Mentionsy Mentionsy
Bęc Radio
Bęc Radio

Bęc Radio: Synchronizacja / Nowy format działania —> Komornicka

30.12.2022 ·29 min 7 s

Do czego przestrzeń publiczna jest dziś potrzebna artystkom i artystom? Jakie jej cechy są włączane do działań artystycznych sztuki po 2015 r.? Jakie strategie najchętniej stosuje młode pokolenie twórców i twórczyń wobec przestrzeni pozagaleryjnej? O tym rozmawiamy z Magdaleną Komornicką, kuratorką sztuki współczesnej z Zachęty Narodowej Galerii Sztuki. Rozmawiała: Bogna Świątkowska, www.nn6t.pl ------- Jak działanie sztuką w przestrzeni publicznej zmienia miasto i jego mieszkańców? W jakich obszarach skutecznie, a w jakich nie? W jakich czasowo, a w jakich trwale? Jak mogą tę wiedzę podchwycić planiści i projektanci? Odpowiedzi na te pytania, na podstawie wybranych przykładów projektów artystycznych zrealizowanych w Warszawie w XXI wieku, szukaliśmy w ramach tegorocznej edycji cyklu badawczego „Synchronizacja” realizowanego przez Fundację Bęc Zmiana od 2007 r. www.beczmiana.pl/synchro Projekt „Synchronizacja” realizowany jest przez Fundację Bęc Zmiana i współfinansowany przez m.st. Warszawa

Magdalena Komornicka, kuratorka jeszcze Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, kuratorka sztuki współczesnej. Kuratorowałaś w tym roku wystawę niezwykle ważną, zaskakującą pod wieloma względami, ale tym najprostszym zaskoczeniem było przedstawienie kilkudziesięciu, prawie stu młodych twórców i twórczyń na jednej wystawie. Ale wystawie prezentowanej wewnątrz galerii. Założyliście także działania w przestrzeni publicznej przed Zachętą i o te działania w przestrzeni miejskiej chcecie zapytać. Po co dzisiaj tej najmłodszej generacji ludzi aktywnie działających w sztuce przestrzeń miasta?

Wychodząc od wystawy, to chyba muszę podkreślić, że ponieważ wystawa miała mieć rolę, pełniła rolę przeglądu, takiego trochę zmapowania różnych tendencji, narzędzi, metod, którymi właśnie młode artystki i artyści pracują, to faktycznie miała miejsce, działa się przede wszystkim w tych siedmiu salach Zachęty, ale ten program działań, nazwałam to właśnie w tym roku programem działań, a nie programem performatywnym, ...czy programem publicznym był jej integralną częścią. I moim założeniem nie było o tyle, żeby to były działania w przestrzeni publicznej, na przykład na placu, tylko ten plac artyści i artystki miały do dyspozycji. Gdyby chciały go używać, mogły, gdyby pogoda na to pozwalała i tak dalej, i tak dalej.

Stała się takim fundamentem nie tylko ruchów miejskich, ale także pewnej swobody w dyskutowaniu tego, czym miasto jest. I stąd przejście z tego bardzo materialnego gestu, którym jest Palma, którym był dotleniacz, była taka ciężka materializacja, ingerencja w infrastrukturę. Teraz te działania, o których Ty mówisz, które opisujesz i mam nadzieję, że jeszcze przejdziemy do tego, co działo się W ramach Waszej wystawy niepokój przychodzi o zmierzchu przed gmachem Zachęty, że to jest taki format działania, który pomimo zmieniających się sposobów działania artystów i artystek w przestrzeni publicznej pozostaje niezmienny.

To znaczy, że sztuka rzeczywiście podbija Wyobrażenia o tym, czym to miasto mogłoby być, do jakiego stopnia my możemy być wolni w takim wykorzystywaniu naszej też cielesności do tego, żeby zaznaczać inne niż dotychczas istniejące w nim potrzeby. I Ty zrobiłaś dokładnie to samo gestem kuratorskim parę lat temu, otwierając drzwi Zachęty, likwidując parking, który był bardzo tak ściśle, dochodził do wejścia głównego Zachęty, Powiedz proszę teraz, jak myślisz o tamtym swoim działaniu, to co Ci się w nim wydaje najważniejsze? Bo zaingerowałaś bardzo mocno w to, jak Plac Małachowskiego funkcjonuje, jak może być używany i przez kogo.

Komornicka, Magdalena Komornicka. Jeżeli chodzi o tę przestrzeń. Tutaj zwłaszcza robi wrażenie zmiana statystyk osób odwiedzających, wchodzących do gmachu Zachęty, odwiedzających te instytucje, która drastycznie zmieniła się właśnie po tej ingerencji, czy też po prostu przekształceniu placu w bardziej otwartą placową przestrzeń.

Kryteria zaproponować, może jakąś odpowiedzią wrzucę taką jedną rzecz, bo może ona będzie, jest coś o czym myślę, że to są procesy, które trochę trwają dłużej i w pewnym sensie ta cykliczność, jakby danie sobie pozwolenia na próbowanie pewnych rzeczy w dłuższej perspektywie niż pojedynczego działania pozwala więcej zobaczyć, na przykład To publiczność zbudować. Może to jest też... Mierą mogłoby być... Przyszło mi do głowy program dla seniorów, który mamy w Zachęcie, który został zainicjowany przez panią Basię Dąbrowską pewnie 10 lat temu. Jakoś tak naprawdę dawno. I na początku to było bardzo trudne, żeby te osoby zachęcić i zaprosić, a teraz to są jedna z najprężniejszych naszych, to jest taka naprawdę silna grupa, społeczność, więzy towarzyskie, osoby, które się wręcz dopominają kolejnych wydarzeń, więc chodzi mi o tego typu czas na pewien proces, którego też system grantowy na przykład nie daje.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.