Mentionsy

Wiara wątpiących
Wiara wątpiących
01.09.2025 12:25

Co bym zrobił, gdybym został biskupem? | Wiara wątpiących #12

Zostałem biskupem. Przejąłem stery w mojej diecezji. Co teraz zrobię? Jakie będą moje pierwsze decyzje?

Do nagrania tego odcinka podcastu sprowokował mnie mój przyjaciel Cordian Szwarc OFM. Któregoś dnia zadzwonił do mnie i powiedział: "Ty tak krytykujesz tych biskupów, czepiasz się ich. To jak jesteś taki mądry, to powiedz mi - co ty byś zrobił, gdybyś został biskupem?".

W nagraniu znajdziecie moje 4 propozycje:
reforma działania kuriipropozycja zmiany liturgicznejreforma seminariumpropozycje zwiększające bezpieczeństwo wspólnoty 
Oraz sporo ciekawych pomysłów od Was, czyli moich Słuchaczek, Słuchaczy, Patronek i Patronów.

Tak naprawdę to jest podcast o pragnieniach, które nosimy w sercach i o tym, co możemy zrobić, żeby je wcielać w życie. 

Zapraszam do wspólnego przejścia kolejnego kawałka drogi w poszukiwaniu światła i wewnętrznej wolności.

***

Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Ten materiał również powstał dzięki ich wsparciu. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów: https://patronite.pl/piotrzylka#goals

***

Więcej odcinków podcastu: http://piotrzylka.pl/category/podcasty/

Zapraszam też na:
 FACEBOOK: https://www.facebook.com/piotrzylkablogINSTARGAM: https://www.instagram.com/piotrekzylka/SPOTIFY: https://open.spotify.com/show/4HJNz16Gz894jUdXdBeggg

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Kościele"

Po pierwsze, trudno mi sobie wyobrazić świat, w którym nawet gdyby świeccy mogli zostać biskupami, to że przy obecnych układach sił w Kościele, w Polsce i w ogóle w Kościele, ktoś by wpadł na taki pomysł, żeby takiego żyłkę biskupem zrobić.

Wydaje mi się, że to jest taka elementarna uczciwość, biorąc pod uwagę, jak wiele kobiet jest w kościele w Polsce.

No i że może to Was zainspiruje do jakiegoś własnego myślenia dalej na ten temat, czego w Kościele potrzebujemy.

pomyślenia sobie, zrobienia sobie takiego eksperymentu, co ja czuję w moim sercu, że jest ważne i czego na przykład może mi obecnie brakuje w mojej diecezji, w moim kościele lokalnym.

To, że on opiera się na spotkaniach z ludźmi i na spokojnym wysłuchiwaniu historii różnych ludzi z różnymi doświadczeniami, w szczególności takich, których głos w Kościele niekoniecznie dobrze jest słyszany, albo niekoniecznie oddaje im się głos, albo...

Ja głęboko wierzę, że w kościele bardzo potrzebujemy otworzyć uszy mocniej, trochę zamknąć usta i bardziej nastawić się na słuchanie.

W Kościele są bardzo różni ludzie i ja bym próbował tak konstruować swoje otoczenie codziennej pracy, tak myśleć o posłudze biskupa, że dobrze by było, żeby w tej kurii, w procesach decyzyjnych, w procesach,

Wiem, że w kościele, w różnych miejscach, gdzie się próbuje właśnie na poważnie podchodzić do synodalności, inkluzywności, to po jakimś czasie pojawia się taka frustracja, że ach, ale może trzeba by czasami szybciej, bardziej zdecydowanie, a tutaj trzeba się konsultować, słuchać ludzi, to wszystko zajmuje czas.

że w Kościele ten koszt warto ponosić, że Kościół nie jest od tego, żeby być skuteczny i żeby szybko wszystko, tylko żeby to było jak najbardziej ewangeliczne.

No więc uspokajając, po pierwsze chciałbym powiedzieć, że to nie jest tak, że ja bym ze wszystkich mszy świętych te homilie czy kazania wyrzucił, bo oczywiście zdaję sobie sprawę, już na tyle długo żyję, że im dalej w las, tym bardziej to rozumiem, że ogromnym bogactwem i wartością w Kościele jest to,

że mamy w Kościele różne drogi, mamy różne zakony, różne charyzmaty i warto to szanować.

To jest dodatkowo piękne, bo tak jak właśnie już wspomniałem, to jest wspólne i bardzo intymno-indywidualne równocześnie, bo razem siedzimy w tym kościele i razem przeżywamy tę ciszę, ale równocześnie każdy sam wchodzi w tę ciszę.

No bo jak często mamy to doświadczenie w kościele,

Znam osoby tak pokrzywdzone i poranione i poniżane w kościele, które słyszały takie rzeczy z ambon, że w pewnym momencie przestały do kościoła przychodzić, bo czuły, że jak tam przychodzą, to po prostu kolejny i kolejny raz są ranione.

że jeżeli masz dosyć słuchania w Kościele bzdur albo rzeczy, które cię raniły, krzywdziły, poniżały, jest taka msza, na której masz pewność, że przyjdziesz i w spokoju będziesz mógł wejść w to, po co tam przyszedłeś.

Ja obserwując życie Małych Braci, ale nie tylko Małych Braci, bo czytając sobie różne rzeczy o różnych eksperymentach w Kościele, na różnych etapach historii Kościoła, to trochę takich rzeczy znalazłem i trochę ludzi poznałem, którzy brali udział w tego typu wspólnotach, czy właśnie takim jakimś niestandardowym modelu funkcjonowania.

Czwartą, pierwszą rzeczą, za którą bym się wziął, gdybym został biskupem, to jest oczywiście podjęcie konkretnych działań mających na celu wyjście naprzeciw osobom skrzywdzonym w kościele, skrzywdzonym w diecezji, w której bym posługiwał, poczynając od tego, żeby zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby kuria, żeby...

Kolejna osoba pisze o komisji do spraw nadużyć w kościele.

To jak są traktowane osoby LGBT w kościele to jest gigantyczny temat.

Kolejna osoba pisze potępienie, nękania wszelakich mniejszości, zapewnienie, że jest dla nich miejsce w kościele, czyli też poszerzenie, ale właśnie tak jak tam były osoby LGBT, mówienie o prawach, o szanowaniu praw i godności mniejszości.

Ale myślę, że tak, ogromną wagę by było to, gdybyśmy mieli zdolność, gdyby ludzie, którzy mają większą odpowiedzialność, mają największą odpowiedzialność w diecezji czy w kościele hierarchicznym, żeby oni się tego słowa, przepraszam, nie bali.

No tak, to są takie grupy, które różnie bywa z tym zaopiekowaniem się nimi w kościele i miejscem dla nich w kościele.

Wraca temat podmiotowości kobiet w kościele.

Jeśli zostałabym biskupem diecezjalnym, to powołałabym diecezjalną komisję historyczną do spraw zbadawania krzywd w kościele.