Mentionsy Mentionsy
BIScast
BIScast

melodie sercem pisane 1: nawiasem

07.04.2025 ·34 min 7 s · 15 rozdziałów

W pierwszym odcinku podcastu rozmawiamy z Martyną z zespołu nawiasem o tym, co w muzyce najtrudniejsze do uchwycenia, a jednocześnie najbardziej poruszające: o emocjach.Co muzyka daje twórcom?Czym była inspiracja do ich najnowszych utworów?Jak przekładać osobiste doświadczenia na dźwięki, nie tracąc autentyczności?Martyna dzieli się swoim procesem twórczym, wrażliwością i historiami, które stoją za tekstami. To opowieść o muzyce, która odbija to, co w nas poruszone – pomaga zrozumieć, poczuć i nazwać to, co wcześniej było niewypowiedziane.Między słowami i dźwiękami jest przestrzeń – na emocje, doświadczenia, prawdę.I właśnie tam dziś zaglądamy. 🎙️💭🎶prowadzi: Izabela Kulikgrafika: Aleksandra Kamińskamontaż: Izabela Kulik, Martyna NowakWykorzystano fragmenty utworów z EP Klaustrofobiczne zespołu nawiasem (Martyna Nowak, Michał Witkowski).

11:41 · Edukacja twórcza 2

Jeżeli sobie budujesz taki kokon, w którym się okej czujesz, no to go for it. I życzę temu naprawdę każdej osobie, która tego słucha, żeby mieć taką swoją własną sferę, gdzie się dobrze czujesz ze sobą. I ja klaustrofobiczne też zrozumiałam dosyć późno. Tak jak wspomniałam, jakiś rok musiałam dorosnąć do tego, o co mi w ogóle chodzi. I to jest ekstra. To jeszcze zadam Ci takie pytanie. Jakie najczęściej emocje towarzyszą Ci, gdy tworzysz swoje utwory albo wykonujesz je? Trudno jest to zamknąć. To jest jakieś takie połączenie albo bardzo głębokiego smutku, jeżeli piszę coś, co jest strasznie takie rozdzierające, przez frustrację, gniew, jeżeli to nie wychodzi tak, jak dokładnie sobie to założyłam, albo jeśli, wiesz, te emocje morfują nagle ze smutku w jakieś zirytowanie światem. No a potem przychodzi to uwolnienie, takie, to nie jest może katarzyz, ale już coś namodłysz tego, że się zbliżamy do momentu, okej, jest zadowolenie, zrobiłam coś ze sobą i te emocje miały gdzieś taki punkt ujścia, miejsce, gdzie mogą sobie osiąść, poczuć się dobrze.

I z czasem, wiesz, to napięcie spada. A wykonywanie to jest zupełnie inna sprawa, w sensie mam wrażenie, że pisanie piosenki to jest niezwykle emocjonalny proces, a wykonywanie to jest bardzo euforyczny proces. To jest moment celebracji, moment, w którym myślisz sobie Mega! Napisaliśmy ten numer pół roku temu i teraz ktoś go słucha i nawet może mu się to podobać, nie? Ktoś tam sobie tupie nóżką, ktoś rusza główką w rytm tego, co my gramy. To jest fenomenalne uczucie w ogóle, jeżeli z kimś rezonuje to, co ty w tym momencie z siebie wydajesz. Fajne to jest, naprawdę. I to jest chyba ta główna dystynkcja, którą bym wskazała, że jeżeli mówimy o tworzeniu, to to jest trudne, to jest takie żmudne, to jest sysyfowa praca. Wnosisz ten kamień i cię boli wszystko, ale wiesz, że jest wartość jakaś w tym, nie? Wykon to jest euforia, czysta euforia.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.