Dominik Tokarski twórca Fundacji Neon Katowice, aktywista społeczny
Lekkie, niepowtarzalne, zaprojektowane z pomysłem i humorem. Neony, które w czasach słusznie minionych wprowadzały kolor do miast, darzone są dziś dużym sentymentem. Wypełnione szlachetnym gazem rurki potrafią przyciągnąć wzrok bardziej niż potężne reklamy ledowe, a przy tym mniej zanieczyszczają niebo sztucznym światłem. O neonach w mieście rozmawiamy z Dominikiem Tokarskim, który od 2008 roku zajmuje się zbieraniem i odnawianiem neonowych szyldów, aktywistą społecznym, dla którego lokalność to wartość.
Dominik Tokarski, twórca Fundacji Neon Katowice, zajmujący się między innymi zbieraniem i odnawianiem neonowych szyldów, założyciel legendarnego Kato Baru z ulicy Mariackiej, który 15 lat temu rozpoczął proces ożywiania przestrzeni ulicy Mariackiej, a przede wszystkim aktywista społeczny. Przy ulicy Orląt Lwowskich 8a w Bytomiu, tu warto zapamiętać ten adres, powstała niedawno Twoja pracownia neonów. Niektórzy mieli już okazję poznać te bytomskie atelier, można to tak nazwać, w lipcu podczas otwarcia. Ale dla niewtajemniczonych powiedzmy coś więcej. Co to jest za miejsce? Jakie możliwości otwiera ta nowa lokalizacja? Tak, przeniesłem się do Bytomia tutaj za sprawą trochę działań przy pracy Europejskiej Stolicy Kultury 2029, gdzie wspólnie w Radzie Konsultacyjnej zasiadałem z Karoliną Jakowienko.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Dominik opisuje proces zatrzymania neonów z hali dworcowej Bytomia.
Dominik opowiada o historii neonów na Śląsku, w szczególności w Katowicach.
Dominik wyjaśnia, jak neony miały zakłamywać rzeczywistość, tworząc weselejszą i kolorową przestrzeń miejską.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Lekkie, niepowtarzalne, zaprojektowane z pomysłem i humorem. Neony, które w czasach słusznie minionych wprowadzały kolor do miast, darzone są dziś dużym sentymentem. Wypełnione szlachetnym gazem rurki potrafią przyciągnąć wzrok bardziej niż potężne reklamy ledowe, a przy tym mniej zanieczyszczają niebo sztucznym światłem. O neonach w mieście rozmawiamy z Dominikiem Tokarskim, który od 2008 roku zajmuje się zbieraniem i odnawianiem neonowych szyldów, aktywistą społecznym, dla którego lokalność to wartość.