Mentionsy

Zbrodnie Prowincjonalne
Zbrodnie Prowincjonalne
22.08.2025 17:00

Tajemnica mirowskiej studni (Okleśna 1971)

Funkcjonariusz Ryś, który skłania świadków do zmiany zeznań, studnia, która nagle stała się niezdatna do użytku i lokalni działacze, którzy postanowili sami rozwiązać zagadkę kryminalną.

Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠  

Źródła: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/oklesna

Muzyka:

Purple Planet Music - Lazy Days

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Gajowy"

Gajowy Marian Sołtys z tej okazji zarządził więc składkę na wódkę.

Później tę wersję wydarzeń potwierdził Gajowy i bracia Kubielowie zostali aresztowani.

Chodziło tu o groźby pod adresem Zdzisława, któremu Gajowy miał powiedzieć, że Rzeszutko nie żyje, został wyrzucony do studni w Mirowie i jego ciało będzie niedługo przewiezione do Wisły.

Gajowy nie przyznał się do tego, ale potwierdził, że faktycznie widział, jak bracia wywozili na motocyklu Rzeszutkę z miejsca libacji,

ale kilka miesięcy później Gajowy swoje zeznania odwołał.

Od samego początku Gajowy i Zdzisław twierdzili, że po tym jak libacja skończyła się, jakoś po 22, oni dwaj poszli przenocować do jednego z pobliskich domów, do znajomego rolnika.

Twierdził, że on siedział wtedy w krzakach i czekał na Gajowego, że na podwórku była matka dwóch braci i Gajowy i wszystkie te osoby były świadkami tego, jak Stanisław i Kazimierz wrzucili Józefa Rzeszutkę do studni.

Zdzisław, który o tym wszystkim powiedział milicji dopiero w sierpniu 1972 roku, twierdził, że wcześniej się nie przyznał do tego wszystkiego, no bo bał się, bo go tam wszyscy po kolei zastraszali, i Gajowy, i bracia Kubielowie, i na koniec jeszcze

Gajowy z kolei twierdził, że bał się rodziny Kubielów, bał się o swoją rodzinę.

Panowie, którzy zainteresowali się tą sprawą, podejrzewali, że Gajowy tutaj

No ale wciąż nie było wiadomo, co tam tak naprawdę się wydarzyło podczas tej imprezy gajowych i kto ponosił za to winę, kto kłamał, żeby kryć innych, kto mówił prawdę, choć na tym etapie chyba nikt jeszcze całej prawdy nie powiedział, to znaczy podejrzani zdradzali kolejne szczegóły o bójce, o wróceniu ciała do studni.

Dwaj bracia zostali oskarżeni o zabójstwo, a Gajowy o grożenie śmiercią jednemu ze swoich podwładnych Zdzisławowi.

Tam się pojawiła informacja, że mogło chodzić o 500 zł, które Gajowy nie chciał oddać Józefowi.