Mentionsy Mentionsy
Audycja Zkury
Audycja Zkury

Trzecia osoba

18.12.2025 ·21 min 53 s

W dzisiejszym odcinku Skura wyrusza do mglistego lasu w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: kto był tytułową trzecią osobą w jednej

Witam serdecznie w krótkiej audycji Skóry o książkach. Dzisiaj omówię dla was, jak najszybciej mam nadzieję i pokrótce, jedną z ostatnich powieści Anny Kańtoch. Będę opowiadał o trzeciej osobie, którą to powieść kryminalną wydało wydawnictwo Marginesy. Muzyka Na wstępie chcę zaznaczyć, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką.

aczkolwiek jest osadzony w Polsce, w polskich klimatach. I to mnie w ogóle wciągnęło, to mnie w ogóle zaprosiło do tego spotkania z Anną Kańtoch, bo do tej pory słyszałem negatywne opinie, tak gdzieś piąte przez dziesiąte o Annie Kańtoch. Na pewno to nie jest horror, jest tutaj troszkę grozy, jest to kryminał, powtarzam. Z taglinem, czy można tak po prostu zniknąć, zostawić wszystko, także dzieci? Monika i Mirosław Bresiowie pewnego dnia przepadli bez śladu, a Marcin, Milena i Mati nagle stracili rodziców. Każde z dzieci inaczej się z tą stratą uporało.

Jak w serialu, takim szybkim. I to mnie wybiło, bo na początku właśnie poczułem tę atmosferę tych ludzi, ich problemy. Potem pod koniec książki pojawia się ta trzecia postać, to znaczy nie trzecia osoba tytułowa, ale ta trzecia... ten brat, ten Mati. I też go poznajemy z innej perspektywy. To jest inna osoba, z innymi problemami, z innymi tam zdolnościami i antyzdolnościami. Znowu ta Milena ma dziecko, ma rodzinę i to też jest... Inna perspektywa, jakby te traumy, ta trauma zagubienia rodziców nad nimi panuje i wpływa na ich losy. Każdy z tej trójki rodzeństwa inaczej sobie z tym poradziło i w inną ścieżkę, że tak powiem, życiową poszło, ale oni się spotykają i rozmawiają o tym.

Miło się trzyma tę książkę. Aż wypożyczyłem kolejną opowieść z biblioteki, Samotnia, z 2023 roku, chcąc ją wcisnąć babci, a może skończy się tak, że to znowu ja po to sięgnę, bo to Samotnia to opowieść pisana z pierwszej perspektywy przez faceta, który stracił wzrok. I kojarzy mi się to z jedną książką Kariki. Tam jest chyba ta leśna, ta zimowa książka właśnie. Ale nie wiem, czy tą samotnie przeczytam w całości, bo jak na pierwsze spotkanie z Anną Kaintoch, to jestem usatysfakcjonowany. Trochę czuję, że straciłem czas, ale trochę to było takie... kryminalidło, żeby nie powiedzieć czytadło, które tam sprawdziło się, że tak powiem, pomiędzy jednym a drugim przystankiem.

I z tego, co widzę, Anna Kańtoch ma bardzo duże wzięcie, chociażby w bibliotekach, bo widzę, jak idą jej książki i w jakich ilościach te książki są kupowane. No i z tych takich ciekawostek to powiedziałbym o trylogii Wiosna Zaginionych 2020, potem Lato Utraconych i Jesień Zapomnianych. No ten kryminał w Polsce rośnie, no Katarzyna Bonda i inne nazwiska. Anna Kańtoch zaczyna się w to wpisywać i ja jestem na tak, no ale jakby nie tego szukam w literaturze. Ale moja babcia tego szuka. I jako bonus daję Wam na koniec krótką rozmowę po tym, jak babcia skończyła czytać to.

Ale ogólnie to taka sobie powiem średnia opowieść. Dlaczego? No nie jest jakaś bardzo ciekawa. W góra się dzieje. Węgierska górka. Beskidy, babcia. Co ty? Ty mi nie mów o pierniku, tylko jeszcze o tej Ance Kantoch. O czym? No Anka Kantoch. Ta książka. Jak góry, jak las. Aaaa... Góry. Mnie to w ogóle nie tego, bo jak czytałam te... Kryminały o tych, na zachodzie kraju, po niemieckie tereny, na Jugosławii, tam gdzie ta Śnieżka i te różne, te Karkonosze i te wszystkie. To co? To się tam tak naoglądałam wszystkiego i lasów i... A tutaj to jest normalna rzecz, bo te tereny znam to.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.