"I tak to się toczy" - Adam Michnik na 35. urodziny "Gazety Wyborczej"
Dokładnie 35 lat temu ukazało się pierwsze wydanie "Gazety Wyborczej". Z tej okazji zapraszamy na podcast specjalny, w którym Bartosz Wieliński rozmawia z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem.
Chciałem zacząć od tego, jak to się w ogóle zaczęło, bo o tym chyba mówimy już coraz mniej. Koncentrujemy się na ostatnich aferach, jakie gazeta ujawniała na ostatnich przekrętach pisowskich, które śledzimy jeszcze ciągle, mimo że PiS już nie rządzi i pewnie będziemy to jeszcze robić bardzo, bardzo długo. Ale słuchaj, gdybyśmy się mogli cofnąć do wiosny 1989 roku, kiedy podczas obrad Okrągłego Stołu pada hasło opozycja, ówczesna Solidarność musi dostać swój organ prasowy, swoją gazetę. Na czas wyborów. Na czas wyborów. Jak to się stało, że ty zostałeś redaktorem na czele tego wyboru? Dlatego, że mnie wybrał Lech Wałęsa. I to było just like that? Po prostu przyszedł Lechu, powiedział, twoja robota?
I tę szansę trzeba wykorzystać. I ciągle to poczucie mamy i kiedy przez te dosyć trudne dla nas osiem lat. rządów PiS-u, nie micha na chwilę wątpliwości, że w tej sprawie nie ma miejsca na konformizm. Trzeba bronić tych wartości, bo to są najcenniejsze polskie wartości. I europejsze. I teraz pod koniec sierpnia 1989 roku Mazowiecki zostaje premierem, już gazeta jest rozpędzona, jest już instytucją. Powiedz tak szczerze. Wtedy, patrząc na to expose Mazowieckiego, wierzyłeś swoim oczom w to, co widzisz? Wierzyłem, tak. Dlatego, że ja zawsze optymistą byłem i uważałem, że jeżeli jestem po dobrej scenerii,
I w tym sensie Tadeusz zrobił rzecz bardzo mądrą, Bo potem jak, niedługo po tym, trzy lata potem, cztery lata potem, wrócili do władzy postkomuniści, wygrali wybory, to oni nie złamali demokracji polskiej. Ona zaczęła być dopiero łamana przez rządy PiSu. Oni nie łamali konstytucji postkomuniści, ale to był też wynik mądrej polityki mazowieckiego. Bo rozumiem, że nie dziwiłeś się tym, że Polska została przyjęta do NATO, że weszła do Unii Europejskiej. To był ten ciąg tych twoich optymistycznych nastawień do rzeczywistości. Ja miałem taki optymizm sceptyczny.
Ale jednak w Polsce ta partia miała tak wielkie poparcie, ma do dzisiaj, bo jesteśmy po wyborach samorządowych, gdzie widzimy, że nawet bez kontroli PiSu nad mediami publicznymi, oni ciągle mają olbrzymie poparcie, czyli Dlaczego Polska była tak podatna? Przez 8 lat można ludziom zdasować mózg. Ale w 2015 roku? W 2015 roku to była mniej więcej równowaga. I to oczywiście to, że obóz demokratyczny podjął złe decyzje pod tytułem, że osobno szły lewica i tak dalej.
Gdyby był jeden obóz, to PiS tych wyborów by nie wygrał. No ale było jak było. Była fatalna kampania prezydencka. Ja przekonany byłem, że byli przekonani, że Komorowski te wybory wygrał. Że wygra. No nie wygrał ich. I prawdopodobnie tu też się złożyły różne czynniki na to. W 2015 roku jeszcze nikt się do końca nie spodziewał, czym będzie pić. Nawet ja. A gazeta stała się wtedy znowu, właśnie wróciła do korzeni, można powiedzieć. Znowu stała się organem polskich demokratów.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.