Mentionsy
Co to był za miesiąc! Listopad 2025
Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła plan pokojowy Donalda Trumpa dla Strefy Gazy, tymczasem sam prezydent USA zacieśnia relacje z przywódcami Syrii i Arabii Saudyjskiej, a rozmowy z nimi zdaje się prowadzić z mniejszą niż zwykle uważnością na interesy Izraela. W Izraelu konflikt pomiędzy rządem, a jego przeciwnikami zaostrza się z dnia na dzień. Sporne kwestie to między innymi proponowane przez Netanyahu zmiany w wymiarze sprawiedliwości, obowiązkowy pobór do wojska przedstawicieli społeczności ultraortodoksyjnej i rozliczenie rządu z klęski jakim był 7 października. Na podsumowanie listopada w podcaście Ziemia Zbyt Obiecana zaprasza Konstanty Gebert.
⭐ Spotify – https://spoti.fi/3yfxnFv
⭐ Apple Podcasts – https://apple.co/3ISwbNh
💛 Wspieraj nas na Patronite:
➡️ www.patronite.pl/ziemiazbytobiecana
Szukaj w treści odcinka
Jak na nieduży kraj w Azji, Izrael zajmuje nieproporcjonalnie dużo miejsca w wyobraźni ludzi na całym świecie.
Gdyby można było eksportować historię lub teraźniejszość, to Izrael, jedyny kawałek Bliskiego Wschodu bez ropy naftowej, byłby drugim Kuwejtem.
Podcast Ziemia zbyt obiecana powstaje we współpracy z fundacją ELNET, organizacją pozarządową, której celem jest pogłębianie relacji między Europą a Izraelem w oparciu o wspólne potrzeby i demokratyczne wartości.
Po rozgorzałą na nowo wojnę w obronie praworządności w Izraelu.
Perspektywa państwa palestyńskiego jest dla obecnego rządu Izraela całkowicie nie do przyjęcia.
Po angielsku premier Netanyahu poparł rezolucje, po hebrajsku potwierdzał, że Izrael nie zgodzi się na żadne państwo palestyńskie.
Strony konfliktu Izrael i Hamas zgodziły się na piśmie tylko na jeden.
Z punktów tego planu to znaczy, że Izraelczycy wycofają się z połowy strefy gazy, a w zamian za to Hamas uwolni wszystkich zakładników żywych i odda ciała poległych, a w zamian za to z kolei Izraelczycy zwolnią określoną liczbę więźniów palestyńskich odsiadujących w izraelskich więzieniach wyroki za terroryzm.
Izraelczycy wycofali się z 47% terytorium Gazy, zachowując pozycję wzdłuż granicy Gazy i zajmując cały ten obszar otaczający tę część Gazy, gdzie władzy dzisiaj sprawuje Hamas i gdzie znajduje się większość mieszkańców strefy.
Oni od lat mówili, że ich celem jest likwidacja Izraela jako państwa, a jedynym środkiem do tego jest walka zbrojna i mordowanie Żydów, po czym jak tylko mieli okazję, to 7 października przystąpili do działania.
Zachowywał w tej sprawie dyplomatyczne milczenie, po czym kiedy Izraelczycy wycofali się z połowy strefy, tak jak przewidywał to plan,
No Izraelowi nie udało się zlikwidować zbrojnego oporu Hamasu przez dwa lata.
Turcja, niegdyś jeden z najlepszych sojuszników Izraela na Bliskim Wschodzie, zerwała z Izraelem wszelkie stosunki polityczne i gospodarcze, chociaż formalnie stosunki dyplomatyczne nie zostały zerwane.
Słowem Turcja jest państwem wrogim i Izrael w żadnym wypadku nie zgodzi się na tureckie siły zbrojne w Gazie, ale też nie widać, żeby ktokolwiek inny
Hamas mówił, że jego celem jest zniszczenie Izraela i wybicie Żydów.
Dochodzi do sporadycznych konfrontacji zbrojnych między Izraelem a Hamasowcami, już to tymi, którzy zostali w tej połowie Gazy nadal pod izraelską kontrolą, a zostali dlatego, że nie udało im się dostać do tej drugiej części pod kontrolą Hamasu.
Już to dlatego, że Hamasowcy przenikają przez tak zwaną żółtą linię, czyli linię rozgraniczającą terytoria pod kontrolą Hamasu i terytoria pod kontrolą Izraela.
Hamas będzie dążył do zyskania kontroli nad całą strefą, zaś Izrael będzie wracał do pomysłu militarnego zwycięstwa nad Hamasem, które przez dwa lata pozostało nieuchwytne.
Nie można liczyć na jakąkolwiek odbudowę Gazy, no bo przecież nikt nie będzie odbudowywał Gazy ze świadomością, że to co odbuduje w kolejnej rundzie wojny między Izraelem a Hamasem zapewne ulegnie zniszczeniu.
Wyleciały w ten sposób z Egiptu i z międzylądowaniem w Kenii dotarły do Republiki Południowej Afryki, która wydawałaby się bardzo dobrym miejscem dla uchodźców z Gazy, ponieważ Republika Południowej Afryki bardzo jest wrogo nastawiona do Izraela.
No i jak wiemy, wniosła do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości wniosek o ukaranie Izraela za szekome ludobójstwo w Gazie.
Tymczasem zmienia się sytuacja wokół gazy i to zmienia się na niekorzyść Izraela.
Po zakończeniu wojny Izraela z Iranem, wojny, do której dołączyły Stany Zjednoczone, komentatorzy pisali o strategicznym triumfie Izraela, który pokonał ostatniego, najważniejszego wroga i który jest teraz blisko wschodnim mocarstwem, ale jeżeli przyjrzeć się bliżej
I niezmiernie ich chwali, podczas kiedy w kwestii Izraela Trump wypowiada się coraz bardziej krytycznie.
Co jest dla obecnego rządu izraelskiego, jak się rzekła, celem absolutnie nie do przyjęcia.
Trumpowi to nie przeszkadzało i tylko izraelska presja wywarta na najwyższym szczeblu sprawiła, że Amerykanie niechętnie odstąpili od tego pomysłu.
Pozostaje faktem, że Trump mówi bardzo słusznie zresztą, że nie dopuści do ewentualnej aneksji zachodniego brzegu przez Izrael i generalnie jego wypowiedzi w kwestii Izraela są coraz bardziej krytyczne, co bardzo wyraźnie je odróżnia od jego wypowiedzi w kwestii Arabii Saudyjskiej, Syrii czy Turcji.
Na dłuższą metę źle to wróży Izraelowi, ponieważ Izrael nie ma niczego nowego Trumpowi do zaoferowania.
I wyjechał z właściwie zrealizowaną pełną listą swoich zakupów, to znaczy Amerykanie sprzedadzą Saudyjczykom myśliwce F-35 mimo izraelskich protestów i mimo...
Tego rodzaju jednoznaczną deklarację amerykańską uzyskał Katar po tym bardzo nieudanym izraelskim ataku na przywódców Hamasu w Dosze, w Katarze właśnie.
Miały być walutą, w jakiej Amerykanie zapłacą Riadowi za przystąpienie Riadu do porozumień abrahamowych, a więc nawiązania stosunków dyplomatycznych z Izraelem.
Ale o stosunkach klimatycznych z Izraelem i o porozumieniach abrahamowych w ogóle nie ma mowy.
Izrael rzecz jasna nie zamierza złożyć tego rodzaju deklaracji.
Tym samym coś, co mogło być największym sukcesem politycznym Izraela w tym stuleciu, czyli nawiązanie stosunków z Riyadem i tym samym definitywnie przełamanie arabskiego i muzułmańskiego bojkotu, staje się nieosiągalne.
Saudyjczycy osiągnęli niemal wszystko to, co mieli w zamian za to osiągnąć, nie ustępując Izraelowi w niczym.
Obalił ją w znacznym stopniu dzięki temu, że Izrael zaatakował Hezbollah w Libanie, tym samym siły Hezbollahu, które walczyły
I dziś, kiedy Szara został prezydentem, Turcja chciałaby być militarnie obecna w Syrii, żeby odbudować syryjskie siły zbrojne zdruzgotane całkowicie w tej wojnie i następnie w serii setek izraelskich nalotów.
Na syrijskie cele wojskowe Izraelczycy skorzystali z okazji upadku Asada, żeby zagwarantować sobie, że Syria bardzo długo nie będzie mogła być dla Izraela militarnym zagrożeniem.
W tym celu też Izraelczycy weszli do strefy buforowej rozgraniczającej na gołanie wojska izraelskie i syryjskie z obawy całkiem uzasadnionej, że jeżeli oni tam nie wejdą, to do strefy buforowej mogą wejść islamscy bojówkarze, którzy niekoniecznie będą się słuchać rozkazów z Damaszku, jak się zresztą wydaje.
Amerykanie negocjowali jakąś formę modus vivendi między Izraelem a Syrią i w pewnym momencie wydawało się nawet, że wynegocjowanie porozumienia
W interesie Izraela jest Syria, która nie będzie stanowiła militarnego zagrożenia, a więc Syria, w której nie będzie tureckiej obecności wojskowej i Syria, w której prawa mniejszości będą szanowane i respektowane.
Zaś negocjowanie jakiś przyszłych, trwałych form porozumienia z Izraelem musi być uzależnione
Przynajmniej od wycofania się Izraela ze strefy buforowej, którą zajął po upadku Asada.
Izraelczycy są gotowi wycofać się ze strefy buforowej tylko w zamian za traktat pokojowy i nawiązanie stosunków.
Na to Syria nie jest gotowa, tym bardziej, że wówczas stanęłaby kwestia Wzgórz Golan, które Izrael zdobył w wojnie sześciodniowej w 67 roku.
Ale z drugiej strony też trudno byłoby nowym władzom przyznać, że nie odzyskają terytorium, które Syria utraciła dlatego, że uczestniczyła razem z Egiptem w okrążeniu militarnym Izraela, blokadzie Ejlatu i groziła Izraelowi zniszczeniem.
Stanęło więc na tym, że nie będzie żadnego porozumienia syryjsko-izraelskiego, a to najprawdopodobniej oznacza, że Turcja będzie mogła się militarnie zainstalować w Syrii, ponieważ Trumpowi bardzo zależy na dobrych stosunkach z Erdoanem.
Zaś owo entuzjastyczne przyjęcie prezydenta Szara w Białym Domu źle wróży dla interesów Izraela.
Ale dla interesów Izraela źle wróży także i to,
Że Izrael znów pogrąża się w wojnie w obronie praworządności, a to dlatego, że rząd premiera Netanyahu przepuścił kolejną serię ataków na rządy prawa w Izraelu.
Klęska, za którą rząd Netanyahu w całości ponosi odpowiedzialność, ponieważ to Netanyahu przyjął katastrofalną politykę uważania, że rządy Hamasu w Gazie są korzystne dla Izraela, bo kompromitują Palestyńczyków, lekceważąc doniesienia, że rządy Hamasu w Gazie mogą być niekorzystne dla Izraela, bo Hamas może zaatakować, co też się stało.
Częściowo winna izraelskiej klęski w pierwszych dniach wojny, co doprowadziło do upadku rządu Golda Meili, w konsekwencji utraty władzy przez lewicę.
Większej części społeczeństwa izraelskiego, która obarcza ten rząd odpowiedzialnością za klęskę.
Drugą sprawą, która głęboko dzieli społeczeństwo izraelskie, jest sprawa służby wojskowej ultraortodoksów, przeciągającej się w nieskończony status quo, które sprawiało, że ultraortodoksi nie służyli w wojsku.
Cała społeczność ultraortodoksyjna ma do państwa izraelskiego stosunek dość obojętny.
To też z całą pewnością zmniejszy gotowość Izraelczyków do głosowania w przyszłych wyborach na Likud i przymierzone z nim partie religijne.
Prokurator generalna Gali Baharaf Miara ma w Izraelu pozycję niezwykle niezależną.
Sprawa ta wywołała ogromne echo w izraelskiej opinii publicznej i bardzo podzieliła społeczeństwo na tych, którzy uważają, że żołnierze także podlegają prawu, a zaś jeńcy strony przeciwnej, strony wrogiej nie tracą swoich ludzkich praw, a tych, którzy uważają, że na wojnie wszystko jest dopuszczalne.
Aż w telewizji izraelskiej pojawił się film z kamery zainstalowanej wewnątrz więzienia z Deteyman.
Ten przeciek wzburzył izraelską opinię publiczną i pozbawił wiatru w żaglach tych, którzy twierdzili, że jest to wszystko kampania OSZTES przeciwko izraelskim bohaterom i demokratycznemu rządowi, aż się okazało,
Cała ta sprawa bardzo poważnie wstrząsnęła autorytetem izraelskiej prokuratury, skoro szefowa prokuratury wojskowej sama dopuszcza się przestępstwa jakim jest ujawnienie materiałów ze śledztwa.
Druga ustawa, która także przeszła wstępne czytanie, ma zakazywać startu do Knessetu partiom, które nie dają rękojmi popierania istnienia Izraela jako państwa żydowskiego i demokratycznego.
Zaś to, że chodzi oczywiście o partie arabskie, potwierdza kolejna ustawa, która obecnie jest procedowana, która nakłada obowiązkową karę śmierci za sprawców ataków terrorystycznych popełnionych z motywem nacjonalistycznym wymierzonym w państwo Izrael.
Jeżeli by ta ustawa przeszła, oznaczałoby to katastrofalne podważenie statusu Izraela jako państwa praworządnego.
Zaś tym, którzy mówią, że za zbrodnie terroryzmu powinna być może jednak w warunkach wojny być kara śmierci, można przypomnieć, że w Izraelu istnieje kara śmierci za zbrodnie popełnione w toku wojny oraz za zbrodnie ludobójstwa i zbrodnie przeciw ludzkości.
Raz, jak wszyscy wiemy, wobec Eichmanna, skazanego na śmierć za zbrodnie na Żydach popełnione podczas Zagłady, ale podczas wojny o niepodległość na śmierć został skazany, a wyrok został wykonany major Armii Izraelskiej.
I to fałszywe oskarżenie, które zaowocowało niesprawiedliwym wyrokiem sprawiło, że w Izraelu kary śmierci więcej nie orzekano.
Zaś, choć rzeczywiście ataki terrorystów arabskich się zdarzają, dzisiaj nieporównalnie większym zagrożeniem w Izraelu są ataki terrorystów żydowskich.
Palestyńskich wieśniaków popełniane przez izraelskich osadników, którzy biją ludzi, podpalają plony, podpalają domy przy absolutnej bierności policji i wojska.
Tutaj bierność izraelskich sił zbrojnych i porządkowych jest absolutnie nie do obrony i nie ma cienia wątpliwości, że ta bierność dokonuje się na życzenie rządu.
Także, podczas kiedy optymizm, jaki wzbudził plan Trumpa, a następnie jego przyjęcie przez Radę Bezpieczeństwa, wydaje się nieco na wyrost, to zarówno międzynarodowe otoczenie Izraela, jak i wewnętrzna sytuacja polityczna kraju zdają się zmierzać w złym kierunku.
To wszystko nie osłabia jeszcze izraelskiej pozycji zwycięzcy po trzech bardzo ciężkich wojnach.
Ostatnie odcinki
-
Odcinek 22: Izraelscy Arabowie
16.02.2026 10:25
-
Odcinek 21: Powrót ostatniego zakładnika. Podsu...
09.02.2026 13:15
-
Odcinek 20: Zielona Linia
26.01.2026 04:00
-
Odcinek 19: Prawo do powrotu
12.01.2026 04:00
-
Podsumowanie roku 2025
29.12.2025 04:00
-
Archiwum ZZO: S1O23: Kuchnia żydowska i izraels...
22.12.2025 08:56
-
Odcinek 18: Rezolucja nr 3379 ONZ i jej wpływ n...
08.12.2025 04:00
-
Co to był za miesiąc! Listopad 2025
01.12.2025 04:00
-
Odcinek 17: Trzydziesta rocznica zamachu na Yit...
24.11.2025 04:00
-
Archiwum ZZO: Za kulisami Mosadu, historia Malk...
17.11.2025 04:00