Mentionsy Mentionsy
Biznes i Ekonomia - PKO Bank Polski
Biznes i Ekonomia - PKO Bank Polski

Krosno - nowe życie huty - Iwona Pik

04.02.2026 ·1 godz 0 min

Jak się kupuje hutę szkła? Co zrobić, by odbudować jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek polskiego designu? Gdzie kończy się sentyment, a zaczyna twarda odpowiedzialność za firmę z ponad 100-letnią historią? I jak podejmować decyzje, gdy każda z nich niesie konsekwencje dla ludzi, firmy i całego regionu?W tym odcinku podcastu Biznes i Ekonomia rozmawiamy z Iwoną Pik, współwłaścicielką i prezes Zarządu Krosno S.A. – o zarządzaniu, trudnych wyborach i odpowiedzialności za firmę, pracowników i markę oraz o tym, jak wygląda prowadzenie organizacji, w której historia jest jednocześnie atutem i wyzwaniem.Usłyszysz m.in.:•       jak się zarządza firmą z długą historią i kultową marką,•       czym różni się „zarządzanie firmą” od „odpowiedzialności za dziedzictwo”,•       jak ważni są ludzie, ich kompetencje i kultura organizacyjna,•       czym się kierować przy podejmowaniu decyzji w trudnej sytuacji rynkowej. Podcast „Biznes i Ekonomia” PKO Banku PolskiegoGość: Iwona Pik, Krosno S.A.Obserwuj, aby nie przegapić kolejnych inspirujących rozmów!

No i tak się zaczęło. Myślę, że to jest od tego, że przestaliśmy patrzeć na rzeczy ładne. Nie potrafiliśmy... Nawet nie podawano nam rzeczy ładnych, tak? Przez ostatnie 25 lat my ceną zmieniliśmy jakość i rzemiosło na drobne. Ciężko jest dzisiaj kupić ładny wazon. Na koniec rzędu, kto znajdzie mi dzisiaj ładny wazon... I to nie będzie Krosno. ...z Krosno. Bo to są jeszcze, jak gdyby, bardzo istotne dwa rozróżnienia. Od razu to powiedzmy w takim razie, bo Krosno produkuje nie tylko dla siebie i pod własną marką. Krosno dzisiaj przede wszystkim produkuje dla kogoś. My tylko 15% tego, co produkujemy, produkujemy pod marką Krosno. Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy bardzo dobrze. Jesteśmy marką premium i duże podmioty, duże brandy rozpieściły nas swoimi zamówieniami.

Ale pani Ania jest autorką na przykład tego kieliszka Avantgarde do czerwonego wina, który od 2011 roku jest nieustannie produkowany i jest hitem naszym sprzedażowym. We wszystkich restauracjach, jeżeli jest Krosno, najczęściej jest Avantgarde albo Splendor. Takie nasze kultowe produkty, które na całym świecie możemy zobaczyć. Są bardzo chętnie już kupowane przez MTO, czyli te make to order, przez klientów, którzy chcą brandować pod swoimi... No właśnie, zatrzymajmy się tu przez chwilę, bo powiedziała pani, rozpieściła ich ta sytuacja, że były zamówienia ze strony innych różnych marek, brandów, żeby Krosno wykonywało coś dla kogoś. Czy to znaczy, że biznesowo to po prostu było wygodne robić dla kogoś, a nie pod własną marką?

To jest jedna. Poza tym dla nich to jest tak oczywiste, że to jest gorące. Jak jest się... Ja też oczywiście cały czas chodzę, żeby się nie oparzyć. Biegam pomiędzy nimi czasami albo zaglądam. Ciekawa cenowego mamy na podejście. Na przykład jak robi się krosty. To są takie szklanki, które mają krawki przylepione, takie placuszki kolorowe. Śliczne to jest. Nazywacie to krosty? To znaczy w hutnicy to nazywają krosty, bo to wygląda jak krosta. My to nazywamy guziczki, ale guziczki czy te elementy, ale to jest nieprawdopodobne, bo to pan nabiera szkło w takiej lasce i przytyka i musi je za każdym razem odcinać i tak to trzeba robić bardzo szybko. I robi to dobrze. Ja chcę zapytać jeszcze o początek. Kto w ogóle panią do tego krosna sprowadził? Jak to się stało, że pani się tam znalazła?

Kto to jest? Pierwsza rzecz to przywiozłam ze sobą specjalistów, którzy pracują ze mną od lat i którzy wspierają mnie w takich kluczowych kwestiach w biznesie. I oni mi pomagają na co dzień. Ale też odkryłam, że większość kompetencji jest na miejscu, tylko trzeba je obudzić. I tak pierwsze kroki moje skierowałam do projektantów i do technologa, do pani Anety. I z nimi ustaliliśmy, gdzie chcemy iść. Powiedziałam, jakie są cele i co będziemy robić. Na początku patrzyli na mnie z niedowierzeniem, jak nie da się tyle zrobić, a ostatnio dziewczyny mi mówiły z projektów, że od sierpnia do grudnia mają wyrysowanych cztery i pół tysiąca projektów, sześć osób. Ciężko pracują.

Myślę, że wrócimy kiedyś do picia w szklankach. Ja piję tylko teraz w szklankach. Robiliśmy całą kolekcję, jeszcze nie ma jej dostępnej, ale... Niedługo będzie kolekcję szklanek do matchy i do herbaty i do espresso i taką kolekcję barista. Nie chcemy nauczyć ludzi picia właśnie w szklankach. Czyli co, nawiązujecie współpracę z kawiarniami teraz? W lutym? W marcu? Podejrzewam, że jestem jeszcze mniej zdziwiona niż ci, którzy są na miejscu, ale zafascynowana tymi pomysłami. Więc pytanie, czy to się rodzi w trakcie? Czy pani weszła tam, zbadała i taki biznesplan napisała, który w tej chwili realizuje? Byłam tam parę miesięcy, przyglądając się codziennie, jak pracują i dla kogo pracujemy i co sprzedajemy. Na temat szkoła chyba dzisiaj, gdzie produkuje, kto produkuje, jak produkuje i po co produkuje, wiem chyba dużo.

Tym bardziej, że Krosno jest znanym produktem. Krosno jest rozpoznawalne. W Stanach Zjednoczonych mamy największą dzisiaj sprzedaż. W Australii jesteśmy numer jeden. W Meksyku nasze kieliszki z mechanicznej produkcji Avantgarde czy Splendor są na półce luxury. Byliśmy oburzeni, dlaczego? A pan mówi, od zawsze się sprzedają bardzo dobrze i nie będę tego zmieniał. Chcieliśmy dać mu inne. Mówi, że nie ma sensu. To są najlepsze. Jakie ma pani doświadczenia z bankami? Dobra. Każda instytucja finansowa jest zainteresowana tym, żeby za spółką ktoś stał, kto ma pomysł i jest to pomysł, który jest wieloletni, tak? Czy to jest... Ma cel, ma strategię, ale też ona jest wyczuwalna, bo wydobycie z ludzi po 20 latach marazmu, wydobycie tego, żeby chcieli produkować piękne rzeczy.

To, że nam się udało zrobić przy pierwszym wytopie ten rubin. To oni opowiadają sobie wewnętrznie, że mamy dużo szczęścia, że nam się to udało za pierwszym razem, że wszystkie kolory, które gdzieś tam podrzucamy, nowe do zrobienia po kilkudziesięciu latach, nam wychodzą. To powoduje, że wow, potrafimy, czyli to nie zapomnieliśmy i jeszcze damy radę. To, że mamy coraz więcej zleceń na kolory i robimy następne piece, zatrudniamy hutników i nie odmawiamy dzisiaj ze względu na to, że nie mamy nikogo, kto by to potrafił zrobić. Nie, okazuje się, że potrafimy, że my chcemy, że jeżeli dzisiaj nie umiemy, to się jutro nauczymy. I to powoduje, że takie podniesienie dzisiaj morale i zaufanie do pracodawcy i do zakładu i do przyszłości.

Wydawało mi się, że wszystkie wazony są robione mechanicznie. Kto by to robił ręcznie? Nie wyobrażałam sobie, że można robić ręcznie wazony albo misy, albo jakichś innych. Wydawało mi się, że są do tego maszyny, które to robią. I myślę, że takie wyobrażenie jest w większości i musimy to, musimy przybliżyć to rzemiosło. Ale ludzie chętnie dzisiaj oglądają rzeczy ręcznie robione i oglądają programy o tym, jak to jest zrobione i jak cieszę właśnie, jak patrzymy na wycieczki, które przychodzą, czy też jakieś grupy pod nasz podes i wszyscy wow. I nie ma osoby, która nie wychodzi oszołomiona i od razu trafia i każdy produkt oglądać 30 razy i mówi Boże, to naprawdę jest tak zrobione? To tak ciężko? No tak ciężko. Wyobrażam sobie, że słucha nas w tej chwili przedsiębiorca, który zarządza takim Krosnem Skansenem i marzy o takim inwestorze, czy o osobie, która się w tym zakocha.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.