Jak słodka niczym wata cukrowa piosenkarka country stała się kulturowym fenomenem - Taylor Swift
Zaczynała jako słodka jak wata cukrowa z posypką piosenkarka country, dziś jest kulturowym fenomenem analizowanym przed ekspertów. Oprócz tego, że od lat sprawia, że rzesze dziewcząt i kobiet niezmiennie płaczą i śmieją się przy jej piosenkach, jest w stanie też sprawić, by miliony ludzi poszły głosować przeciw zamordystycznym zapędom trumpowców. Jej ostatnia trasa koncertowa tylko w USA wygenerowała dochód taki jak Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, dzięki czemu Stanom Zjednoczonym w ostatnim kwartale roku wzrosło PKB. Jakby tego było mało, recenzenci całkiem serio piszą o niej jako o następczyni Boba Dylana czy Bruce’a Springsteena, a na amerykańskich uniwersytetach jej tekstom poświęca się seminaria literaturoznawcze. W najnowszym odcinku Herstorii Wysokich Obcasów Natalia Waloch i Katarzyna Wężyk opowiadają o Taylor Swift.
A stąd już była krótka droga do nagrody dla najlepszego nowego artysty Country Music Awards w 2007 roku. W 2009 z kolei dostała nagrodę MTV za najlepszy teledysk i to był moment, w którym przeszła z salonu na salony, a wszystko dzięki bynajmniej niesalonowemu zachowaniu Kanye Westa. Kiedy bowiem 19-letnia, czy bardzo młodziutka, oszołomiona Swift dziękowała za nagrodę, ona była w szoku, no bo była jednak z innego świata, z tego świata country. Na scenę wparował West, przerwał jej i po prostu w jakichś w ogóle chaotycznych słowach, w takiej jakiejś trochę pijackiej gadce wyraził opinię, że sorry, mała, ale najlepszy teledysk to zrobiła Beyoncé. I sala zaczęła buczeć, a ta zdezorientowana i oszołomiona Swift była przekonana, że wygwizdują i przeganiają ze sceny właśnie ją, więc dla niej to był szok.
Gdy odbierała nagrody, miała na koncie dwa albumy, które sprzedała w ponad 7 milionach egzemplarzy. Była co prawda wtedy jeszcze popularna w dość lekceważonej grupie nastolatek i młodych kobiet, ale jednak była to właśnie ta złota, amerykańska country dziewczyna, więc Ameryka ruszyła jej z odsieczą. Nawet Barack Obama nazwał Westa durniem, a komendatorzy w niezliczonych programach podkreślali... Że raper, no właśnie, no pokazał się jak typowy patriarchalny mubek, który nie zadarłby z wieloma innymi osobami, no więc zaorał dziewiętnastoletnią idolkę licealistek. No to było takie, duży chłopak atakujący małą dziewczynę, zły obrazek. No i od tej historii datuje się zarówno niesamowity i ciągły wzrost popularności Taylor, jak i ciąg rozmaitych zdarzeń z jej udziałem, które znakomicie pokazują przemiany społeczne i specyfikę czasów, w których żyjemy.
Po tych batach, które dostał, chyba mocno tego nie mógł wszystkiego przeżyć, bo wrócił z piosenką Famous, w której śpiewał czuję, że nadal mógłbym uprawiać z Taylor seks. Dlaczego? Bo dzięki mnie suka jest sławna. A w teledysku nagi manekin z twarzą Swift leżał w łóżku z różnymi osobami, między innymi z Donaldem Trumpem. No naprawdę szczyt wyrafinowania. I do sprawy wmieszała się jeszcze Kim Kardashian, też duża persona popkultury i amerykańskiego show biznesu, która wrzuciła do sieci filmik z rozmową Westa ze Swift, który jakoby miał pokazywać, że Taylor się zgodziła na taki pasus w tej piosence i na całą tę seksualną otoczkę. Kim nazwała Tyler wężem, wideo patrzyła hashtagiem TylerSwiftIsASnake i tenże hashtag zaczął się rozchodzić lotem błyskawicy.
Już wie, że ma siłę i głos, którym może nie tylko śpiewać. W 2015 roku pisze list otwarty do Apple'a, w którym krytykuje firmę za to, że nie chce wypłacać artystów tantiem za utwory odtwarzane w bezpłatnym okresie próbnym. Nie chcemy od was darmowych iPhone'ów, nie chcijcie od nas piosenek za darmo. Dobę później Apple zmienia zdanie. Idzie na zwarcie ze Scottem Borchettą, z którym podpisała kontakt jako 14-latka i który w międzyczasie sprzedał oryginały wielu jej nagrań menedżerowi, nie uwierzycie, Kenny Westa. Po prostu, co za goś, jak grzeb na psim ogonie. No i panowie w ogóle próbowali tak ją zrobić w bambuko, żeby jej odmówić prawa do śpiewania jej własnych piosenek, tych z początku kariery.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.