Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Jak dostać pracę w branży kosmicznej?

29.01.2026 ·26 min 54 s

Patrycja Maciejewicz, dziennikarka serwisu Wyborcza.biz, rozmawia z Kingą Gruszecką, szefową Stowarzyszenia Polskich Profesjonalistów Sektora Kosmicznego. Ile kosmicznej gospodarki jest w naszej gospodarce? W jakich dziedzinach wykorzystywane są technologie z sektora kosmicznego i jakie przedmioty codziennego użytku powstały w tym sektorze? Czy na świecie odbywa się wyścig technologiczny, jeśli chodzi o podbój kosmosu? I jakie szczególne kosmiczne kompetencje mają Polacy? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

10 sekund. Zwykle tyle trwa krótki filmik w socjalach. Trochę za mało, aby opowiedzieć całą historię, prawda? Mniej szumu, więcej faktów. Wyborcza.pl To jest ósma dziesięć. Podcast Gazety Wyborczej. W dzisiejszym odcinku. Sprawdzamy, czy jest biznes i praca dla Polaków w kosmosie. 8.10. Podcast Gazety Wyborczej. Dzień dobry. Z tej strony Patrycja Maciejewicz. Jestem dziennikarką i redaktorką serwisu Wyborcza Biz. Dziś w studio podcastu 8.10 jest ze mną Kinga Gruszecka, szefowa Stowarzyszenia Polskich Profesjonalistów Branży Kosmicznej.

Dzień dobry. Czym to jest tak naprawdę gospodarka kosmiczna? O czym my mówimy? Mówimy o bardzo różnych technologiach. Z jednej strony mamy całe łańcuchy dostaw do czegoś, co nazywamy upstreamem, czyli wszystkiego, co wysyłamy w przestrzeń kosmiczną. Są to sondy badawcze, statki kosmiczne, ale też te statki kosmiczne, czyli satelity, które orbitują wokół Ziemi. Dostarczają nam informacji w postaci zdjęć satelitarnych, nawigacji i pozycjonowania i łączności satelitarnej. Możemy też te dane wykorzystywać. Pozycjonowanie i nawigacja, myślę, że mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że jest wykorzystywane oczywiście w dotarciu z punktu A do punktu B, ale też w synchronizacji zegarów na giełdzie papierów wartościowych albo w bankach.

Mamy oczywiście jeszcze cały segment, który tym zarządza. To są chociażby rakiety, technologie wynoszenia na orbitę różnych obiektów. I tutaj są i teleskopy, i satelity, i sondy badawcze. No i mamy segment naziemny, czyli sterowanie, operowanie statkami kosmicznymi, operowanie misjami. Czyli tak naprawdę przemysł kosmiczny dzieje się na Ziemi w dużej części. W bardzo dużej części przemysł kosmiczny potrzebuje Ziemi, a Ziemia potrzebuje przemysłu kosmicznego. A Księżyc jest jakimś takim obiektem zainteresowania? Bardzo dużym. Być może w ostatnim czasie ze względu na, powiedziałabym, napięcia, konflikty, trochę ta ambicja księżycowa zmalała,

Ale na pewno się nie zatrzymała. Czekamy na misję Artemis II, która ma powrócić człowieka na Księżyc. To nie jest tak, że przez te 50 lat od misji Apollo do misji Artemis nic się nie działo. Absolutnie nie. Trwały badania związane chociażby z łącznością na Księżycu, związane z pozycjonowaniem i nawigacją. Trwały też działania różnych agencji, mające na celu chociażby sprowadzanie próbek regolitu księżycowego, jak chociażby tutaj mam na myśli działania Chińskiej Agencji Kosmicznej, Chińskiego Programu Kosmicznego. I czekamy na Artemis. Polska jest notariuszem Artemis Accords, czyli takiej deklaracji, że eksploracja Księżyca jest dla nas ważna.

I będziemy starać się rozwijać tę część technologii, która umożliwia eksplorację i będziemy się wymieniać danymi. Tego dotyczy właśnie Artemis Accords. To też daje nam szansę bliższej współpracy z NASA, która jest koordynującą agencją, właścicielem właściwie tej misji i wymiany wiedzy z innymi agencjami, które mają podobne ambicje co Polska. Ile tej kosmicznej gospodarki mamy w naszej gospodarce? Bo to brzmi bardzo szeroko, ale wydawałoby się, że to jest jednak jakaś taka bardzo duża, taka nisza, której na co dzień nie dostrzegamy, ale może jest inaczej. Nie ma tutaj żadnych statystyk. Możliwości zbadania sektora kosmicznego, tutaj bardzo podziwiam oddanie Głównego Urzędu Statystycznego, który naprawdę stara się

opracować metodykę badawczą, ale niestety albo stety dla nas sektor kosmiczny tak bardzo łączy się z innymi sektorami, że bardzo ciężko jest tutaj określić. Zawsze podaję ten przykład i uważam to za fenomenalny przykład, że kiedy pracowałam w Polskiej Agencji Kosmicznej i rozpisywaliśmy przetargi dotyczące analizy zdjęć satelitarnych, najbardziej kompetentni, najwyżej oceniani, byli geodeci. Były to firmy geodezyjne, które nie utożsamiały się z sektorem kosmicznym. Więc bardzo dużo takich perełek jest, zarówno z zakresu IT, jak i innych właśnie sektorów. My oczywiście często mówimy o takich liczbach jak 400 podmiotów.

I to też jest ciekawe, że przed misją Ignis, przed... Obecnością Polaka na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przed realizacją eksperymentów przez Sławosza Uzańskiego-Wiśniewskiego było faktycznie tam 460 podmiotów zarejestrowanych w takiej bazie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Baza ta służy do startowania w przetargach Europejskiej Agencji Kosmicznej, czyli te 460. Jakoś po misji sprawdzałam jak wygląda stan polskich podmiotów, było to ponad tysiąc. Także bardzo dużo podmiotów dzięki tej misji... Dowiedziało się, że może działać w kosmosie. Dokładnie tak. My jako Polska zaczynaliśmy właściwie w 2012 roku przystąpieniem do Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Wcześniej był realizowany projekt, gdzie firmy, instytuty naukowe mogły starać się o projekty w ramach Europejskiej Agencji Kosmicznej na bardzo preferencyjnych warunkach. Kiedy przystąpiliśmy, rozpoczęły się badania, rozpoczęło się też tłumaczenie, co to znaczy, że mam kompetencje kosmiczne. Co muszę robić, żeby móc realizować zamówienia dla chociażby Europejskiej Agencji Kosmicznej, chociaż pamiętajmy, że to nie jest tylko ESA, bo to też jest również UMEDSAT, czyli Organizacja do Badań Meteorologicznych. Jest to też ESO, czyli European Southern Observatory, obserwatorium południowe, które buduje fenomenalny, teleskop w Chile, największy teleskop, którego się podjęliśmy. Jest to też JUSPA, czyli Agencja do Spraw Programu Kosmicznego Komisji Europejskiej.

To są chociażby mechanizmy. Mechanizmy kosmiczne, mechanizmy penetrujące. Jesteśmy tutaj rozpoznawani na całym świecie, nasze podmioty. To jest więcej niż jeden podmiot. To są również kwestie związane z elektroniką. Też mamy kilka podmiotów, które... które świetnie sobie tutaj radzi. Rzeczy związane powiedziałabym bardziej z instrumentami badawczymi, z optyką, czyli coraz większa waga tej optyki. I oczywiście to za tym idą też kompetencje podmiotów. Autonomia ruchu. Tutaj też myślę, że dużo dobrego się zadziało, żeby to, co już umieliśmy, żeby dostosować to do kosmosu.

Fenomenalne kompetencje na poziomie światowym. To, z czego też jesteśmy rozpoznawalni, to również chmury obliczeniowe, dedykowane sektorowi kosmicznemu. Tutaj mamy unikatowe w Polsce kompetencje w tym zakresie. Dużo się dzieje w zakresie biotechnologii, czy też astrobiologii, bo takie pojęcie też jest wykorzystywane, to między innymi dzięki misji MIS. A co to dokładnie oznacza? Czym zajmują się firmy, które badają jakieś astrobiologiczne aspekty? Jako przykład podam eksperyment właśnie z misji IGNIS. Jest to eksperyment wulkanik ALGI, który badał możliwość tworzenia tlenu przez glony wulkaniczne, który docelowo ma nam zapewnić możliwość samodzielnego wytwarzania, czy to na niskiej orbicie ziemskiej, czy w dalszej eksploracji kosmosu tlenu.

To jest bardzo złożone pytanie. Zawsze zachęcam studentów do próbowania siebie. Nawet jeżeli to będzie rok przestudiowany na kierunkach systemowych, czyli Science, Technology, Engineering and Math. Spróbujmy tego. Spróbujmy, czy to jest dla nas. Jeżeli się okaże, że nie, to nie jest tak, że droga do kosmosu jest zamknięta, ponieważ nawet w stowarzyszeniu mamy bardzo dużą grupę czy to prawników, czy komunikatorów związanych z wysokimi technologiami, z technologiami kosmicznymi i oni wszyscy... są potrzebni. Mamy też ludzi, którzy po prostu zarządzają projektami kosmicznymi, mają fenomenalne kompetencje, jeżeli chodzi o pilnowanie zasobów, budżetu, takie ogarnianie, jak my to kolokwialnie mówimy, a jednocześnie są w stanie negocjować z chociażby klientem, którym jest Europejska Agencja Kosmiczna.

Także project management nie zawsze wymaga tej wiedzy technologicznej, na pewno wymaga umiejętności dogadania się z osobami technicznymi. Więc jak ktoś ma 20 lat i myśli o sektorze kosmicznym, myśli o tym, że chciałby pracować, też zawsze zachęcam do rozejrzenia się, czy na uczelni albo w najbliższym otoczeniu są jakieś koła naukowe, które tym się zajmują. A jeżeli takiego koła nie ma, to być może są naukowcy, którzy prowadzą jakieś badania. Naprawdę, w wielu regionach Polski dzieją się rzeczy kosmiczne i ludzie prowadzą badania z bardzo różnych źródeł, I można się zaangażować. Coraz bardziej popularne, nie tylko w Stanach, ale też w Europie, jest włączanie społeczeństwa do projektów badawczych.

Z zakresu obserwacji nieba, obserwacji różnych zjawisk, które możemy zobaczyć z Ziemi, które możemy, dostarczając informacje, lepiej rozumieć. Więc mamy koła naukowe, mamy projekty badawcze. Zawsze zapraszam na różnego rodzaju spotkania, czy to organizowane przez Stowarzyszenie Polskich Profesjonalistów Sektora Kosmicznego, czy przez kogokolwiek innego. To jest też piękno sektora kosmicznego w Polsce, że większość wydarzeń jest bezpłatnych. Można przyjść, dowiedzieć się, porozmawiać. fenomenalne, po prostu ujmujące co roku moje serce European Rover Challenge, gdzie stowarzyszenie jest odpowiedzialne za przeprowadzenie zawodów łazików kosmicznych, ale to też jest możliwość porozmawiania z innymi studentami, również z innych uczelni technicznych i nietechnicznych z całego świata.

Jest możliwość porozmawiania z profesjonalistami, wysłuchania konferencji, zwzięcia udziału w różnego rodzaju inicjatywach w strefie inspiracji. Także dla każdego pasjonata kosmosu European Rover Challenge bardzo polecam, bo nie jest tylko o nauce, ale jest dokładnie o przemyśle i biznesie. Zresztą uważam za bardzo duże osiągnięcie osób zaangażowanych w sędziowanie z ramienia stowarzyszenia, że cały konkurs, całe zawody zostały pomyślane tak, żeby ludzie, którzy pracują nad dokumentacją techniczną byli lepiej przygotowani do składania ofert do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Czyli ten proces został dostosowany do tego, co się dzieje w biznesie. Finalnie przy prezesie Polskiej Agencji Kosmicznej funkcjonuje Rada Studentów.

Jeżeli jest się studentem, można do niej aplikować. Można poznać innych studentów zainteresowanych sektorem kosmicznym, ponieważ też na całym świecie to jest sektor nie tylko wysokich ryzyk, ale również relacji. To, kogo znamy, z jakimi podmiotami jesteśmy w stanie się połączyć, to nie tylko nasza moc, kiedy szukamy pracy, kiedy szukamy chociażby stażu, żeby zobaczyć, czy faktycznie to lubimy. Bo to też jest bardzo ważne. Ale to bardzo często przekuwa się później w świecie biznesu na konkretne projekty. A czy ten rozwój firm, które działają w Polsce jest na tyle szybki, że pojawiają się ludzie, którzy przyjeżdżają z zagranicy do Polski, specjaliści zagraniczni, czy Polacy, którzy wyjechali gdzieś szukając pracy gdzie indziej i teraz widzą te przestrzenie dla siebie?

Zastanawiam się, bo w wielu sektorach tak jest, że w pewnym momencie te rodzime warunki stają się konkurencyjne, ponieważ rozwój na tyle przyspiesza i wiele osób jest zainteresowanych powrotem. Jak to tutaj wygląda? Muszę przyznać ze sporym smutkiem, że to trochę spowolniło. Mieliśmy faktycznie taki boom powrotów, zwłaszcza spowodowany działaniami Instytutu Lotnictwa, obecnie w sieci badawczej Łukasiewicz, który rozwijał niszowe kompetencje w zakresie zarówno budowy rakiet sądujących, jak i napędów. To są naprawdę technologie rozpoznawane w Europejskiej Agencji Kosmicznej, niszowe, fenomenalne. I to był ten rok 2016, gdzie sporo się zadziało, sporo firm zatrudniało tych powracających.

Ale od pewnego czasu to się zmieniło i widzę więcej osób wyjeżdżających niż wracających. Oczywiście są wyjątki, są osoby, które po kilkunastu latach wracają do Polski i to mnie zawsze cieszy. Zwłaszcza, że stowarzyszenie też podejmuje wiele działań, żeby informować, co jest w Polsce, do czego można wracać. Ale też, żeby ci studenci, którzy budują swoje kompetencje w organizacjach międzynarodowych, faktycznie zechcieli wracać do Polski. Więc tutaj jest jednak tych powracających mniej i dużo się dzieje w sektorze kosmicznym. Naprawdę, budujemy fenomenalne kompetencje w bardzo dużym tempie. Ale nie są to nadal te kompetencje, albo tak duże kompetencje, które pozwalają realizować niszowe ambicje.

Domyślam się, że pewnie taki sam boom na te kompetencje i rozwój jest w innych krajach. Czy myśli Pani, że możemy to w jakiś sposób porównać do wyścigu zbrojeń, wyścigu technologicznego? Czy odbywa się taki wyścig technologiczny na świecie, jeśli chodzi o podbój kosmosu? Poniekąd tak, chociaż myślę sobie, że my trochę walczymy z czasem. Nie mamy... Nie chciałabym powiedzieć, że przespaliśmy pewien moment, bo wcale tak nie było, bo rozwijaliśmy te technologie, ale obecnie jest bardzo dużo potrzeb i to jest widoczna bardzo duża militaryzacja przestrzeni kosmicznej. Bezpieczne systemy na Ziemi związane z łącznością satelitarną, czy z zarządzaniem misjami, czy po prostu z bezpiecznymi jednostkami, które zajmują się niszowymi technologiami.

jest bardzo ważny. To, co się zadziało, o czym byliśmy informowani w zeszłym roku, czyli ilość samolotów, które nie mogły wylądować, zagłuszanie GNSS, zagłuszanie tego sygnału pozycjonowania i nawigacji. Są technologie, są rozwiązania, które mogą z tym walczyć i ich potrzebujemy. Potrzebujemy ich w niezależności technologicznej, po prostu. Dlatego trochę walczymy z czasem, nie walczymy, przez lata mówiliśmy o tym, że doganiamy zachód w zakresie technologii kosmicznych, a teraz mam takie przekonanie, że my walczymy z czasem, żeby mieć technologię, niezależny dostęp do informacji, bo też te nasze partnerstwa są mocno testowane na arenie międzynarodowej.

Więc musimy mieć swoje technologie, swój dostęp do informacji i musimy mieć przede wszystkim bezpieczne systemy. Co będzie następne? Górnictwo kosmiczne? Wielu na pewno upatruje w górnictwie kosmicznym przyszłości. Mam nadzieję, że po tym czasie, powiedziałabym, dozbrajania się i również też dbałości o infrastruktury na orbicie, bo musimy też pamiętać, że to są nasze zasoby. My musimy je śledzić, musimy wiedzieć, gdzie się znajdują, ale też musimy dbać chociażby o ich bezpieczną deorbitację. I to są takie tematy jak serwisowanie na orbicie, przenoszenie niedziałających statków w bezpieczne miejsca, żeby nie zagrażały albo nie zajmowały miejsca dla innych systemów.

Czyli serwisowanie na orbicie myślę, że jest bardzo dużym potencjałem. Dużo się mówi o tej autonomii ruchu. To są nie tylko autonomiczne łaziki, pojazdy, ale też autonomiczne satelity i coraz więcej mamy sztucznej inteligencji, czyli ta autonomia to też jest ta możliwość, że statek sam czy obiekt sam zadecyduje i będzie w tej niezależności od centrum kontroli misji. No i finalnie mam nadzieję, że naszą przyszłością będzie coraz większe wykorzystanie niskiej orbity okołoziemskiej. To, co udało się zrobić przy okazji misji Ignis, sprawdzić w ogóle, kto jest zainteresowany, jakie pomysły mają nasze przedsiębiorstwa i instytuty w zakresie wykorzystania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jako laboratorium.

Na przykład, wytworzyliśmy rzepę, którą znamy w ubraniach, na potrzeby załogowych misji kosmicznych, więc możemy też stworzyć leki. I myślę, że to jest dopiero początek tej naszej analizy, co jeszcze jest możliwe. Bo naprawdę, dobrodziejstw wynikających z misji załogowych jest bardzo dużo. Tutaj jako przykład mogę podać również rozwój telemedycyny, czy rozwój materiałów, które się nie rysują. Na potrzeby hełmów, astronautów były takie materiały opracowywane. Gąbka antyodleżynowa, filtry do wody, bardzo dużo tutaj dobrodziejstw, które w ogóle już zapomnieliśmy, że ich źródło jest w sektorze kosmicznym, a wykorzystujemy na co dzień.

A w jakich perspektywach czasowych Państwo patrzycie do przodu? Bo zastanawiam się, czy zapytać Panią, gdzie będziemy za pięć lat albo za dziesięć? Czy może tą perspektywą jest nie pięć lat, tylko dwa lata czasu? Jaki horyzont przyjmujecie? My się trochę śmiejemy, chociaż to chyba jest bardziej śmiech przez łzy. Polska przyjęła strategię kosmiczną w 2017 roku i ona się zdezaktualizowała po kilku latach. Jej ambicją było wytrwanie do 2030 roku, a już po pięciu latach my widzieliśmy, że tutaj trzeba rozpocząć pracę, żeby ją zaktualizować. Dlatego ta perspektywa pięcioletnia jest bardzo dobra, żeby mieć cele i ambicje i żeby pracować w systemie rocznym nad ich realizacją.

Europejska Agencja Kosmiczna działa w cyklach trzyletnich. Co trzy lata odbywa się rada ministerialna, która rewiduje priorytety państw członkowskich. NASA systematycznie komunikuje swoje potrzeby i systematycznie ma obcinany budżet. Także to też wpływa na możliwość realizacji misji. Dlatego pięć lat, jakby mnie Pani zapytała gdzie będziemy, mam nadzieję, że będziemy w sytuacji niezależności dostępu do zdjęć satelitarnych, niezależności łącza satelitarnego oraz w systemach, które są stabilne pod względem informowania opozycji. Bo ich po prostu potrzebujemy do finansów, potrzebujemy ich do obronności, wiele aspektów, o których nie myślimy, jak bardzo ważne jest to pozycjonowanie, bo jesteśmy przyzwyczajeni, że coś działa.

Także tutaj bym powiedziała, że za pięć lat już się otrzęśniemy z tego szoku i będziemy mieli systemy, które działają. Pamiętajmy też, że pięć lat w sektorze kosmicznym to wcale nie jest dużo. I tutaj jako przykład lubię podawać chociażby projekt, który realizował Główny Urząd Statystyczny i który mówił, że przez dwa lata uczył algorytm rozpoznawania upraw rolnych. To jest dwa lata, kiedy już metodologia istnieje, już pomysł, jak ten algorytm działa, istnieje. Przez dwa lata algorytm analizuje zdjęcia i my tylko sprawdzamy, czy się myli, czy nie. Dokładnie. Są misje kosmiczne, które trwają 13 lat, pracuje się, żeby doczekać tego wyniesienia.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.