Francja kocha sport. Czym żyje olimpijski Paryż
Roman Imielski rozmawia z Radosławem Leniarskim i Rafałem Stecem, korespondentami "Wyborczej" na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Skąd się biorą tłumy kibiców na trybunach francuskich stadionów? Kto i dlaczego narzeka na wioskę olimpijską? Ile zainwestowano w oczyszczenie Sekwany? I które wydarzenia sportowe zrobiły na naszych dziennikarzach największe wrażenie? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
No właśnie, bo jeszcze tak fajnie było, bo też było głośno, że właśnie mają być ekologiczne, a tu... pozlatywało się gwiazd prywatnymi odrzutowcami. No ale co mają, co ma zrobić Komitet Olimpijski, jak Lady Gaga, czy tam ktoś tam uprze się i chce przylecieć tym swoim samolotem. No to co mają? Ja jednak chciałbym was jeszcze na koniec, was zdyscyplinuję i chciałbym was, chociaż chciałem zadać jedno pytanie i ono będzie sportowym już pytaniem. bo mamy 6 sierpnia, igrzyska kończą się już za kilka dni. Powiedzcie mi dotychczas, czym sportowo się najbardziej zachwyciliście, jeśli chodzi o wyniki, oczywiście nie już o trybuny. A, no widzisz, to wczoraj razem byliśmy na tyczkarzu, na konkursie Skoku o Tyczce i Armando Mondo do Plantisie.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.