#44 | Gdynia: pierwsza w Polsce?
Gdynia intryguje. Przez jednych uwielbiana za otwartość, przedsiębiorczość, mit założycielski. Inni dostrzegają coraz więcej kontrastów. Co sprawia, że gdynianie i gdynianki czują się tu szczęśliwi? Czy nowoczesna Gdynia, miasto przyszłości to mit? Gościnią Atlasu Świata jest Aleksandra Boćkowska, autorka książki „Gdynia. Pierwsza w Polsce”. Rozmawiamy o odkrywaniu tego miasta, o tym, co nas zaskoczyło i o tym, jak współczesna Gdynia mierzy się z własną legendą.10 lutego 1926 roku Gdynia uzyskała prawa miejskie. Co roku tego dnia miasto świętuje urodziny, a w 2026 roku będzie obchodzić stulecie.Aleksandra Boćkowska – dziennikarka, redaktorka, reporterka. Współpracuje m.in. z „Dwutygodnikiem”, „Wysokimi Obcasami Extra” i „Vogue”. Od 2021 roku sprawdza, jak to jest mieszkać w Gdyni. Autorka książek "To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL", "Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL", "Można wybierać. 4 czerwca 1989" oraz zbioru rozmów "To wszystko nie robi się samo".Zapisz się na newsletter Osobisty Atlas Świata: https://atlasswiata.substack.com/Wszystkie odcinki Atlasu Świata oraz inne podcasty zrealizowane przeze mnie znajdziesz na stronie https://atlas-swiata.plMuzyka wykorzystana w intro i outro podcastu pochodzi z purple-planet.com
Tu Atlas Świata. Podcast, który opowiada o świecie przez pryzmat wydarzeń, zjawisk społecznych, politycznych oraz kulturalnych. Przed mikrofonem Anna Matcewicz. Cześć. Gdynia. Miasto, które powstało z marzeń. I ogromnego wysiłku jej budowniczych. Gdynia intryguje również dziś. Przez jednych uwielbiana za otwartość, przedsiębiorczość, swoją legendę. Inni dostrzegają coraz więcej kontrastów. Co sprawia, że Gdynianie i Gdynianki czują się tu szczęśliwi? Czy nowoczesna Gdynia, miasto przyszłości, to mit?
Cześć Olu. Cześć, dzień dobry. Na wstępie chciałabym zrobić taki disclaimer, jak to się mówi, że ja w tej rozmowie mogę czasami nie być do końca obiektywna, bo mieszkam, lubię siebie nazywać Gdynianką z wyboru, mieszkam w Gdyni tak mniej więcej od 15 lat. Pamiętam, że do mnie przemawiał ten wizerunek wspaniałej Gdyni, że to jest wyjątkowe miejsce, miejsce najlepsze do zamieszkania, miejsce, z którego można być dumnym. Ja nawet na dzisiaj założyłam skarpetki I Love Gdynia na okazję dzisiejszej rozmowy. Także tak. A jak ty się czułaś, jak się sprowadziłaś do Gdyni? Mnie ta wyjątkowość dosyć szybko zaczęła drażnić, bo oczywiście ja przyjechałam do Gdyni z wyboru, bo ją polubiłam, bo lubiłam tu przyjeżdżać, bo siadając na dworcu już się czułam trochę jak we Włoszech, nie wiedzieć czemu.
Ale dla nich, ale mówią moja Gdynia, to jest moja Gdynia, bo mam wrażenie, że w ogóle stąd się bierze ten lokalny patriotyzm, że Gdynianie sobie sami tą Gdynię zbudowali. I bardzo wiele osób ma jednak rodzinne wspomnienia o budowniczych Gdyni. Inni przyjechali później, ale do bardzo młodego miasta, więc prawie każdy ma w rodzinie kogoś, kto miał jakiś wkład w rozwój tego miasta. Przecież ona nie została zbudowana cała przed wojną, tylko potem trwał jeszcze długoletni rozwój, więc to co jest bardzo fajne, kiedy się wyjdzie poza poza Śródmieście, że wszystkie dzielnice się od siebie różnią, że można Że ta architektura jest naprawdę różnorodna, że jest dużo zwyczajnych domów, osiedla takie, może to jest duże słowo willowe, ale takie domków jednorodzinnych.
Tam widać taką swojskość, że po prostu Gdynianie są u siebie w domu i mi się to podoba i podoba mi się też to bronienie. Nie, nie miasta w sumie. Trochę to oczywiście to pan prezydent Szczurek kiedyś napisał w roczniku gdyńskim, że niektórzy nas, Gdynian, oskarżają o szowinizm. No i trochę tak, no trochę jest coś takiego jak gdyński szowinizm, ale może tak bym powiedziała, że to co wiąże się z miłością do miasta i Bronieniem go i takim chwaleniem, mimo jakiś wad, nie wiem, wybaczaniem i w ogóle czuciem się dobrze u siebie, to jest super. Jakaś granica przekroczona wydaje mi się wtedy, kiedy robił się z tego animozję wobec sąsiednich miast.
Więc tak, no i w ogóle, ja już, znaczy początkowo było dla mnie, to jest takie też zadziwiające, ale teraz już się przyzwyczaiłam trochę do tego, że Jak przychodzi lato i się zjeżdżają turyści, no to trzeba trochę więcej cierpliwości i też bycia otwartej, żeby jednak pomagać, żeby tłumaczyć właśnie, że tu trzeba taki bilet kupić, ale skasować to trzeba na peronie, zanim się wejdzie, bo później już nie można skasować, więc takie różne rzeczy, do których my tutaj Ja? Nie wiem jak ty, no ty mówisz, że jeszcze się nie przyzwyczaiłaś pewnie. Ale nauczyłam. Tak, już się nauczyłaś, że się tak ospoiliśmy do pewnych rzeczy, ale wcale takie oczywiste nie są dla osób z zewnątrz. A powiedz, kiedy się zostaje Gdynianką, Gdynianinem?
Ile czasów trzeba sobie pomieszkać, żeby móc sobie o sobie powiedzieć? Jestem Gdynianką. Moim zdaniem dobrze mieć dziadka budowniczego Gdyni. Czy można bez tego zostać Gdynianką lub Gdynianinem? Wątpię. To jednak długo będzie się jeszcze... Również moje serce. Sorry. Ale nie wiem, może przesadzam, ale wydaje mi się, że no nie, parę lat to na pewno jest za mało. To na pewno jest za mało, to no jednak chyba nie można przyjechać, trzeba się urodzić. Pewnie dlatego z taką przyjemnością gdzieś tam wyłapałam w książce twojej, że Gdynia budowali między innymi Lwowianie i Wilnianie. Ja jako z pochodzenia Wilnianka mówię, jest, moi tu byli.
Czyli Gdynianka. Powiedziałaś już troszkę o tym, o tych takich pierwszych zgrzytach, kiedy to twoje wyobrażenie o mieście spotkało się z twoim rzeczywistym doświadczeniem. Ja też się w sumie mogę podzielić, co dla mnie było takim pierwszym momentem, kiedy trochę inaczej zaczęłam patrzeć na różne zjawiska, które obserwuję z Gdyni. Było to takie uświadomienie monolitu władzy w Gdyni. Nie chcę, żebyśmy tu rozmawiały na polityczne tematy, bardziej może możemy porozmawiać o tym zjawisku gdyńskiej samorządności, bo jednak jest to taki pewien fenomen w skali kraju. I pamiętam taką rozmowę z pewną radną, to było dawno, właśnie jak dopiero się przeprowadziłam do Gdyni, i zapytana o dyscyplinę partyjną, powiedziała, że nie, my dyscypliny partyjnej w samorządności
Również dlatego, że ona miała złe sanacyjne tradycje i ten pomysł funkcjonował przez kilka lat, a potem ciągle wracał, ale już wtedy gdyńscy partyjni dygnitarze mówili, że to się nie da, bo tożsamość Gdynian jest zbyt silna. I rzeczywiście to się nie udało, ale myślę, że została w Gdynianach taka Taka zadra, że ten Gdańsk stał się, że po prostu wszystko zabrał, gazety zabrał, teatr zanim przecież, najpierw zabrał, no potem powstał teatr muzyczny, znaczy on jakoś tam funkcjonował cały czas, ale w takiej formie, którą znamy, to jest dopiero koniec lat siedemdziesiątych chyba, w każdym razie lata siedemdziesiąte, więc dosyć późno.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Anna Matcewicz przedstawia podcast i przedstawia swoje gościa, Aleksandrę Boćkowską, autorkę książki o Gdyni.
Aleksandra Boćkowska opowiada o swoim doświadczeniu przyjeżdżając do Gdyni i o zderzeniu między jej doświadczeniem a oczekiwaniami.
Rozmowa o patriotyzmie Gdynian i o ich doświadczeniach z komunikacją w Gdyni i okolicach.
Analiza samorządu w Gdyni, autonomiczności i zjawiska autocenzury w politycznych dyskusjach.
Aleksandra opowiada o odkrywaniu Gdyni poza Śródmieściem, zaczerpniętych z jej książki, i opowieściach z Grabówki.
Rozmowa o historii Gdyni, jej tożsamości i wizji przyszłości, w tym relacji do Gdańska.
Analiza relacji Gdyni i Gdańska, konkurencji i współpracy między miastami, oraz propozycje dla lepszego zrozumienia relacji między miastami.
Podsumowanie rozmowy i dziękowanie za udział w rozmowie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdynia intryguje. Przez jednych uwielbiana za otwartość, przedsiębiorczość, mit założycielski. Inni dostrzegają coraz więcej kontrastów. Co sprawia, że gdynianie i gdynianki czują się tu szczęśliwi? Czy nowoczesna Gdynia, miasto przyszłości to mit?
Gościnią Atlasu Świata jest Aleksandra Boćkowska, autorka książki „Gdynia. Pierwsza w Polsce”. Rozmawiamy o odkrywaniu tego miasta, o tym, co nas zaskoczyło i o tym, jak współczesna Gdynia mierzy się z własną legendą.
10 lutego 1926 roku Gdynia uzyskała prawa miejskie. Co roku tego dnia miasto świętuje urodziny, a w 2026 roku będzie obchodzić stulecie.
Aleksandra Boćkowska – dziennikarka, redaktorka, reporterka. Współpracuje m.in. z „Dwutygodnikiem”, „Wysokimi Obcasami Extra” i „Vogue”. Od 2021 roku sprawdza, jak to jest mieszkać w Gdyni. Autorka książek "To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL", "Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL", "Można wybierać. 4 czerwca 1989" oraz zbioru rozmów "To wszystko nie robi się samo".
Zapisz się na newsletter Osobisty Atlas Świata: https://atlasswiata.substack.com/
Wszystkie odcinki Atlasu Świata oraz inne podcasty zrealizowane przeze mnie znajdziesz na stronie https://atlas-swiata.pl
Muzyka wykorzystana w intro i outro podcastu pochodzi z purple-planet.com