☕ NAPOLI OGRYWA PRZESTRASZONY JUVENTUS
Przegląd włoskiej prasy sportowej. Napoli ogrywa przestraszony Juventus 2:1, Inter koncertowo wygrywa z Como 4:0, Fiorentina ciągle dołuje: cyrk i chaos we Florencji. Dzisiaj Torino kontra Milan. Zapraszam. Marcin Nowomiejski
Jest najsilniejszy. Prawdziwym wyzwaniem dla Nerad Zurich jest więc podtrzymanie wysokiej formy piłkarzy, na którą jak widać ich stać. I oczywiście to narracja po tym meczu, ale trzeba przyznać, Inter pokazał siłę, Inter pokazał klasę piłkarską, Inter pokazał, że jeśli faktycznie chce, to może posłać swojego rywala na deski. I chociaż Como to nadal, no już nie Beniaminek, ale zespół z niższej półki, to mówimy o Como, które zalicza najlepszy start w Serie A w swojej historii. I przecież Como wyjaśniało już niejednego wielkiego Lazio Juventus w tym sezonie. No dobrze, noty. Przewracamy kartkę, przewracamy stronę. 7,5 do 5, jeśli chodzi o ocenę drużyn dla Interu, rzecz jasna. Bardzo dobry mecz Luisa Enrique.
Zobaczmy, on został wybrany, mimo że nie strzelił ani jednego gola, on został wybrany bohaterem Interu w tym meczu. Świetne dogranie, świetna gra inteligentna, świetne dogranie do Lautaro Martinez'a, nawet 2, Argentyńczyk drugiego nie wykorzystał, no i bohater meczu i nota 7. Mógł myślę nawet dostać 7,5, ale okej, 7 jest też dobrą oceną, 7 dostali też Acerbi, Barella, Cialanoglu, Di Marco, Thuram, Lautaro Martinez. Lautaro przy jego nazwisku, czytamy, że dostałby 7,5, gdyby nie to, że zmarnował to drugie podanie od Luisa Enrique. 6,5 dla Piotra Zielińskiego, on tutaj wyżej w tej rubryce, czytamy dynamika i technika, bardzo dobry występ przeciwko Como, które próbowało grać trójkątami, trianglami, ale ten plan Fabregasa Polak skutecznie burzył.
cały czas szarpie się z mediolańskimi drużynami. La maledizione delle milanesi, czyli ta klątwa, przekleństwo drużyn z Mediolanu, chociaż on sam przyznał, ma nono visto grandi differenze. Nie widziałem aż tak przesadnej różnicy w jakości gry na boisku. ale różnicę widać na tablicy wyników. Zresztą tę różnicę uważam, że było widać. Como wyglądało jak zespół wyjaśniony i z podciętymi skrzydłami, skrzydłami, które niosły ich w niejednym meczu do tej pory. Dość przypomnieć, że ich pierwsza i jedyna do tego meczu, do starcia z Interem porażka. to była porażka z Bolognią na koniec sierpnia, na samym początku sezonu, 0-1 na wyjeździe. Cztery bramki po tym, jak mówiliśmy, że Como i Roma mają najlepsze, najbardziej szczelne defensywy po siedem bramek straconych, no to już Como ma dwucyfrówkę po tej stronie i Roma jest przynajmniej przed meczem swoim z Cagliari najlepszą defensywą w tym sezonie.
Teraz to wygląda zupełnie inaczej i Z mojej strony, czy w mojej opinii tę różnicę jednak było widać. Sesk Fabregas powiedział, że poza wynikiem tym, co na papierze na boisku tej klasy, różnicy klas nie było widać, ale że te porażki pomogą komu dojrzeć, stać się lepszymi. General Zuri są najsilniejszym zespołem, z którym do tej pory przyszło się komu mierzyć. Z tym jestem w stanie się zgodzić. No ale nie zmienia to faktu, że... Como mimo tej wtopy, mimo tego wyjaśnienia przez Inter i przegranych małych derbów Lombardii zalicza najlepszy, podkreślmy to raz jeszcze, start w tym sezonie. W swojej pierwszoligowej oczywiście historii. A Inter po raz szósty z rzędu wygrywa z Como do zera. Gdy spojrzycie na sześć ostatnich spotkań ligowych, niektóre sięgają lat 80-tych w ogóle przełomu, 80-tych i 90-tych, ale to są zwycięstwa do zera.
Pamiętacie, komentowaliśmy dla Was ostatni mecz w poprzednim sezonie, to znaczy Como 0 Inter 2, ale tam Como grał w osłabieniu, tutaj 4 do 0. Takie wyniki już dwukrotnie, a teraz trzykrotnie w ciągu tych sześciu ostatnich się zdarzały, więc rzeczywiście Inter to prawdziwa bestianera, prawdziwa zmora dla komaskich, dla zespołu Lariani, aczkolwiek zobaczymy jak ten zespół Seska Fabregasa będzie się rozwijał. w dalszej części sezonu. Na razie z tej sytuacji, z tej porażki mógł skorzystać Juventus. O meczu Juventusu z Napoli za chwilę porozmawiamy, ale najpierw przenieśmy się do Werony, gdzie rozlało się mleko. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie i w przenośni, bo mgła niczym Silent Hill, ale o tym za chwilę.
Z morą, jeżeli dla Como był Inter, to z morą dla Atalanty okazał się ten wyjazd do Verony. Włosi pisali po tym meczu wygranym przez gospodarzy 3-1, słuchajcie, że to zemsta Raffaele Palladino na Fiorentinie. Czemu tak? No bo słuchajcie, nie dość, że Atalanta dopiero co pokonała Fiorentinę w pojedynku bezpośrednim, To jeszcze dała się ograć Weronie, która przecież jest bezpośrednim rywalem Fiorentiny w walce o utrzymanie w tym sezonie, jakkolwiek to brzmi. Werona zarobiła pierwszy komplet punktów, odjechała Fiorentinie i teraz to Fiorentina solo jest na ostatnim miejscu w tabeli Serie A. Stąd też taka narracja z przymrużeniem oka, ironiczna, ale faktycznie opisująca to, co zdarzyło się w tej kolejce. Verona czyni boginią malutką.
To było już 36 meczów, które Włosi określają mianem inattivo, czyli aktywnych w sensie strzeleckim, że Roma kończyła je z przynajmniej jedną bramką na koncie do momentu starć właśnie z Napoli i Cagliari. Tyle o tym meczu napisali Włosi, ja zapraszam do dyskusji, nadmienię, że następny mecz Roma gra u siebie z Como za tydzień, w poniedziałek, to będzie bardzo ciekawe spotkanie, bo i Roma i Como będą chciały się podnieść po ostatnich porażkach, zwłaszcza Como pewnie po tej wysokiej z Interem, ale też Roma po przegranym wyjeździe na Sardynię, więc to będzie starcie zespołów, które mają coś do udowodnienia, które będą chciały się zrehabilitować.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przegląd włoskiej prasy sportowej. Napoli ogrywa przestraszony Juventus 2:1, Inter koncertowo wygrywa z Como 4:0, Fiorentina ciągle dołuje: cyrk i chaos we Florencji. Dzisiaj Torino kontra Milan. Zapraszam. Marcin Nowomiejski