Mentionsy Mentionsy
Ale po co?
Ale po co?

Spacer osiemnasty

06.06.2025 ·1 godz 16 min

Tą razą trochę trudne tematy się wylosowały, jak to w życiu.O sensie życia i zatrzymywaniu się, o przyrodzie i rybach (tak, znowu), o depresji i AI.Plus kilka suchych jak wiór żartów (tak jak się umawialiśmy).Aplikacja, o której mówimy w odcinku, to Merlin Bird, dostępna pod adresem https://merlin.allaboutbirds.org/Zapraszamy do czytania i wspierania naszych działań:alepoco.substack.com / buycoffee.to/alepoco

Dobra, odpowiedz. Już zacząłem rozkminiać, ile to jest. Myślałem, że wybrałem łatwy przykład, ale przeliczyłem swoje możliwości. Patrzysz na coś i widzisz tę oczywistość, ale z drugiej strony ona może być kompletnie, kurwa, zakopana w swoim... I to jest trudne, szczególnie, kiedy jesteś, kurwa, w relacji. W relacji z tą drugą osobą, czy w zależności, ona do ciebie, czy ty do niej. Co mi przypomina? AI. Mhm. O tym pomyślę, chłopaków. Na tym Manspace. Powiedziałeś coś na tym, na moście, no tam, nomen omen, o... O tym, że może się zapytasz czata, tak, co by ci doradził w twojej obecnej sytuacji, z twoimi zagłoskami jakby tak do tego podszedł, co ma dla mnie dwa wątki.

W ludzkiej rozmowie, w ludzkiej wymianie. Tak. Drugim aspektem, drugą nóżką tego wątku, która mi się pojawiła, to było, że znowuż to AI. Dlaczego nie ludzie? Albo jeszcze inne pytanie. Co da Ci AI, czego nie dostaniesz od człowieka? Nie wiem, bo nie testowałem tego z AI. Chciałbym to przetestować z AI, a też chciałbym pójść sobie na terapię i zobaczyć, jakie są efekty. AI jest o tyle wygodne, że po prostu mam dostęp. Mogę w każdej chwili tak naprawdę sobie...

Tak robi James. Wczoraj chyba był taki webinar, na który się zapisałem, ale oczywiście nie dotarłem jak zwykle. Jak stworzyć swojego AI agenta. To jest coś takiego gdzieś tam, co mi siedzi w głowie, że fajnie by było spojrzeć w końcu na to i na zasadzie sobie potestować, jak to działa. Myślę, że to może być bardzo ciekawe wykopalisko, a dodatkowo, ponieważ jak już wiemy doskonale o tym, Łukasz lubi wszystko, co się błyszczy i jest nowe. Tak właśnie. To bym sobie po prostu znowu dopaminkę dołożył poprzez research. No i zawsze tam można spędzić dwa tygodnie. Dokładnie. Napieprzając jakieś coś nowe i tam o tutaj można tak.

Śmiem twierdzić, że nie ma takowych, którzy ogarniają wszystko. Wszystkiego nie mają, pewnie mają jakiś mały wycinek. Ciekawe jest to, że ten AI tak szybko się rozwija i kurde, ja przynajmniej się czuję, że tak siedzę trochę obok. Poczucie mam, że za mało czasu poświęcam, żeby się tego podszkolić jeszcze lepiej, żeby czegoś się nauczyć fajnego, nowego, bo to jednak jest, mam wrażenie, przyszłość. Wszyscy tak mówią. No właśnie. Czy to jest to narzędzie, czy to jest ta rzecz, ta rewolucja na miarę internetu? Wiele sygnałów na to wskazuje. Może to jest ten właśnie teraz moment, zamiast spalać się na rzeczy, które czuję, że pomału przestają mi jakąś tam dawać satysfakcję, odpalić sobie ten AI i faktycznie się do tego przyłożyć, zrobić pierwszego agenta, zobaczyć co i jak.

To tutaj cię zatrzymam, mój drogi przyjacielu, z punktu mając na uwadze, że zanim w ogóle zaczęliśmy nagrywanie, To mówiłeś, że masz kurwa za dużo na głowie. Mam za dużo, tak. Wpierdolmy sobie jeszcze AI? Nie, chodzi mi o to, żeby zatrzymać się z czymś innym. Czekaj. Z czegoś musisz zrezygnować. Tak, dokładnie. Żeby z czegoś zrezygnować albo zamrozić na chwilkę, a użyć AI. Mhm, okej. Już używam tego powiedzmy AI, w sensie, żeby sobie coś przyspieszyć na zasadzie, wiesz, nie wiem, napisać maila, odpowiedzieć na maila, zanalizować PowerPointa, jakieś takie klimaty, no nie? To już dużo używam tego AI. Bez tego teraz... Tak zwanego mam co-pilota, to bym teraz już się chyba nie odnalazł, bo to mi bardzo przyspiesza pracę.

Więc w priory sobie piszę to, co myślę, później sobie używam wspaniałego AI, który mi formatuje mój język wypowiedzi i bardziej to jest takie przystępne dla ludzi do przyjęcia i zrozumienia. Czyli głównie wycinacie wszystkie bluzki. Dokładnie. Tak naprawdę piszę maile od nowa. Tak jak mój kochany analityk zawsze to robi. Ja idę, powiem trzy zdania i mój analityk wtedy. Łukasz chciał powiedzieć. Świetne. Uwielbiam go, jest zajebisty chłopak. On ma takie skille do powiedzenia w ładny sposób, że ja gościa kocham. Jest genialny w tym temacie, naprawdę.

Nawet AI go, kurna, nie pokona. Mhm. I on to robi na zasadzie, wiesz, ty mu to mówisz i on na żywo masz odpowiedź. To jest taka odpowiedź, że ja po kilku callach to do niego szedłem i mówię, stary, nie zrozumię źle, ale ja Cię kocham, no to było genialne, co Ty zrobiłeś. Mhm. A ja mam z tym właśnie zezwaniem, to jest dla mnie, no nie? Mhm. Żeby odpowiedzieć w sposób, który nie zaatakuje i nie krzywdzi nikogo innego, a jednocześnie dojdzie do tej osoby, że chyba trochę przesadza. Jak na razie to chyba z dwa razy mi się tylko tak udało na żywo zrobić, że odpowiedziałem w sposób grzeczny, uprzejmy, a jednocześnie dosadny, że się nie zgadzam. To jest kwestia ćwiczenia. No tak, tak, tak, to się zgadza. Więc następnym razem może zatrzymaj, posłuchaj śpiewu kosa i dopiero odpowiedz.

Ale tyle? No po domu i co jeszcze zrobiłem, czekaj. Jeździłem też rowerem, aha byłem też w lesie, miałem cola walk and talk. I idziemy sobie do metry z Czechową, mówiłem, że... Idziemy do lasku, każdy sobie na lewie szkodzi po lesie i gadamy. Spoko. Kurde, tak sobie pogadaliśmy o tym AI i sobie tak pomyślałem teraz, że mam case'y, mam jakieś wyzwania, które no aż się prosi, żeby spytać AI, jak podejść do tematu. A ja tego nie robię. Dopiero jak się z tobą spotykam, to dopiero mi się odpala lampa, że hello, masz to rozwiązanie, spróbuj. I to są zawodowe rzeczy? Tak, tak.

Na przykład użyć tego AI i zbudować, samemu zbudować, bazując na danych, które mamy w produkcie, takiego agenta, który by odpowiadał na pytania. Ktoś przychodzi do mnie, na przykład pyta, czy Łukasz, czy wy macie ambient temperature informacje u siebie w produkcie z maszyny. Jakieś takie podstawowe, żeby ten agent od razu... Na ten moment są niedostępne. Planujemy wdrożyć, nie wiem, za dwa tygodnie, za dwa miesiące. To by było fajne usprawnienie dla mnie. Dodatkowo myślę sobie o tym, że potrzebuję uporządkować sobie podstawową wiedzę. O EIU? No. Bo tam jest wiele... Jest mnóstwo różnic między tymi modelami.

Ja mniej więcej kojarzę... Bo potoczne rozumienie jest, no zapytaj, AI równa się chat GPT. No. Czyli w ogóle chat. A to jest tylko jakaś końcówka. Bo to jest model GPT, z którym się komunikujesz poprzez chat. I że to powszechne rozumienie zapytaj chata, Tak jakby teraz się z tego zrobiło to, co kiedyś było wejść w Internet, czyli klikasz ikonkę E na pulpicie w komputerku, bo masz Windowsa. Bo wszyscy mają Windowsa i E równa się Internet. Więc teraz w tej chwili czat równa się AI.

A to jest więcej za tym stoi, więcej tego tam jest. Ja mam tę wiedzę mocno poszatkowaną czuję. To mi dał ten kurs. Jak bardzo mam poszatkowaną wiedzę na ten temat, że ona jest dosyć chaotyczna i powierzchowna. Jak się zagłębiają jakieś takie detale, zastanawia mnie takie techniczne już, albo nawet nie techniczne, tu połączenie tego modelu z tamtym, tutaj ten i tu ci wychodzi. Jakiekolwiek, choć mierne, mizerne, to wciąż jakieś mam pojęcie o tym AI-u, to jak się czuli ludzie, którzy, kurwa, byli kompletnie zieleni. Zieloni, przepraszam. Że to musiało być trudne.

Wątek taki, wiesz, forum typowo dyskusja o różnych tematach, dyskusja o czymś tam. Tu macie materiały przedkursowe, czyli takie wprowadzenie właśnie AI opowieści. Kilkanaście godzin materiałów wideo. Każde spotkanie od dwudziestej do dwudziestej drugiej. Dwie godziny kurde napierdalania konkretnego. Tam na Zoomie i chat, wobec czego napierdalają informacje non-stop, maile jakieś z przypominajkami i miałem w takim... Dosyć szybko mnie napadło takie... Jezu, nie nadążam. Jest taka mnogość tych miejsc, gdzie jest jakaś informacja, że jestem w tym przytłoczony.

Wyszedłem z tego kursu przytłoczony. Użyj ejaja, żeby ci zrobił podsumowanie. No więc... I to jest moja myśl kolejna. Po chuj my to wszystko robimy? Chcemy zrobić AI po to, żeby napisało za nas list, którego i tak, kurwa, nikt nie przeczyta. Bo po drugiej stronie też będziemy jak ktoś, kurwa, AI-a, który mu zrobi podsumowanie. W trzech punktach. No, gdzie jest sens? Gdzie jest wartość w tym, że robisz... Jakiś automatyzujesz, przychodzą do ciebie maile i ty automatyzujesz ten, na ten, tego musisz przeczytać, a na ten odpowiedz z automatu. No to po chuj. Jaka wartość jest w takiej odpowiedzi automatycznej?

Nie wiem, może jakaś jest. No jakby, jeśli to nie jest, jestem na urlopie, pocałujcie mnie w dupę. To jaka jest wartość dla osoby, która napisała tego maila? Na przykład dostaję maila albo na Teamsa zapytanie, czy takie dane macie u siebie w produkcie. I mogę zautomatyzować to, połączyć to z moją bazą i napisać, on sprawdzi i powie, odpowiedź automatyczna, na ten moment nie mamy. Sprawdzi na przykład roadmapę i powie, mamy zaplanowane na kolejnym sprincie. Okej, tylko to jest, takie systemy już funkcjonują. Do tego nie potrzebujesz AI. To jest zautomatyzowana, wiesz, FAQ, cokolwiek. Te systemy już są. To jest obsługa klienta.

To nie potrzebujesz AI do tego w tej chwili. To już zostało ogarnięte. Być może, że słabo, może da się lepiej. Niemniej to już, kurwa, można załatwić. Ja poszukuję tego ale po co w tym całym zamieszaniu, że Ja sobie wyobrażam scenariusz taki, że ktoś dostaje sto maili dziennie, na wszystkie odpowiada automat jakiś, który najpierw sortuje te maile kurwa do odpowiednich przegródek na podstawie treści, na część odpowiada z automatu i nie wiesz, co on odpowiedział, bo musisz się z tym zapoznać dopiero, żeby wiesz, że tam automatyzacja tego zadania

I nie byliśmy kurwa w stanie. W takim rozumieniu, ej chciałbym sobie kupić nowy gadżet, ale kurwa nie mam, nie potrafię znaleźć ani jednego powodu, żeby wydać te 1500 złotych, ile on tam kosztował, żeby mieć kurwa zegarek. Mam podobne podejście do AI. Trudno mi jest znaleźć taką wartość dla siebie personalnie, bo wiem, że ja widzę potężną wartość w tym, w pewnych rozwiązaniach, w badaniach, w badawczych tematach. Analiza obrazów, analiza obrazów mikroskopowych, śledzenie obiektów, śledzenie wątków. Wnioskowanie na temat ruchu komórek, statystyka, przewidywanie pogody, huraganów.

Tak, widzę tutaj potęgę AI, ale na takim poziomie pracy biurowej to trudno mi jest znaleźć w moim codziennym życiu, jak ja mógłbym na tym skorzystać. Gdzie by to miało mi dać wartość, że byłoby mi łatwiej? Patrzę na to w ten sposób, już ci mówię. Jest taki żart klasyczny inżynierski. Spędź 10 godzin automatyzując coś, co zajmuje ci 10 minut roboty. Tak patrzę, wydaje mi się, na AI, że potrzebuję najpierw spędzić mnóstwo czasu, żeby nauczyć się, jak to kurwa skonfigurować tak, żeby mi to dawało rezultaty takie, które będą dla mnie przydatne, po to, żeby wykonywać jakieś z dupy kurwa zadania w stylu napisz mi maila.

Twarz osoby chorej na depresję bardzo często jest uśmiechnięta. Żyjemy. Wtedy trochę na pokaz, że jeszcze jesteśmy. I teraz, żeby nawiązać do AI. No, dajesz. Czy myślisz, że jest jakieś rozwiązanie, żeby wyłapać ten moment? No właśnie to jest ten pomysł, który kurde chcemy ogarnąć z chłopakami. To jest ten aspekt, o którym rozmawiamy. I jak z takiej codziennej komunikacji Masz tego swojego asystenta powiedzmy, rozmawiasz z kimś, z czymś i to gówno, ta osoba jest wyczulona na to, odbiorca twoich komunikatów jest wyczulony na to, na pewne słowa kluczowe albo sposób mówienia, sposób formułowania zdań, tego o czym opowiadasz i w jaki sposób.

No, więc właśnie. To jest inny aspekt AI. Wierzysz, kurwa, AI i masz. No i to jest jeden z tych elementów dotyczących AI, który mnie bardzo gdzieś stopuje w tym, że wpierdolmy gdzieś AI wszędzie, gdzie się da. Bo robimy to właśnie na chybcika. Swego czasu było coś, co się nazywa Elsagate. Elsa z tego, z Frozen, z Kainy Lodów. No, lubię ją. Więc x czasu temu pojawił się trend na YouTubie, że wykorzystywano postaci z bajek, tam Supermanów, Świnkę Pepe, kogoś tam jeszcze, tą Elsę właśnie z Frozen. I ludzie robili jakieś makabryczne kurwa filmiki dla dzieci. Aha. W zasadzie rzyganie, sranie, jakiś wiesz, wiwisekcja, ciąża, porody, jakieś spierdolone płody.

No kurwa mega hardkory. Na YouTubie miliony wyświetleń, bo kurwa, bo to wiesz, trafiało do YouTube Kids. Do tej wersji, do tej części aplikacji dla dzieciaków. No i monetyzowanie, miliony wyświetleń i tak dalej. I teraz... Jest, kurwa, kolejny trend, kolejna odsłona tego samego tematu, generowane przez AI-a. Jakieś, wiesz, filmy o, kurwa, kotkach. Nie sprawdzałem tego jeszcze wczoraj, oglądałem materiał tylko o tym, że wystarczy wpisać cute kitty i dostajesz, kurwa, wylew szamba. Bo, no właśnie, można, kurwa, na tym zarobić na szybciutko. Generujesz taki filmik... Bo AI, bo cokolwiek, bo nie potrzebujesz nic, kurwa, masz do tego. No.

I ludzie trzepią hajs. Kurwa, ale jak? No właśnie. Monetyzują, wiesz, się nie pierdolą, po prostu, wiesz, lewe konta, lewe subskrypcje, tu zainwestują, kurwa, parę tysięcy dolców, żeby, wiesz, wykupić jakichś influencerów, uruchomią farmę, kurwa, lajków, klików, share'ów i napierdalają. Ale właśnie, ponieważ jest to tak proste w tej chwili do zrobienia, będzie więcej akcji dzieciaki wrzucające, wiesz, przeróbki porno, zdjęć koleżanek z klasy. To mnie, kurwa, przeraża. No i to jest, kurwa, ten aspekt AI-owy, który, no bo wszyscy, kurwa, zajarani, ojej, będzie można robić mnóstwo rzeczy, kurwa, wiesz, kotki, srodki, kurwa, smacznej kawusi, ale jest też druga strona, gdzie będziesz mógł mieć, kurwa, porno w dowolnym kształcie.

To kiedyś też było możliwe, do tej pory też można to było zrobić, tylko wymagało to dużo więcej umiejętności i narzędzi. Teraz kurwa wydajesz jedno polecenie i masz, zrób mi tutaj porno i masz. No to jest strasznie kurwa. To jest ten niefajny aspekt, ejaja. I tutaj mi się włącza bardzo mocne, ale kurwa po co. Tak sobie teraz pomyślałem o tej tabliczce tam na moście. No, no właśnie. Że tutaj AI miałby dużo do pomocy, bo można by było wrzucić tam kamery, obserwować zachowanie ludzi i jakiś sposób zareagować, nie wiem w jaki. No tutaj, tak. Jakoś szybko jakiś, nie wiem, telefon na policję.

Kto by miał to robić? AI. AI. No to tutaj jest... Tu są prawne obostrzenia. To jest analiza obrazu, analiza twarzy. Kto wyraża na to zgodę, kto ma do tego dostęp, bla, bla, bla. Całe te, wiesz, prawne pierdolenie. W Chinach się nie przyjmują. I to jest też trochę naciągana, wiesz, narracja zachodniej Europy. To jest coś, co nam sprzedają. Włodarze europejsko-polscy. Czy amerykańsko, wiesz, światowi. Bo niekoniecznie Chińczycy mają z tym problem. Że to może być, ja to jestem w stanie sobie wyobrazić, że jest to ta cena, którą trzeba zapłacić, żeby mieć dobrze, czuć się bezpiecznie.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.