Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

"I tak to się toczy" - Adam Michnik na 35. urodziny "Gazety Wyborczej"

08.05.2024 ·36 min 39 s

Dokładnie 35 lat temu ukazało się pierwsze wydanie "Gazety Wyborczej". Z tej okazji zapraszamy na podcast specjalny, w którym Bartosz Wieliński rozmawia z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem.

Chciałem zacząć od tego, jak to się w ogóle zaczęło, bo o tym chyba mówimy już coraz mniej. Koncentrujemy się na ostatnich aferach, jakie gazeta ujawniała na ostatnich przekrętach pisowskich, które śledzimy jeszcze ciągle, mimo że PiS już nie rządzi i pewnie będziemy to jeszcze robić bardzo, bardzo długo. Ale słuchaj, gdybyśmy się mogli cofnąć do wiosny 1989 roku, kiedy podczas obrad Okrągłego Stołu pada hasło opozycja, ówczesna Solidarność musi dostać swój organ prasowy, swoją gazetę. Na czas wyborów. Na czas wyborów. Jak to się stało, że ty zostałeś redaktorem na czele tego wyboru? Dlatego, że mnie wybrał Lech Wałęsa. I to było just like that? Po prostu przyszedł Lechu, powiedział, twoja robota?

Ryzyko polegało na tym, co okaże się sprytniejszy, bardziej konsekwentny. Właśnie więcej będzie miał odwagi, więcej szczęścia. Nam to wszystko sprzyjało wtedy. I nawet ja pamiętam moje rozmowy z moimi kolegami z Europy Zachodniej, z Le Monde, z La Repubblica, z El Pais, z Gardiana. Oni wszyscy na nas patrzyli z podziwem, że nam tak dobrze idzie, że udaje nam się. dawać twarz opozycji antytotalitarnej, twarz humanistyczną, demokratyczną i europejską, nawet mając świadomość, że nie wszystkim to podoba się w naszym kraju.

I tę szansę trzeba wykorzystać. I ciągle to poczucie mamy i kiedy przez te dosyć trudne dla nas osiem lat. rządów PiS-u, nie micha na chwilę wątpliwości, że w tej sprawie nie ma miejsca na konformizm. Trzeba bronić tych wartości, bo to są najcenniejsze polskie wartości. I europejsze. I teraz pod koniec sierpnia 1989 roku Mazowiecki zostaje premierem, już gazeta jest rozpędzona, jest już instytucją. Powiedz tak szczerze. Wtedy, patrząc na to expose Mazowieckiego, wierzyłeś swoim oczom w to, co widzisz? Wierzyłem, tak. Dlatego, że ja zawsze optymistą byłem i uważałem, że jeżeli jestem po dobrej scenerii,

I w tym sensie Tadeusz zrobił rzecz bardzo mądrą, Bo potem jak, niedługo po tym, trzy lata potem, cztery lata potem, wrócili do władzy postkomuniści, wygrali wybory, to oni nie złamali demokracji polskiej. Ona zaczęła być dopiero łamana przez rządy PiSu. Oni nie łamali konstytucji postkomuniści, ale to był też wynik mądrej polityki mazowieckiego. Bo rozumiem, że nie dziwiłeś się tym, że Polska została przyjęta do NATO, że weszła do Unii Europejskiej. To był ten ciąg tych twoich optymistycznych nastawień do rzeczywistości. Ja miałem taki optymizm sceptyczny.

Ale jednak w Polsce ta partia miała tak wielkie poparcie, ma do dzisiaj, bo jesteśmy po wyborach samorządowych, gdzie widzimy, że nawet bez kontroli PiSu nad mediami publicznymi, oni ciągle mają olbrzymie poparcie, czyli Dlaczego Polska była tak podatna? Przez 8 lat można ludziom zdasować mózg. Ale w 2015 roku? W 2015 roku to była mniej więcej równowaga. I to oczywiście to, że obóz demokratyczny podjął złe decyzje pod tytułem, że osobno szły lewica i tak dalej.

Gdyby był jeden obóz, to PiS tych wyborów by nie wygrał. No ale było jak było. Była fatalna kampania prezydencka. Ja przekonany byłem, że byli przekonani, że Komorowski te wybory wygrał. Że wygra. No nie wygrał ich. I prawdopodobnie tu też się złożyły różne czynniki na to. W 2015 roku jeszcze nikt się do końca nie spodziewał, czym będzie pić. Nawet ja. A gazeta stała się wtedy znowu, właśnie wróciła do korzeni, można powiedzieć. Znowu stała się organem polskich demokratów.

W kraju, gdzie był tak silny ten element antydemokratycznego rasizmu, takiego izracjonistycznego konserwatyzmu, to jednak musiały bronić. W kraju, gdzie Obama prezydentem dwukrotnie został wybrany. Mam powiedzieć, że to była skuteczna obrona. że oni wybronili. Ale ciągle, jak widzisz, ta sprawa otwarta jest i oni absolutnie tego nie skrywają w Izraelu Haaretz. No ale to bywa różnie w różnych krajach. Tak nie piszmy na pewno, długie lata był El Pais.

A teraz jak wynika z tego, co czytam w gazetach, to El Pais tą rolę utracił. No to w tej chwili to już jest po prostu taka partyjna propaganda. Partii Socjalistycznej z Andrzeja. Nie chciałbym, żeby Gazeta czymś takim się stała. I nigdy nie była. Myśmy nigdy nie byli głosem jakiejkolwiek partii. Stąd by były napięcia w latach demokratycznych i mazowieckich. Były napięcia z Balcerowiczem, były napięcia z Gremkiem, były napięcia z Kuroniem, były napięcia. Oddziały nasze miały napięcia z miejscowymi oddziałami, czy to Unii Demokratycznej.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.