Mentionsy Mentionsy
Analizy Live
Analizy Live

Co napędza hossę? Trzy rynki, trzy silniki

25.09.2026 ·50 min 47 s

Warszawa przyciąga zagranicznych inwestorów, Europę ciągną banki i przemysł, a Wall Street korzysta z boomu AI i mocnych zysków spółek. Dobre dane z gospodarki dodają giełdom rozpędu, choć mogą też utrzymać presję na stopy procentowe. Czy te silniki wystarczą, jeśli rentowności obligacji będą rosły, a geopolityka znów podbije ceny energii? W piątek 25 września 2026 r. Rafał Bogusławski zagląda pod maskę hossy. Zapraszamy!!

Dzisiaj o tym, co napędza hossę. W Polsce, ogólnie w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Jakbym miał powiedzieć, co w Polsce, to napływ inwestorów zagranicznych. Jakbym miał powiedzieć, co w Europie, to przede wszystkim cykliczna hossa wsparta trochę stymulacją fiskalną. Stany Zjednoczone to przede wszystkim oczywiście boom inwestycyjny w AI. Ale nie jest to tak proste, żeby tylko te trzy obszary, o tych trzech obszarach powiedzieć. Temat jest bardziej złożony. Temat jest na tyle złożony, że pewnie 45 minut to by było mało, żeby wszystkie dane przedstawić, ale postaram się przedstawić to, co jest najważniejsze, jeżeli chodzi właśnie o hossę w Warszawie, hossę na rynkach europejskich i hossę w Stanach Zjednoczonych. 25 września, piątek 2026, Rafał Bogusławski, Analizy Live. Tematów jest bardzo dużo, więc jedziemy.

Zacznijmy od tego, co widać na wykresie. Czerwona linia to jest WIK. Od początku 2025 to jest indeks, który jest nie do pokonania ani przez SP500, ani przez Stoxx 600, czyli europejski indeks. Ten niebieski to jest europejski indeks, 24% w tym czasie, 32% to jest ETF, który inwestuje, tutaj też to jest ETF, który inwestuje w Stoxx 600 te spółki, tutaj jest ETF, który inwestuje w SP500. To wykresy są Bez uwzględnienia kursów walutowych, czyli po prostu w danej walucie, tutaj niebieski to jest w euro, zielony, czyli Stany Zjednoczone w dolarze i w złotym nasz WIG. Natomiast co widać? Widać tutaj, że jak popatrzymy na niebieską linię, to początek 2025 to był duży optymizm i faktycznie ten rynek europejski był silniejszy niż amerykański.

Równocześnie w tym czasie, to jest bardzo ciekawe, poprawiają się fundamenty gospodarki europejskiej, to znaczy to, czego obawiali się inwestorzy, Czyli osłabienia koniunktury ze względu na to, że mamy atak Stanów na Iran, że europejska gospodarka jest bardziej zależna od surowców energetycznych, że takie zawirowania geopolityczne to najczęściej jest coś, co sprawia, że europejskie rynki zachowują się słabiej. To w ostatnim czasie tutaj mamy paradoks, że jakby dyskontowane jest to zagrożenie związane z tym, że chociażby poziom rezerw, jeżeli chodzi o gaz, jest niski w Europie, że ceny ropy wzrosły. Natomiast znowu patrząc na dane makro, które płyną z Europy, to nie jest źle. Więc ja nie jestem wielkim zwolennikiem europejskiego rynku.

Zawsze powtarzałem na live'ach, że jeżeli już mam inwestować w Europie, to wolę Polskę. I nadal uważam, że WIG ma perspektywy do tego, żeby rosnąć szybciej niż szeroki rynek europejski. Natomiast w związku z tym, że tutaj jest sporo strachu, a równocześnie gospodarka europejska pokazuje sporą odporność na szoki zewnętrzne, to jeżeli bardzo się nie pogorszy sytuacja między innymi z cenami paliw energetycznych, to zakładam, że ten europejski rynek akcyjny też zacznie iść w górę. Ja zawsze unikam inwestowania na europejskim rynku tak jak to było na początku tego roku, czyli tutaj styczeń, luty, to uważałem, że ten optymizm jak zwykle skończy się fatalnie dla europejskiego rynku, jeżeli popatrzymy co się wydarzyło tutaj od momentu ataku.

Ten rynek utrzymuje się w trendzie wzrostowym. Oczywiście korekty pojawiają się. To jest sławetny dzień wyzwolenia. Powiedziałbym, od czego prezydent Trump wyzwolił się, ale generalnie nie będę w ten sposób komentował tych działań, natomiast efekty były piorunujące, ale krótkotrwałe. Od tego czasu mamy hossę na europejskim rynku, amerykańskim, w Polsce też. Co się dzieje w tej chwili w Europie? Co napędza tą hossę? Jak popatrzymy na dane makro, które płyną, to aktywność biznesowa, W strefie euro jest na najwyższych od trzech lat poziomach. Tutaj jak popatrzymy na PMI kompozytowy, to jest ta żółta linia, to jesteśmy na poziomie 53,1 i widać, że od maja mamy wzrosty.

Znaczy być może nasza giełda byłaby jeszcze silniejsza, gdyby nie to, że są obawy o to, że Rosja będzie eskalowała konflikt, czyli będą kolejne ataki na Ukrainę, że tam w związku z tym, że Ukraina atakuje rafinerię, to może być problem, jeżeli chodzi o ropę naftową, a mimo wszystko WIG jest tutaj, a europejski EURO STOXX 600 jest tutaj. To jest coś, co warto brać pod uwagę i warto brać pod uwagę, że perspektywy europejskiego rynku nie pogarszają się, to znaczy wygląda na to, że ta gospodarka mimo wszystko jest odporna. Jeżeli nie przyjmiemy scenariusza, w którym zakładamy, że na Bliskim Wschodzie będzie taka eskalacja konfliktu, że po prostu tej ropy naprawdę zabraknie, to warto spojrzeć na raporty, które się pojawiają. Raporty, tutaj bardzo dobry raport przygotował

Charles Schwab. I dotyczący tego oczywiście, że warto zastanowić się nad europejskim rynkiem akcyjnym. I na co oni zwracają uwagę? Po pierwsze, jeżeli globalna gospodarka zachowała się dobrze, to najczęściej dla Europy to był dobry czas. Gospodarka, rynki europejskie akcyjne, one są bardzo mocno cykliczne. To znaczy dobra koniunktura gospodarcza sprawia, że Europa to jest w zasadzie stara ekonomia, więc jak gospodarka na świecie ma się dobrze, to europejskie rynki też mają się dobrze. A globalny wzrost w tej chwili jest na 27-miesięcznym szczycie. Jeżeli popatrzymy oczywiście przez wskaźniki PMI, Ale to jednak pokazuje, że ta koniunktura w gospodarce światowej jest dobra. Co na to mocno wpływa? Przede wszystkim to, że w skali świata jest mimo wszystko dość łagodna polityka banków centralnych, równocześnie rośnie akcja kredytowa w skali świata i równocześnie mamy stymulację fiskalną rządów na wysokim poziomie.

I w związku z tym ani inwestorzy, ani przedsiębiorcy, ani konsumenci specjalnie nie boją się geopolityki. Czy nie boją się tak do końca? No to pokażę rynek amerykański, jeżeli chodzi o wskaźnik sentymentu inwestorów, że oni trochę się boją. Czyli detaliczni inwestorzy, jeżeli się boją, to chyba nie jest najgorzej, jeżeli chodzi o perspektywy hossy na amerykańskim rynku akcyjnym. Jeżeli popatrzymy na Europę, Eurozone Manufacturing PMI, czyli przemysłowy PMI, to jest ten ciemny granat, idzie w górę, za tym zaczyna poprawiać się wskaźnik NIFO w Niemczech. Czyli tutaj te wskaźniki, które dotyczą sentymentu, to okazuje się, że gospodarka jest odporna, oczywiście do przedsiębiorców i konsumentów dociera to, że sytuacja na świecie jest niepewna, natomiast jeżeli popatrzymy w tej chwili na poziom optymizmu, to on zaczyna rosnąć.

Trudno oczekiwać, żeby bez jakiegoś szoku zewnętrznego, żeby giełdy nurkowały europejskie w perspektywie następnych tygodni czy miesięcy. Jeżeli popatrzymy na akcję kredytową w Europie, to warto zwrócić uwagę, co się stało w 2022 roku. Tu było załamanie akcji kredytowej. Po prostu przestała rosnąć. Może nie załamanie, ale przestała rosnąć. W tej chwili mamy ponownie wzrost rzędu powyżej 2,5%. Jeżeli chodzi o akcję kredytową, to na Europę to jest całkiem niezły wynik. I to daje szansę na to, że jednak gospodarka europejska będzie dalej się rozwijała. Jeżeli banki chcą pożyczać pieniądze, fantastycznie. To, że rosną stopy procentowe. Stopy procentowe Nie są powodem BESY. Najczęściej, jeżeli mówimy o rynkach akcyjnych, to BESA jest wywołana przez to, że zmieniają się warunki długoterminowe.

Stopy procentowe spływają na to, że gospodarka może osłabnąć, natomiast ta gospodarka słabnie dopiero wtedy, kiedy ujawniają się jakieś strukturalne problemy. Tak jak było w subprime w Stanach Zjednoczonych. Bardziej stopy procentowe wzrostu procentowych powoduje korekty na rynkach akcyjnych, niż faktycznie wpędza gospodarkę w recesję. Bardzo często zdarza się, że wyhamowanie tempa wzrostu to jest wszystko, co się odbywa, jeżeli chodzi o podnoszenie stóp procentowych, czyli recesje niekoniecznie muszą się pojawiać, zwłaszcza w obecnej gospodarce. Jeżeli popatrzymy Jeżeli popatrzymy też na to, jakie są oczekiwania wobec wzrostu wyników, to tutaj dla Storx Europe 600 prawie 24% wzrostu EPS-ów,

Więc ktoś się myli. Albo prognozy za chwilę będą korygowane w dół, albo rynek akcji europejskich zacznie jednak dyskontować to, że ta perspektywa powiedzmy przyszłego roku nie jest taka zła, jak się niektórym wydaje. Jeżeli popatrzymy też na to, co w Europie w tej chwili daje przewagę europejskim akcjom, to jest przede wszystkim wycena i jeżeli popatrzymy na cash flow, Procentowo, to w Stanach Zjednoczonych przez capexy, to jest ta niebieska linia, czyli SP500, przez capexy, czyli przez gigantyczne inwestycje w AI, tutaj ten capex jest tylko na poziomie 2,9%, w Europie 5,6%. Oczywiście bardziej europejski rynek to są spółki dywidendowe, więc też to są te dojne krowy, czyli te spółki, które

Dość często mają wysoki cash flow operacyjny dodatni, natomiast mimo wszystko tę różnicę też bym brał pod uwagę. Też tutaj te inwestycje, które były i cały czas są robione przez największe amerykańskie firmy, to jest coś, co nie zniknie w perspektywie następnych dwóch lat, znaczy te inwestycje nadal będą na wysokim poziomie. Myślę, że 2028-2029 to będzie poprawa cash flowów w amerykańskich akcjach, ale paradoksalnie to może być ten czas, kiedy okaże się, że zabraknie inwestycji w AI, przynajmniej takiego tempa wzrostu inwestycji i wtedy mogą być korekty na rynku amerykańskim. Na razie, jeżeli popatrzymy na to, co też jest ważne, to Jeżeli popatrzymy na Europę, to tanio nie jest w porównaniu do danych historycznych, no ale rynek amerykański jest zdecydowanie bardziej wysoko wyceniony, więc tutaj też przewaga Europejskiego Indeksu jest, jeżeli chodzi o wyceny, w zasadzie w każdym aspekcie te wyceny są

Są istotne. I znowu tutaj, jeżeli popatrzymy znowu na przewagę, którą daje europejski rynek, to jest mniejsza koncentracja, czyli te największe firmy, 10 największych firm w przypadku Europy to jest 21%, indeksu w Stanach Zjednoczonych 38%. 20 największych firm to jest prawie połowa W S&P 500 33%, 1 trzecia w Europie, czyli te największe firmy nie ważą aż tak mocno jak w Stanach Zjednoczonych. Czyli gdyby tu się okazało, że w Stanach jest korekta na MAC 7, no to po prostu tam na indeksach będzie bardzo słabo. Na razie sytuacja jest odwrotna i też o tym za chwilę powiem, co tu może być niepokojącego. Natomiast generalnie, jeżeli mówimy o budowaniu portfela, To warto zauważyć, że korelacja pomiędzy indeksem europejskim i amerykańskim spada.

Od 2012 roku jest w trendzie spadkowym. Tutaj oczywiście były okresy, kiedy korelacja była większa, Wszystkie rynki się poruszały w tym samym czasie, jak tutaj były korekty na rynku amerykańskim, to też wywoływało to na europejskim. Generalnie przychodzi czas korekt, to mamy wzrost korelacji, bo większość rynków wtedy porusza się w tym samym kierunku, albo jak są szoki takie jak po lockdownach. Natomiast ta korelacja zaczyna spadać. Tutaj poziom korelacji 2008-2014, czyli Korelacja odpowiada za to, że jeżeli SP500 porusza się 1% w jakimś kierunku, to w tym samym kierunku poruszy się również MSCI Europe, tylko to będzie 0,9%.

W Europie chcą inwestować na innych rynkach niż amerykański, więc tych raportów jest relatywnie więcej niż było w zeszłym roku. Jeżeli popatrzymy na wyceny, to bym zwrócił uwagę też na tendencje, które są, jeżeli chodzi o zyski prognozowane. Yardenii, to jest moja ulubiona strona, jeżeli chodzi o dane dla Europy. W tym roku wzrost EPS-ów, wzrost zysków 20%. Ale w przyszłym roku już tylko w okolicach 10% i 2028 również. Rynek jest bardziej optymistyczny, jeżeli chodzi o przyszły rok. Też założenia są takie, że to będzie powyżej 12-14%. W tym roku rynek zakłada, że będzie 15%. Jarden jest bardziej optymistyczny na ten rok, ale jest bardziej pesymistyczny na następne.

Pytanie, czy ma rację, bo jeżeli 2027 będzie ten wzrost trochę słabszy, to być może ostatnia słabość, tu wrócę do tego wykresu, ostatnia słabość tego europejskiego rynku, to już jest zdyskontowanie tego, że to, co dobre, to już było w gospodarce zdyskontowane i teraz wyceny relatywnie do historycznych poziomów są na wysokich poziomach, więc niekoniecznie rynek ma rosnąć. Mi się wydaje, że po prostu bardziej rynek się przestraszył tego, co się dzieje na świecie, tego potencjalnie kryzysu energetycznego, który w Europie może się pojawić i dlatego mamy taką przecenę. Jeżeli popatrzymy na to, co w Europie, jeżeli zbierzemy te informacje, to podsumowując to, co się dzieje w Europie na europejskim rynku akcyjnym, to bym przedstawił to w taki sposób.

Jeżeli kapitał, inwestycje w Europie. Niższa relatywna wycena oczywiście w porównaniu do Stanów. To jest pierwszy czynnik. Europejskie akcje przyciągają inwestorów szukających niższych wycen niż w USA. Napływ kapitału z USA. Tutaj dywersyfikacja portfeli amerykańskich inwestorów jest faktem. To nie jest tak, że oni się przerzucili z całymi inwestycjami na inne rynki, ale generalnie szukają też możliwości inwestowania na innych rynkach. Ekspansja fiskalna. Tutaj wydatki Niemiec. Niemcy, którzy mieli politykę zrównoważonego budżetu, od dwóch lat praktycznie zgodzili się na to, żeby był deficyt fiskalny. Zwiększają się inwestycje, zwiększają się zamówienia. Ta gospodarka to odczuwa, chociaż nadal ten wzrost gospodarczy w Europie jest dużo słabszy niż Stany Zjednoczone.

Obronność i infrastruktura energetyka. I tu powstają wieloletnie projekty. Jeżeli chodzi o obronność, to nie jest już jednorazowy Strzał. To jest coś, co będzie obecne w Europie i w dodatku, w związku z tym, że amerykańskie firmy mają problemy, żeby dostarczyć zamówienia, które były przez europejskie państwa składane, no to w tej chwili przemysł europejski obronny to jest coś, co w ogóle będzie w najbliższym czasie, według mnie, to będzie coś, co będzie grane. I warto o tym pamiętać. Też infrastruktura, energetyka to też są rzeczy, które są rozwijane m.in. też przez rewolucję, tak, zieloną rewolucję. I tu potrzeba zmian w infrastrukturze i w energetyce. Co się będzie działo? Zacharyzorian. Co napędza hossę?

Nieoczekiwana będzie odpowiedź. Nie, odpowiedź może będzie oczekiwana, natomiast zebrałem wszystkie informacje, wszystkie fakty, które mają znaczenie. Poprawa aktywności gospodarczej. To pokazałem tutaj te ostatnie raporty. Tego jest znacznie więcej. Nie tylko w Niemczech ta poprawa następuje, natomiast generalnie Europa w tej chwili zaskakuje odpornością gospodarki. Banki i wyższe rentowności. Warto zwrócić uwagę na to, że sektor bankowy w Europie w końcu ma dodatnie realne rentowności. Ma w ogóle nominalne stopy procentowe na poziomach, na których zawsze w zasadzie powinny być. Eksperymentów z ujemnymi stopami procentowymi to dla sektora bankowego to jest rewelacyjne otoczenie. Więc banki europejskie zachowują się dobrze, podobnie jak polskie banki. Wzrost EPS-ów prognozowany na ten rok. To pokazywałem, co Jardeni prognozuje.

Ostatnia podwyżka stóp była przede wszystkim związana z tym, że gospodarka amerykańska pokazuje dużą odporność, więc Fed musiał podnieść stopy, żeby przekonać rynek, że walczy Z inflacją. Notabene nie przekonał go do końca, bo ostatni PMI, który był bardzo dobry, czyli ten indeks PMI dla przemysłu spowodował, że mieliśmy przecenę, gigantyczną przecenę jednodniową na rynku obligacji skarbowych, tam 13 pipsów W rentowności dziesięcioletnich obligacji poszły 13 pipsów do góry tylko po tej informacji, więc nadal rynek bardzo się boi, że ta gospodarka jest za silna i po prostu będzie inflacja utrzymywana na dłużej. Wzrost produktywności. I to jest jeden z elementów, dlaczego ja stawiam na Stany Zjednoczone. Po prostu AI przyniesie dodatkowy wzrost produktywności, którego nie będzie w Europie.

To znaczy tutaj właśnie W krótkim dystansie ta inflacja w Stanach Zjednoczonych może być trochę podnoszona przez inwestycje, natomiast w dłuższym dystansie automatyzacja AI spowoduje, że produktywność w Stanach będzie rosła szybciej niż w Europie. To jest ta przewaga gospodarki amerykańskiej, która będzie się utrzymywała w perspektywie następnych lat, być może przyszłej dekady. Tam po prostu gospodarka będzie miała inny rodzaj napędu, znacznie bardziej stabilny, bo wzrost produktywności to jest też wzrost konkurencyjności, więc Europa niestety będzie w przyszłej dekadzie przegrywała ze Stanami Zjednoczonymi. FOMO, czyli ta obawa, że pominą nas wzrosty, to też psychologia rynkowa.

Oczywiście część pieniędzy będzie dywersyfikacja, czyli Europa, część emergingi, natomiast gdyby dolar się umacniał, no to po prostu tutaj prawdopodobieństwo korekty na naszym rynku też zacznie rosnąć. Jestem optymistą za świadomością tego, że All In to w tej chwili nie jest chyba taka strategia, którą chciałbym zrealizować, czyli nie tylko rynki akcyjne. Jest również wzrost rentowności obligacji amerykańskich dziesięcioletnich, jesteśmy tak 5-17. Wygląda na to, że tutaj jeszcze może być trochę silniejszy ten wzrost. Polski rynek obligacji. Jesteśmy też 6,37 w tej chwili na tych poziomach. To są dane tygodniowe. Wyszliśmy powyżej 6%. Jak nie będzie cofnięcia na rynku amerykańskim, rentowności nie pospadają, to tutaj też te rentowności mogą rosnąć.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.