Monika Prusińska: Już w zerówce mówiłam wszystkim, że będę modelką
Moim gościem była Monika Prusińska. Zapraszam na BedTalk!
Kurde, dużo tego było. No ale coś to byś jednak, no nie masz jakiejś takiej perełki albo przynajmniej... Nie, wiesz co, te prace są, się pokrywają. Nie byłam na pokazie Givenchy czy Yves Saint Laurent, żeby powiedzieć, że o Jezu, to jest największe osiągnięcie w moim życiu. Ale no to nie powiedziałabyś, że wszystko, póki to robiłaś, no to było takie mit, to było bez większego zachwytu. Wiesz co, każda praca jest zarąbista. Moim zdaniem. Każda nie masz takiej, że jedne są lepsze od drugiej przez... Nie, szczerze nie. Miałam zarąbistą sesję zdjęciową dla Gomeza. To jest takie coś jak Zalando. Oni tam mają marki powiedzmy z wyższej półki. No to faktycznie tam byłam. Ale tam był dobry hajs, dobra robota. Faktycznie jesteś na stronie, obserwuje ci miliard ludzi pewnie.
Ale tam nie było atmosfery fajnej. Ja bardziej patrzę na atmosferę w robocie, więc nie powiedziałabym, że to była taka super zarąbista praca, bo faktycznie było tam mega profesjonalnie, bo dostałeś jedzenie, zawieźli, przywieźli w ogóle, ale atmosferka, ja patrzę na atmosferkę. Nie powiedziałabym, że to jest najbardziej zajebista praca, jaką zrobiłam. Teraz mówiliśmy o przeszłości, teraz wybiegnijmy w przyszłość. A modelingowe marzenie? Pójść w pokazie. No jakim? Givenchy chociażby. Chciałam Carla Lagerferda, ale no niestety zmarł, więc nie wiem, czy będzie to kontynuowana, szczerze mówiąc. Na pewno w jakiejś takiej fancy marki. Okej, ale... Szczerze, totalnie mi nie obchodzi jakiej.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moim gościem była Monika Prusińska. Zapraszam na BedTalk!