Mentionsy Mentionsy
BIScast
BIScast

Co tak stuka? | Bajki krajki

27.04.2024 ·17 min 28 s · 6 rozdziałów

Zbiór opowiadań „Bajki krajki” został stworzony w ramach pomocy osobom dotkniętym wojną w Ukrainie. Nasze redaktorki i redaktorzy przygotowali sześć autorskich bajek wraz z ilustracjami. Bajki zostały napisane w języku polskim, a następnie – dzięki współpracy z Fundacją Edukacji Polonijnej – przetłumaczone na język ukraiński.  Zosia Michlowicz (tekst) | Weronika Romaniec (ilustracje) | Zofia Michlowicz, Jakub Kołodyński, Michał Rymek, Paulina Pojda, Bartek Leśniak (lektorzy)

0:04 · Wprowadzenie i opowieść 6

Piosenka na pianinie Wszystko w kurniku wydawało jakiś dźwięk. Coś kapało, coś chrupało, coś piszczało, coś pukało i coś szumiało. Kury, które spały na swoich grzędach, chyba niczego nie słyszały. Myszki przytulające się gdzieś w kąciku nie zwracały uwagi na wszystkie te odgłosy. Kogut wsadził dziób pod skrzydło i niczym się nie przejmował. To chyba deszcz pada na dworze. Pomyślał mały pajączek, który kulił się na półeczce pod sufitem i chyba jako jedyny mieszkaniec kurnika nie umiał tej nocy zasnąć.

Wstał i chwilę nasłuchiwał. Nic się nie zmieniło. Powoli, krok za krokiem, ruszył w stronę sypialni rodziców. Przez niewielką dziurkę w desce, z której zrobione były ściany kurnika, wpadało światło. Pajączek zerknął na świat na zewnątrz. To rzeczywiście deszcz tak kapał. Kropelki spadały na dach i na ziemię. Na niebie były chmury, które zasłaniały księżyc, ale na podwórzu stała latarnia i to dzięki niej wszystko było widać. Przyjemne światło i znajomy głos deszczu uspokoiły go trochę. To podmuch wiatru wpadł przez dziurę w ścianie. Powietrze uderzyło w pajączka i zdmuchnęło zaskoczonego malucha z półki pod sufitem.

Spadający pajączek machał nóżkami w powietrzu, ale nic nie mógł zrobić. Rozpędzał się szybko i po chwili upadł na ziemię. Miał szczęście. Trafił na kubkę miękkich piórek i nie zrobił sobie krzywdy. Surlał się z pierzastego pagórka na drewnianą podłogę. Mruknął i spojrzał w górę. Sufit był bardzo wysoko. Jak dostanie się z powrotem na swoją półkę? Pajączek rozejrzał się wokół siebie. Dookoła leżały niewielkie stosiki z siana i trawy, a w środku tych kubek coś poruszało się w górę i w dół. To śpiące kury oddychały spokojnie. Co jeśli któraś się obudzi, zauważy go i zaatakuje dziobem? – Mamo, mamo, pomocy!

– krzyknął Pajączek. Czy ktokolwiek go usłyszał? Piórka, na które przed chwilą upadł, poruszyły się nagle. Przekręciły się w prawo, w lewo, potem jakby podskoczyły i nieoczekiwanie stanęły na dwóch chudych nogach. Zrobiły kilka kroków do przodu i wkroczyły w plamę światła, które wpadało przez szpary w ścianie. Pajączek mógł teraz zobaczyć, czym była miękka kubka piór, na którą przed chwilą spadł. Miała żółty kolor, dwie patykowate nogi, parę małych skrzydełek, ostry i mocny dziobek oraz dwoje oczu, które wpatrywały się natrętnie w pajączka. Zapanowała cisza. Pajączek drżał ze strachu.

Co, jeśli ta mała kura go podepcze? Albo zje? Albo porwie i schowa na zawsze w swoim gnieździe? Pajączek leżał nieruchomo i czekał, aż coś się wydarzy. Jednak dookoła panował bezruch. Tylko wiadr doł na podwórzu. Po kilku minutach stworzonko odważyło się otworzyć oczy. Ostrożnie podniosło głowę i rozejrzało się po kurniku. Straszliwego kurczaka nigdzie nie było widać. Ostrożnie podniósł się z podłogi i wtedy dostrzegł sterczące zza pobliskiej belki żółte piórka. Wystawały raz z jednej strony, raz z drugiej strony i jakby trochę się trzęsły. Zaciekawiony pajączek ruszył w ich kierunku. Szedł powoli i ostrożnie.

Pamiętał, że nadal może być w niebezpieczeństwie. Wydawało mu się, że słyszy jakiś szept. Rozlegał się on tym wyraźniej i głośniej, im bliżej podchodził. Nie gryź mnie, straszny pająku! Proszę, nie gryź mnie! Wracaj na swoją pajęczynę i nie zjadaj mnie, proszę! Słowa te wypowiadał żółty kurczaczek, który chował się za drewnianą belką i widocznie bardzo, bardzo się bał. Ja nie mam wcale ochoty cię ugryźć. Nie gryzę nikogo. Tata mówi, że to nieładnie. Kurczaczek najpierw zamil, potem znieruchomiał i w końcu spojrzał na pajączka jednym okiem. Nie zjesz mnie? Nigdy w życiu! Myślałem, że to ty będziesz chciał mnie zjeść. Kurczaczek wychylił się cały zza drewnianej belki i szepnął.

5:47 · Znalezienie myszki 2

To kapanie to deszcz, a szumienie to wiatr. Ale cała reszta jest jakaś przerażająca. Co jeśli to jakieś zapomniane jajko wykluwa się gdzieś w zapomnianym kącie? Albo jakiś wandal rozdziera pajęczyny. Sprawdzimy to? Dobra. Oba stworzonka zamilkły i ponownie zaczęły nasłuchiwać. Do ich uszu dobiegały tajemnicze hałasy. Trudno było uwierzyć, że ktokolwiek może spać w takim harmidrze, ale pozostałe zwierzęta chrapały bezpiecznie na swoich posłaniach. Pajączek nie był już sam, więc bał się trochę mniej, ale na wszelki wypadek przysunął się trochę bliżej do swojego nowego znajomego. Kurczaczek nachylił głowę do pająka i powiedział.

Pająk miał rację. Była to myszka. Wyglądała na bardzo roztrzęsioną. Pomocy! Mój braciszek wpadł do dziury w podłodze i nie umie wyjść! Czy możecie mu pomóc? Wydyszała myszka. Kurczak i pająk nie wahali się ani przez chwilę. Równocześnie kiwnęli głowami i poszli za myszką, która zaprowadziła ich do dziury w podłodze. Gdy spojrzeli do środka, zobaczyli małe, szare stworzonko, które próbowało wyjść z pułapki wspinając się na ściany. Kurczak nachylił się i spróbował złapać malucha dziobem, ale nie dosięgał. Spojrzał z niepokojem na swojego nowego przyjaciela. W tym momencie pajączek wpadł na pomysł. Był przecież pająkiem. Jego specjalnością było tkanie nici.

9:28 · Uratowanie myszki 2

Dziękuję wam za pomoc. Hurczak i pająk uśmiechnęli się z zadowoleniem. Nagle, bez zapowiedzi, żółty przyjaciel pajączka uderzył dziobem w ziemię zaraz obok niego. Pająk odskoczył szybko. Uważaj! Mogłeś mnie trafić! O, przepraszam! Zobaczyłem tylko ziarenko i bardzo chciałem je zjeść. O! Tam jest kolejne! Dziobnął niewielkie ziarenko i natychmiast zauważył następne. Ruszył w jego kierunku, zupełnie zapominając o uratowanych myszkach. Pająk ledwo za nim nadążał. Poczekaj! Ja nie biegam tak szybko! Sapał, przebierając ośmioma nogami najszybciej jak mógł. Kurczak znalazł jeszcze kilka kolejnych smakołyków porozrzucanych po podłodze.

Biegał od jednego do drugiego tak prędko, że jego mały przyjaciel ledwo dotrzymywał mu kroku. Wreszcie zatrzymał się przed ogromnym workiem z karmą, schowanym w kącie kurnika. Gdy pajączek go dogonił, kurczak stał z otwartą buzią i przyglądał się z zachwytem swojemu znalezisku. Chrupanie rozległo się w pobliżu i brzmiało wyjątkowo głośno. Przyjaciele odruchowo zbliżyli się do siebie i zamarli w oczekiwaniu. Co? Co to może być? Nie mam pojęcia. Kto tam jest? Słyszę cię, wychodź! Zza worka z ziarnem ktoś się odezwał. To tylko my, ale już nas tu nie ma. Dlaczego tu jesteście i co widzieliście? Przyjaciele nie wiedzieli co robić. Bali się pokazać nieznajomemu, ale bali się również uciekać.

10:59 · Revelacja i powrót do domu 4

Kogut zmieszał się całkowicie. Pająk i kurczak popatrzyli na siebie z rozbawieniem. Nikomu o tym nie powiedziałeś? Nie chciałem zawracać wam głowy. Na początku tylko spróbowałem jedno ziarenko, ale potem tak mi zasmakowały, że nie mogłem się powstrzymać. Czyli nie są zepsute ani nieświeże? Zupełnie nie. Moim zdaniem bardzo dobre. Kogut popatrzył na swojego siostrzeńca i roześmiał się. A zaraz za nim Pajączek. Wspólnie uprzątnęli resztę rozsypanego jedzenia i zamknęli worek. Od całej tej pracy, nasłuchiwania i wyjaśnień, Pajączek poczuł się nagle bardzo zmęczony. Spojrzał w górę. Jego półka pod sufitem była bardzo wysoko.

Mieszkasz tam na górze? Tak. Potrzebujesz pomocy w powrocie do domu? Pajączek spojrzał na dużego ptaka i pokiwał głową. Kogut pochylił się powoli i przyłożył dziób do podłogi obok pająka. Skakuj, mały. Podrzucę cię. Powiedział, a pajączek ostrożnie wspiął się na czubek jego głowy i usadowił się wygodnie pośród piór. Chodźmy, żółty. Ruszamy zanieść twojego kolegę do domu. Mały ptaszek ruszył za dużym ptakiem, na którego grzebieniu kołysał się niewielki pasażer. Minęli worek z ziarnem, ostrożnie przeszli obok dziury w podłodze, przemknęli między grzędami, na których drzemały kury. Pajączek patrzył z wysokości koguciej głowy na kurnik i chociaż był daleko od domu, pierwszy raz w ciągu całej nocy zupełnie się nie wał.

Czuł się bezpieczny. Myślał, że taki duży i silny ptak jak kogut przed wszystkim go obroni. Koguty pewnie niczego się nie obawiają. Rządzą w kurniku i wszystkich chronią. Są nieustraszone. Pajączek nie miał pojęcia, że koguty też się boją. Drżą na przykład na samą myśl o lisach, a lisy uciekają przed ludźmi, a wielu ludzi bardzo boi się takich pająków jak on sam. Tak rozmyślając, nawet nie zauważył, kiedy dotarli do dużej drabiny, która prowadziła prawie do samego sufitu. Kogut pewnie wspiął się po stopniach, a za nim podskakiwał mały kurczak. Gdy dotarli na górę, kogut wychylił się i przysunął głowę do pajęczej półki.

Ostrożnie, uważając, żeby znowu nie spaść, pajączek przeszedł po kogucim dziobie do domu. Widział już swoją pajęczynę i bardzo chciał iść przytulić się do mamy, ale odwrócił się do dwóch ptaków i uśmiechnął. Dziękuję wam bardzo. Gdyby nie wy, nie udałoby mi się wrócić do domu. Może się jeszcze kiedyś pobawimy? Kurczak ochoczo skinął głową, po czym oba ptaki pomachały pająkowi skrzydłami i zeszły po drabinie. Pajączek śledził ich wzrokiem, aż zniknęli na swoich grzędach, a potem jak najszybciej umiał, pobiegł do domu. Był bardzo zdziwiony, gdy zobaczył, że jego mama wcale nie śpi. Krzątała się po pajęczynie i zachowywała się, jakby coś zgubiła. Podbiegł do niej i przytulił się mocno.

16:26 · Koniec opowieści 1

Pajączek już prawie spał, kiedy zdał sobie sprawę, że nadal nie wie, co tak dziwnie stuka. Może to mysie rodzeństwo wróciło do domu i puka do drzwi. A może dzięcioł uderza w drzewo? A może to koń w stajni obok tupie kopytem? Albo wiadro zawieszone na linie odbija się raz po raz od studni? Pajączek nie wiedział, ale to nie miało znaczenia. Już się nie bał. Zamknął oczy i zasnął spokojnie obok mamy. Deszcz na podwórzu wpadał do kałuż, a wiatr szumiał w liściach drzew. Coś przyjemnie stukało.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.