#46 - LOŻA NIEZWYKŁYCH DŻENTELMENÓW - Artur Brzychcy
Polski rynek alkoholi mocnych pozostaje od lat pod wielkim wpływem whisky. Porozmawiamy dzisiaj z kimś kto przez ostatnie dwie dekady zmiany te obserwował i współtworzył.O CZYM SIĘ DOWIESZ?► Czym jest single cask whisky► Kim jest Independent bottler ► Jak zmienił się świat whisky przez ostatnie dwie dekady► Czym zajmuje się loża dżentelmenów LINKIhttps://www.lozadzentelmenow.pl
I wtedy to było dla takiej firmy, która w ogóle mi nic nie mówiła, nazywała się Diageo. I ta firma Diageo, ja prowadziłem tam ten event, byłem też odpowiedzialny za pokazy kaskaderskie oraz za koncerty. No i ta konferencjerka. I konferencjerka się na tyle spodobała, że podeszły do mnie dwie przemiłe panie, które zapytały mnie, czy bym nie chciał poprowadzić konferencjerki na serii eventów poświęconych Johnu Walkerowi. Nie wiem, na ile znacie branżę eventową, ale ja wam od razu powiem, że jeżeli ktoś przychodzi do eventowca i mówi, czy chce wiedzieć, co będzie robił przez następny rok, to każdy eventowiec chce wiedzieć, bo najczęściej z dnia na dzień eventowiec nie wie, co będzie robił. W związku z tym Temat bardzo mi się spodobał, zaczęliśmy robić. No i mniej więcej już w połowie tego następnego roku okazało się, że raz, zaczynam rozumieć whisky, dwa, że historia mnie wciągnęła, no bo jak gdyby musiałem się tego wszystkiego nauczyć, w związku z tym jak gdyby dużo się dowiedziałem.
Czyli właśnie nie smak, a cena, chociaż widzę po minach właśnie na degustacjach nieraz, że jak ktoś nie jest przygotowany do tych mocnych whisky, do tych whisky bez rozcieńczania, I to nie alkohol, to nie jest kwestia za mocnego alkoholu, tylko to jest kwestia za mocnego smaku dla mnie. Imieniem konsumentów wyrażam wdzięczność za tak rozsądną politykę marżową. Myślę, że warto tutaj wyjaśnić, choćby dla wyrównania poziomu naszych słuchaczy, dwa istotne pojęcia. Po pierwsze, czym jest taki single task i dlaczego kryje się w nim jakaś magia i kim tak naprawdę jest też niezależny bottler. Ok, to single cask to jest pojęcie, którego się obecnie bardzo boję, ponieważ mamy jak gdyby dwa znaczenia.
Dlaczego używam tego długiego sformułowania? No bo Scotch Whiskey Association wymyśliło sobie, że single cask będzie oznaczało whisky, która od początku do końca jest tylko w jednej beczce. Czyli nie wchodzą w grę whisky, które zostały finiszowane na przykład. Czyli nie wiem, przez osiem lat leżały w jednej beczce i na dwa ostatnie lata zostały przelane do innej, żeby smak uatrakcyjnić. Dlatego, że Dobra, to o finiszowaniu to potem. Na razie w to nie wchodzę, bo to już będzie za dużo. No ale dobrze, no i taka whisky, która jest sprzedana z beczki do beczki, dla SWA, Scotch Whisky Association, już nie może być single caskiem.
Problem polega na tym, że to nie jest SWR, czyli Scotch Whisky Regulation, czyli nie jest to prawo. I teraz tak, część destylarni słucha SWA i faktycznie jest to większość, Ale nie wszystkie. W związku z tym spotykamy zapisy single cask na whisky finiszowanych. Przez lata Glendronak kombinował, to nie było nic złego, tylko że po prostu z czasem powstało właśnie zapytanie, co tak naprawdę oznacza single cask, bo Glendronak na przykład robił takie rzeczy, że uzupełniał beczki. Po prostu z jednej beczki dolewał do następnych w tym samym roczniku oczywiście, natomiast dolewał do następnych po to, żeby nie było aż takich ubytków podczas angel share, bo jak beczka jest pełna, to te straty są mniejsze niż jak jest tam już częściowo pusto.
W związku z tym Takie rzeczy robiono, no a dzisiaj ci, którzy należą do SWA, czyli Scotch Whisky Association, już uznają single caska jako to, co jest od początku do końca w jednej beczce. Ja strasznie dostałem przez to ponosie w pewnym momencie, bo żeśmy zabutelkowali taką whisky, która częściowo leżała w jednej beczce, potem leżała w drugiej beczce i my żeśmy mówili o tym single caske. Ale naprawdę nieświadomie, bo nie wiedziałem o takim pomyśle SW-a, że teraz tylko i wyłącznie w jednej beczce to jest single cast. Dla mnie jakby była nalana z jednej beczki, rozlana z jednej beczki, no to jest to single cast. Jest to dla mnie też, też ta definicja jak najbardziej jest okej i dla mnie przez lata tak uważałem.
Whisky z marketów, takie tanie i ogólnie znane. I to było tak, że ja to, wiesz, robiłem degustacje na te whisky, jasne, opisywałem, natomiast później ta whisky szła na przykład jako płyn do spryskiwaczy, bo uważałem, że jej pić nie będę. Ale jeżeli komuś ona smakuje, jest na tym etapie, że dla niego jest ona okej, To dlaczego ja bym mówił, że ta whisky jest zła? Dla niego ona jest dobra, za dwa lata pewnie nie będzie, ale w tym momencie on jest w takim momencie, że ona mu smakuje i okej. Powiem więcej, ja się przeprosiłem z wieloma, ja bardzo się cieszę, że ja robię degustacje firmowe różne, bo tam mam przekrój ludzi od takich, którzy w ogóle whisky nie piją, przez takich, którzy whisky znają naprawdę doskonale.
Pomysł znajomości, niestety, i pieniądze na komercjalizację tego, na to, żeby to wypromować, ponieważ umówmy się, małe destylarnie nie wygrają z wyborową, nie wygrają z, nie wiem, Finlandią czy Absolutem, bo to są rzeczy, które stoją wszędzie i wszędzie je widać. A tutaj też jest cena inna, bo umówmy się, Okowita nie jest tania i nie będzie, bo nie może być. Nie może. Pytanie też, czy gramy tak naprawdę o tego samego klienta? Czy to jednak dwa zupełnie inne światy, więc te zjawiska konkurencyjne ciężko tak naprawdę ze sobą tutaj zestawić? Niby tak, ale z drugiej strony wyobraź sobie teraz takie, wiesz, mega optymistyczne, że wchodzisz za kilkanaście lat do, no nie, za kilka, powiedzmy za dwa, żeby było super optymistycznie.
Nagle te koncerny się obudziły i wyrzuciły dziesiątki etykiet, które miały pozować na piwarze myślnicze. Niektórzy wtedy mówili, no to już koniec, z nimi nie macie szans, nie będziecie konkurować. Zauważałem od początku i dokładnie to się sprawdziło, że jest inaczej. To te koncerny rzuciły pomost. Ktoś, kto próbował koncernowego piwa za złotych trzy, I nie sięgał po krafty za złotych powiedzmy na tamte przeliczniki, może nie dzisiejsze osiem, to zachęcony znaną, bezpieczną dla siebie marką dopłacił te dwa złote do jakiejś apy, piwa białego, pszenicznego czy czegokolwiek innego i zobaczył, bo dzięki temu mógł to odkryć, że jest to dobre. Tym chętniej później sięgał po te literowe skróty w innych butelkach, może nawet już trochę droższych, więc nie ma powodu, żeby się gniewać też na tych, którzy budżety wielkie inwestują
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Radosław Froń przedstawia Artura Brzychcy, założyciela loży dżentelmenów, i pyta go o początki zainteresowania alkoholem.
Artur Brzychcy opowiada o swoim wprowadzeniu do whisky, początkach zainteresowania i pierwszych egzaminach.
Artur opisuje funkcje klubu Loży Dżentelmenów, jego zasady i cele społeczne.
Rozmowa o zmianach na rynku whisky w Polsce i innych alkoholi. Autor podkreśla, że zaczynamy kupować droższe produkty i zmienia się struktura spożycia.
Autor opowiada o próbach produkcji whisky w Polsce i potencjalnych perspektywach innych alkoholi, takich jak dżiny i rumy.
Komentarze na temat konkurencji i współpracy między producentami alkoholu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O CZYM SIĘ DOWIESZ?
► Czym jest single cask whisky
► Kim jest Independent bottler
► Jak zmienił się świat whisky przez ostatnie dwie dekady
► Czym zajmuje się loża dżentelmenów
LINKI
https://www.lozadzentelmenow.pl