Mentionsy
Greenwashing nie musi być kłamstwem
Myśląc o pojęciu "greenwashing" w głowie pojawia się tylko jedno nazwisko - Pani Aleksandra Majda, która jak nikt inny opowiada o tym, że greenwashing wcale nie musi być kłamstwem.
Ten odcinek to nie tylko rozmowa o komunikacji w biznesie, ale również o tym:
- Jak prowadzić rozmowy z klientem na temat nieuczciwych praktyk ?
- Gdzie leży ta cienka granica pomiędzy pozytywną narracją a greenwashingiem?
- Jak utrzymać niezależność i realny wpływ przy presji klienta albo szefa?
Zapraszam wszystkich serdecznie, a Pani Aleksandrze dziękuję nie tylko za rozmowę, ale również za dzielenie się konkretnymi przykładami ze swojej praktyki.
Szukaj w treści odcinka
Czasami on może wynikać z braku świadomości, z braku należytej staranności w procesie weryfikacji jakichś danych czy oświadczeń i tego, jak potem firmy to komunikują.
Czasami może wynikać z tego, że na przykład firmy dostaną złe informacje, złe dane od swoich dostawców i potem będą je powielać, bo ich nie sprawdzą.
To jest po prostu totalny team working.
Podstawowej, bo naprawdę tutaj nie wymaga jakichś studiów podyplomowych, ale żeby mniej więcej wiedziały co to jest.
Ja nie cierpię rywalizować, ja naprawdę lubię współpracować i wydaje mi się, że to jest też taka właśnie cecha tych kobiet w zrównoważonym rozwoju i to bardzo właśnie sobie cenię i lubię, że nie ma tej rywalizacji, bardziej to jest współpraca.
Co najbardziej pani lubi w swojej pracy, a co przysparza pan największe trudności, bo do tej pory było dosyć cukierkowo.
Czy są takie sytuacje, które panią osobiście frustrują, kiedy wie pani po prostu,
Firma niekoniecznie faktycznie głęboko zrozumiała temat, tylko powierzchownie robi to, co jest wymagane od niej przez regulacje prawne.
Zachęcam Cię do śledzenia mnie na LinkedIn oraz Instagramie, a tymczasem zapraszam do rozmowy z moim gościem.
Pracowałam w bardzo różnych redakcjach, właściwie we wszystkich rodzajach mediów.
Pracowałam w agencji prasowej, w Polskiej Agencji Prasowej, pracowałam w Rzeczpospolitej, czyli w drukowanej gazecie codziennej.
I w końcu pracowałam w internecie i w telewizji, w TVN20.
Przez ten przekrój mój doświadczeń mediowych jest bardzo duży i ja spędziłam w mediach ponad 20 lat, bo jeszcze zaczęłam na studiach.
Natomiast w pewnym momencie życia człowieka przychodzi taki moment zastanowienia, że może trzeba by było coś zmienić i iść dalej.
I trafiłam najpierw po mediach do urzędu, do zarządu miasta stołecznego Warszawy, gdzie byłam dyrektorką zarządu zieleni, czyli odpowiadałam za, mówiąc w dużym skrócie, drzewa i Wisłę, która płynie przez Warszawę, pulwary.
Natomiast mój temperament newsowy, dziennikarski, tego żeby się działo szybko, z temperamentem urzędniczym nie do końca współgrał, bo po prostu
No urząd trochę inaczej pracuje.
Taki boom na to ESG wybuchł przez chwilę, a teraz z kolei obserwujemy trochę cofnięcie się z tych trendów, taki backlash swoisty.
Także ta droga zawodowa nie od razu zaprowadziła mnie w kwestię zrównoważonego rozwoju biznesu.
Natomiast to, co mogę powiedzieć, to to, że faktycznie to całe doświadczenie dziennikarskie czy praca w zmiennych warunkach, w różnych tematach, łączenie wielu kropek, życie cały czas na bieżąco, szybkie przekazywanie informacji,
Łączenie wielu różnych środowisk i współpraca z bardzo różnymi ludźmi.
Te wszystkie cechy, które wyniosłam z mediów, no tutaj idealnie się sprawdzają w tym temacie zrównoważonego rozwoju.
Ja z nich po prostu całymi garściami czerpię z tych moich doświadczeń wcześniejszych.
Już mówi się o pewnej transformacji, powiem o tym, że sam zawód menadżerów ESG czy specjalistów spraw ESG jest relatywnie nowy, a już mówi się o tym, że przechodzi
Natomiast przechodząc do tematu tego odcinka, tego czym jest greenwashing, gdyby mogła Pani opowiedzieć o tym tak wprost, czym jest greenwashing i czy polski biznes w ogóle rozumie to pojęcie?
W latach osiemdziesiątych był taki człowiek, nazywał się Jay Westerfeld, on był takim ekologiem, trochę dziennikarzem i podczas jednej ze swoich wypraw pobytu w jednym z hoteli
Nie każ nam prać codziennie swoich ręczników.
No i można się zastanawiać, eko-ściema, czyli właśnie greenwashing i można się zastanawiać dlaczego tak stwierdził, skoro no faktycznie nie ma sensu prać codziennie tych ręczników w domu, też tego nie robimy.
Uznał, że wpływ środowiskowy takiej instytucji jak hotel jest o wiele większy niż samo do nie pranie ręczników, bo ma on gości, którzy do niego przelatują samolotami, które są emisyjnym źródłem transportu, bo oni przyjeżdżają samochodami wtedy na pewno nie elektrycznymi w tych latach 80., że zużywa właściwą wodę, że zużywa żywność i tej żywności pewnie się ileś tam marnuje.
No i ten termin on sobie tak ewoluował, natomiast eksplodował jakiś czas temu, kiedy jeszcze mocniej zaczęło się mówić o zrównoważonym rozwoju, o tym, że działalność człowieka, biznesu wpływa szkodliwie na naszą planetę, że naruszamy granice planety, że też naruszamy prawa człowieka.
No i coraz więcej ludzi zaczęło chcieć dokonywać tych bardziej zrównoważonych wyborów, chociażby zakupowych i współpracować z firmami, które też idą tą ścieżką.
No i faktycznie całe gro firm zachowuje się tutaj bardzo porządnie i robi mnóstwo dobrych rzeczy, a przynajmniej stara się ograniczać te swoje negatywne wpływy.
No ale zawsze znajdą się też takie, które chcąc podczepić się pod tą modę na ekologię uprawiają tą ekościemę, czyli nas po prostu wprowadzają w błąd jako konsumentów.
No z badań, które my jako ESG Impact Network prowadzimy z ekobarometrem, co roku tam dzięki uprzejmości ekobarometru jesteśmy w stanie zadać swoje pytania respondentom.
Czy wiedzą, które z nich są uznane, prawidłowe, a które są tylko takimi narysowanymi listkami?
Już teraz ponad 30% osób pytanych umie prawidłowo opisać, co to jest greenwashing, a z badań z kolei Kantara wynika, że ponad połowa badanych twierdzi, że spotkała się z greenwashingiem bądź socialwashingiem.
Właściwie w każdej branży, czy jest to branża mięsna, czy jest to branża ubraniowa, no przecież fast fashion to króluje, czy są to kosmetyki, czy jest to branża energetyczna, że właściwie w każdej z tych branż są respondenci, że się z tym greenwashingiem spotkali.
Z mojego doświadczenia, jeśli chodzi o sam biznes, wynika, że też ta świadomość rośnie lawinowo i to co ja teraz obserwuję, ponieważ ja szkolę firmy z tego jak się nie greenwashingować, czyli jakie są ryzyka związane z greenwashingiem i też jak się oprawnie komunikować uczciwie, zgodnie z prawdą.
Firmy zaczynają zdawać sobie z tego sprawę?
Ale również też boją się tego, że wchodzą regulacje, bo w przyszłym roku do polskiego prawa ma być taka dyrektywa unijna.
Będziemy już okazję, żeby o niej dzisiaj powiedzieć, która nam po prostu wprowadzi taki
Taką listę czarnych praktyk zakazanych w każdych okolicznościach i ta czarna lista praktyk będzie zabierać też te kwestie środowiskowe.
Czasami on może wynikać z braku świadomości, z braku należytej staranności w procesie weryfikacji jakichś danych czy oświadczeń i tego jak potem firmy to komunikują.
Czasami może wynikać z tego, że na przykład firmy dostaną złe informacje, złe dane od swoich dostawców i potem będą je powielać, bo ich nie sprawdzą.
Ktoś, jakaś firma będzie się tłumaczyć, że ona nie wie, nie wiedziała, to urząd, regulator, tylko na przykład UOKiK w Polsce tego argumentu nie przyjmie, ponieważ firmy mają obowiązek wiedzieć i robić to poprawnie.
Po pierwsze, jeśli firma używa wielu przymiotników, czyli przymiotniki nam odpowiadają na pytanie jaki, jaka, jakie i są to na przykład przyjazny, jaki, przyjazny dla środowiska, jaki, naturalny, jaki, ekologiczny, jaki, biodegradowalny, jaki, eko.
To jest pierwszy sygnał dla nas jako dla konsumentów, a dla firm z kolei to jest zasada, żeby takich słów nie używać po prostu, jeśli my nie potrafimy ich udowodnić.
A czasami nie mamy jak ich udowodnić, bo jak na przykład udowodnimy, że
Nasz produkt jest zielony.
Natomiast nie ma certyfikatu na to, że coś jest po prostu zielone.
No popełniam, możemy się greenwashing, ponieważ to jest nieprecyzyjna komunikacja, więc trzeba na to uważać i też od strony konsumenta zwracać uwagę właśnie na te takie ogólne twierdzenia, które nic nam nie wnoszą.
Po drugie, jeśli firma nie przedstawia nam danych,
Czy są do niej przypisane w firmie zasoby ludzkie pracownicy, którzy będą realizować?
A z kolei konsument też powinien przynajmniej mieć tą czujność, żeby szukać dalej informacji, a nawet nie szukać, bo to firma mu powinna pokazać od razu przy takim komunikacie.
Czyli po prostu dane, dane, dane, dane, twierdzenie naszych słów.
My wchodzimy dzisiaj do Rossmanna czy do jakiegoś supermarketu i po prostu jesteśmy atakowani zielonością, listkami, drzewkami, słoneczkami.
Naturalne przekonanie jako ludzi, którzy odeszliśmy od tej natury dość daleko, że wszystko co jest blisko natury, dla nas dobre, jest zdrowe, a co też oczywiście jest nieprawdą.
I tutaj te firmy, które albo idą na skróty, albo chcą nas wprowadzić w błąd, mogą chcieć używać, stworzyć sobie na własny użytek jakiś znak graficzny, gdzie jest ten listek, gdzie jest ta palma swoją drogą za mną też.
Którą będzie miał przeciętny konsument, bo jak my mówimy właśnie o prawie konsumencji, o ochronie konkurencji konsumenta, o nieuczciwych praktykach, my, Paweł, tu mówimy o tak zwanym przeciętnym konsumencie, czyli zwykłym przysłowiowym, kobalskim, malinowskim, zwykłym człowiekiem, który nie musi za długo wiedzieć o tej ekologii,
Ale właśnie naszą misją jest to, żeby jednak troszeczkę go nauczyć, żeby on umiał rozpoznawać przynajmniej to, co czyta albo co widzi na opakowaniu różnych produktów.
Żeby uzyskać taki certyfikat, firma musi przejść społeczną ścieżkę zdrowia, osiągnąć bardzo wyśrubowane wyniki, spełnić określone warunki i wtedy faktycznie może się tym certyfikatem posługiwać.
No ale jeśli to jest to przysłowiowe drzewko czy listek, który nam grafik firmowy narysował i my sobie napleiliśmy to jako firma na naszym produkcie, no to to jest właśnie ten greenwashing.
I akurat ta praktyka będzie zakazana już niedługo w polskim prawie ze względu właśnie na implementację tej unijnej dyrektywy.
Czy dział ESG, czy zarząd, czy marketingowe osoby, które zajmują się właśnie promocją?
Zadanie tego działu jest proste.
Wypromować, przepraszam, tak...
Produkty czy usługę, żeby się ona sprzedała.
Natomiast później oczywiście cały proces akceptacji tych materiałów, które produkują czy opakowań idzie gdzieś dalej.
Więc kogo tak naprawdę szkolić?
PR sobie, marketing sobie, prawnicy sobie, sprzedaż jeszcze sobie i to są ludzie, którzy czasami nawet się nie znają w firmie, się na oczy nie widzieli.
Komunikacja bardziej niż kiedykolwiek teraz, mówimy oczywiście o tej komunikacji ESG czy komunikacji zielonej, zrównoważonej, to gra zespołowa, to jest po prostu totalny team working.
Podstawowej, bo naprawdę tutaj nie wymaga nikt jakichś studiów podyplomowych, ale żeby mniej więcej wiedziały co to jest, co ten dział ESG, który tam tworzy te grube raporty albo liczy te ludne wskaźniki, to czym on się tak naprawdę zajmuje i dlaczego on się tym zajmuje i jak to wpływa na naszą firmę.
Czyli mamy zespół PR, mamy marketing.
UOKiK też dał zarzuty za komunikację wizualną, czyli firmom, które zdaniem UOKiKu wprowadzały w błąd.
Więc jak najbardziej graficy, prawnicy na koniec, bądź osoby, które znają prawo, no bo ja na przykład nie jestem prawnikiem, natomiast i dyrektywy, i te prawo konsumenckie, i wytyczne, softlowy, reklamę środowiskową, kodeks etyki, rady reklamy, ja to znam na pamięć, zajmuję się tym po prostu od wielu lat.
Więc jeśli nie mamy, czasami w firmie też nie ma prawnika, prawda, albo nie ma prawnika, który w tym się
Dział badań i rozwoju w firmie, dział ESG, te wszystkie osoby powinny być przynajmniej przeszkolone i proces tworzenia komunikatu i akceptacji tego komunikatu powinien przechodzić przynajmniej przez kilka sit.
I my, pisząc firmom polityki antygreenwashingowe, ale też patrząc na te firmy, które są takie bardziej świadome i jak one to sobie zapisują w swoich politykach, no to tam jest ten cały proces akceptacji komunikatu, zanim on ujrzy światło dzienne i czasami to jest ta należyta staranność, tak?
Bo firma uznała, że one przynajmniej powinny te dwie godziny posłuchać.
Zapisało się na to szkolenie prawie 400 osób.
Faktycznie na online mieliśmy takie kilkugodzinne szkolenie, gdzie było 400 prawie biegłych rewidentów, gdzie też pokazywałam Państwu jaka jest rola biegłego rewidenta jako takiej swoistej tarczy ochronnej, która może firmę przed tym greenwashingiem ochronić, chociażby właśnie
Ja uważam, że jeszcze każda firma, taka oczywiście duża firma, która ma takie większe łańcuchy dostaw, no bo nie mówimy o małych, swoich dostawców, no bo dostawcy to też jest ten jakby strumień informacji płynących do firmy, więc jeśli nam dostawca mówi, że jego komponent, który nam tutaj sprzedaje jest
Nadaje się do recyklingu albo jest biodegradowalny, no to znowu on powinien wiedzieć, że on ponosi odpowiedzialność za swoje słowa i że musi mieć na to jakiś dowód i nam go przekazać, a my powinniśmy o to dopytać.
Firmy pozywają siebie nawzajem, to jest taki competitor greenwashing, że firmy patrzą na konkurenta, jak się komunikuje i próbują wyłapać te jego błędy, nieścisłości, to wprowadzenie w błąd i są już pozwy sądowe pierwsze, gdzie firma firmie zarzuca kłamstwo i nieprecyzyjną komunikację.
To ryzyko po prostu rośnie.
Tak jak mówię, z ryzykiem jest tak, że trzeba je sobie zmapować, zdawać sobie z tego sprawę i nim zarządzać.
To nie znaczy, że firmy mają się nagle przestać komunikować.
One po prostu powinny wiedzieć, jak to robić dobrze.
Nowe regulacje i obostrzenia dla firm są na pewno takim impulsem do działania i do tego, żeby się przeszkolić i żeby mieć politykę wewnętrzną w firmie, ale interesuje mnie to, czy pracując z klientami, kiedy zaczyna Pani mówić o greenwashingu, to reakcja jest taka, o nie wiedzieliśmy, to teraz będziemy robić to inaczej, czy na takiej zasadzie
Zróbmy tą politykę, zróbmy to minimum, co musimy zrobić, a my i tań będziemy gdzieś tam tą narrację, tą komunikację naciągać, dlatego że jest taka presja komunikacyjna, że konsument z każdej strony gdzieś jest tam bombardowany.
Oczywiście do tego też internetowa strona, gdzieś jakieś alerty na social mediach, jeżeli nawet wspomni się gdzieś w rozmowie o tym, że się było gdzieś w jakimś supermarkecie i za chwilę widzi się reklamę takich produktów.
Jak to wygląda i czy są takie sytuacje, które Panią osobiście frustrują, kiedy wie Pani po prostu, że firma niekoniecznie faktycznie głęboko zrozumiała temat, tylko powierzchownie robi to, co jest wymagane od niej przez regulacje prawne?
Ja mam to szczęście, ale też taką sobie zasadę przyjęłam zawodową, że ja pracuję z tymi firmami, które chcą iść w zielonym kierunku, po prostu.
Ja nie zajmuję się ani strategiami ESG, ani pomocą w komunikacji firmom, które po prostu chcą tylko i wyłącznie zwiększyć swoją sprzedaż.
Wręcz przeciwnie.
Jakby dopiero są na początku tej drogi i wcale nie mają tutaj żadnych idealnych procesów, ani działań, ani komunikacji, ale przynajmniej mają tą świadomość i chcą to robić i zwracają się o pomoc.
Jeśli by chciał, żebym mu pomogła w sprzedaży jego produktów, a my tego nie robimy.
Jesteśmy teraz w takiej bardzo ciekawej, ale też wymagającej, dwoistej sytuacji, gdzie z jednej strony UOKiK musi działać i musi faktycznie ścigać te podmioty, które masowo wprowadzają klientów, konsumentów w błąd.
Czyli po prostu świat nam stanie, rozwój nam stanie.
Absolutnie komunikowanie tych działań, a my też na przykład pomagamy firmom w komunikacji raportów zrównoważonego rozwoju, bo raport zrównoważonego rozwoju jest kopalnią tematów, znaczy tam komunikacyjnie to po prostu można by na pół roku mieć do przodu zaplanowane rzeczy, które się chce komunikować, ale też widzimy, że niektóre firmy nie bardzo chcą wydobywać na światło dzienne to, co jest w tym raporcie, który powstał gigantycznym przecież nakładem sił, środków i naprawdę
Oczekiwania społeczne jakie są regulacje prawne i jednak bardzo zachęcać i do działań i do tej komunikacji no tylko faktycznie w sposób odpowiedzialny.
Po pierwszym sezonie podcastu rozmawiając o ESG w nieruchomościach to specjaliści do spraw ESG byli takimi strażnikami, którzy stali na czele greenwashingu i czasami
A przez cały zeszły rok, tak jak pani wspomniała, WOKiK bardzo przyspieszył, jeżeli chodzi też o szkolenia, ale też o ich rolę w sprawach greenwashingu.
No właśnie, to tak jakby przekaz do ludzi od marketingu, od komunikacji.
Spójrzcie sobie proszę na stronę u OKIK-u, tam we wrześniu znajdziecie albo przeczytajcie jakikolwiek media, bo wszystkie media o tym napisały.
Już pomijając fakt, że mogą wprowadzać w błąd konsumenta, mogą być nieprawdziwe, nie należy ich używać chociażby z takiego prostego powodu, żeby się nie wyświetlać temu UOKiKowi.
No i tutaj to są te słowa, znowu to są te przymiotniki, o których mówiliśmy na początku, na które mógłby zwracać uwagę konsument.
Dlaczego Łogik się do tego przyczepił, mówiąc bardzo tak już kolokwialnie?
Nie ma też żadnej normy paczkomatowej jaką one mają spełniać, żeby móc sobie taką naklejkę przykleić.
Poza tym Łokik jeszcze zarzucił tym firmom, które na przykład mówiły, że jest to logistyka na zielonym kursie, że nie tylko za pośrednictwem floty zero i niskoemisyjnej te dostawy się odbywały, a wręcz w niektórych przypadkach z tych firm przeważająca część to były auta spalinowe.
Firmy, komunikując się na przykład, nie wiem, mając 10% aut
Wspólnie nazywa się Greenlightning, czyli kierują snop światła od light na jedną wybraną cechę czy cechę produktu bądź usługi.
To jest po prostu wprowadzenie w błąd konsumentów i do tego właśnie też UOKiK miał tutaj zarzuty.
Stwierdził, dobrze, nawet jeśli macie te auta elektryczne, no w Polsce ten prąd, który płynie w gniazdku, chyba że no oczywiście ktoś sobie kupuje zieloną energię albo ją sam wytwarza, wiadomo, ale generalnie ponad 50% miksu w naszym kraju, tego prądu z gniazdku, to jest nadal prąd, który pochodzi ze spalenia węgla kamiennego.
Po prostu ten nasz miks energetyczny nadal jest taki, no jeszcze powiedzmy sobie bardziej czarny niż zielony.
Także to były te zarzuty u Logiku i naprawdę warto brać je pod uwagę.
Inny bardzo taki ciekawy case, to jest case na przykład z Niemiec, gdzie sąd niemiecki zabronił Apple'owi używać sformułowania, że Apple Watch, zegarek, jest neutralny klimatycznie.
Też jest greenwashing, to też jest ta praktyka zakazana w każdych okolicznościach.
W przypadku Apple'a oni akurat sadzili eukaliptusy w paragwaju i tym uzasadniali właśnie tą swoją neutralność klimatyczną i sąd.
I tak już w polskim prawie mamy wszelakie instrumenty do ścigania greenwashingu, co widać po tych zarzutach łokiku, więc tutaj nie trzeba czekać wcale na implementację dyrektywy, bo i tak już w ustawie o ochronie konkurencji konsumenta na przykład są zapisane
Przepisy, które mówią o wprowadzaniu w błąd i błoki właśnie na ich podstawie działają.
Natomiast dodatkowo jeszcze w przyszłym roku będzie ta czarna lista, gdzie będzie zakazanych głównych pięć rzeczy.
Formułowanie tych ogólnych twierdzeń ekologicznych typu przyjazny dla środowiska, przyjazny dla natury, zielony, neutralny dla klimatu, jeśli się na to nie ma jakichś naprawdę mocnych dowodów w postaci audytów, certyfikacji, weryfikacji takich oświadczeń,
Równocześnie formułowanie twierdzeń dotyczących ekologiczności całego produktu, kiedy na przykład tylko część nadaje się do recyklingu.
I piąta rzecz, która będzie też na tej liście praktyk zakazanych w każdych okolicznościach, to
Chwalenie się tym, że się przestrzega obowiązującego już prawa, czyli mamy jakieś prawo, które jest nałożone na wszystkie podmioty w danej dziedzinie, typu na przykład w Unii Europejskiej, żadne kosmetyki nie mogą być testowane na zwierzętach i nie kupimy żadnego kosmetyku testowanego na zwierzętach.
No jeśli firma działa tylko na terenie Unii Europejskiej i tutaj produkuje i sprzedaje, to nie ma się czym chwalić, bo wszyscy to samo robią, bo to jest po prostu przestrzeganie raba, czyli znowu brandowanie się tym i wykorzystywanie tego jako swojej przebagi w komunikacji do konsumenta, to jest greenwashing, wprowadzanie w błąd.
Podsumowując naszą rozmowę, chciałabym zapytać o to, co najbardziej Pani lubi w swojej pracy, a co przysparza Pani największe trudności, bo do tej pory było dosyć cukierkowo, że wybieram klientów, z którymi chcę pracować, tylko z firmami, które są zdecydowane, ale na pewno są takie rzeczy...
Gdzieś tam są ciężkie, trudne, z którymi się pani mierzy w swojej codziennej pracy, ale zacznijmy od tych pozytywów.
Dopiero co przyznaliśmy, ja byłam tam w Kapitule GV, nagrody ESG Angels, czyli takie nagrody,
No i tutaj wskazałyśmy całe szerokie grono, bo i od prezesek, dyrektorów w bardzo dużych firmach, bankach,
O prawniczki, twórczynie startupów, pracowniczki NGO-sów, szeroki spektrum i to co właśnie dokładnie jakby o tym sobie mówiliśmy.
Współpracujemy.
Ja naprawdę lubię współpracować i wydaje mi się, że to jest też taka właśnie cecha tych
Natomiast co jest trudne, no wie pani, jak się ma swój własny biznes i oparło się go na pewnych regulacjach unijnych, zresztą to nie tylko w mojej branży, to myślę, że wielu przedsiębiorców,
No umówmy się, niedoskonałe, faktycznie bardzo trudne prawo, a potem jak firmy już sobie zaczęły jakoś z tym radzić i podchodzi do tego, to się kompletnie z tego wycofała i ograniczyła zakres firm objętych tym chociażby raportowaniem zrównoważonego rozwoju do już jakiegoś totalnego minimum.
Prowadzenie biznesu w takiej sytuacji tak dużej niestabilności prawnej jest po prostu dość stresujące, chociaż oczywiście ja mam do tego takie podejście, że uważam, że to jest trend, który minie.
Nie zmieniły się prognozy dotyczące zmian klimatu, huragany po wodzie, susze, które są zagrożeniem dla biznesu.
Przykład przyszedł ze Stanów Zjednoczonych po wyborach i trochę Unia się uglina pod tym pręgierzem tej już wyświechtanej konkurencyjności, która zupełnie gdzie indziej jest ulokowana niż w tym, że firmy powinny zaprzestać jakichś zrównoważonych działań goci ich raportowania.
Także to jest to ryzyko prowadzenia takiego biznesu w bardzo dużej nieprzewidywalności prawnej, której wydaje mi się, że wcześniej nie było.
Ale tak jak mówię, moim zdaniem jest to przejściowy trend, który nam za chwilę minie, bo mam nadzieję, że narracja polityczna sobie, a biznes sobie.
Jak przyjrzymy się na przykład statystykom tego, gdzie w Stanach Zjednoczonych mamy największe przyrosty zielonej energii, no to jeśli chodzi o energię wiatrową, to one są w Stanach Republikańskich, z Teksasem na czele, mimo narracji republikańskiego prezydenta.
Jeśli chodzi o energię ze słońca, to też poza Kalifornią w czołówce dwóch stanów są stany znaków republikańskich, dlatego że po prostu to im się biznesowo opłaca.
Bardzo ciekawe czasy nas czekają, bardzo ciekawy przyszły rok, dokąd nas zaprowadzi.
Z mojego punktu widzenia największym trendem będzie ten greenwashing, ale uprzedzając go bardziej budowanie kompetencji zielonej inteligencji wśród firm i wśród konsumentów.
Pod tym parasolem ja zamierzam prowadzić działania w przyszłym roku.
Ostatnie odcinki
-
Kim właściwie jest manadżer ESG?
18.04.2026 17:54
-
Greenwashing nie musi być kłamstwem
07.04.2026 06:00
-
Studia ESG które tworzą wspólnotę
21.03.2026 14:36
-
Czy ESG potrzebuje coacha?
07.03.2026 16:14
-
Rynek Pracy ESG Rekrutacja i Zarobki
22.02.2026 15:58
-
Kim jest Chief Sustainability Officer?
09.02.2026 07:00
-
W NGO's motywuje mnie zmiana
26.01.2026 08:14
-
Jak zbudować markę osobistą w ESG?
12.01.2026 08:04
-
GOZ w mieszkalnictwie. Jak to zrobić?
28.12.2025 16:16
-
Jak myślisz, AI zagraża czy wspiera ESG?
13.12.2025 16:47