Mentionsy
Wojna tuż za granicą. Co dalej z Ukrainą i Europą?
O konsekwencjach wojny toczącej się za wschodnią granicą Polski Jakub Kukla rozmwiał z Piotrem Pogorzelskim, wieloletnim korespondentem Polskiego Radia w Kijowie i twórcą podcastu "Po prostu Wschód", oraz z prof. Carlem Masalą z Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium, autorem książki "Jeśli Moskwa wygra".
Szukaj w treści odcinka
Zbliża się czwarta rocznica otwartej napaści Rosjan na Ukrainę.
O te ostrzały Rosja oskarżała Ukraińców.
W tym kontekście chciałbym przy tej okazji też nawiązywać do książki, która ukazała się całkiem niedawno także w tłumaczeniu na język polski, Jeśli Rosja Wygra.
Także w Polsce są ludzie, którzy wierzą, że kiedy wojna w Ukrainie się skończy, wszystko wróci do jako takiej normy, a Rosjanie będą zadowoleni, bo osiągną swoje cele.
Z drugiej strony są tacy, którzy wychodzą z założenia, że Rosja wkrótce rozpocznie atak na NATO na pełną skalę.
Taki ruch mógłby wręcz przynieść efekt przeciwny do zamierzonego, bo zmusiłby NATO do uruchomienia artykułu 5, a Rosjanie nie mają pewności, że w takim starciu byliby górą.
Czym potwierdzasz tę intuicję, że tu chodzi o coś więcej niż tylko konflikt między dwoma krajami, że to nie jest spór między Rosją a Ukrainą, ale pewien konflikt, który ma szerszy, znacznie szerszy zasięg, że tu Rosjanie i Chińczycy próbują rozegrać Stany Zjednoczone i NATO?
A zdecydowanie jest to konflikt, który dotyczy całej Europy, całego świata i nie jest to jakaś wiedza tajemna, dlatego że Ty mówiłeś o tych prowokacjach, które były w styczniu, w lutym 2022 roku, ale wcześniej, przecież w grudniu, Rosja stawiała zdecydowane warunki zachodowi i one dotyczyły np.
Rosjanie nie mogą żądać od Ukrainy czegoś takiego, a ta wojna się zaczęła właśnie od takich żądań.
I sądzę, że na początku na Zachodzie było takie podejście właśnie, że okej, trzy dni Rosjanie wezmą Kijów, będzie spokój.
I o tym też w swojej książce, jeśli Rosja wygra, wspomina profesor Carlo Masala, stwierdzając, że tu nie chodzi wyłącznie o sukces militarny, ale też o dezintegrację NATO.
Jeśli Rosja zaatakuje, będzie to dotyczyło Narwy, jakiegoś skrawka Estonii.
Narwa Rosjanom nie jest do niczego potrzebna.
Rosja nas cały czas testuje.
Więc to wszystko świadczy o tym, że Rosja patrzy jak na to reaguje bardzo, bardzo uważnie, jak reagują na to państwa sojuszu.
Więc możemy sobie wyobrazić taką sytuację, że Rosjanie wchodzą do Narwy, Estończycy próbują jakoś reagować, wzywają na pomoc Litwinów i Łotyszy, bo to jest najbliżej ewentualnie Finów.
Może tutaj się Putin zatrzyma, czy Rosjanie się zatrzymają i nie pójdą dalej.
Rosja nie wierzy, że zareagujemy zdecydowanie na jej działania.
To przekonanie, że Europejczycy nie są tak słabi, tak zgnośniali, jak się Wielorosjanom wydaje.
Rosja, i to chyba nie jest jakiś slogan i stereotyp, tylko że jest to po prostu prawda, że Rosjanie rozumieją język siły.
Tylko, że Rosja w przypadku tego ataku na Ukrainę na pełną skalę i w przypadku tego, jak ona postrzega Zachód,
To znaczy, jeżeli Rosjanie atakowali Ukrainę, to byli przekonani, że Ukraińcy będą ich witać, przynajmniej ci, którzy mówią po rosyjsku, chlebem i solą.
To utożsamianie osób rosyjskojęzycznych z Rosjanami się okazało porażką dla Rosji.
Dojdzie do głosu i tak mocno się integruje społeczeństwo po pierwsze i po drugie chyba też Rosjanie nie brali pod uwagę, że dwa kraje skandynawskie od wielu, wielu lat neutralne dołączą do paktu.
No dobrze, ale jednak Rosjanie cały czas atakują Ukrainę.
I wytłumaczenie teraz tym ludziom, że słuchajcie, albo zostajecie, albo wyjeżdżacie, bo tutaj będzie Rosja, no w XXI wieku to może być naprawdę szokujące.
Jeżeli by była jakakolwiek gwarancja, że Rosja nie pójdzie dalej.
Jest obawa, że to będzie mobilizacja, że Rosjanie naprodukują nowych rakiet i po prostu pójdą dalej.
Po czterech latach wojny na pełną skalę Rosja nie kontroluje w stu procentach ani obwodu Donieckiego, ani Ugańskiego.
To znaczy Rosjanie bardzo często mówią właśnie to, co przewija się w tej naszej rozmowie, tak?
Osoby rosyjskojęzyczne to nie są Rosjanie mentalnie.
Ale Putin bardzo lubi to mówić, że tam są miliony Rosjan.
Tak naprawdę to są osoby rosyjskojęzyczne, ale Donald Trump może być teraz przekonany, że nie, że tam są Rosjanie i generalnie to jest okej, przesuniemy granice.
No ale szkodzi to, że Donalda Trumpa już może nie być i na stanowisku prezydenta i fizycznie, a Rosja może rozpocząć kolejną wojnę i to wojnę, która dotrze też do nas.
On nie został zniszczony dlatego, że to Rosjanie go atakowali, tylko w narracji rosyjskiej to jest wina Ukraińców, bo oni stawiali opór.
Ostatnie odcinki
-
Wojna tuż za granicą. Co dalej z Ukrainą i Europą?
22.02.2026 22:06
-
Nowy układ sił - polityka w świecie, który przy...
15.02.2026 22:06
-
Nowy układ sił - polityka w świecie, który przy...
15.02.2026 22:06
-
Między ruletką a życiem - Norbi o uzależnieniu ...
08.02.2026 22:06
-
Między ruletką a życiem - Norbi o uzależnieniu ...
08.02.2026 22:06
-
Granice w erze danych. Dlaczego suwerenność cyf...
01.02.2026 23:30
-
Granice w erze danych. Dlaczego suwerenność cyf...
01.02.2026 23:30
-
Granice w erze danych. Dlaczego suwerenność cyf...
01.02.2026 23:30
-
Jak mówić o historii? Opowieść o Auschwitz międ...
25.01.2026 23:30
-
Jak mówić o historii? Opowieść o Auschwitz międ...
25.01.2026 23:30