Mentionsy

Więcej świata
Więcej świata
08.07.2024 18:05

Powyborcza sytuacja we Francji. Andrzej Byrt: można wyobrazić sobie kilka scenariuszy

Zdecydowanym zwycięzcą przedterminowych wyborów parlamentarnych we Francji jest sojusz lewicy Nowy Front Ludowy. Na ręce prezydenta Macrona dymisję złożył już dotychczasowy premier Gabriel Attal. Z kolei lewicowy front nie przedstawił jeszcze swojego kandydata na szefa rządu. Co więcej, żadna partia nie uzyskała bezwzględnej większości - Co się wydarzy nikt nie jest w stanie przewidzieć - ocenia Andrzej Byrt, były ambasador RP w Paryżu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "NATO"

Wczoraj w drugiej turze zwyciężyła zdecydowanie lewica, natomiast centryści zajęli dopiero kolejne miejsce, jeśli chodzi o liczbę posłów do francuskiego parlamentu.

Natomiast w studio programu Pierwszego Polskiego Radia, pan Andrzej Byrt, niegdyś nasz ambasador we Francji właśnie.

Alianci, wszyscy natowscy wydali na to zgodę,

Tak, i właśnie w opozycji do Stanów Zjednoczonych często ktoś lansuje tezy, które są szkodliwe z punktu widzenia NATO, a dziś jesteśmy skonfrontowani de facto z kolejną wojną quasi-światową, bo jednak cały demokratyczny świat wspiera Ukrainę, z kolei Rosję, wszystkie narody gangsterskie świata również.

A dziś jeszcze w programie o ostatnich przygotowaniach do szczytu NATO, na którym chcemy przekonywać, że... To, co się dzieje na naszej wschodniej granicy, jest prawie tak samo ważne dla ludzi mieszkających w Hiszpanii, prawda, w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech.

Natomiast tu jest oczywiście drugie dno, to najważniejsze dla Wiktora Orbana, sytuacja wewnętrzna.

No właśnie, bo dopóki Węgry są państwem członkowskim Unii Europejskiej i NATO, no to to jest klasyczna furtka.

No nie idą ze względu na działania wojenne, natomiast 88% idzie przez granicę polsko-białoruską.

Wiktor Orban poleci prosto do Waszyngtonu z Pekinu, no bo jest szczyt NATO, jutro to się wszystko zaczyna.

Natomiast Viktor Orban cieszy się z czego innego.

Jutro w Waszyngtonie zaczyna się szczyt NATO.

To będzie szczyt jubileuszowy, bo w tym roku NATO świętuje swoje półwiecze, ale nie o przeszłości, nie o historii będą.

Te rozmowy w amerykańskiej historicy tylko o wyzwaniach teraźniejszości, no bo kryzys bezpieczeństwa w Europie związany z rosyjską napaścią na Ukrainę to jest dla NATO bez wątpienia potężne wyzwanie.

Natomiast dobrze, że one są zawierane.

Czyli podpisanie takiej umowy przez Polskę wpisuje się bardzo dobrze w ten szeroki kontekst umów ukraińskich z innymi państwami, przede wszystkim z państwami natowskimi czy Unii Europejskiej.

Ta umowa ma też oczywiście związek z ubiegłorocznym szczytem NATO w Wilnie, gdzie Ukraina żadnych konkretów jeśli chodzi o swoje kiedyś tam przyszłe członkostwo w NATO nie usłyszała.

No ale właśnie wymyślono te dwustronne umowy, które jak rozumiem mają trochę Kijówowi zrekompensować to, że na razie o konkretach w akcesji Ukrainy do NATO mowy nie ma.

Nie będzie, dlatego że główno państwa NATO, Stany Zjednoczone przede wszystkim, ale także Niemcy nie chcą tego członkostwa teraz, nie chcą żadnego przyspieszenia.

Zresztą trudno sobie wyobrazić NATO, Ukrainę w NATO w stanie otwartej albo wyciszonej wojny, która w każdej chwili może wypuchnąć na nowo, bo to od razu na dzień dobry angażuje NATO w wojnę, a tego nikt nie chce.

NATO na tym szczycie po raz kolejny podkreśli, że nie jest stroną konfliktu i nie chce nią być.

Natomiast zmiany szykują się i to znaczące, jeśli chodzi o samą Ukrainę, bo NATO jako takie nie.

Tam podjęto decyzje, które rzeczywiście zwiększają nasze bezpieczeństwo Polaków i całego NATO.

Natomiast tutaj jest tylko kontynuacja, rozliczenie tamtych decyzji.

Czyli teraz siły natowskie na wschodniej flance nie są po to, żeby odstraszać, tylko po to, żeby bronić nas.

Natomiast ten szczyt będzie w większym stopniu ciekawy dla Ukrainy, ponieważ...

Wobec sytuacji politycznej wyborów w Stanach Zjednoczonych, potencjalnego zwycięstwa Trumpa, NATO chce przejąć w większym stopniu odpowiedzialność za koordynację pomocy dla Ukrainy, niż to miało miejsce do tej pory.

Pamiętajmy, że NATO generalnie od początku wojny trzymało się z daleka.

Dwa, dwustronna, jednostronna albo takich koalicji ad hoc jak Rammstein właśnie, a nie NATO.

Teraz będzie chyba, będzie inaczej, znaczy będzie podjęta decyzja o tym, że NATO przyjmuje koordynację i powstały nawet

NATO przejmie na siebie koordynację pomocy dla Ukrainy i ma utworzyć fundusz.

To wystarczy, to działanie NATO, gdyby się okazało, że nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych jest Donald Trump i on tę pomoc dla Ukrainy amerykańską ucina?