Mentionsy
WLot67: „Cesarzowa Piotra” – rozmowa z Kristiną Sabaliauskaitė
Cesarzowa stworzona przez cara Piotra I czy władczyni, która rządziła swoim carem?
Na to i inne pytania odpowiadała Kristina Sabaliauskaitė podczas spotkania autorskiego, które odbyło się 3 września 2025 roku w Sali Mehofferowskiej Wydawnictwa Literackiego. Z litewską pisarką rozmawiała Paulina Małochleb, a rozmowa dotyczyła głównie najnowszej książki Kristiny Sabaliauskaitė – pierwszego tomu dylogii „Cesarzowa Piotra”, która jest najlepiej sprzedającą się na Litwie powieścią wszech czasów. Wydana w dwóch tomach, została przetłumaczona na osiem języków, a po polsku ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego w przekładzie Elizy Deszczyńskiej.
Więcej o książce: 🇱🇹 https://bit.ly/CesarzowaPiotraI 🇱🇹
Szukaj w treści odcinka
Bardzo zbanalizowany, bardzo, wydawało mi się, że jest... Każda osoba coś wie o Piotrze I i ma swoją opinię, ale to dużo różnych mitów, apokryfów, legend, a Katarzyna no to w ogóle trochę taka...
No i tak, i Katarzyna doświadcza takiego losu, zresztą nie była jedyna.
No i musiała jakoś sobie z tym poradzić w życiu, dlatego jest tam taka scena, jak Daria cieszy się, że mężczyźni wrócili z wojny, z Ukrainy, z Baturina, zmywają krew i mózg z ich odzieży, a jedna Katarzyna, która była po drugiej stronie, czyli at the receiving end,
Kiedy właśnie dochodzi do tego chrztu i Katarzyna myśli, mogę być pokorną służącą, mogę być praczką, kim tylko chcecie, ale nie chcę być niewolnicą, nie chcę być rzeczą Pana Boga, chcę do Niego wrócić, chcę być Jego dzieckiem.
Marta Helena Skowrońska, czyli Katarzyna I, ona wie, co to jest bycie niewolniczką, kiedy człowiek stanowi się po prostu rzeczą, narzędziem do wypełniania jakiegoś funkcji, bezwoli, której każdy może przyjść, zgwałcić, pokaleczyć, zrobić coś okropnego z nim.
Ważne jest to chyba, żeby powiedzieć, żeby państwo nie mieli takiego wrażenia, że to jest w jakiś sposób historia płomiennego romansu, ale właściwie jednostronnego, bo Katarzyna wchodzi w ten romans po to, żeby przeżyć, żeby ocalić swoje życie i mimo, że jest adresatką tych namiętnych listów, to ta namiętność to jest tak naprawdę w jej wypadku chyba wola przetrwania, prawda?
Ja sądzę, że jak każde małżeństwo, a zwłaszcza małżeństwo dwóch tak silnych osób jak Piotr i Katarzyna, miało swoje takie fluktuacje, swoje kryzysy i wszystkiego tam było.
Następowało to, co Piotr I sam nazywał i Katarzyna nazywała alteracja, czyli paranoja i potem taki withdrawal syndrome alkoholiczny, jak on wtedy zachowywał się i jak on był naprawdę niebezpieczny w tych okresach.
Katarzyna przez długi czas jest właściwie jedną z dwóch osób, które potrafią te stany łagodzić albo chronić ludzi przed Piotrem.
Marta, Helena, później Katarzyna za każdym razem się wyróżnia, za każdym razem jest zupełnie inna.
I Katarzyna przyjeżdża z takiego bardzo porządnego domu pastora i luteranckiego intelektualisty w Marienburgu do Rosji, gdzie panują takie właśnie...
Więc Katarzyna była dla niego bardzo odpowiednia.
I w pewnym momencie Katarzyna patrzy na nich ze swojego łoża i mówi takie zdanie.
Widać tutaj furię autorki, która jakby nie przepada za Rosją tak w ogóle w takich zdaniach właśnie, ale Katarzyna w tym swoim monologu mówi również o tym, że dla niej bardzo ważne było, żeby otaczać się ludźmi z Zachodu, bo ona sama się w żadnym momencie swojego życia nie czuła Rosjanką.
Katarzyna otoczyła siebie przede wszystkim tymi zachodnimi osobami, jeszcze z powodu, o którym będzie mowa na początku drugiej części, bo ona miała zadanie Piotra I stworzyć swój własny carski potem cesarski dwór na wzorach zachodnich.
Chciałam jeszcze wrócić do tych mętów czy do tej służby, bo Katarzyna, która z jednej strony jest zdolna do właśnie jakichś takich porywów dobroduszności,
To jest wtedy, w tych czasach, zwłaszcza takiej prostej dziewczynie jak Katarzyna, to musiało być porażające, kiedy ona chodzi tam po apartamentach Piotra,
I Katarzyna powiedziała, nie, tego nie będzie w moim domu, bo ona musiałaby cały czas przechodzić przez pomieszczenie, gdzie to wszystko wyeksponowane i ona powiedziała, nigdy w życiu i wtedy on zbudował kunstkamerę.
A jednocześnie Katarzyna patrzy na to, jak na wejście człowieka tam, gdzie tylko Bóg ma prawo działać tak naprawdę.
Natomiast mam takie wrażenie, że Katarzyna, która z tego swojego jakby poczucia
Chciałam zapytać, czy Katarzyna nie umiała naprawdę czytać.
Nie umiała czytać, a nie pisać, Katarzyna.
W powieści jest taka scena, kiedy Katarzyna każe sobie pokazać list, który otrzymała, żeby sprawdzić, czy to brzmienie zdań jest podobne i sprawdza.
Ostatnie odcinki
-
WLot 72: Ewa Woydyłło – „Jesteś panią swojej po...
13.03.2026 12:51
-
ZH#26: Piłsudski. Z Mariuszem Wołosem rozmawia ...
19.12.2025 09:33
-
Wlot 71: Tajemnice kobiet. Nie tylko w Bieszcza...
11.12.2025 13:46
-
ZH#25: Wikingowie – co naprawdę o nich wiemy? W...
05.12.2025 14:58
-
WLot 70: Niewygodne bohaterki. Dlaczego japońsk...
18.11.2025 14:28
-
ZH#24: Homo (nie tylko) sapiens. Rozmowa z Agni...
06.11.2025 14:19
-
ZH#23: Dlaczego historia Polski musi się powtar...
17.10.2025 16:26
-
WLot 69: Literacki boom na Koreę
13.10.2025 14:42
-
WLot 68: „Walka o sens w każdym kroku”. Rozmowa...
26.09.2025 13:19
-
WLot67: „Cesarzowa Piotra” – rozmowa z Kristiną...
19.09.2025 14:03