Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Marek Zuber: Glapiński kłamie i oszukuje mówiąc, że prezydencki SAFE to 0%

14.03.2026 ·26 min 12 s

SAFE to unijny program niskooprocentowanych pożyczek na uzbrojenie. Polska ma być jego największym beneficjentem i otrzymać około 180 mld zł. Dofinansowanych miałoby być 139 projektów, w tym program SAN - tarcza antydronowa.  Sejm przyjął ustawę wdrażającą program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE pod koniec lutego. 12 marca prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że ją zawetuje. Zawetowanie przez Karola Nawrockiego ustawy o unijnej pożyczce w ramach programu SAFE oznacza, że dla głowy państwa i zwierzchnika sił zbrojnych ważniejsze od bezpieczeństwa Polski są walka z rządem Donalda Tuska i dobry humor Donalda Trumpa. Co z pieniędzmi na armię i obronność? Gościem Doroty Roman jest Marek Zuber, ekonomista i analityk. Czytaj więcej na: https://wyborcza.pl/0,128956.html?tag=program+SAFE#s=S.tag-K.C-B.1-L.5.redlink

Dorota Roman to jest wideopodcast Gazety Wyborczej Przysposobienie Obronne i dziś ekonomista, analityk Marek Zuber. Dzień dobry. Dzień dobry. Gdyby pan był osobą teraz decydującą o wyborze między tym SAFE unijnym, a tym co proponuje prezydent Nawrocki, a uważam dezinformując również wprowadzając do swojej koncepcji nazwę SAFE, bo uważam, że to jest dezinformacja. Nie powinien posługiwać się przy swoim projekcie nazwą SAFE. To pan by z przysłowiowymi, zamkniętymi oczami co wybrał? To ja inaczej odpowiem na to pytanie. Pani trochę wchodzi w narrację, moim zdaniem, wymyśloną przez Nawrockiego i Glapińskiego, że to jest zamiast, że to jest alternatywa. Tak. To nie jest alternatywa. Absolutnie brałbym SAFE.

Więc jeżeli weźmiemy SAFE unijny, to i tak jeszcze setki miliardów złotych będziemy musieli skądś wziąć. Jeżeli Adam Glapiński uważa, że można to zrobić dysponując w jakiś sposób rezerwami walutowymi, w szczególności złotem, to oczywiście to róbmy. Ja mam wielkie tutaj zastrzeżenia do tego, ale być może te zastrzeżenia da się pokonać. Jeśli będzie zgoda polityczna co do tego, to z całą pewnością jesteśmy w stanie większość z nich, szczególnie te prawne, pokonać. Więc to nie jest wybór, to i to. Jeśli miałbym wybór, niech będzie. Jeśli miałbym wybór, na pewno dzisiaj brałbym SAFE, bo on jest. Natomiast to nie musi być wybór, to może być alternatywa. Należy wziąć SAFE i jeśli jest taka możliwość, jeśli będzie zgoda polityczna, jeśli pokonamy te wszystkie prawne problemy, a przynajmniej znaki zapytania czy wątpliwości, choćby w kontekście Europejskiego Banku Centralnego, będzie często, to rozwiniemy za moment, to także należy wykorzystywać środki Narodowego Banku Polskiego.

Te pieniądze są tańsze niż gdybyśmy sami pożyczali te środki. W kwestii ewentualnego realizowania tego programu Glapińskiego i Nawrockiego możemy dyskutować jaka jest różnica w koszcie. Z całą pewnością ten program Nawrockiego i Glapińskiego nie kosztuje zero, więc to jest oczywiście też zabieg PR-owski. I trzeci element, na który bym zwrócił uwagę, on jest związany z zarzutami, które się pojawiają w stosunku do programu SAFE. Wszystkie istotne wątpliwości zgłaszane dzisiaj przez oponentów są absolutnie do albo ograniczenia, albo do wyeliminowania, albo nie są nieprawdziwe. W związku z tym jest to relatywnie bezpieczny program. Prawda? Mamy te pieniądze dzisiaj do wzięcia i te pieniądze są tańsze niż to, co my moglibyśmy sobie wygospodarować takimi normalnymi metodami. No właśnie, może warto o tym powiedzieć, bo tutaj też mamy masę różnego rodzaju informacji podkręcanych przez różne strony tego sporu.

Tak prezes banku centralnego, apolityczny, nie pakujący się w spory bieżące i tak dalej i tak dalej. To znaczy rozumiem, że to nie jest pana opinia, że jest apolityczny i nie pakujący się? To jest to niestety trochę iroczne. Ja mogę powiedzieć tak, jest takie słynne chińskie powiedzenie, że góra nie musi udowadniać, że jest górą. Im bardziej Adam Glapiński twierdzi, że jest apolityczny, jest najbardziej apolityczny prezem jaki w ogóle w historii był i tak dalej i tak dalej. Ale to niech mi pan wobec tego powie, to zarówno prezydent jak i prezes Glapiński na tej konferencji prasowej, to oni po prostu wprowadzają społeczeństwo w błąd? Mówiąc o tym, że to jest program 0%, tak.

Tak mówi Europejski Bank Centralny w takich sytuacjach, czyli jeżeli wygeneruje się zysk na sprzedaży złota, to w pierwszej kolejności musimy pokryć te straty z lat ubiegłych, które księgowo są na poziomie 100 miliardów złotych, więc nie ta kwota zupełnie. Pan mówi o tym złocie i ja patrzę jeszcze... Bo tak, przeczytałam ten projekt ustawy, który jest już na stronach i szczerze, ani z tej ustawy, ani z tej konferencji prasowej prezydenta i prezesa Glapińskiego, ani z tego... Tak, tak, wiem. Z tego mitycznego złota sprzedaży?

No to ja mam wrażenie, że opozycja postanowiła jakoś przykryć ten sukces. Tym bardziej, że te wybory, tak jak pani słusznie powiedziała, już za niedługo. Te pieniądze będą wydawane, więc będzie widać te pieniądze. To spróbujmy coś wymyśleć. I to jest chyba główny powód, dla którego mamy takie zamieszanie. Na bazie tego, co mówił Glapiński, miałoby to wyglądać mniej więcej tak. Kupowaliśmy to złoto. To złoto jest dzisiaj dużo droższe. W związku z tym sprzedamy to złoto, czyli dzisiaj mamy zysk z tego złota, ale tylko na wycenie, bo nie sprzedaliśmy tego złota. Jeżeli ja kupię sobie, nie wiem, Glapiński wczoraj mówił o euro, niech będzie euro, 100 euro. Po 4.30 wydarzy się jakiś kataklizm, euro kosztuje 5 złotych. Do momentu, kiedy tego banknotu nie sprzedam, dalej mam 100 euro. Ono jest warte 500 złotych, ale tego zysku nie mam, bo nie sprzedałem.

I tak jest dzisiaj z tym złotem. Jest ten zysk, tylko to jest zysk księgowy, jego nie ma. W związku z tym też był taki pomysł, żeby nie sprzedawać tego złota, tylko jakby zmaterializować ten zysk, co już naprawdę bardzo mocno pachnie taką kreatywną księgowością, ale no oczywiście jest do zrobienia. Wszystko jest do zrobienia teoretycznie. Można też za kryptowaluty. Można się zabrać. Ale Glapiński, no był taki pomysł Donald Trumpa, jak pamiętamy, żeby amerykański bank centralny miał kryptowaluty. Idziemy dalej, czyli pomysł Glapińskiego. My fizycznie sprzedajemy to złoto. Sprzedajemy, więc fizycznie pojawia się zysk. Jak się ten zysk pojawi, to zamieniamy te pieniądze na złote, drukujemy te pieniądze mówiąc wprost. No i te pieniądze oczywiście wpływają nam na wynik finansowy zysk potencjalnie Narodowego Banku Polskiego.

I tu się rysuje pierwszy problem. A za ile my to złoto sprzedamy? Dzisiaj to jest około 5100 dolarów za uncję, ale nie wiemy ile to będzie za miesiąc. Glapiński mówi, że ten proces by trwał. On to coś tam zdaje się wczoraj mówił o dwóch latach. A ile będzie kosztował złoto za rok? Może kosztować 8 tysięcy dolarów, może kosztować 3. Więc już mówienie dzisiaj o jakiś konkretnych zyskach jest kompletnie bez sensu. Następny element układanki. Potem to złoto mamy odkupić, bo Glapiński wczoraj mówił, nie, nie no, my dalej chcemy mieć 700 ton, czyli nam jeszcze 150 ton brakuje. Więc mamy to potem odkupić. A po jakiej cenie będziemy to znowu odkupywać? Nie mamy zielonego pojęcia. Tym bardziej, że nie wiem, kiedy ten proces się zacznie. No i ta wątpliwość, którą zgłaszałem, co do której wczoraj, bo to jest ostatnie pytanie dziennikarza wczoraj zadane, czy konsultował te kwestie z Europejskim Bankiem Centralnym?

Kiedyś się nazywało tym zyskiem rezerwą rewaluacyjną. I to też jest tylko księgowa rezerwa. Tutaj taka mała uwaga. Grzegorz Kołotko, który dzisiaj w pewnym sensie jest uważany za ojca tego pomysłu, ale wczoraj powiedział, że nie on jest przeciwko temu pomysłowi Glapińskiego, no bo on jest potencjalnie inflacjogenny. W 2003 roku. To Grzegorz Kołotko chciał dokładnie wydawać tą rezerwę rywalucyjną, więc jak widać zmienił trochę zdanie w perspektywie tych dwudziestu paru lat, bo wtedy mu to nie przeszkadzało, że to będzie inflacjogenne. Tak na marginesie ten pomysł potem bardzo mocno promował niejaki Andrzej Leper, świętej pamięci, ale to było na podstawie pomysłu Kołotki. Wracamy do tych naszych rozważań. Więc ostatnie lata to był wzrost wartości złotego. No pamiętamy, w szczycie, nie wiem, dolar kosztował 5,04 euro, też tyle kosztowało.

Dzisiaj kursy są zupełnie inne. Więc wygenerowało nam się księgowo około 100 miliardów złotych straty Narodowego Banku Polskiego. To nie ma żadnego znaczenia. I teraz, jeżeli sprzedając to złoto generujemy te zyski, to Europejski Bank Centralny mówi tak, najpierw trzeba pokryć te straty. No to jeżeli najpierw mamy pokryć te straty, wczoraj Glapiński powiedział, nie, nie mamy takiego obowiązku. Pytanie, zasadne dziennikarze, no to w związku z tym, czy konsultował pan to ZBC? Jeżeli najpierw trzeba pokryć te straty, nawet księgowo, to o zupełnie innych realnie zyskach mówimy ze sprzedaży tego złota, niż te 197 miliardów złotych na wycenie, o których mówił wczoraj Glapiński. Dwa pytania. Weto prezydenta, nowe ruchy rządu, czyli skorzystanie z funduszu istniejącego już przy Banku Gospodarstwa Krajowego.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.