Halloweenowy bonus: morderstwo Cherilyn Hawkley i Cynthii Wanner
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: Ta sprawa jest nierozwiązana.
Tutaj też właśnie wszystkim od razu przypomniała się bardzo podobna sprawa, która miała miejsce dwa lata wcześniej, niecałe dwa lata wcześniej, również jesienią roku 1991, kiedy to w bardzo podobny sposób zginęła inna mieszkanka Granite Bay, 35-letnia Cynthia, używająca często imienia Cindy, Wanner. Cynthia, Cindy, będę tutaj może mówić trochę wymiennie, pochodziła z Dakoty Północnej, ale właśnie od jakiegoś czasu mieszkała w Kalifornii, w Granite Bay. Miała męża nazwiskiem Bob Wanner i dwie córki. Starszą, Carly Rose, urodzoną w połowie lat 80., a niedługo przed śmiercią Cindy... W roku 1991 na świat przyjdzie ich druga córka, którą dadzą na imię Ashley.
I niedługo właśnie przed jej narodzinami, w zasadzie niedługo przed śmiercią Cindy, małżeństwo wprowadzi się do Granite Bay, gdzie kupili nowy dom. I nie najlepiej tutaj znaleźć są szczegóły, ale coś tutaj się wydarzyło, może właśnie zakup tego nowego domu i kredyt są dla Cindy dużym źródłem stresu, bo od razu po narodzinach swojej córki zaczyna szukać pracy. Cindy zwierza się też wielu osobom w swoim życiu, m.in. pastorowi w ich kościele, że bardzo martwi ją ich sytuacja finansowa, a Grand Bay to też była dosyć droga okolica. Gdy patrzyłam np. na zdjęcia tej okolicy, zdjęcia satelitarne, miejsca skąd zginęła Sherilyn Hockley, to jest tam bardzo dużo wypasionych willi.
I ich dom to zdecydowanie nie była żadna taka wielka willa. Zdaje mi się, że przenieśli się tam ze względu na pracę jej męża, jak i również to, że część rodziny Cindy mieszkała w tej okolicy. I teraz jest listopad 1991 roku. Cindy nie znalazła wtedy jeszcze pracy, ale próbuje dorabiać, m.in. sprzątając. Jej pierwszymi klientami jest jej siostra i jej mąż. Susan i Phil Rye, którzy właśnie sami niedawno kupili tam dom. Cindy jeździ więc do nich i sprząta co tydzień, w poniedziałek, zwykle w czasie, gdy Susan i Phil są w pracy. To też ma miejsce 25 listopada 1991 roku, to jest poniedziałek. Cindy przyjeżdża, tak jak zawsze, ze swoją małą córką Ashley, której nie ma z kim zostawić, więc zwykle znajduje tam Ashley jakieś zajęcie i w międzyczasie sprząta.
Na początku, gdy przyjeżdża do domu, Susan i Phila tam nie ma, ale oni nie byli wtedy w pracy, a zamiast tego mieli taki dzień, kiedy załatwiali różne sprawy na mieście. I właśnie przyjeżdżają, wracają na chwilę do domu, gdzieś około 11.30, chyba żeby coś zostawić i coś innego zabrać, po czym wychodzą z powrotem. Widzą się więc wtedy z Cindy, która jest w domu z Ashley i pracuje. Kończyła w zasadzie sprzątać. Powiedzmy, że zabierała się właśnie za sprzątanie łazienki, Iza niedługo miała się zbierać. Jej mąż miał po nią przyjechać. Susan i Phil wychodzą. Jest około 11.30. I tak upływa zaledwie niecałe 45 minut. Gdy gdzieś około 12.15, może 20, do domu właśnie przyjeżdża jej mąż, Bob, który właśnie odebrał ich starszą córkę z przedszkola i teraz przyjechał po swoją żonę i córkę, aby wrócili razem do domu.
Bob Pukaj dzwoni do drzwi, jednak nikt nie otwiera. Mimo, że za drzwiami w środku słyszy płacz małej Ashley. Bob w końcu odkrywa, że drzwi wcale nie są zamknięte na klucz. Wchodzi więc do środka. Tam faktycznie znajduje swoją córkę, całą i zdrową, dalej siedzącą w foteliku dla dziecka i płaczącą. Phil i Susan powiedzą później, że dziewczynka siedziała dokładnie w tym samym miejscu, gdy oni byli tam 45 minut wcześniej. Jednak po Cindy w domu nie ma śladu. Jak też później się okaże, ta łazienka za sprzątanie, której Cindy brała się, gdy byli tam Phil i Susan, nie była posprzątana, różne środki czyszczące były wyciągnięte i leżały na ziemi, tak jakby Susan właśnie się za to zabierała i nagle coś jej przerwało, krótko po wyjściu Fila i Susan.
Bob sprawdza cały dom, ale po Cindy nie ma śladu. Sprawdza też wokół niego, na zewnątrz. Nigdzie jej nie ma. Wszystko jest dziwne. Nigdy nie zostawiłaby swojej córki samej w taki sposób. Na dodatek zauważa, że jej buty leżą w przedpokoju i znajduje też jej kurtkę. Gdzie więc Cindy mogła pójść bez butów, zostawiając swoją córkę bez opieki? Jedyną rzeczą, która zniknęła razem z nią, była jej torebka z jej portfelem i wszystkimi osobistymi rzeczami w środku. Cindy więc wyszła z torebką, ale nie założyła butów. Nie miało to sensu. Dosyć prędko, jeszcze tego samego dnia, chyba godzinę czy dwie po odkryciu tego wszystkiego, Bob zgłasza zniknięcie swojej żony na policję. Cindy nigdy nie zostawiłaby swojej córki samej w taki sposób, chyba że ktoś właśnie usunąłby ją siłą.
Wyglądało to więc może trochę tak, jakby ktoś... Na przykład zadzwonił do drzwi zaraz po wyjściu Susan i Phila. Cindy więc poszła otworzyć i ktoś albo wdarł się do domu, albo porwał ją z progu. Może mając też motyw rabunkowy i zgadniając też jej torebkę. W tej sprawie zostaje niestety popełniony bardzo wielki błąd czy przeoczenie spowodowany błędem w komunikacji pomiędzy dwiema stronami tutaj, ale właśnie tego samego dnia, gdy jej rodzina zgłasza jej zniknięcie, Policja dowiadując się, że Cindy zgnęła razem ze swoją torebką i portfelem, od razu kontaktują się z jej bankiem, aby zamrozić jej kartę i poinformować bank, że muszą się z nimi niezłocznie skontaktować, jeżeli ktoś spróbuje użyć tej karty.
I co się okazuje? Jej karta została użyta kilka godzin po jej zaginięciu, bodajże o godzinie 16.25 listopada, czyli jakieś co 4 godziny po tym, gdy Cindy została uprowadzona, jeżeli właśnie to miało miejsce. I zdaje się dzieje się to właśnie mniej więcej w tym samym czasie, gdy policja kontaktuje się z bankiem. I przez to dochodzi tutaj do jakiegoś nieporozumienia, bank tę kartę zamraża. Ale policja nie dowiaduje się wtedy o tej transakcji. Zostanie ona odkryta chyba dopiero kilka tygodni później. Co jest ogromnym pechem tutaj. Bo ta transakcja to było wypłacenie gotówki z bankomatu. Wypłacono wtedy dokładnie 40 dolarów z bankomatu w sklepie Minimart w miejscowości Citrus Heights. To jest kilka kilometrów zaledwie od domu, z którego Cindy została porwana.
Wielką stratą jest to, że nie zostaje to wtedy wyłapane, w tamtym momencie, bo ten bankomat miał już wtedy kamerę, która oczywiście nagrała osobę, która dokonała transakcji, ale odkryto to zbyt późno, gdy nagranie z tamtego dnia zostało już wykasowane. Wiemy, że do dokonania transakcji użyto numeru PIN, więc jeżeli nie była to Cindy, to był to ktoś, kto znał, albo raczej wyciągnął pewnie od niej ten numer. Na pewno ciekawe jest też to, że Cindy znika z nieswojego domu, a z domu, w którym regularnie pojawia się w każdy poniedziałek i w którym zwykle zostawała sama. Czy ktoś obserwował dokładnie ten dom i jej domowników, czy może raczej śledził dokładnie właśnie Cindy? Tak dochodzimy do 14 grudnia, prawie trzy tygodnie po jej zniknięciu.
Teraz jesteśmy na obrzeżach miejscowości Baker Ranch w górach Newady. To jest około 50 km na północ od miejsca, skąd Cindy zginęła. To jest typowo już górski szlak teraz. Tym szlakiem właśnie szedł pewien mężczyzna, który nagle, tuż obok szlaku, zauważył nagie kobiece ciało, częściowo przykryte patykami i liśćmi, ale jednak dalej dosyć widoczne z tamtego miejsca. Ciało to zostało zidentyfikowane właśnie jako zaginiona Cynthia Wanner. Pierwszą rzeczą, która rzucała się od razu w oczy, było to, że jej ciało nie weszło w zaawansowany stan rozkładu, jakiego można by się spodziewać, gdyby zginęła trzy tygodnie wcześniej. To mogło wskazywać na to, że porywacz przez jakiś czas trzymał ją przy życiu. Autopsja zdawała się wskazywać na to, że Cynthia zginęła może na trzy lub cztery dni przed znalezieniem jej ciała, co wskazuje na to, że była gdzieś więziona przez nawet dwa tygodnie.
I to, że tak mogło być, powoduje, że ten fakt, że nie udało się zabezpieczyć tych nagrań z kamer, z bankomatu na czas, to powoduje, że jest to jeszcze bardziej frustrujące. No bo gdyby udało się to wyłapać na czas i osoba odpowiedzialna za porwanie Cindy zostałaby złapana, to możliwe, że Cindy żyłaby jeszcze. Możliwe, że zostałaby uratowana na czas, jeżeli faktycznie żyła przez kolejne dwa tygodnie i była gdzieś uwięziona. Jest jednak jeszcze inna opcja, która jest tą może trochę bardziej pocieszającą, w takim sensie, że w tej wersji Cindy nie cierpiałaby tak długo. A mianowicie, że Cindy zginęła dosyć prędko po porwaniu, ale jej ciało było ukryte gdzieś w zamrażalniku na przykład, zanim zostało porzucone, co oczywiście opóźniło proces rozkładu.
Nie ma chyba jednak, albo przynajmniej wtedy, nie było sposobu, aby powiedzieć. czy ofiara zginęła kilka dni wcześniej, czy może zginęła wiele tygodni wcześniej, ale jej ciało było zamrożone. Ktoś też zadał sobie niemało trudu, aby umieścić jej ciało właśnie w tamtym miejscu koło szlaku. Bo pod ten szlak można podjechać samochodem, ale później w to miejsce, gdzie ciało zostało znalezione, trzeba było, ktoś musiał je wynieść przez tam kilkadziesiąt metrów. Oczywiście ryzykując w tym momencie, że zostanie zauważony. Jeżeli chodzi o przyczynę śmierci Cindy, to tutaj pojawia się chyba główny powód, dla którego te dwie sprawy są łączone. Cindy została uduszona przy użyciu liny, bardzo podobnej do tej właśnie użytej dwa lata później na Sherlyn. Ciało Cindy było częściowo rozebrane, ale również nie znaleziono żadnych wyraźnych śladów po gwałcie.
Jednak wyglądało znów na zaskakująco czyste, jakby sprawca może umył je, chcąc pozbyć się dowodów. Podobieństw jest więc sporo. Obie kobiety znikają w czasie pracy. Obie mieszkają w Grand Bay. I obie znikają właśnie z tej miejscowości. I też mieszkają w tej miejscowości od niedawna. Są w okolicy stosunkowo nowe. Obie są brunetkami po trzydziestce. Obie są chrześcijankami, dzielającymi się w kościele. Oraz obie giną poprzez uduszenie, przy użyciu bardzo podobnej, jeżeli nie identycznej liny. I te w zasadzie obie zbrodnie mają miejsce o tej samej porze roku, jesienią. Największa różnica jest oczywiście taka, że Sherilyn ginie od razu po swoim zniknięciu, ginie prawdopodobnie w swoim samochodzie, nie jest nigdzie przetrzymywana. Podróżenie od Cindy, która albo właśnie była gdzieś przetrzymywana przez kilka dni, albo sprawca gdzieś przetrzymywał jej ciało, prawdopodobnie w swoim domu na przykład przez jakiś czas.
On tych zbrodni dokonał pod koniec lat 90., więc bardzo możliwe, że inne zbrodnie nie połączone z nim wcześniej mógł popełnić np. pod koniec lat 80. czy na początku 90. Tutaj również okazuje się, że na początku lat 90. właśnie Steiner mieszkał gdzieś w okolicach Granite Bay. I tutaj znów właśnie pojawia się pytanie, bo oczywiście policja jest w posiadaniu próbek DNA obu tych zabójców. Nie jest jasne jednak, czy posiadają jakieś solidne DNA w przypadku spraw Sherilyn i Cindy. No bo jeżeli nie, to oczywiście nikt nie może zostać wykluczony. Trzymam jednak kciuki, że jednak coś mają i te sprawy zostaną w końcu rozwiązane. Jeszcze taka ciekawostka. Cynthia Wanner miała kuzynkę, która znów zaginęła, której Cynthia była nastolatką i była to 24-letnia wtedy Barbara McClure, która zaginęła w roku 1978 w Seattle.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: Ta sprawa jest nierozwiązana.