Mentionsy Mentionsy
Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach

Czy za lustrem kryje się prawda? Lewis Carroll w krainie czarów. Big Book Podcast.

11.10.2025 ·1 godz 6 min

W tym odcinku Big Book Podcast Paulina Wilk i Julia Rzemek rozmawiają o:-Książce "Lewis Carroll w Krainie Czarów. Prawdziwa historia Alicji" Roberta Douglas'a-Fairhurst'a-Nowościach z literackiego świata(nagrody Nike, targ literacki we Lwowie, Stephen King, nagrody Nobla)-Historii życia Lewis'a Carroll'a-Nadchodzących premierach literackich.Big Book Podcast powstaje dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite. Zapraszamy do grona osób, z którymi przyjaźnimy się w czytaniu! ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/bigbookcafe⁠⁠⁠⁠⁠⁠Big Book to dwa centra literackie, otwarty i bezpłatny program wydarzeń inspirowanych książkami, międzynarodowy festiwal i dużo więcej!Sprawdź, co się u nas dzieje.⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://bigbookcafe.pl/⁠⁠⁠⁠⁠⁠Subskrybuj, komentuj, wspieraj. Dziękujemy za czytanie!

No tak, miłość do literatury 24 godziny na dobę. No ale rzeczywiście myślę sobie, że to jest też nieczęsty przypadek wśród nagród literackich, bo Julia tutaj powiedziała o takim bardzo fajnym zdarzeniu, kiedy no nam się udaje też dostrzec, że to co robimy, te wszystkie próby rozkokiwania was w książkach jakby nagle dostają taki bardzo silny bodziec, ponieważ szanowane gremium dokonuje takiej samej decyzji jak czytelnicy. To nie są częste przypadki. Wcale też nie często się zdarza, że to docenienie jakości literackiej idzie z tym tak zwanym rezonowaniem społecznym. To są prawdziwe fenomeny i wiadomo, że książka Kącki czymś takim jest, bo będąc opowieścią o

Mamie i jej córce w spektrum jest też opowieścią o naszych czasach i jest na pewno i takim wydobyciem na pewno niepodległość językową i osób i relacji z osobami, które przeżywają taki oryginalny rozwój neurologiczny. No ale też jest po prostu tą wielką ucieczką z takiej prostej medykalizacji i ta książka, mam nadzieję, że w żadnej księgarni w tym kraju nie stoi na poradnikach psychologicznych, bo jest po prostu świetną literaturą. I Kącka też, gdyby wam się nie udało dostać książki albo jesteście już po lekturze, a jeszcze wam tego mało, to Eliza Kącka pisuje felietony do tygodnika powszechnego. W których no właśnie robi coś takiego, co się pojawia w jej książce i co ja bardzo lubię sobie śledzić w tych jej regularnych kawałkach.

Co mi trochę przypomina właśnie Białoszewskiego, czyli takie fenomenalne podsłuchiwanie Polaków w tramwajach, autobusach i na przystankach. Te wszystkie zasłyszane treści z tego języka, jakim my mówimy o świecie, jak świat postrzegamy i co ona potrafi z takich mikroscenek wyciągnąć. No to jest fenomenalne. Myślę, że też bardzo poruszające na gali. Był też taki moment, w którym Ruda, będąca główną bohaterką tej książki, postanowiła dołączyć do mamy na scenie. I kto książkę czytał, ten wie, że to musiała być jej decyzja. I też na przykład dla mnie było bardzo przyjemnie, że Ruda się zdecydowała Elizę Kącką objąć. Bo jakoś ja tak wyczytywałam z tej sceny, mając też świadomość, no bo Eliza Kącka zrobiła coś niesamowitego, wpuszczając nas też do tego świata bardzo głęboko.

Przy czym była świetną literaturą, ale taką, po którą bardzo wiele osób sięgnęło, mimo tego, że temat był też bardzo trudny, tego pożegnania i odejścia. Zwłaszcza, że tamta książka jest dużo wcześniejsza. Dzisiaj jesteśmy też gotowi przyjmować, myślę, bardziej niejednoznaczne treści w literaturze. Tak na tą Elizę Kącką też jakoś się chyba trochę przygotowaliśmy. W ogóle rozmową w dyskursie publicznym też o autyzmie, o inności, o tym, że też jest miejsce wreszcie na to, żeby też powstawały powieści na ten temat i są czytelnicy, którzy są gotowi je czytać. Ja też myślę, że są czytelnicy, którzy też bardzo potrzebują uciec z takiej bardzo prostej emblematyzacji wynikającej z diagnozowania.

My jednak żyjemy też w czasach bardzo spłaszczonych przez język, powiedziałabym, odpsychologiczny czy odmedyczny i myślę, że takim bardzo Żywym doświadczeniem, do którego Kącka się odwołała jest to, że się po prostu ludzkie doświadczenie życia nie mieści w tych kategoriach. To jest za proste, za płaskie właśnie. I niewystarczająco tłumaczy taką fenomenologię po prostu odrębności ludzkiego życia. W samej laudacji dla autorki też padły te sformułowania, że ona po prostu przypomina, że wszyscy w jakimś sensie jesteśmy w spektrum i że to jest też jakieś takie uznanie, umiłowanie naszej Odmienności. Może Kot z Cheshire powiedziałby, wszyscy tutaj jesteśmy lekko stuknięci a propos Alicji.

Może coś przeczuwali, zwłaszcza, że nagroda publiczności była znana chwileczkę wcześniej, więc czytajcie Elizę Kącką. Paula, ty też z jakimś jeszcze newsem przyszłaś literackim? Ja tak patrzyłam co się dzieje i tak się dzieją różne rzeczy, dobre i niedobre. To powiem o takiej jednej dobrej, bo teraz od drugiego do piątego października odbywały się targi, książki i właściwie taki festiwal literacki w jednym we Lwowie i tak się przyglądałam, bo to jest jednak bardzo ciekawe i w gruncie rzeczy przypominające jak literatura jest cholernie ważna, co może być jednak dość zadziwiające, bo my tak w tych naszych czasach obfitości

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.