Dlaczego bać się Boga? – Zbigniew Niemasik
Ewangelia kojarzy się nam przede wszystkim z miłością i łaską, a bojaźń Boża często wydaje się czymś przynależącym do czasów Starego Testamentu. Czy rzeczywiście tak jest? Czy chrześcijanin powinien bać się Boga? A jeśli tak — co to tak naprawdę oznacza?
O dwóch jakich aspektach? Karność, dyscyplina to jedno. Mądrość. Mówiliśmy o karności i o mądrości. Karność jako element wychowawczy z jednej strony ojca wobec swoich dzieci, Boga wobec nas, rodzica wobec dzieci. Karność, dyscyplina. To nie bywa miłe, jak list do hebrajczyków mówi, karanie nie jest miłe w danym momencie, ale przynosi efekty właściwe. Tak, Bóg nas kocha i jako ojciec kochający wychowuje nas w karności i zachęca nas do życia w karności.
Nie tylko stosowania jest wobec innych, ale wobec siebie. A mądrość? Mądrość nie polega tylko na wiedzy, że wiem dużo o gwiazdach, wiem dużo o oceanach, o tym może o historii. Mądrość, o której Bóg mówi, to jest pewna wiedza, którą potrafię zastosować w życiu. To jest wiedza, która pochodzi od Boga, bo Bóg jedynie jest mądry, którą ja potrafię w życiu właściwie zastosować. Przy tej mądrości widzieliśmy, od kogo uczyć się mądrości. No Bóg jest mądry i Jego Słowo plus szukać mądrych ludzi, którzy rzeczywiście mają dobry na mnie wpływ. którzy wnoszą naprawdę realnie coś. Mówiliśmy też wtedy o karności, że zwykle przyjaciel, niestety tak bywa i takie mamy też doświadczenie, nie powie nam do końca bolesnej prawdy.
Taki nastrój jest tej księgi. Są tam przestrogi, uwagi, zachęty, rady. Widzimy więc, że w tym samym początku tej księgi ojciec mówi do syna, bojaźń Pana jest początkiem poznania. Bojaźń Pana, bojaźń Boża jest początkiem poznania. Jak to działa? Co to jest bojaźń Boża? Skoro jest początkiem poznania i co widzimy jeszcze tutaj, w tym wersecie siódmym, to się nazywa... Nie musimy znać tych nazw, ale to jest...
Paralelizm antytetyczny. To znaczy, pierwszy werset mówi coś, a drugi mówi jakby przeciwnie. Po to, żeby uwypuklić prawdę. Bo pierwszy mówi, bojaźń Pana jest początkiem poznania, pozytywnie, tak? A drugi mówi, głupcy czy głupiec gardzi mądrością i karceniem. Jest anty. Po to, żeby coś uwypuklić, żeby coś głębiej zobaczyć. I mamy tu zestawienie bojaźni Bożej i kogoś, kto jest nazwany głupcem. I mamy zestawienie poznania z mądrością i karnością. Żeby to zrozumieć, potrzebujemy troszeczkę teraz czasu poświęcić na zrozumienie bojaźni Bożej.
Kiedy ten ojciec w Izraelu mówił to do syna, ten syn coś rozumiał. Bo gdybym nas zapytał, gdybyśmy zrobili taki test, a co to jest bojaźń Boża? mogłoby się okazać, że chyba do końca tak nie umiemy nawet może tego dobrze sprecyzować, co to jest. Więc samo to słowo bojaźń i w hebrajskim, i w grece tłumaczone jest. Lęk, strach, respekt. Łoł. Lęk, strach. Tak, jest to tłumaczone. W niektórych fragmentach tak występuje. Respekt. Szacunek jest czymś, ale to nie jest jeszcze ta pełnia tego słowa.
Nie niesie coś takiego. Dla nas szacunek, no mam szacunek. Respekt już coś więcej wnosi. Lęk, strach, to jest już potężne. Strach, lęk. Więc przyjrzyjmy się temu troszeczkę. Ten Izraelita, słuchając swojego ojca, znał na pewno historię Izraela. Oni opowiadali sobie tą historię. Więc ja przeczytam teraz troszeczkę dłuższy fragment z Księgi Powtórzonego Prawa z V Mojżeszowej, kiedy to Bóg mówi do Izraelitów tuż przed wejściem do Ziemi Obiecanej i mówi im o błogosławieństwach i mówi im o konsekwencjach tak zwanych przekleństwach za ich nieposłuszeństwo.
Jest to sytuacja, w której Bóg zaproponował Izraelowi pewną umowę, układ. ale nie partnerską, jak myśmy powiedzieli. Bóg jest władcą, który mówi do Izraela, czy chcecie wejść ze mną w przymierze. Ja jestem władcą, to ja ustanawiam prawa i od razu coś dodam. My jesteśmy bardzo sprytni jako ludzie w tym, żeby dostrzegać w pewnych prawach niuanse, żeby dyskutować. Na przykład idziemy i mamy z kimś sprawę, no to próbujemy się ułożyć. A może ty z tego odpuścisz, a ja z tego. To chcę wam powiedzieć, z Bogiem coś takiego nie ma racji bytu. Nie podyskutujemy z Bogiem. Panie Boże, czy mógłbyś zmienić trochę definicję jakiegoś grzechu? No tak trochę. Ty pójdziesz w tą stronę, ja pójdę w tą.
I jakoś się dogadamy. Coś takiego w ogóle nie istnieje. Musimy to wyprzeć, wymazać w swoich wyobrażeniach o Bogu. Z Nim nie ma dyskusji w tym sensie, żeby On coś zmienił z tego, co powiedział, jako swoje prawo. I teraz 5 Księga Mojżeszowa, 28 rozdział. Bóg mówi tak do Izraelitów. Jeżeli nie będziesz pilnie spełniał wszystkich słów tego zakonu, tego prawa, które przekazałem Ci, zapisanych w tej księdze, widzimy, że mieli już księgę. I uwaga, teraz to słowo. W bojaźni przed chwalebnym i strasznym imieniem Pana Boga Twego. Jeszcze raz.
Jeśli nie będziesz pilnie spełniał wszystkich słów tego zakonu, zapisanych w tej księdze, Czyli Bóg mówi, jeżeli nie będziesz przestrzegał prawa. Ale wiecie, prawo można różnie przestrzegać. A tu mamy pewien dodatek. W bojaźni. W bojaźni przed chwalebnym i strasznym imieniem Pana Boga Twego. To Pan niezwykłymi ciosami ugodzi Ciebie i Twoje potomstwo. I teraz mógłbym przeczytać całą listę tego, co na nich spadnie i może nam się wydawać, to nasz Bóg. Sprowadzę z powrotem na ciebie wszystkie zarazy egipskie, których się tak bałeś.
I one przylgną do ciebie. Także wszelką chorobę i wszelką plagę, która nie jest zapisana w tej Księdze Zakonu, sprowadzę na ciebie. Aż będziesz zniszczony. Posłuchajcie, co mówi Bóg do ludu, który za chwilkę ma wejść do ziemi kananejskiej i zdobyć ją. Bóg mówi, jeśli nie będziecie przestrzegać mojego prawa, w bojaźni przede mną, przed chwalebnym i strasznym imieniem, to znaczy przed tym, jakim ja jestem. Imię oznacza charakter, to jakim jest Bóg. Jeżeli nie będziecie mieli przede mną takiej postawy w wypełnianiu prawa, to to was spotka. Bardzo srogie tu są rzeczy.
W dalszej części Pan Bóg mówi tak. Pan da Ci tam serce zatrwożone, oczy przygasłe i duszę zbolałą. Życie Twoje będzie ustawicznie zagrożone i lękać się będziesz nocą i dniem. I nie będziesz pewny swego życia. Rano będziesz mówił, oby już był wieczór. A wieczorem będziesz mówił... Oby było już rano. Z powodu trwogi Twojego serca, która Cię ogarnie i na widok tego, co będziesz oglądał Twymi oczyma. Posłuchajcie, co Bóg mówi do Izraela. Musisz się mnie bać. Jestem Bogiem, który nie siedzi gdzieś na tronie i nie interesuje go życie, jego ludu. Nie jestem Bogiem, który nie ma możliwości zareagowania w tej rzeczywistości, żeby ciebie ustawić.
Nie jestem kimś takim. Jestem Bogiem, który jak najbardziej reaguje w tę rzeczywistość, jak najbardziej widzi swój lud i jak najbardziej widzi serce tego ludu i widzi, co robicie. I Bóg mówi, tak zrobię. O, straszny ten Bóg. To są słowa przymierza, które Pan rozkazał Mojżeszowi zawrzeć z synami izraelskimi na ziemi moabskiej, oprócz przymierza, które zawarł z nimi na chorebie. A teraz się cofniemy i pierwsze przymierze z tymi Izraelitami. Bo przecież to, co przed chwilką przeczytałem, wydarzyło się co do tej pory 40 lat chodzenia po pustyni.
Ciągły bunt, narzekanie. Wpiszmy sobie na listę jednego z najbardziej okropnych, obrażających Boga postaw. To nie jest coś lekkiego, kiedy narzekamy. Kim jest nasz Stwórca, a kim jest Bóg? Oni narzekali na Niego. Chodzili 40 lat po pustyni i to powiedział im Bóg. Macie już doświadczenie. Widzicie, że ze mną nie są żarty. Na razie wzbudzam to, co Pan Bóg wzbudzał. Strach. Powinniśmy poczuć, że Bóg jest poważnym Bogiem. Kiedy zawierał z nimi przymierze w XX rozdziale Księgi Wyjścia II Mojżeszowej, powiedział Bóg tak. Jam jest Pan Bóg Twój, który Cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. Dlaczego? Zaraz powiemy. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze i na ziemi w dole i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się kłaniał im i nie będziesz im służył, gdyż... Jaki podaje argument? Ktoś z was pamięta? Ja jestem Bogiem zazdrosnym. Ja, Pan Bóg, Twój Izraelu. Ja, Pan Bóg, Twój Izraelu, jestem Bogiem zazdrosnym, który każe winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia, którzy mnie nienawidzą. Zrównuję to z nienawiścią.
Jeżeli czcisz innych bogów, okazujesz mi nienawiść, okazujesz mi wrogość. Nie nadużywaj imienia Pana Boga Twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia Jego. Bóg nie pozostawi bez kary tego, kto lekceważy. I nie chodzi tu tylko o wymawianie słowa jako takie, bo tam się możemy sobie tutaj tak trochę grzebać w tym, tu chodzi o charakter Boga i powoływanie się i traktowanie Go. Bóg nie pozostawi nikogo bez winy. I Żydzi tak się bali tego przykazania, tak poważnie mieli pod uwagę, że nie wymawiali słowa jachwę. bali się powiadać to słowo. Bali się, że to może rzeczywiście być jakimś nadużyciem.
Nie mówię, że to słuszne. Mówię, że tak zrobili. W księdze powtórzonego prawa dalej Bóg mówi tak. O synach, którzy przyjdą, a ich synowie, którzy nie będą jeszcze znali tego prawa, niechaj się w nie wsłuchają i niech się uczą czego? bojaźni Pana, waszego Boga. Jak długo żyć będą na ziemi, ku której wy będziecie zmierzaliby ją wziąć w posiadanie. Jaki widzimy obraz tu Boga? Wszyscy mamy ten problem. Ja go również mam. Mamy tendencję skupić się na pewnym obrazie Boga, lekceważąc inny.
I wtedy mamy coś wykrzywionego. Nie wiem, kiedy słuchałeś, czytałeś, zastanawiałeś się, siostro, bracie, nad bojaźnią Bożą. Nad tym, jak poważnym jest i srogim Bóg. Bo bardzo często na pewno jesteśmy dość syceni kwestią łaski i miłości. I to jest nam potrzebne. Dojdziemy do tego. Ale co z bojaźnią Bożą? Możemy powiedzieć, może to jest tylko w Starym Testamencie. Oj, zobaczymy, że się nic nie zmieniło. Nie myślmy, że Bóg w Starym Testamencie to inny Bóg niż w Nowym. Naprawdę są takie w nas nieraz wyobrażenia, że w Starym Testamencie Bóg był srogi, a w Nowym to jest taki miłosierny i łaskawy.
Czasami ja się zastanawiam, czy pod hasłem łaskawy nie rozumiemy, że On jest tolerancyjny. On toleruje Zbigniewa, że ojej, ale tam mu się przydarzyło, ojej, nie róbmy z tego cerygieli, oj, zgrzesz, ojoj, oj, tam, nie, no, co to takiego? My tak robimy i myślimy, że Bóg taki jest. Ale Bóg taki nie jest. Bóg takim nie jest. Bóg, który tu widzimy, i teraz wracam znów do tego sformułowania, przypowieści Salomona, bo żeby zrozumieć ten werset, musimy zrozumieć, czym jest bojaźń Boża. Bojaźń Pana jest początkiem poznania.
Jeżeli nie rozumiem, czym jest bojaźń Pana, nie poznam. A nie poznając będę jak głupiec i będzie mi brakowało mądrości i wcale nie będę żył w karności. To jest... To ze sobą współgra, no bo my wiemy, żeby wiedzieć, czym jest Boża, muszę ją poznać. Oczywiście, to prawda, od czegoś trzeba zacząć. I właśnie Bóg uczy nas tego, że jest Bogiem władcą, który ustanowił swoje prawo, który powiedział, będę błogosławił, ale będę też karał. Jest Bogiem, który stworzył ten świat. Poukładał w nim prawa. Całe prawo, które mówi coś do ludzi, odzwierciedla, jaki jest Bóg.
Kim on jest? On się nie myli. On wie, co powiedział kiedy. I on nie zmienia zdania. To jest Bóg, spróbuję użyć takiego sformułowania, które jeszcze nie oddaję tego i tak dobrze, ale autorytet. Gdybyś pomyślał o autorytecie, o kimś, po prostu jak ci powie, to wiesz na pewno, że tak jest, ale to jest mało, że ty jesteś pewny, co on mówi. W szkole, do której chodziłem, biblijnej szkole, wykładowcy mówili, żeby mówić im po imieniu. Mi to przez gardło nie chciało przejść. Jakoś nie byłem w stanie do ludzi dość starszych ode mnie, wykładowców, mówić po imieniu.
Po prostu... Ja nie wiedziałem, to było dla mnie zbyt... krępujące jakieś, że to są ludzie z autorytetem jakimś, a ja do nich po imieniu mówię. Dzisiaj troszeczkę kultura się w tym zmieniła, ale chcę wam opowiedzieć, już wprowadzając w nas coraz głębiej w ten temat autorytetu i o co tutaj chodzi, o tej bojaźni Bożej. I pamiętam, jak były sprawdziany. Wiecie, wykładowca wychodził z sali. Mogliśmy ściągać. Ale on wychodził z sali w przekonaniu, że nigdy tego nie zrobimy.
Po prostu rodziło to we mnie wstyd. Bóg jest Bogiem świętym. Bogiem pełnym mocy, majestatu. Bogiem pełnym chwały. Grzech dla niego jest czymś okrutnym, okropnym. Nie zgadza się do tego stopnia, że jego syn umarł z powodu grzechu. Nie toleruje ani jotki, ani nic po prostu z grzechu i nieczystości w nas. Nic nie toleruje, nic nie akceptuje. Nie mówi, jest wszystko okej. Nie robi tego. Kiedy Izajasz miał widzenie w szóstym rozdziale i zobaczył Boga, mówił, umarłem, po mnie.
I w Izraelu ludzie tak uważali, że jeżeli spotkają Boga i zobaczą Go, to jest wyrok śmierci dla nich, bo Bóg Święty nie może dotknąć grzechu. Po prostu, a oni są grzeszni. Rozumiecie, jak mocno przesiąknięci ludzie byli bojaźnią Boga, tak rozumiem, strachem, Jeżeli tego nie rozumiemy, wydaje mi się, że nie zrozumiemy dobrze łaski. Jak z Piotrem rozmawialiśmy po drodze o tym, kto nadał w historii Kościoła znaczenie łasce mocno, to był Luter. Kim był Luter? w jakim trybie żyli zakonnicy, gdybyśmy zobaczyli, jak bardzo w karności, dyscyplinie, w takim naprawdę życiu, powiedzielibyśmy, mocno pobożnym i wtedy on rozumiał tą łaskę, z czego go uwalnia.
Jak my tak nie żyjemy, może być tak, że ta łaska... O, fajnie, mam łaskę. Nie rozumiemy, czym jest łaska, nie rozumiejąc Bożej potęgi, świętości i jego władzy. Bóg jest sędzią i prawodawcą. Realny w życiu, zaangażowany. Nowy Testament. Podam wam dwa przykłady. Możemy poszukać więcej. Ananiasz i Safira. Skłamali. Co się stało? Umarli. Dlaczego umarli? Ale dlaczego umarli? Wiemy za co. Dlaczego umarli? Kto ich pozbawił życia?
przyczynał, widzimy grzech, ale tym, który pozbawił życia, był Bóg. I strach ogarnął, jest tak napisane, i strach ogarnął wszystkich. Nowy Testament, zesłanie Ducha Świętego, pierwszy Kościół, cudowne życie, grzech i śmierć natychmiast. List do Koryntian pierwszy, często cytowany, Wieczerza Pańska. Jeśli siebie nie osądzamy, jeśli nie traktujemy poważnie ciała Chrystusa, Paweł mówi, dlatego wielu jest spośród was słabych, chorych, a niektórzy nawet umarli. Podaje to za przyczynę. Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Bóg nie jest kimś, kto nie chce okazywać łaski i miłości. Dotkniemy tego.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ewangelia kojarzy się nam przede wszystkim z miłością i łaską, a bojaźń Boża często wydaje się czymś przynależącym do czasów Starego Testamentu. Czy rzeczywiście tak jest? Czy chrześcijanin powinien bać się Boga? A jeśli tak — co to tak naprawdę oznacza?