Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Jutronauci: Tylko bez żadnych wiadomości, poproszę!

21.06.2024 ·37 min 50 s

Digital News Report wydawany przez Reuters Institute for the Study of Journalism na Uniwersytecie Oksfordzkim to jedno z najważniejszych źródeł informacji o globalnych trendach w konsumpcji wiadomości. Najnowsza edycja raportu wskazuje, że 39 proc. badanych na świecie aktywnie unika wiadomości, głównie z powodu przerażających tematów, takich jak wojny, kryzysy polityczne i katastrofa klimatyczna. A kiedy już sięgamy po wiadomości, wolimy oglądać, a nie czytać, często wybierając platformy, takie jak YouTube czy TikTok. Tam influencerzy "na chłopski rozum objaśniają nam świat". Aleksandra Sobczak, wicenaczelna "Wyborczej", oraz dr hab. Jacek Wasilewski z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, dyskutują o tym z Vadimem Makarenką z firmy Statista. Więcej tekstów i rozmów o przyszłości znajdziesz w najnowszej edycji programu "Jutronauci": https://wyborcza.pl/jutronauci

Więc jedna rzecz to jest to, że ja sobie trochę kontekstuję informacje, a druga rzecz, że rzadziej je przyjmuję, czyli czasami jest tak, że przyjmuję je na przykład po całym tygodniu i chcę się dowiedzieć jakby co się wydarzyło przez ten tydzień, niż śledzę je codziennie, no bo wtedy może naprawdę zgłupieć. Mam jeszcze jedną prostą technikę unikania zbędnych informacji i to jest niescrollowanie social mediów. To znaczy, jeżeli się odetnie ten czas spędzany na social mediach, a przypomnę tylko, że w przypadku Polaka to jest średnio dwie godziny dziennie, to raptem się okazuje, że jesteśmy naprawdę w dużym stopniu odcięci od informacji takich najbardziej męczących. I wtedy ta selekcja informacji, które możemy dokonać sami jest dużo bardziej świadoma i po prostu człowiek się wcale tak nie zużywa potwornie psychicznie na informacjach, jeżeli nie czerpie ich właśnie z Facebooka, Twittera, TikToka.

Czyli dziennikarstwo wspomagane przez AI, a nie generowane przez AI. To może byśmy się pospierali tutaj z panią redaktor, dlatego że mnie się wydaje, że mamy tutaj do czynienia z dwiema rzeczami. Pierwsza rzecz to jest taka, że nie powstaną newsy bez dziennikarzy, ale może być tak, że mamy przez cały czas tak zwaną tą komentosferę, ten komentariat, który przez cały czas coś robi dziwnego na Twitterze. Przypominam, że Twitter, który jest najbardziej zabotowionym medium społecznościowym, ma dosyć duże zaufanie, mimo że tam jest totalny śmietnik. zwłaszcza po tym, co na wyprawie ostatnio Elon Musk. Więc może sztuczna inteligencja stworzyć z komentariatu rozmaite treści dziennikarskie, które oczywiście będą funta kłaków warte, no bo jakby z czego ma tworzyć, jak jest bardzo dużo botów i sztuczna inteligencja nie jest na miejscu.

Więc pierwsza rzecz jest taka, że... Będziemy na leniwca tworzyć sobie różne informacje, które będą mało wiarygodne ze względu na to, że nie będziemy na miejscu, ale boty są na miejscu i boty są sterowane przez tych, którzy mają pieniądze, żeby je... A przypominam, że Rosja ma całą armię takich ludzi, którzy... tworzą tak zwaną pseudo większość w różnych obszarach Twittera. Więc to jest pierwsza sprawa. Druga sprawa jest taka, że rzeczywiście mamy do czynienia z pewną niechęcią dotyczącą przeładowania informacji. Ja przypominam, że my nie chcemy wiedzieć różnych rzeczy. Cała kampania związana z Zielonym Ładem pokazuje, że rolnicy mieli opinię, ale nie przeczytali tego, co tam jest. Zresztą też te rzeczy były wspomagane propagandowo przez różne siły, o których już wcześniej mówiłem. I druga rzecz jest taka, że my w ogóle nie jesteśmy zainteresowani tym, co się dzieje w parlamencie, jakie kompetencje ma Komisja Europejska i czy te osoby, które są wybierane mają w ogóle jakiekolwiek kompetencje, żeby występować na europejskim poziomie w jakichś debatach.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.