mi nie obchodzi. Ja ją wrzucam do prania nie po to, żeby wyszła krystalicznie biała, tylko żeby nie jebała. A że jest w bucie, to jej aspekty wizualne nic mnie nie obchodzą. A but co na to? Hamie.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszamy na kolejny odcinek!