Mentionsy
"JOLKA" I WAMPIR [2/2]: Wyznania nositorby (1970)
Sezon grzewczy, płatna miłość kotłowniach centralnego ogrzewania i Wampir, uprowadzający radomskie nierządnice. Oto opowieść o operacji o kryptonimie „Jolka” prowadzonej przez radomską milicję w latach 70.
Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij:
https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe
Źródła: https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/jolka-i-wampir
Gościnnie w roli Józefa Nositorby: Michał Huczek
Muzyka:
Purple Planet Music - Lazy Days
Creep - Emmit Fenn
Szukaj w treści odcinka
W poprzednim odcinku przybliżyłam wam sylwetki sześciu zaginionych kobiet i opowiedziałam wam o tropach, które badała radomska milicja.
To jest do Krystyny, koleżanki zaginionej Elżbiety i ostatniej osoby, która widziała ją przed zaginięciem.
Okazało się, że Krystyna jest osobą o dość paskudnym charakterze, kobietą, która nie cofnie się przed niczym sutenerką, osobą mściwą i agresywną.
Okazało się, że od czasu do czasu sprzedawała na targowicy, jak to określały kobiety, z którymi rozmawiali milicjanci, jakieś używane ubrania, płaszcze, swetry, spódnice i niektóre z tych rzeczy należały do zaginionych kobiet.
I trzeba przyznać, że chyba dość dobrze oddawała charakter tego całego towarzystwa, które wtedy rozpracowywano o Krystynie i tym, jaką była czarującą osobą, opowiedziałam Wam już w poprzednim odcinku.
No więc Józef wyszedł z kotłowni i sterczał jak głupek na ulicy z damską torebką pod pachą.
Z jakiegoś powodu Józef nie poszedł do kotłowni, żeby zobaczyć dlaczego nie przyszła, czy powiedzieć jej, że zabiera pieniądze i wraca do domu, czy jeszcze raz spróbować zrealizować ich wcześniejsze plany, nie.
W tym liście pisze wprost, przepraszając przy tym żonę, że zmusza ją, żeby kłamała, no ale jest to jedyny sposób na to, żeby on wyszedł z więzienia.
Okazało się, że to nie on wyszedł, tylko wszyscy inni wyszli z kotłowni, zostali tylko...
Po wypiciu wódki Grochówka, będąc już pod wpływem alkoholu, podszedł do Janiny A. i powiedział, co będziesz im k***a k***ić, a następnie złapał ją za ubranie na wysokości piersi i uderzał o ścianę.
No ale logika nie była najmocniejszą stroną Józefa i jednym swoim kłamstwem zaprzeczał poprzedniemu.
Jan G., czyli Grochówka, miał 37 lat, był żonaty, choć ukrywał ten fakt przed niektórymi swoimi koleżankami, że tak to ujmę,
Pracował w tamtym czasie w przedsiębiorstwie melioracyjnym w Cedyni.
Przyznał, że zmyślił wcześniejsze historie, żeby się bronić przed zarzutami o zabójstwo, że była to postawa obronna, przyjęta w śledztwie, jak to określono.
Pewne było tylko to, że Józef miał torbę Jolki po tym, jak kobieta zaginęła i że wszedł w jej posiadanie w jakiś nielegalny sposób, bo w przeciwnym razie czemu miałby kłamać w tej sprawie?
Choć jak pamiętacie może z poprzedniego odcinka, Krystyna powiedziała siostrze Janiny o zupełnie innym miejscu, w którym rzekomo miała słyszeć krzyki kobiety.
Jeśli chodzi o swoją czteroletnią amnezję związaną z tym, że to właśnie Józef odszedł pamiętnej nocy z ulicy Żeromskiego razem z Elżbietą, to Krystyna tłumaczyła to tak, że wcześniej od kilku lat go nie widziała, więc go nie rozpoznała.
Dlaczego Zed się uparła i nie chce do ciebie iść?
Różne osoby bywające regularnie u Krystyny zauważyły też, że jakoś na przełomie 1970 i 1971 roku w jej mieszkaniu pojawiło się sporo nowych przedmiotów, to znaczy przedmioty były raczej używane,
I to było trochę mebli, łóżko, toaletka, trochę sprzętów, przede wszystkim telewizor, ale też ubrania, bielizna pościelowa.
Nasza pamięć ogólnie działa w przedziwny sposób.
że mają wrażenie, że to pamiętają, że to widziały i potrafią być przekonane, że same tam były i widziały i słyszały, a potem się okazuje na przykład, że działo się to przed ich urodzeniem.
Co do Krystyny, to żeby ją przytrzymać za kratkami, oskarżono ją i skazano za drobniejsze przestępstwa, przede wszystkim za sutenerstwo i chyba też za jakieś zaniedbania rodzicielskie, więc później już odsiadywała wyrok w innej sprawie, ale nadal była przesłuchiwana w sprawie o kryptonimie Jolka.
Jednak zidentyfikowanie Haliny jako kobiety wyłowionej przed laty z Wisły nie przyniosło ostatecznie zbyt wielu odpowiedzi i nie przybliżyło milicjantów do rozwiązania kryminalnej zagadki.
W ten sposób weszła w posiadanie rzeczy, które zostawiła u niej Elżbieta i ubrań, które zabrała z mieszkania, w którym zatrzymała się przed swoim zaginięciem Marianna, mieszkania, do którego wcześniej sobie przygłaszczyła klucz.
No i znowu, nie było nawet dowodu na to, że wszedł w jej posiadanie, kiedy kobieta już nie żyła.
No i wyrwał jej torbę, zabrał ją i sobie poszedł.
Szczególnie, że z tego co mówił wynikało, że ta sytuacja z torebką miała miejsce na ładnych kilka tygodni przed zaginięciem Jolki.
Teorie na temat tego, jak najlepiej uniknąć skazania, co mówić przed sądem, jak się zachowywać, co mówić prokuratorowi, czego nie mówić.
Ostatnie odcinki
-
Chłopaki, dyskoteki i lata 90. (Starogard Gdański)
20.02.2026 17:00
-
Ostatnia przejażdżka księcia pana (Teresin 1913...
10.02.2026 17:00
-
"JOLKA" I WAMPIR [2/2]: Wyznania nositorby (1970)
23.01.2026 07:00
-
"JOLKA" I WAMPIR [1/2]: Sezon grzewczy (1970)
22.01.2026 19:00
-
Krzyki zza ściany (Szklarska Poręba 1983)
30.12.2025 19:30
-
Wampir z Tarnowskich Gór (1981)
15.12.2025 17:00
-
Zapomniana rodzina (Wawrzeńczyce)
01.11.2025 17:00
-
KRYMINALNA HISTORIA POLSKI: Zabójcza pomarańcza...
21.10.2025 18:00
-
Szybcy i wściekli. Najgłośniejszy pościg PRL (1...
24.09.2025 16:00
-
Tajemnica mirowskiej studni (Okleśna 1971)
22.08.2025 17:00