Mentionsy Mentionsy
360 stopni
360 stopni

Donald Trump i pierwszy taki proces

21.04.2024 ·49 min 31 s

Rozpoczął się pierwszy w historii proces karny byłego prezydenta USA. Donald Trump zasiadał na ławie oskarżonych, z powodu zarzutów w sprawie ukrywania zapłaty za milczenie aktorki porno Stormy Daniels przed wyborami 2016 r. Dla zwolenników Donalda Trumpa, jak i samego byłego prezydenta, proces jest "ukartowany". Dla drugiej strony - podzielonej między Trumpa i Bidena Ameryki - proces jest szansą na udowodnienie winy, często łamiącego (ich zdaniem) prawo byłego prezydenta. 

No i nagle, jeżeli taka osoba staje przed sądem, no to coś się zaczyna walić w systemie, w zasadach moralnych, w ogóle w naszym patrzeniu na świat. Jak popatrzymy dziś na podzieloną między Trumpa i Bidena Amerykę, to mamy świat, gdzie niezależnie od zarzutów jest bycie za albo przeciw, jak w ringu. No tak, ale co innego jest kibicować w wyborach, patrzeć, czy ktoś ma takie czy inne poglądy, czy się z nim utożsamiamy, czy on jest za tym, co reprezentujemy w sferze moralnej, polityki zagranicznej itd., a zupełnie co innego, jeżeli mamy do czynienia z zarzutem karnym, bo to wchodzimy już po prostu Inny sektor, sektor przestępczy. Jak siada na ławie oskarżonych tak duża postać, polityk w ogóle, to ten proces będzie wyglądał inaczej niż gdyby tam siedział cywil?

Myśmy sobie sami ten świat tak skonstruowali, że on jest przeładowany informacjami. To na pewno ma gwarantowane, natomiast tutaj trzeba zauważyć, że on dosyć sprytnie nadaje temu narrację, to znaczy, że wszyscy są przeciwko niemu, że się go boją, w związku z tym on mówi, stosuje taki swoisty framing na tą całą sytuację, że dlatego, że on jest taki silny, dlatego, że on jest takim zagrożeniem dla pewnego establishmentu, no to go atakują i wykorzystują z nami te służby. W psychologii często mówi się o takim wymiarze sprawczości. Jest wymiar moralności, jest wymiar sprawczości. Na tym pierwszym wymiarze sprawczości on na pewno wygląda bardzo dobrze. Co prawda, jeśli chodzi o kadencję swoją, nie przedłużył. Była to tylko jedna jego kadencja. Przegrał z Bidenem, ale stworzył opowieść, że też został oszukany, że to wszystko nie jest jego wina.

Wybory zostały sfałszowane i pewnie część w to uwierzyła. No ale przede wszystkim też trzeba powiedzieć sobie jasno, że się nie poddał, że zdobył popularność, zdobywa cały czas tą popularność, że udowadnia ludziom, że można, że po poradzce można się podnieść i to jest też chyba spełnienie tego takiego amerykańskiego snu, pokazanie, że nawet wtedy, kiedy się jest na dnie, to można się od tego dna odbić. Co sam Trump uważa o swoim procesie? Zapytałem Marka Wałkuskiego, korespondenta Polskiego Radia w USA. Trump twierdzi, że to co się dzieje to jest polowanie na czarownicę, że to jest ingerencja w kampanię wyborczą, że przeciwnicy polityczni, w tym Joe Biden, chcą go powstrzymać od prowadzenia kampanii wyborczej, ponieważ chcą go umieścić w sali sądowej, a nie może w związku z tym jeździć i prowadzić kampanii wyborczej, że stoi za tym sam prezydent Stanów Zjednoczonych.

Zatrzymajmy się na moment na trwającej równolegle kampanii prezydenckiej. Powiedz Marku, na jakim ona teraz jest etapie. W tej chwili Trump i Biden mają podobne szanse na zwycięstwo. Kilka tygodni temu Trump był w sondażach przed Bidenem. W tej chwili to się trochę wyrównało. Także sprawa jest otwarta. Ten proces także stał się dla Trumpa taką okazją do prowadzenia kampanii wyborczej, bo z jednej strony Trump narzeka, że nie może jeździć i spotykać swoich wyborców na wiecach. Ale jeździ też przy okazji na przykład w drodze do Nowego Jorku na wybór ławy przysięgłych. Zatrzymał się w Pensylwanii, gdzie miał wiec. Ale Trump także stara się wykorzystać ten proces jako element kampanii wyborczej. Codziennie przed sądem wygłasza oświadczenia, powtarzając, że jest to akcja polityczna, że jest to polowanie na czarownicę, że system jest niesprawiedliwy dla niego.

Także jeżeli Trump Nie zostanie uznany winnym, to na pewno przez najbliższe miesiące będziemy słyszeli z jego ust krytykę przeciwników politycznych, ataki na system, ataki na demokratów i bezpośrednio na Joe Bidena, którego on już w tej chwili bezpodstawnie, bo Biden stara się trzymać najdalej od tego procesu, tym bardziej, że jest to proces stanowy, nie federalny, więc Biden nie ma tutaj żadnej władzy, ale bez wątpienia krytyka pod adresem Bidena, oskarżenia pod adresem Bidena będziemy słyszeć przez najbliższe miesiące z ust Trumpa. Czy do listopada ruszy jakiś inny proces Trumpa? Tego nie wiemy. Mamy jeszcze trzy procesy, potencjalne procesy Trumpa. Pierwszy to jest o udział w wydarzeniach z 6 stycznia, czyli o podżeganie, nie wiemy dokładnie jak zostaną te zarzuty sformułowane, o podżeganie czy o udział w nielegalnym szturmie jego zwolenników na Capitol, w którym kilku policjantów zostało rannych, ponad stu odniosło obrażenia.

To jest cała szkoła, kiedy prawnicy w Ameryce zatrudniają psychologów do tego, żeby oceniać, jak dana osoba jest ustosunkowana przez mimikę, reakcję twarzy, sposoby zachowań i ocenić, czy dane argumenty do kogoś trafiają, czy nie. W ogóle niesamowita historia, bo jak się na przykład czyta o procesie O.J. Simpsona, prawda, gdzie obrońcą między innymi był Dereszowic, to co oni robili? Oni robili próbne procesy przed studentami prawa i dawali różnego rodzaju argumenty w ramach tej obrony. I potem było głosowanie. I oni patrzyli, który argument trafia, który argument nie trafia. Jak reaguje na proces Trumpa sztab Bidena?

Sztab Bidena stara się trzymać daleko od tych procesów, choćby po to, żeby nie zostać posądzonym, co Trump robi. O ingerencje, o manipulacje polityczne czy o próbę wyeliminowania przeciwnika. Także tutaj Biden i jego sztab są bardzo, bardzo, bardzo ostrożni. Natomiast to, co robi Biden w czasie tej kampanii wyborczej, to w momencie, kiedy Trump idzie na salę sądową, Biden jedzie na przykład tak jak dzisiaj do Pittsburgha, spotyka się z robotnikami huty lokalnej, idzie do restauracji, rozmawia z ludźmi, przekonuje, że jego działania służą amerykańskiej klasie średniej, że przywraca w Stanach Zjednoczonych miejsca pracy, że bezrobocie jest najniższe od kilkudziesięciu lat w Stanach Zjednoczonych, czyli generalnie stara się działać tak,

Widoczny był kontrast. Z jednej strony mamy Donalda Trumpa, który ciągany jest po salach sądowych i musi się tłumaczyć ze swoich wyczynów sprzed lat, a z drugiej strony mamy odpowiedzialnego polityka, który każdego dnia pracuje dla dobra zwykłych Amerykanów. Taką strategię przyjął przynajmniej na tym etapie sztab Bidena. No i najwyraźniej częściowo ta strategia działa, dlatego że w ostatnich tygodniach te sondaże, które prowadzone są w Stanach Zjednoczonych, pokazują, że ten dystans, który był jeszcze kilka tygodni temu, czyli kilkuprocentowa przewaga Trumpa stopniała i w tej chwili w sondażach są mniej więcej na tym samym poziomie. A sami Amerykanie? Jak oni reagują? Polityka ma charakter rozrywkowy i Amerykanie to też rozumieją i wiedzą, że ten proces, jak proces O.J.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.