Mentionsy
Głos, twarz, nazwisko. Jak z pomocą AI kradnie się cyfrową tożsamość
To, co miało być scenariuszem sci-fi, dzieje się tu i teraz. Sztuczna inteligencja kradnie wizerunek już nie tylko gwiazd, ale przedsiębiorców, ekspertów czy osób prywatnych. Jakie mogą być tego skutki? Czy można się przed tym obronić? O wyzwaniach związanych z nowymi technologiami mówią goście Jakuba Kukli w audycji "Zbliżenie": mec. Tymoteusz Paprocki - adwokat i Tomasz Kalko - psycholog, przedsiębiorca, którego wizerunkiem bez jego wiedzy się posłużono.
Szukaj w treści odcinka
Myślę, że biorąc pod uwagę rozwój techniki oraz to dostosowanie prawa, to nie użyłbym sformułowania, że wracamy do punktu wyjścia, bo nigdy do niego nie wracamy.
Prawo oczywiście ma mechanizmy, które pozwalają zabezpieczyć, co do zasady.
Przekonał się na własnej skórze albo właściwie na własnej twarzy.
250 tysięcy wyświetleń, czyli ćwierć miliona, naprawdę dużo, dużo komentarzy.
W związku z tym, że na filmie jest malutka notka, że materiał jest wygenerowany przez AI, TikTok odpisał sorry, ale jest informacja, że materiał jest wygenerowany.
O tych konsekwencjach na pewno dziś będziemy rozmawiać, bo one są dotkliwe i to na wielu płaszczyznach, czysto zawodowej, ale też osobistej i emocjonalnej chociażby.
A tu ktoś używał mojej twarzy.
Jakby dał radę i dostałbym przepustkę, czułbym się zobowiązany.
Jeśli chodzi o osoby publiczne, biznesmenów, polityków, artystów chociażby.
Przecież raz na jakiś czas o tym słyszymy.
Wedle zasady sądu przeważnie wszyscy wychodzą niezadowoleni, ale niestety, jeżeli mamy...
Mam nadzieję, że Pan zdąży.
Więc tu z jednej strony mamy problem dla służb właściwie nierozwiązywalny.
Jest próba dojścia do adekwatności kary, czyli te kary z założenia mają być obciążające, mobilizujące organizacje do jakiejś zmiany.
Beneficjentami najczęściej są przede wszystkim prawnicy, a o tych wyrokach się nie słyszy.
A media uwielbiają takie tematy, uwielbiają informacje, że osoba X właśnie ma romans tam z osobą Y. I na tą chwilę osoby publiczne czasem stykają się z takimi informacjami, ale mówią, no dobra, co ja
Nie, nie, znaczy w moim przypadku myśmy zadali sobie jako zespół, ja też prywatnie, co ja mogę, uruchomiliśmy te mechanizmy, które mamy.
Mam wrażenie, że Pan tę sytuację ma już dość głęboko przemyślaną i przepracowaną, ale zastanawiam się, czy w pierwszej chwili nie pojawiła się złość, że ktoś próbuje wykorzystać w niecnych celach najprawdopodobniej mój wieloletni dorobek i moją rangę, a może pojawiło się takie uczucie graniczące z przyjemnością, że skoro ktoś czegoś takiego się dopuścił, to znaczy, że jestem ważny.
A myślę, że gdzieś to gubimy.
Jest to daleko idący wniosek, ale myślę, że on jest ważny.
Dawała sygnały, że niekoniecznie spełniamy jej standardy.
Zmieniają się wartości, zmieniają się priorytety, zmieniają się cele, potrzeby.
Ostatnie odcinki
-
Złość - ostatni bastion prawdy?
19.04.2026 20:06
-
Daleko i blisko. O podróżach, które zmieniają
05.04.2026 22:06
-
Brakująca połowa historii. O zapomnianych bohat...
30.03.2026 06:44
-
Otyłość - pandemia 21. wieku
22.03.2026 22:06
-
Projekt Cassandra: czy literatura potrafi przew...
15.03.2026 22:06
-
Wieczne dzieci, wieczni klienci. Infantylizacja...
09.03.2026 07:54
-
Dojrzała trzeźwość. Wyzwania po wyjściu z uzale...
01.03.2026 22:06
-
Wojna tuż za granicą. Co dalej z Ukrainą i Europą?
22.02.2026 22:06
-
Nowy układ sił - polityka w świecie, który przy...
15.02.2026 22:06
-
Nowy układ sił - polityka w świecie, który przy...
15.02.2026 22:06