Mentionsy
Tajemnica mirowskiej studni (Okleśna 1971)
Funkcjonariusz Ryś, który skłania świadków do zmiany zeznań, studnia, która nagle stała się niezdatna do użytku i lokalni działacze, którzy postanowili sami rozwiązać zagadkę kryminalną.
Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij:
https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe
Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/oklesna
Muzyka:
Purple Planet Music - Lazy Days
Szukaj w treści odcinka
Wreszcie rodzina, która wypytywała po wsi o Józefa, ustaliła, że mężczyzna wdał się w kłótnię z Kajowym i jednym z braci Kubielów, Stanisławem.
Wiadomo było natomiast, że Stasiek uderzył Józefa w trawę.
Józefa jednak już nie było.
Rzeszutkowie, pytając wśród sąsiadów i jeszcze przed złożeniem zawiadomienia na milicji, nie do końca mogli ustalić, kiedy po raz ostatni koledzy tak naprawdę widzieli Józefa, dostawali trochę sprzecznych odpowiedzi, no ale było to zrozumiałe, w końcu panowie byli nie w formie, kiedy to się wszystko działo, także te problemy z pamięcią były.
Nadleśnictwo zorganizowało też w międzyczasie na własną rękę przeszukanie terenów leśnych w okolicy, także pierwsze zawiadomienia pojawiły się już niecałe dwie doby po zaginięciu Józefa, ale nic się w związku z tym nie wydarzyło, to znaczy nic się nie wydarzyło po stronie milicji.
I 18 października na lokalnym posterunku milicji oficjalnie wszczęto dochodzenie w sprawie zaginięcia Józefa.
To znaczy, coś tam się działo, bo pojawiły się różne informacje, donosy, ale nic takiego, co mogłoby wskazywać miejsce pobytu Józefa Rzeszutko.
Czasem się jakieś zwierzę utopiło, no i wtedy trzeba było te studnia oczyścić i przez jakiś czas nie można było z nich korzystać, także nie było to samo w sobie jakieś dziwne, ale timing rzeczywiście dawał do myślenia i to, że ta niezdatność wody się akurat zbiegła w czasie z zaginięciem Józefa, którego jako ostatni widzieli akurat synowie tych gospodarzy.
Mężczyźni do niczego się jednak nie przyznali, zaprzeczyli, że przewieźli na motocyklu Józefa, nadal trzymali się tego, co powiedzieli na początku, to znaczy, że rozstali się tam pod tymi zabudowaniami i później już go nie widzieli.
Kilka dni później, 6 listopada, zwłoki Józefa Rzeszutko zostały wyłowione z Wisły na terenie miejscowości Kamień, kilka kilometrów od Mirowa.
A że rodzina szukała Józefa już od kilku tygodni, to w miejscu, w którym pracowały służby, zjawił się wśród gapiów jego krewny, który widział, jak wyławiano ciało mężczyzny z wody i przyglądał się działaniom milicjantów na miejscu.
Według raportu na twarzy i szyi Józefa widoczne były otarcia.
Z posterunków Chrzanowie szybko dotarły informacje o poczynaniach Józefa Szwajdycha.
Ryś zagroził, że wrobi go w morderstwo Rzeszutki, zasugerował przy tym, że już teraz ludzie mówią, że to on wrzucił Józefa do rzeki i w związku z tym zostanie niedługo aresztowany.
Mapki sytuacyjne pokazujące kolejne miejsca libacji w dniu 14 października 1971 roku wykonał nie pracownik milicji, ale leśniczy, bezpośredni przełożony Mariana Sołtysa, Stanisława Kubieli, Józefa Rzeszotko i Zdzisława.
Milicja nie przeprowadziła ekspertyzy studni, do której rzekomo wrzucono Józefa Rzeszotko.
Ci dwaj panowie, pan Paweł z ZMW i pan Krzysztof z Zarzewia, bardzo mocno się sprawą zainteresowali, głównie właśnie z inspiracji Józefa Szwajdycha, który też z ZMW był związany.
Jedną z tych głów była głowa ówczesnego przewodniczącego Rady Państwa Józefa Cyrankiewicza.
Twierdził, że on siedział wtedy w krzakach i czekał na Gajowego, że na podwórku była matka dwóch braci i Gajowy i wszystkie te osoby były świadkami tego, jak Stanisław i Kazimierz wrzucili Józefa Rzeszutkę do studni.
Być może on sam kazał swoim podwładnym pobić Józefa z jakiegoś powodu.
Istniała bowiem jeszcze inna możliwość, taka, że pobicie Józefa nie było wcale przypadkowe.
wyeliminowanie Józefa z jakiegoś powodu.
No ale wyglądało na to, że w tamtym momencie spanikowali, przestraszyli się konsekwencji tego, co zrobili, tego pobicia i zastanawiali się, jak ich uniknąć i prawdopodobnie już w tamtym momencie pojawiły się pierwsze myśli, żeby Józefa się pozbyć.
Rozwaliło mnie to, co powiedziała mama obu braci, kiedy ci przynieśli jej na podwórko pobitego Józefa Rzeszutko.
To wpadł na pomysł, że wrzucenie wciąż żyjącego Józefa do studni jest najlepszym wyjściem z tej sytuacji, tego nie wiadomo.
Zdzisław powiedział, że 16 października wywieziono ciało Józefa i wrzucono do Wisły.
No bo wszystko wskazywało na to, że był on winien jedynie pobicia, czy też uderzenia Józefa, który w momencie wrzucenia do studni jeszcze żył.
Ci konsekwentnie utrzymywali, że ostatni raz widzieli Józefa pod zabudowywaniami w Okleśnej.
No ale ci się wystraszyli, że zostaną oskarżeni o pobicie, więc postanowili Józefa zabić.
Ostatnie odcinki
-
Chłopaki, dyskoteki i lata 90. (Starogard Gdański)
20.02.2026 17:00
-
Ostatnia przejażdżka księcia pana (Teresin 1913...
10.02.2026 17:00
-
"JOLKA" I WAMPIR [2/2]: Wyznania nositorby (1970)
23.01.2026 07:00
-
"JOLKA" I WAMPIR [1/2]: Sezon grzewczy (1970)
22.01.2026 19:00
-
Krzyki zza ściany (Szklarska Poręba 1983)
30.12.2025 19:30
-
Wampir z Tarnowskich Gór (1981)
15.12.2025 17:00
-
Zapomniana rodzina (Wawrzeńczyce)
01.11.2025 17:00
-
KRYMINALNA HISTORIA POLSKI: Zabójcza pomarańcza...
21.10.2025 18:00
-
Szybcy i wściekli. Najgłośniejszy pościg PRL (1...
24.09.2025 16:00
-
Tajemnica mirowskiej studni (Okleśna 1971)
22.08.2025 17:00