Morderstwo Fabia Sementilli
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła:Ta sprawa jest rozwiązana.
I Fabio zdecydowanie ten talent miał. Dzięki temu swojemu talentowi, przedsiębiorczości też, łatwości w nawiązywaniu kontaktów, Fabio prędko pnie się po szczeblach kariery i zaczyna też pracować dużo w Hollywood. Pracuje na planach filmowych, jest zatrudniany przez różne gwiazdy, przez celebrytów. Układał włosy m.in. Jackiego Chana czy Jennifer Lopez. W połowie lat dziewięćdziesiątych Fabio poznał swoją drugą żonę, pięć lat młodszą od siebie Monikę, która na początku była jego klientką w Toronto. Monika była z zawodu makijażystką, więc tutaj trochę podobna dziedzina, mieli trochę wspólnego. Niewiele wiadomo o pierwszym małżeństwie Fabia, wiemy, że było i że było stosunkowo krótkie, rozstali się dosyć prędko i on z tego małżeństwa miał jednego syna, Luigiego.
A w roku 1997, kilka lat po poznaniu Moniki, gdy Fabio miał lat 30, a ona 25, wzięli ślub i później założyli piękną rodzinę. W następnych latach mieli dwie córki, Jessica i Izabelę, nazwaną Bellą, które w roku 2017, gdy nasza sprawa będzie się zaraz toczyć, miały kolejne 18 i 16 lat. W roku 2008 też, pnąc się po szczeblach kariery, będąc bardzo ambitnym, Fabio zostaje jednym z dyrektorów w firmie produkującej kosmetyki do włosów. Chyba wszyscy słyszeliśmy o tej firmie, jest to Vella. I oczywiście wiąże się to też ze znacznym poprawieniem się sytuacji finansowej jego rodziny. Dzięki temu też rodzina przeprowadza się do Los Angeles, gdzie Fabio będzie teraz pracował.
Kupują tam dom w dzielnicy Woodland Hills. Jest to spory dom z basenem otoczony zielenią. Zatrudniają gosposię, ogrodnika i życie zdaje się jest szczęśliwe. Woodland Hills to dzielnica na północ od Santa Monica i Malibu, tuż obok Calabasas. Jeżeli te nazwy coś wam mówią, zwłaszcza Malibu i Calabasas, to wiecie, że te okolice słyną z wypasionych drogich willi na wzgórzach, w Malibu też nad oceanem. I Woodland Hills jest obok, jest dzielnicą może tylko troszkę skromniejszą, ale no nie da się ukryć, życie układa się dla nich wspaniale. Rodzina dużo podróżuje, bawi się, Fabio też dużo pracuje. Rzuca dużo rzeczy do internetu, na swój Instagram. Rzuca różne filmiki, takie głównie motywacyjne, na YouTube'a nawet.
Jest osobą, która ma masę przyjaciół, masę znajomości, dużo podróżuje, dużo pracuje. Ma bardzo dobrą relację ze swoimi dziećmi. Jego syn Luigi z pierwszego małżeństwa przeprowadził się razem z nimi do Los Angeles, więc Fabio ma trójkę swoich dzieci przy sobie. On i Monika kochają się, spędzają razem dużo czasu. I na początku 2017 roku, w styczniu, ich córki mają właśnie po 18 i 16 lat. Luigi jest trochę starszy, ma tam dwadzieścia kilka lat. Fabio ma wtedy lat 49, a jego żona 44. Za parę miesięcy mają świętować swoją dwudziestą rocznicę ślubu. I teraz 23 stycznia, tak dokładnie, 2017, to był poniedziałek. Ich syna nie było w domu, ich córki były w szkole oczywiście, a Fabio spędził większość czasu w domu, pracując, a po południu wyszedł, aby usiąść na zewnątrz i się zrelaksować.
Było na tyle ciepło, popołudniowe słońce pozwalało na to, aby usiąść na tyłach ich domu, na patio koło basenu i zrelaksować się. Nie wiemy jednak wiele więcej o tym, co on czy Monika robią tego dnia, o poranku zwłaszcza. Gdzieś około godziny 15 po 15 jego żona Monika wychodzi z domu i jedzie swoim samochodem na zakupy do pobliskiego supermarketu Target. Upływa godzina. Niedługo później do domu ze szkoły wraca jedna z ich córek. Izabela, 16-letnia Izabela. I to właśnie ona znajdzie swojego ojca i wykona naprawdę łamiący serce telefon na numer alarmowy. Słychać na nagraniu, że Izabela nie rozumie, co się dzieje, że jest w szoku.
Mówi, że wszędzie jest pełno krwi, że znalazła swojego ojca. Słychać na nagraniu, jak błaga go, aby jej nie zostawiał. Mówi, że nie wie, jak ma mu pomóc. Jej matka Monika wraca do domu niedługo później. Jeszcze w czasie, gdy jej córka jest na telefonie na słuchawce z dyspozytorem. Niestety jednak na pomoc było już za późno. Fabio nie żył. To całe wydarzenie dla Izabeli musiało być niezwykle traumatyczne. Wydarzenie, po którym na pewno nic nie będzie już takie samo. A niestety dla niej i dla jej rodzeństwa to miał być też dopiero początek wieloletniej traumy. Izabela znalazła swojego tatę na tyłach domu, na patio. Siedział w fotelu koło basenu, leżał częściowo na ziemi, częściowo oparty o krzesło, o fotel, w którym wcześniej siedział, a wokół niego była duża kałuża krwi.
Natomiast już zanim Izabela w ogóle go znalazła, wiedziała, że musiało stać się coś złego, bo gdy weszła do domu, to po pierwsze zobaczyła, że drzwi nie były zamknięte na klucz, a poza tym w domu panował bałagan. Szafki były pootwierane, były z nich powyrzucane rzeczy, więc wyraźnie doszło do włamania. Wszyscy są w ogromnym szoku. Nie mówiąc już o Izabeli i jej rodzeństwie, w szoku jest również Monika, która jest załamana i nie mogła nawet poprowadzić dłuższej rozmowy na temat tego, co się stało i na temat Fabia przez pierwsze cztery dni. Gdy tylko próbowała złożyć dłuższe zeznanie, I jakoś pomóc policji wskazać może potencjalnych podejrzanych, czy porozmawiać o ich systemie alarmowym w domu i o włamaniach, to za każdym razem kończyła wpadając w panikę i hiperwentylując się.
Zapewne stracił przytomność i zmarł w ciągu kilku minut. Natomiast na jego rękach, ramionach nie ma żadnych ran świadczących o tym, że próbował się bronić. Zwykle gdy ofiara widzi kogoś zamachującego się na nią nożem, To automatycznie wtedy podnosi się ręce do góry, aby zakryć twarz czy szyję. Ofiara często też próbuje na przykład złapać za ostrze, za nóż czy napastnika za rękę. Ale tutaj tego nie ma. Na dłoniach Fabia nie ma żadnych ran, są one czyste. Co wskazuje na to, że mógł zostać zaatakowany od tyłu albo gdy na przykład drzemał w fotelu i w ogóle nie spodziewał się ataku. Rzeczy domu były poprzewracane do góry nogami, szafki pootwierane. Monika później zdoła ocenić, gdy wszystko powoli uda się przewrócić do porządku, że zginęło na pewno trochę gotówki i biżuterii oraz sejf domu również był otwarty.
I zmywają się stamtąd, zanim przyjedzie policja. I na początku wyglądało to trochę właśnie tak. Włamano się do domu w ciągu dnia. Kto wie, może dom był obserwowany, ktoś na przykład widział, złodzieje widzieli, jak Monika wychodzi z domu, jedzie na zakupy. Złodzieje mogli błędnie założyć, że nikogo poza nią w domu nie było, że dom jest pusty. Włamują się, może właśnie zaczynają okradać dom, czy otwierać szafki, szukać kosztowności i w którymś momencie zostają zauważeni, czy zauważają Fabia, który na początku mógł nie usłyszeć włamania i nie usłyszeć ich, jeżeli był na zewnątrz, na patio. No i na początku właśnie brzmiało to jak jedna z tych sytuacji, gdzie złodzieje nagle zostają przyłapani przez jednego z mieszkańców, panikują, natomiast może już właśnie rzuciło Wam się tutaj w oczy, czy w uszy.
No bo była połowa dnia, Fabia był w domu, ludzie zwykle uzbrojają system tylko gdy idą spać w nocy czy właśnie wychodzą i nikogo w domu nie ma. Ale dom miał również kamery, miał system kamer. Jednak, gdy policja chce te kamery sprawdzić, odkrywają, że twardy dysk, na którym wszystko było zapisywane, zniknął z domu. Ten ich system kamer był dosyć dobry, ale był trochę starszy, trochę archaiczny. Teraz zwykle, gdy ludzie mają kamery w domu, te kamery są teraz też dosyć tanie. Zwykle teraz można sobie zamontować małą kamerkę i mieć wszystko w telefonie, w aplikacji, w telefonie. Oni mieli ten system troszkę bardziej rozbudowany, także w garażu mieli tam komputer i twardy dysk, na którym wszystko się zapisywało. Monika im pokazała, gdzie ten twardy dysk można znaleźć, no ale wtedy właśnie odkryli, że tego twardego dysku nie ma.
Więc też biorąc właśnie pod uwagę, że no do wszystkiego doszło gdzieś w przeciągu godziny. Monika wychodzi z domu po 15, a krótko po 17 Izabela znajduje już swojego ojca martwego. Wciąż jest możliwe, że było to jakieś dziwne włamanie, w trochę dziwnych okolicznościach, no ale powoli zaczyna pojawiać się tutaj pytanie. Czy może chodziło o Fabię? Czy to Fabio był celem mordercy czy morderców? A włamanie i rabunek miały być oczywiście tylko przykrywką. Fabio zdawał się nie mieć żadnych wrogów. Był osobą niezwykle łatwo nawiązującą znajomości, mającą przyjaciół, jego małżeństwo zdawało układać się idealnie. Był osobą dosyć zamożną, może nie jakąś ogromnie wpływową na szczycie, no ale jednak był dyrektorem, jednym z dyrektorów w dużej firmie.
Może tutaj pojawiło się też na początku takie pytanie, był ktoś, kto chciał go z tego przemysłu usunąć, kto był jakoś zazdrosny, jakiś rywal, ktoś komu Fabio w jakiś sposób zawinił na przykład. Tutaj to, co też przyszło z pomocą, to to, że mimo, że nie udało się nigdy pobrać nagrań z kamer w ich domu, tak, ich sąsiedzi wokół mieli kamery i właśnie jedna z nich częściowo obejmowała podjazd pod ich dom. Także faktycznie dzięki temu można było właśnie ustalić, o której godzinie dokładnie Monika wyszła z domu, pojechała samochodem na zakupy, o której ich córka wróciła do domu. I teraz te kamery pokazały, że dokładnie o 16.18
Do ich domu piechotą przyszło czy przybiegło dwóch mężczyzn. Dwóch mężczyzn w bluzach z kapturem. Te kaptury mieli naciągnięte na twarze i zaciśnięte tak mocno, że ich twarze w ogóle nie były widoczne. Mieli tylko taką małą dziurkę z przodu, aby móc coś widzieć. Widzimy, jak ci mężczyźni biegną do ich domu. Po czym trochę ponad pół godziny później o 16.53 czarne Porsche Należące do Fabia jest widziane odjeżdżające z ich domu. A kilka minut później do domu wraca Izabela i krótko po niej Monika. Cała akcja, więc powiedzmy całe włamanie i morderstwo zajmują około 35 minut. W tym czasie więc sprawcy nie tylko mordują Fabia, ale właśnie przetrząsają cały dom, robią cały ten bałagan.
I tutaj teraz pojawia się pierwsze połączenie z Moniką i Fabiem i z całą tą sprawą, poza oczywiście tym DNA, bo okazuje się, że Monika Sementilli chodziła na tę samą siłownię, gdzie Robert pracował. Dalej śledztwo pokazuje, że Robert właśnie był jej trenerem, trenował zarówno ją na tej siłowni, jak i kilku jej znajomych. I że trwało to już od około 18 miesięcy, znali się od 18 miesięcy. I mimo, że nikt z jej bliskich znajomych, z jej otoczenia zdaje się nie był tego świadomy, to gdy później telefon Moniki zostaje sprawdzony, okazuje się, że Monika i Rob mieli właśnie od tych 18 miesięcy romans. I romans to mało powiedziane w zasadzie, to nie był taki, nie wiem, przelotny romans, w sensie, że Monika czasem sypiała sobie ze swoim trenerem i tyle.
Ale oni byli bardzo obecni w swoich życiach nawzajem. Byli cały czas w kontakcie, wychodzili razem na miasto, mieli wspólnych znajomych, którzy również nie wiedzieli o tym, że Monika jest mężatką i ma zupełnie inne życie. Spotykali się często, oświętowali nawzajem swoje urodziny, zachowywali się jak para. Komunikowali się głównie przez taką aplikację, która nazywa się Viber i historia pokaże, że w ciągu tych 18 miesięcy komunikowali się, dzwonili do siebie tysiące razy. Ta aplikacja pokazała, że Monika dzwoniła do niego w ciągu ostatnich 18 miesięcy ponad 9 tysięcy razy, a on zadzwonił do niej aż ponad 17, co dawało średnio około aż 60 połączeń w ciągu dnia.
Co no, nie wiem jak i kiedy oni mieli na to czas, to musiało być pewnie w większości bardzo krótkie połączenia, rozmowy kilkuzakundowe, kilkuminutowe, czy też pewnie właśnie chyba wliczano są w to też połączenia nieodebrane, czy te strzałki tak zwane, jeżeli jeszcze się tak mówi. Do tego oczywiście była masa wiadomości między nimi, więc no, komunikują się cały czas. Wszystko wygląda bardziej tak, jakby Monika była bardziej w związku z Robertem niż z Fabiem. Nikt jednak zdaje się nie być tego świadomy. Nikt z bliskich znajomych, z rodziny później nie powie, żeby na przykład Fabio zwierzył się komuś, że podejrzewa Monikę o romans, czy że coś pomiędzy nimi się zepsuło. Aby rozmawiali o tym, aby się rozstać, czy aby, nie wiem, Fabio zauważył jakąś zmianę w Monice i coś podejrzewał.
Nie ma również żadnych dowodów na to, że mieli jakiś, nie wiem, otwarty związek czy coś w tym rodzaju. Nie ma żadnych wiadomości na ten temat pomiędzy nimi. I teraz dalej. Kilka dni po śmierci Fabia, po tym, gdy jego autopsja zostaje zakończona, jego rodzina chowa go i wyprawia w ich domu takie przyjęcie na jego cześć, na które wszyscy są zaproszeni, wszyscy bliżsi, dalsi, znajomi. Każdy jest zaproszony, może przyjść, złożyć swoje kondolecje, powspominać Fabia. I na tym wydarzeniu zostało wtedy zrobionych kilka zdjęć. I te zdjęcia pokazują, że Robert był na nim obecny. Jest widziane na jednym zdjęciu właśnie na przykład siedzący z Moniką, rozmawiający z nią. Przy tej okazji właśnie jej dzieci później zapamiętają, że właśnie poznały Roberta tamtego dnia.
Został przedstawiony po prostu jak jakiś tam znajomy, przyjaciel. No i właśnie później rodzina, wszyscy bliscy powiedzą, że w zasadzie nie wiedzieli kim był Robert. No ale też nie za bardzo skąd Monika go zna, skąd on się tam wziął. No ale oczywiście też nikt nie miał powodu tego kwestionować, no bo... Każdy, kto znał Roberta, czy był jakoś przyjacielem rodziny, miał prawo przyjść, był zaproszony. I co ciekawe, też nawet ktoś zapamiętał właśnie na tej stypie, czy na tym wydarzeniu, również jest to widoczne podobno na jednym zdjęciu, które zostało zdobione, na dłoniach i na palcach Roberta Widać plastry. Są one obklejone, jego palce są obklejone plastrami, właśnie tak jakby niedawno się skaleczył. I teraz policjanci odkrywają jego związek z tą sprawą, znajdują jego DNA na miejscu zwrotnie i to DNA naprawdę bardzo obciążające.
To nie było tak, że może on kiedyś był gościem w ich domu i gdzieś tam, nie wiem, zostawił jakiś odcisk palca na blacie, który nigdy nie został wytraty czy... Gdzieś na jakimś ręczniku było jego DNA. To była jego krew, świeża krew, która nie zdążyła jeszcze zakrzepnąć, gdy policja przyjechała na miejsce, więc musiała zostać rozlana tam, tamtego dnia, w momencie, gdy Fabio zginął. Była zarówno w domu, zarówno na miejscu zbrodni, jak i w samochodzie. To dowodziło wręcz bez wątpliwości. No i ponieważ właśnie odkrywają ten romans Moniki z Robertem, no to zaczynają podejrzewać, że Monika oczywiście też jest jakoś w to zamieszana. Nie mają jednak na to żadnych dowodów. Decydują się więc obserwować Roberta, obserwować ich oboje, aby zobaczyć, jak wypadki dalej się potoczą.
Bo dalej nie mieli pewności, kim była druga osoba widziana na nagraniu. Ta druga osoba w kapturze, bo założyli, że pierwszą był właśnie Robert. Była na początku taka propozycja, takie podejrzenie, że tą osobą była Monika. Monika tylko udawała, że pojechała na zakupy, a w rzeczywistości odjechała gdzieś dalej, spotkała się z Robertem i razem zamordowali Fabia. Natomiast sprawdzono, gdzie logował się jej telefon do sieci, sprawdzono kamery w sklepie, w którym twierdziła, że była i wszystko się potwierdziło. Ona faktycznie była na zakupach. Faktycznie wyszła z domu i wróciła wtedy, kiedy powiedziała, że wróciła i wtedy, kiedy kamery w domu sąsiadów pokazały, że wróciła. Więc to nie ona była obecna przy morderstwie, a ktoś inny. Musiał być jeszcze jakiś inny wspólnik.
Rozumieli, że mogli teraz zatrzymać Roberta i mieli wystarczająco mocne fizyczne dowody, aby go skazać. Natomiast obawiali się, że w takim wypadku, w takiej sytuacji, jak te rzeczy się mają, Monika mogłaby powiedzieć, że ona o niczym nie wie, że faktycznie miała romans z Robertem. Robert może miał obsesję na jej punkcie i zamordował jej męża, ale ona mogła dosyć łatwo umyć ręce i powiedzieć, że o niczym nie wie. Natomiast policjanci oczywiście podejrzewają, że było inaczej, że Monika uczestniczyła w tym spisku i dobrze wiedziała, co miało się wydarzyć. Decydują się więc ich obserwować, aby właśnie zebrać więcej dowodów. Jest to poniekąd ryzyko, no bo ryzykują, że w każdym momencie Robert teraz nie aresztowany, nie oskarżony o nic, po prostu wyjedzie na przykład z kraju i nigdy nie wróci, przepadnie gdzieś.
No ale widząc, jak blisko są z Moniką i jak często się komunikują, dochodzą do wniosku, że jest to raczej mało prawdopodobne. I faktycznie, para jest obserwowana. Oficjalnie Monika prezentuje się jako cierpiąca wdowa w żałobie i jest niesamowicie przekonująca. We wszystkich rozmowach z nimi Monika płacze, dostaje ataków, paniki. Wyraźnie nie może się pogodzić, nie może zrozumieć, co się stało. Nie może przejść z tym do porządku dziennego. Stale publikuje na przykład w social mediach różne posty o tym, że tęskni za swoim mężem, publikuje jego zdjęcia, wspomnienia z nim związane. Ale za kulisami okazuje się, Monika kontynuuje romans z Robertem, właśnie z niejasnych powodów zapraszając go na ten pogrzeb, na to przyjęcie, na cześć Fabia.
I bawi się z nimi i imprezuje. Odkrywają, że kilka tygodni po jego śmierci para jedzie razem do Las Vegas, gdzie dobrze się bawią. Monika zdecydowanie nie jest tak cierpiącą i tęskniącą wdową, jak próbowała to światu pokazać. Później policjanci rozmawiają też z dziećmi Fabia i Moniki i dowiadują się od jednej z ich córek, od tej starszej córki, że kilka miesięcy wcześniej, przed jego śmiercią, gdy Fabio był za miastem przez kilka dni, Robert spędził przynajmniej raz noc w ich domu pod nieobecność Fabia. Ich starsza córka Jessica powiedziała właśnie, że Pewnego dnia wróciła skądś o poranku do domu, jej taty wtedy nie było, był za miastem i odkryła, że w łóżku w sypialni rodziców śpi jakiś obcy facet, którego ona nigdy wcześniej nie widziała.
Jessica powie, że zaczęła wtedy coś podejrzewać, no ale uznała, że nie jest to jej sprawa. Policjanci dalej obserwują parę, zbierają wszystkie dowody, informacje i w końcu, dokładnie 14 czerwca 2017 roku, Monika i Robert zostają aresztowani. Razem. W tym samym momencie. Zostają aresztowani, gdy są razem. I tutaj znowu policja stosuje taką taktykę... Dzień dobry. Stosuje się takie taktyki, wywiera się presję, mówiąc, że ta druga osoba już nam wszystko wyśpiewała.
To zawsze oczywiście stresuje tę osobę, zaczyna panikować, no i wtedy jest zawsze szansa, że oczywiście wszystko wyśpiewa, powie, co dokładnie się stało. Ale tutaj policja robi coś zupełnie innego. Robią na odwrót. Aresztują ich razem i wsadzają ich razem na tył policyjnego samochodu. Monika i Robert nie wiedzą, że w tym samochodzie znajduje się podsłuch, zamontowany tam właśnie po to, aby nagrać ich rozmowę. Oni zostają poinformowani, do czego zostali aresztowani, co się stało, zostają wsadzeni do tego samochodu i zostawieni tam na jakiś czas sami. No i słychać na tym nagraniu, jak oni tam szepczą między sobą. Monika mówi w pewnym momencie, ktoś musiał coś powiedzieć, oni coś mają na nas. A Robert poucza ją. Nic im nie mów, od razu poproś o adwokata.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnik opisuje historię morderstwa Fabia Sementilli, fryzjera z Toronto, który zginął w Los Angeles.
Podróżnik opisuje kariery Fabia jako fryzjera i jego małżeństwo z Moniką.
Podróżnik opisuje zdarzenie zbrodni i pierwsze podejrzenia, że to była kradzież.
Podróżnik omawia szczegółowe zbrodnia, inkluzje DNA i podejrzenia dotyczące Roberta Bakera.
Podróżnik opisuje romans Moniki z Robertem i jego związek z zbrodnią.
Podróżnik opisuje obserwację i aresztowanie Moniki i Roberta przez policję.
Podróżnik opisuje zebranie dowodów, proces i skazanie Moniki i Roberta za morderstwo Fabia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła:Ta sprawa jest rozwiązana.