James Vincent McMorrow – True Care
Żarłok powraca z kolejną audycją muzyczną, w której tym razem bierze na warsztat album „True Care” Jamesa Vincenta McMorrowa. Minimalizm,
I jest tutaj wiele dobrych utworów jeszcze, których wszystkich nie będę omawiał, ale na koniec też jeden z moich ulubionych, czyli Holding On. I kolejny raz mnie zaskoczył. Facet, który wyszedł od folku, pokazał, że kiedy artysta poszukuje... I sięga po rzeczy, których byśmy się po niego nie spodziewali. Może wyjść naprawdę coś interesującego. On cały czas jest singer-songwriterem, ale w utworze Holding On używa jakichś dziwnych przetworników, syntezatorów. I tutaj akurat dziwny przypadek. Jednocześnie słychać jego głos. I też te przetworzone ptaszki w tle. Posłuchajcie, po prostu na koniec tej płyty posłuchajcie tego cudeńka.
Jak to się rozpędza jeszcze. On tutaj na początku buduje napięcie takim wokalem roztrzepanym, powiedziałbym, na wszystkie strony. On jest niezdecydowany. Ta linia melodyczna główna jeszcze nie wchodzi. Potem wchodzą ptaszki i zanim jeszcze wejdzie refren, to on pyta, czy on umrze. Do I die? Powiedz mi, czy ja umrę? Tak więc jesteśmy na jakimś skraju po prostu. Mówi tutaj o swoich marzeniach, o kupnie domu, o tym, czego pragnie. I ja czuję, że ten facet mówi mi po prostu swoje jakieś najskrytsze sny. Opowiada mi swoje marzenia. wywalając na wierzch tym swoim zachrypniętym, delikatnie głosem to, czego on potrzebuje, bądź to, czego kocha, to, co go boli, a kiedy wejdzie perkusja w holding on i kiedy to zacznie się ten motor nakręcać, to chcielibyście, żeby to się już nigdy nie zatrzymało.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.