Mentionsy Mentionsy
Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach

Renesans małych księgarń! Big Book Podcast o książkach

20.02.2026 ·44 min 53 s

Nowy odcinek w nowej formule.Anna Król i Julia Rzemek rozmawiają o renesansie małych księgarń, trendzie, który za granicą widać i czuć od kilku lat. A w Polsce? Posłuchaj rozmowy , która prezentuje fakty i po części demontuje efektowne tezy.Co sprawia, że ludzie znów (po latach ich ryzysu wywołanego m.in. popularnością internetowych sprzedawców) lgną do autorskich i niezależnych adresów książkowych? I czy to prawda, że małe księgarnie sprzedają więcej książek? Internet dawniej książkom szkodził, jak to się stało, że zaczął pomagać?Po co i dlaczego czytamy książki, czego szukamy w stacjonarnych księgarniach i co czytanie z nami - naprawdę - robi. Dziękujemy osobom, które wspierają powstawanie tego podcastu w Patronite. I zapraszamy kolejne osoby do tego grona, bo wspieranie naszej fundacji wiąże się z różnymi małymi przyjemnościami. Sprawdź i wspieraj kulturę czytania!https://patronite.pl/bigbookcafeDziękujemy Miastu Stołecznemu Warszawa za wsparcie w Stałym Programie Kulturalnym, także dzięki niemu tworzymy dla Was serwisy informacyjne w formach audio, wideo i newsletterowej.

Podcast literacki Big Book Cafe. Książka w pięć pytań i pięć minut. Podcast literacki Big Book Cafe to najkrótsze i najbardziej osobiste recenzje książek. Co dwa tygodnie rozmawiamy o jednej. Pytamy wprost, a odpowiadamy szybko i szczerze. Dzień dobry, przed mikrofonem Anna Król, to jest Big Book Podcast. Nie pierwszy w tym roku, ale pierwszy w troszkę nowej formule, nowym takim wydaniu specjalnym. Dlaczego? Postanowiliśmy, że od czasu do czasu poza rozmowami o konkretnych tytułach i literackich nowościach Postaramy się przedstawiać Państwu tematy, rozmowy, fakty, problemy, które dotyczą spraw okołoliterackich.

Chcemy się im przyglądać czule i uważnie, wgryzać się w nie i trochę spróbować je dla Państwa analizować. Dzisiejszy odcinek poświęcimy zjawisku, które zyskało już taki piękny tytuł, hasło, renesans małych księgarni. Zanim przejdziemy do tej rozmowy, bardzo chcemy podziękować wszystkim patronkom i patronom za to, że wspieracie nagrywanie tego podcastu, dajecie nam możliwość prowadzenia tych rozmów. Dziękuję także miastu stołecznemu Warszawa, które współfinansuje powstanie również tego odcinka. A ze mną jest dzisiaj w studio Julia Rzemek, która w Big Book Cafe, nie tylko MDM, ale także Dąbrowskiego, Odpowiada za strategię rozwoju księgarń, więc myślę sobie, że jak mówimy o renesansie księgań, to Julia

Ja śpię dużo lepiej jak czytam. Przed snem sięgam po książkę zamiast po telefon. Zresztą istnieją dosyć obszerne badania naukowe na ten temat pokazujące, że czytanie wspaniale działa na nasz mózg, odstresowuje też nam, pomaga w koncentracji i myślę, że wielu z nas sprawdziło to w praktyce. I faktycznie do Big Booka często przychodzą osoby, które szukając jakiejś książki pytają o tytuł taki, który je bardzo wciągnie, zabierze w jakiś inny świat. Znajdą taką książkę, która jest nieodkładalna, że chce się cały czas mieć ją w rękach. Nie wiem, czy to jest jakiś znak czasu, czy to jest trend, czy po prostu taka zawsze istniejąca...

Czytelnicza potrzeba ucieczki do jakiegoś literackiego świata. Ja odnosząc się do tego tekstu, który opublikował Tygodnik Powszechny, chciałam powiedzieć, że tam jest dużo efektownych tez, które świetnie brzmią, sporo danych, tymczasem w ogóle ten rynek czytelniczy, książkowy i wydawniczy Jest bardzo niepoliczalny, dlatego że operujemy na bardzo, bardzo różnych danych i sam tytuł tego tekstu, kupujemy coraz więcej książek, sugeruje faktycznie jakiś mocny trend taki ekonomiczny. On wynika oczywiście z danych GUS, na które powołuje się autorka. Natomiast ja sprawdziłam takie dane takiego panelu Nielsen IQ Book Scan.

To jest największy chyba w Polsce panel, który zbiera informacje sprzedażowe z rynku od tych oczywiście największych graczy, ale też od księgarni internetowych i myślę, że tam też częściowo w jakimś stopniu są uwzględniane małe księgarnie. I te dane nie są takie optymistyczne, to znaczy ilość sprzedanych książek w 2025 roku jest niższa niż rok wcześniej. Tygodnik powszechny przywołuje też dane z Empiku o wzroście sprzedaży względem poprzedniego roku, natomiast danych za 2025 rok jeszcze nie mamy. Jeśli chodzi o tą samą sprzedaż, w takim spojrzeniu ogólnopolskim, ja bym była ostrożna. Natomiast możemy powiedzieć, że Big Booki, zwłaszcza Big Book Cafe MDM w ubiegłym roku sprzedał więcej książek niż w poprzednim.

Co pokazuje, że na pewno istnieją takie obszary rynku książkowego, wydawniczego, czytelniczego, które mają się lepiej. I to daje optymizm. To pokazuje, że takie miejsca jak Big Book Cafe, które nie jest tylko i wyłącznie księgarnią, znajduje czytelników i sprawia, że to czytanie jest ważne i jest modne. Poruszyła się kilka tematów tak naprawdę w tej odpowiedzi, zresztą tego się spodziewałyśmy przygotowując się do tej rozmowy, że dość trudno jest odkleić od siebie te fakty, które dotyczą z jednej strony tego obszaru biznesowego, z drugiej preferencji czytelniczych, a z trzeciej jeszcze tych takich najbardziej powiedziałabym osobistych, wewnętrznych potrzeb czytelników.

Pierwsza to słowo uspokojenie i ukojenie. I mam wrażenie, że to jest być może też część odpowiedzi na to, no jak lepszą alternatywą może być książka, a nie film właśnie, czy serial. No bo właśnie daje ten rodzaj takiego uspokojenia, wejścia na pewne fale, które troszeczkę wolniej w naszym mózgu operują. A druga to pamiętam z ubiegłego roku, z Big Book Festiwalu, spotkanie, które zresztą chyba współorganizowałaś, w którym brał udział naukowiec, doktor Paweł Boguszewski, który jest człowiekiem posiadającym dane, wiedzę, Naukowe, faktyczne dowody na to, jak te fale mózgowe zmieniają tak naprawdę gdzieś tam obraz mózgu i to, jak oddziałuje czytanie i to uspokajanie nas poprzez kontakt z książką.

I to jest bardzo ciekawe, bo wydaje mi się, że... Porównując to do tego, jak działa nasz mózg, kiedy właśnie te obrazy z serialu czy z filmu nas atakują, a przecież w zasadzie teraz nie powstają praktycznie w ogóle takie filmy, przynajmniej w tej masowej kulturze, które mają nas uspokajać, tylko wręcz przeciwnie, rozedrgać i tę uwagę pobierać od nas. Więc plus tutaj dla czytania. Jeszcze jedna rzecz, która przypomniała mi się w związku z tym przywołaniem mody. Nie wiem, czy pamiętasz taką rozmowę kiedyś u nas w Big Book Cafe z jedną z naszych koleżanek, która przywołała taki przykład chłopaka, który czyta książki w dobrych, ładnych pozycjach po to, żeby lepiej wyglądać i przyciągać uwagę.

To jest raport z września ubiegłego roku, z którego wynika między innymi, że Amerykanie wprawdzie mniej obecnie czytają dla przyjemności, ale za to uważają, że bywanie w miejscach takich jak właśnie biblioteki, czytelnie, małe księgarnie kameralne, te maleńkie takie dziuple z książkami, antykwariaty, Daje im właśnie nie tylko ukojenie, ale pozwala też odzyskać zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Wśród określeń, jakimi nazywane, określane są te miejsca z książkami, pojawiają się takie bardzo mocne słowa, takie jak świątynia, sanktuarium. Czy ty uważasz, że Big Book Cafe można nazwać sanktuarium?

Będziemy się za mniszki też przebierać. To jest w ogóle dosyć ciekawe, bo tworząc oba Big Booki starałyśmy się jednak tworzyć coś bardzo takiego otwartego i żywego. Natomiast sanktuarium kojarzy się z takim miejscem bardzo wyciszonym, w którym właściwie można być samemu i obcować tylko z jakimś absolutem. Rozumiem, że w tym wypadku tym absolutem jest literatura. To jest chyba też określenie sanktuarium czy świątynia w odniesieniu do takich... Ale pojawia się też schron, to też jest ciekawe. Schron, tak. Że to jest określenie, które przychodzi na myśl, myślę, że dzisiejszym dwudziesto i być może trzydziestolatkom, Którzy właśnie przebodźcowani tą rzeczywistością dookoła szukają takich miejsc i faktycznie zdarza się mi dosyć często spotykać, zwłaszcza w Big Book Cafe MDM, młode osoby, które wchodzą do księgarni i naprawdę są oniemiałe.

I to na pewno jest interesujące. Druga rzecz, zapamiętałam taki wpis z opinii googlowskich na temat naszego miejsca. W którym jedna z dziewczyn, która przyszła do nas, napisała coś ciekawego. To znaczy, że dół naszego Big Book Cafe MDM, czyli poziom, na którym jest nie tylko księgarnia niewielka, ale także kawiarnia, jest dla niej zbyt hałaśliwy, zbyt głośny. I że cieszy się bardzo, że można wejść na górę i tam zanurzyć się w zupełnie innym świecie, w którym No właśnie przez to, że właściwie wszystkie ściany tego wnętrza wypełnione są przez regały z książkami, sprawia, że wchodzimy do takiej trochę tuby przenoszącej w inną przestrzeń.

W tym roku wznawiamy niewielką, ale bardzo wdzięczną inicjatywę Big Book Club. Ale też uruchamiamy nasz własny klub książkowy, w którym będą mogli dyskutować czytelnicy na temat rekomendowanych przez nas książek. Jak ty byś się do tego odniosła? Jak na to patrzysz? Bardzo dużo pytań, ale zacznę od początku. Od biznesu zacznijmy. Oczywiście, że zacznę od biznesu, bo moim zdaniem w tych danych dotyczących trendów kluczowe zdanie brzmi po latach spadków. I wydaje mi się, że to też oznacza, że musiał być naprawdę już jakiś taki dół, z którego trzeba było się odbić i ewidentnie na tych danych z Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych to widać. To znaczy, że już było źle, te księgarnie prawdopodobnie nie sprawdziły się w realiach właśnie rynkowych, nie sprawdzały się też te takie tradycyjne formuły tych księgarni, więc...

Przepraszam, uśmiecham się, ale pomyślałam sobie, że no już widać to w latach osiemdziesiątych, kiedy Meg Ryan jako bohaterka filmu, wiesz wiadomo, masz wiadomość, musi zamknąć swój maleńki sklepik z książkami, bo gigant ją zamordował. No właśnie, czyli epoka tych masowej sprzedaży, która dotyczy właściwie całego rynku, której świadkami byliśmy w ostatnich dziesięcioleciach i która dotknęła także rynek książki. Widać, że ten trend jest szczęśliwie w tych krajach anglosaskich zaczyna być odwrotny. I w tym kontekście chciałam jeszcze powiedzieć o Polsce, bo wydaje mi się, że być może my jesteśmy na początku tej fali jako Big Book zmian, bo takie proste dane z rynku, konkretne, akurat liczba księgarni w Polsce jest dosyć skrupulatnie liczona i w Polsce najbardziej

Myślę o tym autentyzmie właśnie jako o takim miejscu, które jest tworzone z jakiejś potrzeby. Albo wokół jakiegoś tematu, ale robionego z pasją i próbującego też zachęcić innych do wejścia do tego świata. I myślę, że to jest ten wątek społeczności, o którym wspominałaś. To znaczy, że jeśli znajdujesz ludzi, którzy chociaż trochę myślą podobnie jak ty, albo podoba im się to, co tobie, Albo możesz ich w jakiś sposób zarazić swoim pomysłem, to to działa. I to działa właśnie w Big Bookach w odniesieniu do spotkań autorskich, ale przede wszystkim do takiej codzienności, którą mamy, czyli osób, które chcą po prostu przyjść, pogadać o książkach, podzielić się swoimi wrażeniami.

Z tych takich rozmów gdzieś tam, których czasami efektem jest zakup książki, a czasami tylko rozmowa o literaturze i wymienienie się po prostu wrażeniami i podzielenie tytułami, które tam warto sobie zapamiętać, to jest jakiś bardzo ważny element funkcjonowania księgarń. My też w Big Booku właśnie idziemy o ten krok dalej, myślimy o, znaczy nie myślimy, tworzymy klub czytelniczy Big Book Cafe. Tutaj powiedzmy sobie, że przechodzimy dalej, niech to będzie fakt numer cztery. Księgarnia to już nie tylko księgarnia, ale... Ale także właśnie, a może przede wszystkim, miejsce spotkań, miejsce takie rezonujące, Miłością do literatury, ale może pokazujące, że to jest po prostu fajne.

No to jest też ten element, o którym rozmawiałyśmy, że masowa sprzedaż czegokolwiek pozbawiona jest emocji i jest po prostu czystym procesem wymiany towaru za pieniądze. Natomiast księgarnie są miejscem szerszych doświadczeń i to za tym doświadczeniem stoją ludzie, którzy je tworzą, stoją ich osobowości. To jest możliwość porozmawiania z konkretną osobą o konkretnych gustach literackich. Czy tak jak w Big Booku zobaczenia książek, które akurat my czytamy, bo to jest jednak bardzo wąski wybór z ogromnej oferty książek pojawiających się na rynku. To jest to, co my proponujemy i osoby, które do nas przychodzą czytają podobnie jak my.

Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Teraz idziemy w ten kolejny pomysł tworzenia Big Book Clubu. Pomysł nie nowy, ale dla nas chyba ważny właśnie w tym momencie, bo mamy to poczucie przeciążenia zbyt wieloma rzeczami, które robiliśmy dla wszystkich, dla całego świata, transmitując nasze wydarzenia. I poszerzając to pole odbiorców, tymczasem mamy chyba wszyscy trochę takie wewnętrzne przekonanie, że my w Big Booku nie musimy być tacy big. Nie musimy być tacy wielcy. Nie musimy być wszędzie. I że bardzo ważne jest to, żeby mówić do grona ludzi takich bliskich, którzy nam ufają.

Od których też możemy dostać jakąś informację zwrotną i po prostu poczucie sensu. Ale myślę, że też energię, prawda? Bo to jest chyba taka ogromna wartość właśnie bycia w jakiejś lokalnej grupie społeczności. Że ta możliwość wymiany nie tylko wiedzy czy informacji, co jest oczywiste, ale przede wszystkim właśnie jakiegoś rodzaju energii, emocji jest straszliwie ważna. Może będziemy musieli przemyśleć naszą nazwę, żeby już nie tylko Big, tylko Big Little Books. Jak Big Little Lies gdzieś tam tworzyć. Klub, o którym wspomniałaś, to jest z jednej strony sposób rekomendacji książek, które uważamy za wartościowe.

Więc lokalność w wielkich Big Bookach również jest ważna. Zastanawiam się, czy coś nam umknęło w tej rozmowie o Wartości takich miejsc jak kameralne księgarnie. Trochę o rynku udało nam się porozmawiać. Na pewno nie omówiłyśmy wszystkich ważnych kwestii. Ja celowo nie kierowałam nas w tej rozmowie w stronę cen, w stronę ustawodawstwa. To jest też szalenie istotny temat, szczególnie w Polsce w tej chwili. Ale może będzie inny moment, inna okazja, żeby o tym pomówić. Na pewno będą jeszcze okazje, bo to temat, który się nie kończy. To jest trend, który wydaje nam się, że jakoś udało nam się złapać na jego początku.

Ja nazywam się Anna Król, rozmawiałam z Julią Rzemek. Dziękujemy bardzo i do usłyszenia. No i chyba jeszcze zapraszamy po prostu do tych magicznych miejsc, tak? Nie tylko do naszego... Jesteśmy dla was! Nie tylko do naszych Big Booków, ale do wszystkich malutkich dziupli z książkami, w których można trafić na coś zupełnie niespodziewanego i pobyć się szczęśliwym. Do zobaczenia. Więcej o książkach opowiemy Wam osobiście, jeśli odwiedzicie Big Book Cafe, czyli księgarnię, kawiarnię i centrum wydarzeń literackich. Wejdźcie na bigbookcafe.pl lub odwiedźcie nasz profil na Facebooku Big Book Cafe. Czytam, gadam, żyję.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.