Realne zagrożenie
Jak reagujesz na ostrzeżenia w Biblii?Rozważanie Ewangelii Marka 9: 42-50 o powadze grzechu, odpowiedzialności za innych oraz potrzebie radykalnego uświęcenia. Jezus ostrzega przed gorszeniem słabszych wierzących i wzywa do stanowczego odcinania się od wszystkiego, co prowadzi do grzechu. Kazanie przypomina, że wieczne potępienie nie jest jedynie symbolem czy martwym straszakiem, lecz realnym zagrożeniem, którego nie należy lekceważyć. To wezwanie do świętego życia, troski o własne świadectwo i podjęcia decyzji pójścia za Chrystusem, póki jest na to czas.Zachęcam do odsłuchania.
Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do Królestwa Bożego, niż mieć dwoje oczu, a być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie. Aby każdy ogniem będzie osolony. Sól to dobra rzecz, ale jeśli sól zwietrzeje, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w samych sobie i zachowujcie pokój między sobą. Do tego miejsca mamy Słowo Boże. Pomodlę się. Panie Boże, dziękujemy Ci za Twoje Słowo, które jest prawdziwe, które wbrew temu, co świat mówi o życiu, ono mówi prawdę. I jeżeli ono zawiera ostrzeżenia, powinniśmy je potraktować poważnie. Jeżeli ono zawiera zachęty, powinniśmy potraktować je poważnie, bo to jest Twoje Słowo. Proszę, abyśmy dobrze zrozumieli ten dzisiejszy fragment i dobrze go zastosowali w naszym życiu.
I w tej scenie też był obecny Mojżesz i Eliasz, którzy jak pamiętamy też widzieli Boga, rozmawiali z Bogiem na górze, tym razem Choreb. I też głos z nieba, głos Ojca oświadczył, że Jezus jest Synem Bożym, umiłowanym i że uczniowie mają Go słuchać. I czytaliśmy też o tym, że w tym czasie, mniej więcej w tym czasie, pozostałych dziewięciu uczniów u podnóża tej góry, czy gdzieś tam w tym obozowisku, z którego ta trójka wraz z Jezusem wyszła, nie potrafili sobie poradzić z uzdrowieniem Epileptyka. Nie okazali wystarczającej wiary, być może za bardzo już polegali na sobie. Trzy tygodnie temu brat Piotr Świeca przybliżył nam następny akapit, w którym Pan Jezus wrócił wraz z uczniami z okolic Cezary Filipowej do Kafarnaum i po drodze w tym akapicie po raz drugi zapowiedział im, co go czeka w Jerozolimie, że zostanie wydany w ręce grzesznych ludzi, że zostanie zabity, ale po trzech dniach
Zmartwychwstanie. I czytaliśmy też o tym, że uczniowie nie zrozumieli tej zapowiedzi, nie dotarła ona do ich serc, a też bali się pytać, bo już raz zostali skarceni za to, że brak im wiary. Ale też po drodze posprzeczali się, który z nich jest największy. I to dało okazję Panu Jezusowi do wygłoszenia nauki o tym, jaka jest droga do wielkości w Królestwie Bożym, że to jest inna, zupełnie inna droga do wielkości niż w świecie, w świecie odrzucającym Boga albo obojętnym wobec Boga. Jeżeli ktoś chce być wielki w Królestwie Bożym, to niech staje się ostatnim ze wszystkich i sługą innych. I następnie Pan Jezus postawił dziecko przed apostołami i powiedział, że jeśli ktoś przyjmuje takie dziecko w Jego imię, to Jego przyjmuje, a jeżeli Jego przyjmuje, to de facto przyjmuje też Ojca, który Go posłał.
Więc w ten sposób Bóg utożsamia się z ludźmi w świecie uznawanymi za mało ważnych, mało znaczących, zależnych, słabych. Z takimi ludźmi Bóg się utożsamia. I kiedy Pan Jezus postawił to dziecko i nakazał przyjmować nawet takich ludzi mało znaczących jak dzieci, Jan sobie przypomniał, że akurat oni widzieli jak ktoś wypędzał demony właśnie używając imienia Jezusa, a nie należał do grona dwunastu, więc zabronili mu. No i Pan Jezus skorygował Jana, Bo powiedział, że nikt nie może dokonywać cudów w Jego imieniu, a potem źle o nim mówi, że jeżeli ktoś skutecznie dokonuje egzorcyzmu w imieniu Jezusa, to musiał przynajmniej mieć wiarę w Jego moc.
Ale wydaje mi się, że jest to wczytywanie nowożytnego sporu teologicznego między wyznawcami utracalności lub nieutracalności zbawienia w mowę Jezusa, który miał co innego prawdopodobnie na celu. W wersjach 49 i 50 mówi o tym, że każdy ma być ogniem osolonym. I to jest dosyć tajemnicze sformułowanie, Ale wydaje się, że najprostszym wyjaśnieniem jest, że Pan Jezus nawiązuje do polecenia z Księgi Kapłańskiej z 2 rozdziału 13 wersetu, żeby każda ofiara składana na ołtarzu była posolona, jakby była oczyszczona ogniem i solą. I później, w XII rozdziale Listu do Rzymian, apostoł Paweł przedstawi obraz życia chrześcijańskiego jako składanie siebie jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu.
Czyli my wszyscy, jako wyznawcy Jezusa, składamy siebie samych w Bogu w ofierze żywej. Decyzja pójścia za Jezusem wiąże się więc z pewnym poświęceniem. Które może wymagać kosztownych jakichś następnych kroków, tutaj zilustrowanych odcięciem ręki lub pozbyciem się oka lub pozbyciem się nogi, by żyć w taki sposób, który będzie podobał się Bogu. Oznacza więc poddanie się procesowi oczyszczenia, który prowadzić ma wyznawców Jezusa do takiego życia, które będzie dobrym świadectwem dla świata, dla ludzi niewierzących, że Jezus ma wpływ na swoich uczniów, że ma na nich realny wpływ, że pójście za Nim oznacza realną przemianę charakteru tych ludzi.
I jest od kilku lat związana ze środowiskiem chrześcijańskim, ale dotąd w ogóle nie myślała o tym, czy w ogóle o Bogu, czy iść za Bogiem, czy nie iść za Bogiem. Nie myślała w ogóle o idei potępienia. To w ogóle ją nie zajmowało. To zdumiewające. Już jest coraz bliżej końca swojego życia, a ją to w ogóle nie zajmowało. A przecież stanięcie na Sądzie Bożym bez obrońcy, jakim jest Jezus, to jest bardzo nieprzyjemna sytuacja. Dlatego, że wtedy sami musimy odpowiedzieć za każdy grzech, który popełniliśmy. Nie mamy obrońca, no wtedy wyrok jest jednoznaczny. Więc jest to realne zagrożenie, które trzeba wziąć pod uwagę.
Po pierwsze, By żyć w taki sposób, który podoba się Bogu, który jest święty, a Bóg sam jest święty i nieskalany, a po drugie, byśmy nie gorszyli innych, by nasza postawa na co dzień nie była dla innych przeszkodą w pójściu za Jezusem, w uwierzeniu w Jezusa, byśmy też nie przynosili ujmy w imieniu Jezusa. Ludzie patrzą na nas i na podstawie tego, co widzą w naszym życiu, osądzają Kościół. I dobrze byłoby, żeby widzieli pozytywne zmiany w naszym charakterze i postępowaniu. Wszystko to, co wprowadza w naszym życiu Duch Święty. Wiele kościołów, aż przynajmniej kilka takich ważniejszych kościołów przez ostatnie dziesięciolecia bardzo dużo straciło przez skandale seksualne.
To jest pierwsza lekcja z tego fragmentu, a druga lekcja jest dla tych, którzy odsuwają na później decyzję pójścia za Jezusem. Może być za późno. Może być za późno. Jeżeli odsuwamy na później decyzję pójścia za Jezusem, to może być za późno, bo wieczne potępienie nie jest martwym straszakiem, Tak jak znak ograniczenia prędkości do 50 km na godzinie na autostradzie, na której ukończono wszystkie prace, ale jeszcze wykonawca nie zebrał wszystkich podpisów na obiegówce. To jest realne zagrożenie, które dotyczy całej wieczności. Całej wieczności, którą spędza się bez Boga.
Bez więzi z Bogiem, a to jest straszne. Straszne przez sam fakt braku więzi z Bogiem. Przez sam fakt potępienia, odrzucenia przez Boga, który jest jedynym źródłem dobra. Dlatego jeżeli zastanawiasz się i myślisz, że jeszcze masz czas na podjęcie decyzji wiary, nie zwlekaj. Nie zwlekaj, dlatego że nigdy nie wiesz, co będzie jutro. Warto iść za Jezusem, tym bardziej, że On przez swego Ducha zmienia nasz charakter. Zatem pamiętajmy o wezwaniu do radykalnego uświęcenia i pamiętajmy, zwłaszcza ci, którzy jeszcze nie podjęli decyzji wiary, że potępienie jest realne. Jest realnym zagrożeniem, nie można go lekceważyć. Amen.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wprowadzenie do tematu i ilustracja problemu z prędkością na drodze.
Analiza znaczenia i interpretacja fragmentu z Ewangelii Marka.
Analiza zastosowania przesłania w dzisiejszym świecie i jego znaczenie dla chrześcijan.
Podsumowanie i modlitwa na zakończenie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak reagujesz na ostrzeżenia w Biblii?
Rozważanie Ewangelii Marka 9: 42-50 o powadze grzechu, odpowiedzialności za innych oraz potrzebie radykalnego uświęcenia. Jezus ostrzega przed gorszeniem słabszych wierzących i wzywa do stanowczego odcinania się od wszystkiego, co prowadzi do grzechu. Kazanie przypomina, że wieczne potępienie nie jest jedynie symbolem czy martwym straszakiem, lecz realnym zagrożeniem, którego nie należy lekceważyć. To wezwanie do świętego życia, troski o własne świadectwo i podjęcia decyzji pójścia za Chrystusem, póki jest na to czas.
Zachęcam do odsłuchania.