Mentionsy

Zdarzyło się w Trasie
Zdarzyło się w Trasie
31.05.2025 11:00

Łukasz Orbitowski o spotkaniach autorskich i rozmowie z Matką Boską (ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE #17)

Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/tomaszbiskup 

Gościem 17tego odcinku podcastu ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE był Łukasz Orbitowski.

I teraz pewnie część z Was się zastanawia, co pisarz robi w podcaście z historiami z występów. Ano. Jak się okazuje pisarze też całkiem sporo jeżdżą i występują publicznie (a przynajmniej Łukasz jeździ i występuje).

W odcinku posłuchacie między innymi o:
nietypowych (a momentami dosyć mrocznych) sytuacjach ze spotkań autorskichspotkaniu z Matką Boską podczas zbieraniu materiału na książkęstarych dobrych czasach, w których się jeszcze na konwentach fantastyki bywałoPrzy okazji w trakcie odcinka regularnie powraca temat ostatniej książki Łukasza ( “Wróg”). Muszę powiedzieć, że polecam ją w stu procentach (zwłaszcza tym, którzy myślą o Cesarstwie Rzymskim trzy razy dziennie).

podcast #zdarzyłosięwtrasie #polskiepodcasty #pisarz #pisarze #literatura #orbitowski #łukasz
MEDIA  GOŚCIA: https://www.instagram.com/lukaszorbitowski/

MOJE MEDIA:
https://www.instagram.com/tomasz.biskup.komediant/

POPRZEDNIE ODCINKI ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE WYMIENIONE W PODCAŚCIE:
Mateusz Świstak
Małgorzata Różalska

W odcinku pojawiła się muzyka w tle: Correle Carna - "Cumbia Deli"
WAŻNE MOMENTY:
Wstęp
Jak wyglądają spotkania autorskie z Łukaszem Orbitowskim?
Historie z konwentów fantastyki
Pisarz opowiada legendy na imprezie firmowej
Warsztaty literackie w więzieniu
Zbieranie materiału na książki w terenie
Spotkanie z Matką Boską
Historie z planów filmowych

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 58 wyników dla "PiS"

Link w opisie.

A moim dzisiejszym gościem jest powszechnie znany pisarz Łukasz Orbitowski.

To rzadka rzecz u pisarzy, bo my artyści jesteśmy w ogóle potworami, ale mi jakieś resztówki serca zostały i ulokowała mnie właśnie w tym pięknym...

No i to jest w sumie jeden z powodów, dla którego Cię zaprosiłem do tego podcastu, bo zbieram w nim historie z trasy, a historii ze spotkań autorskich pisarza jeszcze nie miałem.

No i każdy się może do takiego klubu zapisać, tam się ludzie spotykają i dyskutują o książkach.

Pani i panowie z klubu czytelniczego biorą sobie na warsztat jakąś książkę, na przykład moją, biorą sobie wroga albo kult, czytają tę książkę, gadają o niej, a potem się pojawia potrzeba zaproszenia pisarza.

Nie muszą czytać danego pisarza, bo biblioteka jest ich domem, a ponieważ coś się dzieje w bibliotece, to oni tam są.

Druga grupa to są po prostu czytelnicy, ludzie, którzy przychodzą, nie są związani z biblioteką, ale ponieważ jest spotkanie na przykład ze mną, z Markiem Krajewskim, z jakimkolwiek innym pisarzem, to oni walą na tego Krajewskiego, Puzyjską czy na mnie, czy tam kto im się jeszcze nawinie, bo chcą po prostu porozmawiać, zobaczyć swojego ulubionego autora.

Zostałem na spokoju, po prostu szarowałem szmatką i wybuchło mi w głowie, że może by napisać książkę o tym.

Tak, ale wiesz co, ale na tym polegał cały numer, żeby napisać książkę z perspektywy człowieka kompletnie złego, którego ty polubisz i w którego zło nie uwierzysz.

Ja napisałem kiedyś książkę, która się nazywała Inna Dusza.

Tak, to jest taki zawód, że nawet jak ktoś jest pisarzem albo pajacem do wynajęcia, jak w moim przypadku, to człowiek może pomyśleć,

A później zacząłem się wczytywać i się okazało, że tutaj jest napisane Dom Miejski 1890, dom mieszczanina.

Słuchaj, bo ja byłem na tym Twoim spotkaniu z Tobą, jak Ty jeszcze pisałeś fantastykę.

Jak jeszcze byłeś pisarzem fantastyki.

Przyjaźnimy się do dzisiaj, przy czym żaden z nas nie pisze już fantastyki, a Jacek nie pisze z tego co ja wiem w ogóle.

Dukaj nie pisze w ogóle.

Znaczy on pisze, ale nie publikuje.

Ja miałem dziewczynę z tamtego środowiska i kiedy byśmy się rozstali, to ja równocześnie przestałem pisać fantastykę z innego zupełnie powodu.

Bardzo dobrze, ponieważ przestałem pisać fantastykę i mam już swoich bohaterów.

Jako pismo i autorzy z nią związani blokowali siebie jako opozycjonistów.

On pisał, wiesz, to jest trudno, żebym się zgadzał z Ziemkiewiczem, ale wydaje mi się, że on uprawiał literaturę, ponieważ nie mógł uprawiać publicystyki.

No i on dokładnie, jak okazało się, że ma miejsce, gdzie może pisać eseje, felietony, że ktoś chce to drukować, że jego książki publicystyczne przechodzą, no to przecież to być fantasto.

Siedzisz przy stole i rzucasz kostkami i on, wydawało się już zupełnie na poważnie, pisał, że RPGi zniszczą czytelnictwo.

Link będzie w opisie.

Myślałeś, żeby o tym napisać książkę?

Nie, bo już nie piszesz fantastyki.

Mają napisać coś swojego?

Ale chłop po prostu napisał książkę.

Jeżeli napisał książkę i można mu pomóc ocenić, to ja to zrobię.

prozy więziennej i on ma głównie tę funkcję, że ktoś sobie zawiół czas i coś napisał.

Natomiast ten człowiek jest prawdziwym pisarzem, niematalny.

Dziwne, że ja się tego dowiedziałem dopiero niedawno, ale nigdy się nie zastanawiałem nad tym, jak pisarze zbierają materiał na swoje książki, że do starożytnego Rzymu nie pojechałeś.

Co prawda, gdy zapowiedziano mnie jako człowieka, który pisze książkę o Neronie, który jest strażakiem, to potem mi się chłopaki przyznali, że myślę, że przyjdzie wariat.

Zresztą samo to w książce piszesz.

Trudności z obsługi z nimi były często czysto techniczne, bo te raporty były pisane ręcznie w bardzo wielu wypadkach.

Słyszałem o niej, że przy okazji składnia jest dosyć dziwna i że piszą jakimś takim bardzo swoim językiem.

Tak, tak, tak, ale to przecież to wszystko było pocztą, pocztą pantoflową, poza tym, że oni bardzo dużo pisali.

Przerobiono przez kopistów.

W tej książce drugi, tak jak w którymś momencie napisałeś, że rzymska trucicielka pomagała ubogim za darmo.

Albo któryś z tych pisarzy.

Wiesz, to słucham tej książki właśnie w tym momencie, więc jestem bardzo na świeżo, więc pamiętam, że tam też pisałeś, że potrafiła zrobić i taką truciznę, która Cię kropnie na miejscu i taką, która będzie stopniowo działać.

Zainteresowanie społeczeństwem w latach 80-tych i 90-tych było ogromne i chciałem o tym napisać.

Stoi jeszcze figura Domańskiego opatrzona podpisem WIZJONER.

Ale nie można było zatrzymać zdjęć, w związku z tym przepisano funkcję z tych trzech postaci na mnie.

Link w opisie.

Nagrywałem taki serial, dokumentalny powrót pisarzy o pisarzach na emigracji.

Sytuacja polityczna za PiSu zrobiła się tak ciężka, że nie dało się już tam pracować.

Natomiast trzeba też oczywiście powiedzieć, że mnie PiS zatrudnił.

Znaczy, z tego co pamiętam, no to TVP Kultura, część ludzi pracujących tam, przynajmniej miała taką linię, że oni starają się robić swoje, nie zwracając uwagi na PiS, nie?

I wtedy poszedłeś grać w serialu o pisarzach?

I między innymi nakręciłem odcinek o Sergiuszu Piaseckim, wybitny wspaniały pisarz Sergiusz Piasecki.

I tam napisał swoje wspomnienia przewodnicze pod tytułem Kochanej Wielkiej Niedźwiedzicy.

Muszę sobie dopisać.

Słuchaj, ponieważ już mnie dwa razy w trakcie tej rozmowy albo trzy zaskoczyłeś rzeczami, o których nie miałem pojęcia, że robiłeś, czy robiłeś jeszcze coś takiego nietypowego albo czego się człowiek nie spodziewa po pisarzu, nie?

Nagrałeś ten odcinek dokumentu o... Pracowałem na budowie, byłem budowlańcem, nie zostałem pisarzem.

Kiedy zacząłeś pisać Wroga?

Moim dzisiejszym gościem był Łukasz Orbitowski, pierwszy zawodowy pisarz, który pojawił się w tym podcaście.