Amiga Bez Ściemy odcinek 42
Wywiad z Jakubem "Borgiem" Rzepeckim z kanału Retrogralnia.
Z tej fajterami jeszcze nie było. Nie, nie, to chodziło chyba o taką fryzurę, miał taką specyficzną, takie okulary, to był taki informatyk, kurde, takie afro, kwadratowe okulary. Taki typowo memowy informatyk. Typowo memowy informatyk. I on organizował kursy BASIC'a. Ja w szóstej klasie poszedłem na kurs BASIC'a i tam spotkałem się na początku z Timex'em. Z Timex'em tam napisałem swoje pierwsze programy, potem przesiadłem się na tym kursie na Commodore'ka i na początku byłem strasznie, mnie to denerwowało, że w Commodore'ku trzeba wpisać całe komendy BASIC'a. Kurczę, tak sobie pomyślałem, w Spectrum jest to tak pięknie zorganizowane, pisze się tam dwa klawisze i już jest wszystko na Na ekranie, a w komodorku to tak kurczę trzeba pisać długo.
Ale, że Commodore mieli koledzy z klasy, to naturalnym było, że Commodorka chciałem mieć. Dostałem go koło roku 92. To była taka standardowa wtedy konfiguracja Commodore C64C z magnetofonem. Ale jeszcze chyba jest ważne to, że dwa lata wcześniej dostaliśmy, właściwie to mój młodszy brat na komunię dostał Rambo, konsolę klona VCS. Także jeśli chodzi o gaming, to wychowałem się na Rambo i chyba dlatego mam bardzo niski próg wejścia. Znaczy są takie gry, które dla wielu osób są już zbyt hardkorowe, właśnie pochodzące z Rambo, a dla mnie one są zupełnie do przyjęcia.
Także na komodorku zacząłem programować sprajty, trochę muzyki. Bawiłem się nim bardzo mocno. Amigę oczywiście chciałem mieć. Kupowałem Wtedy, zanim jeszcze miałem Komodorka, gazetkę Commodore and Amiga, więc zawsze ta pierwsza połowa tej gazetki to były takie marzenia. Można było sobie poczytać, jak to na takim dużym komputerze dla dorosłych, bogatych ludzi, co tam można robić, jakie tam wspaniałe są rzeczy. Tam pierwszy raz zobaczyłem jakieś w ogóle inne języki programowania niż BASIC. Jakieś tam nawet były czasami listingi w C, co było dla mnie zupełnie jakimś abstrakcyjnym sposobem zapisu.
To wyglądały jak jakieś kosmiczne chińskie krzaczki. I chciałem mieć bardzo Amigę, ale ponieważ tego Commodore'ka miałem dosyć późno, 1992 rok. I to nie było tak, że wtedy obok moi koledzy mieli jakieś lepsze komputery. Nie, wszyscy mieli tam, wszyscy. Pewnie 5-6 osób w klasie miało Commodorki, ale Amigi jakoś do nas nie docierały. To w momencie, w którym już bardzo chciałem zmienić komputer na Amigę, na Amigę 1200, bo już 500 nie chciałem mieć, bo to już było trochę wtedy bez sensu, no to tej Amigi już w sklepach nie było. Już w sklepach nie było, to był chyba ten okres, w którym się Amiga skończyła, a Eskom się jeszcze nie zaczął. I wtedy właśnie zamiast Amigi, która miała tam kosztować, nie wiem, 1000 złotych, 700 złotych, to dostałem profesjonalny komputer na bogato, 486DX4 z DOS-em, z Windowsem 3.11 for Wargroups, więc przeskoczyłem w ogóle ten etap.
Każda platforma ma swoje mocne strony i jeśli się na siłę stara wtykać gry, które są daleko poza strefą komfortu dla niej platformy, to się nawet czasami krzywdzi. Bo jak się załaduje do Commodorka jakąś taką super rozwiniętą strategię czasu rzeczywistego, czy się nawet Amiga jakoś zakatuje jakimś takim tym, to to są gry, które się później strasznie źle starzeją. I no nie da się do nich wrócić, bo są po prostu archaiczne i straszne. A takie gry, które wykorzystują mocne strony komputera to są kurde nieśmiertelne klasyki. Ja zgłaszam się jeszcze, że kurcze teraz daliśmy z Mufą tutaj taki fanstab, bo ktoś mógłby pomyśleć, że znowu Amigowcy mają kompleks Dooma.
No i z 200 jakiś takich konsolek mobilnych plus tam jeszcze cała masa rzeczy, które są porozrzucane po różnych miejscach. Nie jest to oczywiście cała nasza kolekcja, tylko niewielka część. A Amigi niestety mamy chyba tylko Okej, w muzeum sami mamy ich więcej, ale wystawione mamy dwie Amigi. Do grania jest 500 z Rainbow Island, a w... Nie, przesadzam, kłamię. Nie, jest więcej Amig, przepraszam. A w gablocie mamy tak, bo w gablocie mamy Amigę 1000 oczywiście, żeby pokazać początek historii. Mamy Commodore CDTV, też właściwie Amiga, no i mamy Amigę CD32 jako konsolę. Była tam kiedyś moja 1200, ale ją zabrałem z powrotem, bo chciałem sobie pistolma wmontować i na jej miejsce trafił radziecki klon Spectruma.
A nasz wybór jest taki, że się chce grać. My takie gry tam wystawiliśmy, które wiemy, że ludzie zagrają. No jasne. Doświadczenie. Ok, ostatnie pytanie z mojej tutaj półki. Tutaj mój przyjaciel już zahaczył o to, ale teraz bardziej to nam wyjaśni, bo generalnie działacie ze sprzętem starej daty. Jak to wygląda w sensie awarii? Czy sami to naprawiacie, czy macie jakiś zaprzyjaźniony serwis? Na szczęście komputery, jak mówiłem, oprócz Amig, psują się bardzo, bardzo rzadko. W Commodorku tam potrafi zasilacz paść, to się wymieni, ale generalnie nie ma problemów. Jeśli coś się dzieje w komputerach, to naprawiamy to sami, bo jesteśmy raczej już obeznani z tymi sprzętami na tyle, żeby to naprawić.
No chyba dalej. Ja Cię tak obroniłem u nas. Powinieneś moją teorię ciągnąć dalej. Jaką? Bo ja wytłumaczyłem Ciebie. Właśnie, bo my mieliśmy z Mufą tutaj na naszym kanale. To był jeden z pierwszych odcinków, tak? Co tam padło. Ja mówię, że czy Winway jest najlepsza Amigą? Nie, bo to jest emulator. I tyle. Ale ja nie. Ja jestem człowiekiem, który się na emulatorach Strasznie wychował. Jeszcze na Commodorku miałem emulator BASIC-a z ZX Spectrum. Później na studiach używało się emulatorów do programowania jakichś procesorów Intela. W tym czasie grałem na emulatorze z NES-a w jakieś JRPG Chrono Trigger. Więc całe życie używałem tych emulatorów i generalnie nie jestem przeciwnikiem emulacji.
Kaiko i Kokosz vs Teen Agent? Teen Agent. Centurion czy Defender of the Chrome? Centurion, oczywiście Centurion. OK, możesz teraz uzasadnić swoje wybory. Ale ja jeszcze dodam, ale czuć było komandorowca. Pierwsze odpowiedzi. Dobra. Dobrze dobrałeś tytuły, dobrze. Dobre tytuły. Dlaczego Jenna Sisters, a nie Super Frog? Bo Super Frog to jest, że tak powiem, Sonic na Amigę, prawda? A Jenna Sisters to jest Mario. A Jenna Sisters to jest Mario na Commodore. Jak już mamy być tak, wiecie... Teoretycznie można byłoby.
To jest trochę odpowiedź na Sonica, na Amiga. To jest klon jak gdyby Mario na Commodorka. Rozumiem wasze oburzenie, bo jak ktoś mówi mi, że Genesis to jest Mario na Commodorka, to też się burzę i bronię. Dzięki za oglądanie! Ale właśnie Super Frog miał to wypośrodkowane. Dla mnie Super Frog jest czymś pomiędzy Mario a Soniciem. Owszem, on szybko biega, ale mimo wszystko bliżej... Ale nie musi biegać szybko.
Polskie gry generalnie były słabe, ale akurat Teen Agent na tle konkurencji tych przygodówek to chyba był zdecydowanie najlepszą pozycją. Ja już grałem w niego z tym słynnym polskim dubbingiem wykonanym chałupniczo. Tak, tak, chłopaków Secret Service. Specyficzny klimat ta gra w tym momencie. No i ostatnia para, też tu się z tobą zresztą zgodzę, czyli Centurion vs Defender of the Crown, ale twoje uzasadnienie. Po prostu Centuriona na pesecie już, ale grałem dużo, tak? A Defender of the Crown na Commodore'ku był, ale nie miałem stacji dyskietek, więc sobie nie pograłem.
A Centurion to do tej pory pamiętam, kurde, te walki. To mi się tak piękna gra, naprawdę bardzo fajna gra. No robiło wrażenie, ale co do Defender of the Crown to dodam też od siebie, że no ja na C64 na szczęście tego wtedy jak miałem nie zaznałem, bo też nie miałem stacji dysków, ale po latach sobie zobaczyłem, że rzeczywiście ta gra z C64 Ok, ustępowała wersja Amigowej, ale niewiele. Naprawdę to była gra tip top, jeżeli chodzi o poziom C64 Super. Naprawdę z chyle czoła. Stacja dyskietek zamieniała komputer Commodore w zupełnie inną maszynę. Tak, tak, tak. Tam można było takie cuda robić. Tak, tak, tak. Ale u nas to mało kto miał tą stację, bo to druga cena komputera.
Ale dobra, ok. Lecimy do kolejnego pytania, teraz z mojej strony, bo w ostatnim wywiadzie gościliśmy gości z Komoda i Amiga, czyli takiej reinkarnacji Twojego ulubionego czasopisma poniekąd, Komodore Amiga. No i oni stwierdzili, że 70% to jednak jest Komodore, reszta to Amiga. Jak ty do tego podchodzisz? Czy Amigowcy śpią? Czy nie śpią? Dlaczego taka różnica? Taki dysonans. Wydaje mi się, że to nie jest akurat wina Amigowców, tylko to jest akurat fakt, że scena Commodore to jest jakiś ewenement w świecie retro komputerów, bo ilość rzeczy, którą Commodore'owcy do tej pory wypuszczają, to jest no...
Pamiętasz, to był pierwszy albo drugi odcinek i ktoś nam napisał, maniaki z Pepawa zjedzą. I rzeczywiście chcieli nas zjeść, a potem nagle cisza, więc my jedziemy dalej. Słuchajcie, niech krzyczą, konie jadą dalej. No tak, ale wiesz co, taka ciekawostka znowu, bo dosłownie nie wiem, na godzinę przed naszym nagraniem też się jeszcze dodatkowo tam chciałem przygotować. I weszłem sobie na Lemon, no Lemon Amiga masz, ale masz też Lemon Commodore, nie? Masz tam listy wszechczasów, no i jak spojrzysz top 100 gier Amigowych, to masz tam same klasyki, wiesz, z 90-tych lat, nic nowego i weszłem sobie na Commodora i też tam liczyłem, że będzie...
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wywiad z Jakubem "Borgiem" Rzepeckim z kanału Retrogralnia.