179. Europejska świadomość historyczna - polemika
Odcinek rozpoczęliśmy dyskusją nad suszonym owocem. Następnie podsumowaliśmy nasze ostatnie wędrówki i przeszliśmy do ciekawostek. Pierwszy z nas postulował powołanie nowego szlaku turystycznego – średniowiecznych wież mieszkalnych na Dolnym Śląsku. Drugi wspominał o kłopotach z upamiętnieniami w miejscach nieoczywistych, a związanych z tragicznymi losami ofiar II wojny światowej. Relacjonując spotkania z tekstami kultury, jeden z nas opowiedział o wizycie w dwóch obiektach muzealnych, co do których miał mieszane uczucia. Drugi przedstawił z kolei dwa podcasty – nasz zaprzyjaźniony nauczycielski oraz arturiański, z którego treścią wszedł w polemikę. W części głównej zastanawialiśmy się nad słusznością krytyki rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej europejskiej świadomości historycznej. Wbrew gościom wspomnianego podcastu, z którymi polemizowaliśmy trochę, nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Natomiast to prawda, jest to deklaracja z zakresu polityki historycznej. Tyle, że stwierdza ona pewną oczywistość – Europejczycy tworzący Unię Europejską żyją w kręgu kultury ufundowanej na wspólnej przeszłości. Ta jest zaś punktem wyjścia wspólnej świadomości historycznej. Która choć dziś jest wciąż wątła, niewątpliwie istnieje. O czym świadczą na równi dzwonnice chrześcijańskich kościołów i ratusze, w których zasiadają samorządowe władze miast. - Rozgrzewka:)) - Nowinki / starowinki - 4:48 - Lektury - 18:54 - Temat przewodni - 49:37 Pełny tekst opisu zamieściliśmy na stronie internetowej naszego projektu: http://2historykow1mikrofon.pl/europejska-swiadomosc-historyczna-polemika/ Wymienione w czasie audycji publikacje i materiały: - Wieża księcia Henryka I jaworskiego w Siedlęcinie (1313-1314): https://wiezasiedlecin.pl/ - Muzeum Dom Gerharta Hauptmanna w Jeleniej Górze, http://www.muzeum-dgh.pl/ - Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 17 stycznia 2024 r. w sprawie europejskiej świadomości historycznej, https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/TA-9-2024-0030_PL.html - Podcast: #84 Jakiego dokształtu potrzebujemy? Podcasterix, https://open.spotify.com/episode/5DrmYzx45PLuIpIBsIm6nf?si=cb092936393445a7 - Podcast: #31 Europejska świadomość historyczna? Historie arturiańskie, https://open.spotify.com/episode/70xhmfqKfKPGmMvTU7tutd?si=6f3fad5d0ed04a31 - Krzysztof Ruchniewicz, Edukacja europejska. Europa daleka czy bliska?, Warszawa-Wroclaw: PPWK, 2002. - Polskie wizje Europy w XIX i XX wieku, wyboru dokonał Peter Oliver Loew, Wrocław 2004. Krzysztof Ruchniewicz Blog: www.krzysztofruchniewicz.eu Facebook: www.facebook.com/krzysztof.ruchniewicz.3 Instagram: www.instagram.com/ruchpho/ Twitter: twitter.com/krzyruch YouTube: www.youtube.com/channel/UCT23Rwyk…iew_as=subscriber Przemysław Wiszewski Blog: www.przemysławwiszewski.pl Facebook: www.facebook.com/przemyslaw.wiszewski Instagram: www.instagram.com/przewisz/ Twitter: twitter.com/wiszewski YuoTube: www.youtube.com/channel/UCuq6q08E…iew_as=subscriber Do nagrania intro i outro wykorzystaliśmy utwór RogerThat’a pt. „Retro 70s Metal” (licencja nr JAM-WEB-2020-0010041).
Pomimo, że przecież jest żoną historyka. Ładna sala. Tak, a gorzej. No fajne, fajne, tylko nudno tu strasznie. No duże pomieszczenie, fajnie, no ale co z tego wynika? Dotarła tam do tej więźby dachowej? Tak i to zrobiło na niej największe wrażenie i to, że tam były muchy. Czym one się żywią? Ja bardzo doceniam pracę, którą tam włożono, żeby cokolwiek przygotować, ale mam wrażenie, że skala, jakość tego, co tam jest, co można by wykorzystać właśnie po to, żeby pokazać czym była ta kultura europejska, czym była kultura średniowiecza, jak bardzo to się różni od naszych wyobrażeń o tych kulturach narodowych,
No i tutaj przytoczyłeś dwa przykłady, gdzie wydawałoby się dwa miejsca centralne, to znaczy to nie mówimy tutaj o jakichś zabytkach trzecio-czwartorzędnych, tylko jakby nie patrzeć i ten pierwszy, bardzo ważny dla zrozumienia kultury średniowiecza, ale też i ten drugi, Dla zrozumienia w ogóle kultury europejskiej, niemieckiej, relacji polsko-niemieckich. Powiedz mi, czy to jest jakiś przypadek, jakaś tendencja, czy jak byś to oceniał? Ja stale słyszałem, że przecież... Dużo się działo właśnie w Jagiełtkowie, że nie tylko z dużą pieczołowitością odremontowano freski, ale cały czas miałem wrażenie, że ten dom, w którym organizuje się sporo różnych imprez, że jest takim miejscem spotkań polsko-niemieckich.
Nie wiem, czy powinienem to powiedzieć. Nie, powiem. Mianowicie, odsłuchałem podcast Europejska świadomość historyczna. Jest to podcast z serii podcastów Historie Arturiańskie. No i tutaj od razu powiem dziękuję Arturowi Wójcikowi, który jest autorem tego podcastu, że zwrócił mi na niego uwagę, bo nie wiem, czy koniecznie chciał akurat na ten podcast mi zwrócić uwagę, ale skoro już zwrócił, to się wypowiem w tej części. Ale zwrócił mi na bardzo ciekawy dokument, który przeszedł praktycznie w Polsce bez echa. To znaczy, przynajmniej tak twierdzą też tutaj uczestnicy tej rozmowy, że w mediach nie zwrócono w ogóle uwagi na ten dokument, że historycy nie zareagowali w żaden sposób.
Być może tak było, ja nie sprawdzałem tego. Ale nie ulega wątpliwości, że faktycznie tutaj Artur Wórcik podsunął bardzo ciekawą lekturę. Ja sam powiem, że ponieważ zajmowałem się innymi rzeczami, po prostu nie zwróciłem na to uwagi. Mianowicie dokument, który ukazał się 17, czy opublikowano 17 stycznia tego roku. Parlament Europejski pod tytułem Europejska świadomość historyczna, ale o tym może w innej części. Natomiast wrócę do samego podcastu. I muszę powiedzieć, że dawno nie słuchałem takiego podcastu, który był tak upolityczniony. To znaczy oczekiwałem od dwóch rozmówców, dodatkowo bo obok wspomnianego Artura Wojcika, który prowadził tę rozmowę,
Doszukiwanie się później po lekturze tego dokumentu i to już mogę ocenić bardziej z punktu widzenia już tego, który ten dokument poznał i mógł to w jakiś sposób skonfrontować z tym, co mówili obaj dyskutanci. Że chyba obaj panowie niezbyt dokładnie przeczytali ten dokument. Poza tym nie mieli zielonego pojęcia, to od razu powiem i mówię to z całą świadomością, o tym, jakie działania w przeszłości podejmowano w tym zakresie. Ani słowem nie wspomnieli o tym, że po reformie szkolnictwa w Polsce w 1999 roku wprowadzono w kontekście także aspiracji polskich do wstąpienia do Unii Europejskiej ścieżkę międzyprzedmiotową, edukacja europejska.
Nie wspomniano nic o pracy klubów europejskich, praktycznie tak jakby to w ogóle nie istniało. I teraz tylko powielanie jakichś takich schematycznych stwierdzeń, że tu jakaś lewica, że coś się narzuca, że tu Niemcy i w ogóle, że tak naprawdę za tą rezolucją, ale także za materiałami, które To stoją tylko Niemcy, że w opracowaniu nie uczestniczyli, właśnie to jest jeden z wielkich problemów, że nie uczestniczyli polscy historycy, tylko jeden z posłów, który jest sportowcem, Polak. Ja zacząłem się zastanawiać, czy ci panowie w ogóle wiedzą, jak funkcjonuje Parlament Europejski? Czy w ogóle wiedzą, co to jest za instytucja? Co różni ją od innych instytucji Unii Europejskiej? I tu zacząłem się w którymś momencie łapać, że faktycznie być może jednym z największych mankamentów dzisiejszej szkoły i dzisiejszej edukacji jest to, że po prostu Polacy niewiele wiedzą, jak funkcjonuje Unia Europejska.
I takie stwierdzenia, że coś się nam narzuca, że coś chce się wymusić, że jakieś nowe wzorce. I tutaj pojawiła się sprawa Domu Historii Europejskiej i muszę powiedzieć, że Żaden z panów, ta deklaracja nie padła. Czy w ogóle widzieli to muzeum? Wiesz, wypowiadali się, tak jakby czytali tylko omówienia, czytali tylko krytykę i to tylko z jednej strony tutaj sporu politycznego. Natomiast ja obejrzałem sobie tą wystawę i spędziłem faktycznie w tym domu europejskim sporo czasu i muszę powiedzieć, że nadal, jak sobie przypominam, byłem nie tylko zachwycony tym, jak pokazano problematykę europejską, ale też jak o niej opowiadano.
I to, co stale powtarzam też na moich zajęciach w końcu z integracji europejskiej, Gdzie zajmuję się historią integracji europejskiej. Że zostawiono to ostatnie piętro jako puste po to tylko, żeby wskazać w sposób taki bardzo symboliczny, że ten projekt Europa nie jest jeszcze zakończony. Że to jest nasz wspólny wysiłek, jak ta Europa w przyszłości będzie wyglądać. To jest to jeden z zabiegów bardzo ciekawych. To trzeba po prostu odczytać, odpowiednio zrozumieć. Natomiast nie wiem, jakie ty będziesz miał wrażenia po wysłuchaniu tego odcinka, ale muszę ci powiedzieć, że byłem rozczarowany, poirytowany. Ponadto takie tematy jak np.
I teraz na przykład mój temat, który nie chcę jakoś eksploatować, ale wiesz, dotyczący reparacji. Panowie, wy w ogóle nie macie zielonego pojęcia, jaka jest debata na ten temat. Natomiast powielacie coś, co przeczytaliście w różnego rodzaju gazetkach, jakichś brukowcach i teraz po prostu staracie się to przedstawiać publicznie. To nie tędy droga. To ja jednak mimo wszystko apeluję do tego, żebyście raz jeszcze przeczytali w sposób krytyczny rezolucję Parlamentu Europejskiego, bo być może wtedy zrozumiecie, na czym polega uprawianie historii. To znaczy, jeżeli chce się robić tak w sposób jednostronny, coś co my znamy już z minionej epoki, to nie można po prostu pozostawić tego bez komentarza.
Na koniec może jeszcze dwie lektury. Tak jest. Podręcznik, proszę bardzo, do edukacji europejskiej. Europa daleka czy bliska. Pierwszy podręcznik w ogóle jaki powstał. Zalecam panom, żebyście sobie może sięgnęli do tego podręcznika, może dowiecie się na czym polega integracja europejska i polskie wizje Europy w XIX i XX wieku. To tylko też jako przykład publikacji, która przed laty się ukazała, która przedstawiała polskie wyobrażenia o Europie w XIX i XX wieku. I też zachęcam panom jako zadanie domowe, żebyście po prostu odrobili i dopiero wtedy być może na tej podstawie będziecie mogli formułować jakieś swoje rozważania, bo myślę, że można oczekiwać od was jednak mimo wszystko lepszego przygotowania do takiej rozmowy. No wiesz co, z takim zaskoczeniem trochę wysłuchałem tego, co opowiedziałeś.
Na pewno przesłucham ten podcast. Z zaskoczeniem, bo po lekturze tej rezolucji w zasadzie nie wiem, co może być kontrowersyjnego w niej. Znaczy, chyba że się zakłada, no to jest, byłoby to odważne, ale chyba że się zakłada, Że nie ma czegoś takiego jak wspólnota europejska już nie jako projekt polityczny, tylko jako przestrzeń kulturowo-cywilizacyjna. Bo rzeczywiście, jeżeli się zakłada, że nie ma takiego zjawiska, no to próba napisania historii z perspektywy europejskiej może być odczytana jako narzucanie i tak dalej, i tak dalej. Ale podkreślam, to byłaby bardzo odważna teza, zwłaszcza w odniesieniu do historii najnowszej, ale nawet w odniesieniu do historii średniowiecza byłaby to niezmiernie, niezmiernie odważna teza.
Najbardziej pasowałaby jeszcze do historii starożytnej. To moglibyśmy powiedzieć do Renu, Dunaju, mamy Europę, tam dalej mamy... Ale to też są społeczności w kręgu kulturowym rzymskim, żyją z handlu, żyją z wymiany. Znajdujemy skarby monet rzymskich w zasadzie po Białoruś, więc nie bardzo wiem. I wiesz, czytając tą deklarację, a proszę Państwa to nie jest długi szczególnie dokument, ale on zwraca uwagę na pewne pryncypia. I to w formie takiej powiedziałbym bardzo oględnej, to znaczy mówi o uprawianiu historii takiej, która nie powinna mieć charakteru politycznione, że dla budowania tożsamości europejskiej ważne jest przedstawianie historii w kontekście europejskim. Nie wyklucza pisania historii narodowej, natomiast podkreśla, że ważnym aspektem budowania wspólnoty europejskiej jest tworzenie historii z perspektywy europejskiej.
Nie wiem, o co tu się czepiać. Tutaj wszystko znajdziesz, to o czym przed chwilą powiedziałeś faktycznie w tym tekście. Może pozwól, że dwa, trzy zdania dla tych z Państwa, którzy nie czytali tego dokumentu, to może króciutko go przedstawię. Dokument, który ukazał się, tak jak wcześniej wspomniałem, 17 stycznia 24 roku pod tytułem Europejska świadomość historyczna. I wbrew temu, co twierdzą autorzy wspomnianej przeze mnie dyskusji, Jest tutaj zawarta definicja tego, co rozumie się pod pojęciem świadomości historycznej. Ja pozwolę sobie ten fragment przeczytać, bo faktycznie ma to później duże znaczenie. Mianowicie, mając na uwadze, że europejska świadomość historyczna jest rozumiana jako indywidualna i zbiorowa umiejętność rozumienia,
Krytycznej oceny i wyciągania wniosków z historii, ułatwiająca dostrzeżenie nierozerwalnego związku i współzależności między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. I tutaj, czego tutaj się, co można tutaj krytykować, wiesz, to jest tak ogólnie... Bardzo nowoczesne, bardzo narzędziowe podejście. Tak jest, i sformułowanie. I tutaj ta rezolucja składa się z kilku części. Poza tą definicją, którą przed chwilą przytoczyłem, mamy takie części jak rozliczenie przeszłości Europy, jego zagrożenie i szansa, dalej polityka przeszłości w Unii Europejskiej, ocena krytyczna, oparta na wiedzy Europejska świadomość historyczna, następna część i ostatnia to jest spojrzenie na spuściznę przeszłości i przyszłość Unii Europejskiej.
I teraz mamy tutaj zarówno szereg takich zaleceń dotyczących tego, jak uprawiać historię, to znaczy nierozumianego w sposób tak bardzo, bym powiedział, w sposób tak... Jakiego tutaj użyć takiego łopatologicznego, może jak chcą ci właśnie obaj panowie, że to Unia Europejska nam próbuje cokolwiek narzucić. Wręcz odwrotnie, to znaczy tutaj jest jako propozycja, słuchajcie, my tak uważamy, zastanówcie się, czy nie warto. W takim właśnie kontekście, więc tutaj padają różnego rodzaju określenia. Tak więc w tej pierwszej części na przykład rozliczenie przeszłości jako zagrożenie i szansa, Na przykład mamy tutaj o tym, że historią na szczeblu politycznym, to jest tak, przyznaje się, że uwagi, na różnorodne i często rozbieżne historie europejskich narodów i państw, wszelkie próby zajmowania się historią na szczeblu politycznym są trudne i potencjalnie niebezpieczne.
Sformułowanie, które pojawia się w apelu Blois, po prostu jest tylko to jeszcze przypomnienie i zwrócenie na ten aspekt uwagę. Dalej, że jest wezwanie do wspólnego działania dla dobra demokratycznych i otwartych społeczeństw w Unii i w świecie. Tutaj kolejny aspekt, co tutaj można krytykować, no raczej trudno to znaczy cokolwiek dalej, jest odwołanie do wartości europejskich i to jest też ten element, który krytykują obaj panowie, no ale jest tutaj przecież jak najbardziej odwołanie do preambuły też traktatów. Gdzie te wartości są po prostu wymienione, więc to nie budzi też wątpliwości, a z kolei kto chce, może sobie po prostu to sprawdzić i ewentualnie przypomnieć, do jakich wartości Unii Europejskiej odwołujemy się.
Dalej twierdzą, że za mało jest tutaj Europy Wschodniej, czy też za mało komunizmu, bo mówi się tylko o naziźmie i tak dalej, i tak dalej. W jednym z punktów tutaj w tym podrozdziale Polityka przeszłości w Unii Europejskiej jest nawiązanie do ważnych, obchodzonych rokrocznie rocznic. Mowa jest tutaj o Dniu Pamięci ofiar Holokaustu. Ale to, co jest ważne też i to trzeba było przede wszystkim podkreślić, Europejski Dzień Pamięci ofiar wszystkich reżimów totalitarnych i autorytarnych. To, że nie wymieniono tutaj komunizmu, no to ja rozumiem, że chyba jesteśmy zgodni, że także autorzy mają na uwadze komunizmu i w chwili, kiedy się zwróci uwagę na datę, kiedy obchodzi się właśnie ten Europejski Dzień, to już właściwie wszystko mówi i tutaj nie pozostawia to wątpliwości, co mieli autorzy na myśli.
Jest coś takiego jak stara i nowa Europa. To znaczy od tego czasu już naprawdę minęło sporo dziesięcioleci. I tutaj co piszą autorzy tej rewolucji? Wyraża zaniepokojenie utrzymującą się ukrytą konkurencją i częściową niekompatybilnością między różnymi ramami i kulturami pamięci w Europie. Nie tylko między Europą Zachodnią i Wschodnią. Czyli wyraża zaniepokojenie utrzymującą się. Więc róbmy coś, żeby się po prostu nie utrzymywało. Więc to jest też ta konstatacja, która z mojego punktu widzenia jest niemniej po prostu tutaj ważna. I teraz kolejna kwestia, która się pojawia w kontekście tego podrozdziału oparta na wiedzy Europejska świadomość historyczna. I teraz zwróć uwagę, pojawia się tutaj taki punkt, podkreśla znaczenie odejścia od europejskiej kultury pamięci, która jest w przeważającej mierze odgórna i nastawiona na określenie, co Europejczycy powinni pamiętać.
W kierunku oddolnej i kierowanej przez obywateli kultury pamiętania. I tak dalej, i tak dalej. Więc nie chodzi o to, że tutaj Unia Europejska ci cokolwiek narzuca odgórnie, tylko wręcz odwrotnie. No więc to jest... Albo po prostu czytamy różne dokumenty, albo panowie czytali w innych językach. Ja czytam ten dokument oficjalnie dostępny w języku polskim, więc tutaj nie ma w ogóle... I tutaj mnie się wydaje, że bardzo ważną częścią tej rezolucji jest też to, że zwraca się uwagę na kształcenie europejskie. Dlatego nie bez powodu wymieniłem tą ścieżkę międzyprzedmiotową. Ale także i działania obecnego ministerstwa, które przywracają do szkół kluby europejskie.
Czyli coś, co właściwie powinno być czymś oczywistym. To znaczy, że jesteśmy tymi obywatelami Unii Europejskiej nie tylko z paszportu, który mamy, Ale też jesteśmy współodpowiedzialni za to, co się w tej Europie po prostu dzieje. Naturalnie jako Polacy, Niemcy itd., itd. Natomiast nie zwalnia nas to z tego, żeby nie kształcić też na ten temat. I tutaj bardzo wyraźnie w tej rezolucji znajdziesz różnego rodzaju propozycje, jak to właśnie dokonywać. I tutaj jeden może przytoczę fragment, żeby to w jakiś sposób zilustrować. Podkreśla kluczową rolę edukacji i wzywa państwa członkowskie do zaktualizowania ich obecnych programów i metodologii nauczania, aby przesunąć nacisk z historii narodowej na historię europejską i globalną oraz skupić się w większym stopniu na ponadnarodowym rozumieniu historii,
Gdzie my tak naprawdę tracimy tą swoją podmiotowość właśnie rezygnując z tego elementu współpracy. Więc z mojego punktu widzenia ja w tej rezolucji nie doszukuję się krytycznych momentów, wręcz odwrotnie uważam, że jest to ciekawy punkt wyjścia do dalszych dyskusji, ale poważnych dyskusji, to znaczy takich, które by pozwalały też nam w jakiś sposób dać odpowiedź, no właśnie tak jak wspomniałem, w którym miejscu się dzisiaj Polska znajduje w kontekście integrującej się Europy. Tak, wiesz, no ja mógłbym oczywiście też mieć zastrzeżenia, że jak wiele dokumentów Parlamentu Europejskiego, czy w ogóle działań Komisji, skupia się na historii najnowszej. No ale jest to jakiś trend, ja nie mam do niego sentymentu, uważam, że to jest wręcz przeciwnie, że to jest błąd, że historia Europy jest bardzo ciekawa właśnie dzięki swej długości i skomplikowaniu.
I inkluzywności de facto, więc trochę tego bym oczekiwał. Ten dokument jest skupiony bardziej na historii najnowszej, ale w porządku. Dla mnie jego ogromną wartością, oprócz tej postawy obywatelskiej, której tu podkreślałeś, jest to, że on wręcz mówi o różnorodności, że nauczycielom należą się różnorodne materiały, nie jedne wyprodukowane przez Komisję Europejską na zlecenie parlamentu. Ale wręcz przeciwnie, że to w każdym środowisku potrzeba jest stworzenia takiej różnorodnej bazy, z której nauczyciele mogą nauczać w oparciu o historię Europy. Ja domyślam się, że i to milczenie ze strony polskich historyków z jednej strony wynika z tego, że Nie ma zainteresowania jakimś szerszym dyskursem europejskim w naszym cechu.
My jesteśmy skupieni cały czas na historii narodowej. Jeśli ktoś z przeproszeniem w historii narodowej nie robi, to jest na obrzeżach swojego cechu. I taki dokument może być odczytywany, rozumiem, jako pewne zagrożenie tego paradygmatu, że historia narodowa to jest ta opoka, ten rdzeń, cała reszta to jest tzw. historia powszechna, czyli kilka osób na marginesie, które próbują Czymś się zajmować, bo ta perspektywa pokazuje zupełnie inną przyszłość. Przy czym ja bym powiedział jeszcze raz, że tutaj nikt nie zabrania tworzyć historii narodowej. Natomiast zwraca uwagę, że jeśli chcemy żyć jako wspólnota europejska, no to dobrze byłoby jednak mieć pewne podstawowe rozumienie całej Europy. Tak, żeby nasi studenci, tak żeby nasze dzieci nie wyjeżdżały potem do Francji, do Portugalii, do Włoch, do Holandii,
które są konieczne do zrozumienia i krytycznej oceny faktów historycznych oraz podkreśla, jak ważne jest, by nauczyciele nie tylko otrzymywali odpowiednie szkolenie, ale również nieustannie doskonali się zawodowo. W tym angażowali się w partnerskie uczenie się i wymianę najlepszych praktyk na szczeblu zarówno krajowym, jak i ponadnarodowym. Podkreśla w tym kontekście wartość Akademii Nauczycielskich Erasmus+. Zobacz, to jest wydaje mi się chyba do tych rzeczy, o których ty przed chwilą wspomniałeś, czyli tej takiej Właściwie obawy przed podejmowaniem tematów europejskich i tak dalej. No dobrze, ale jest jeden warunek, trzeba znać język. Także i w tym przypadku ty możesz naturalnie uczestniczyć w różnego rodzaju programach wymiany, jeżeli ty znasz po prostu języki.
Oczekiwanie, że wszyscy znają język polski, no to chyba to nie jest po prostu na miejscu. Dlatego też ta szansa, która została stworzona, czy którą tworzy Unia Europejska, chociażby przez program Erasmus+, Czy też inne organizacje. Jeden z odcinków podcasteriksa był poświęcony też jednej z ważniejszych organizacji skupiających nauczycieli, Euroclio. I wydaje mi się, że instrumenty są. To jest tylko kwestia, czy chcemy z nich skorzystać i być otwarci. I na tyle ciekawi świata, żeby faktycznie stale ten świat poznawać i cieszyć się z tej wielokulturowości i wielogłosu, czyli tej polifonii głosów, nie kakofonii głosów, tylko polifonii głosów.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.