Donald Trump i pierwszy taki proces
Rozpoczął się pierwszy w historii proces karny byłego prezydenta USA. Donald Trump zasiadał na ławie oskarżonych, z powodu zarzutów w sprawie ukrywania zapłaty za milczenie aktorki porno Stormy Daniels przed wyborami 2016 r. Dla zwolenników Donalda Trumpa, jak i samego byłego prezydenta, proces jest "ukartowany". Dla drugiej strony - podzielonej między Trumpa i Bidena Ameryki - proces jest szansą na udowodnienie winy, często łamiącego (ich zdaniem) prawo byłego prezydenta.
Też nie możemy zapominać, że u nas też troszeczkę tak się to zadziało i wszyscy oglądają. Wieczorne jakieś informacje, jakieś doniesienia ze świata polityki i traktują to w takich kategoriach. W Stanach właśnie też tak to jest, że ten proces na pewno spowodował jeszcze większą chęć przyjrzenia się tej postaci. Też musimy zauważyć, że w Stanach Zjednoczonych jest też taka swoista moda na takie... Procesy długotrwające. Niedawno mieliśmy śmierć O.J. Simpsona, a przecież to też jest bardzo dobry przykład, kiedy jego proces był śledzony przez miliony Amerykanów. Mimo, że de facto po jakimś czasie wyszło, że tam było sporo manipulacji w tym procesie, okazało się, że jednak większość dowodów świadczyło za tym, że to on dokonał tej zbrodni z premedytacją na swojej małżonce.
To jest cała szkoła, kiedy prawnicy w Ameryce zatrudniają psychologów do tego, żeby oceniać, jak dana osoba jest ustosunkowana przez mimikę, reakcję twarzy, sposoby zachowań i ocenić, czy dane argumenty do kogoś trafiają, czy nie. W ogóle niesamowita historia, bo jak się na przykład czyta o procesie O.J. Simpsona, prawda, gdzie obrońcą między innymi był Dereszowic, to co oni robili? Oni robili próbne procesy przed studentami prawa i dawali różnego rodzaju argumenty w ramach tej obrony. I potem było głosowanie. I oni patrzyli, który argument trafia, który argument nie trafia. Jak reaguje na proces Trumpa sztab Bidena?
Simpsona, o którym niedawno było głośno, bo umarł. O.J. Simpson zmarł i myśmy sobie zaczęli przypominać tenże proces sam, który był wielkim przedstawieniem A do dziś podzielona jest opinia publiczna biało-czarna na białe i czarne, czyli czy jest winien, czy nie. I obojętnie jaki będzie wyrok w sprawie Trumpa, to to nie oznacza, że jego zwolennicy zaakceptują ten wyrok. Absolutnie nie. Tak jak nie akceptują w wyniku wyborów, 30% Amerykanów, dobre 30% uważa, że wybory nie zostały rozstrzygnięte w sposób prawidłowy. To nie znaczy, że czy sfałszowane, Nie, nie, nie, ale nieprawidłowości to jest tak ładniej można opowiedzieć. Tu angielski jest bardziej giętki niż język polski, gdy mówimy o prawie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.