Mentionsy
Monika Królak-Wasilewska - jak wygląda dieta na płodność? Well Be Stories
Dieta na płodność to temat, od którego zaczynamy rozmowę o tym, jak codzienne wybory żywieniowe wpływają na płodność kobiety, hormony kobiece oraz funkcjonowanie układu hormonalnego u kobiet. W tym odcinku Monika Królak-Wasilewska wyjaśnia, jak zaburzenia hormonalne mogą utrudniać starania o dziecko, jak zwiększyć i poprawić szanse na zajście w ciąże oraz jaką rolę odgrywa dieta na płodność w procesie takim jak leczenie niepłodności. Rozmawiamy o tym, jak dieta wpływa na płodność kobiety i dlaczego świadome podejście do jedzenia może być jednym z kluczowych elementów drogi do macierzyństwa. Zapraszam na podcast! Alicja Sękowska, Well Be Stories.
W rozmowie poruszamy m.in.:
* Jak zadbać o płodność?
* Jak tarczyca wpływa na pracę jajników?
* Czy nadwaga wpływa na płodność?
👍 ZNIŻKA SPECJALNIE DLA CIEBIE
Partnerem naszego kanału jest Catering Pomelo - dieta pudełkowa z szerokim wyborem menu. Specjalnie dla widzów Well Be Studio zniżka na hasło: *"wellbe"*:
https://pomelo.com.pl/WellBeStudio
Partnerem kanału jest Sundose - suplementy idealnie dopasowane do Ciebie! 💊 🌱
Dla naszych widzów mamy rabat 20% na wszystkie suplementy z kodem: WELLBE20 https://sundose.com/wellbestudio
Nasz dzisiejszy gość:
Monika Królak‑Wasilewska – dietetyk i trener żywieniowy. Pasjonatka zdrowego stylu życia, która stawia na praktyczne, zrównoważone podejście do odżywiania i budowania dobrych nawyków na co dzień.
IG: https://www.instagram.com/dietetyk_monika_krolak/
FB: https://www.facebook.com/monikakrolakdietetyk/?locale=pl_PL
Strona: https://dietetyk-kliniczny-warszawa.pl
Bądźmy w kontakcie:
Instagram: https://www.instagram.com/kanalwellbestudio/
Facebook: https://www.facebook.com/kanalWellBeStudio
Dołącz do naszej społeczności na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/wellbestudio
Odwiedź nasz portal: https://wellbestudio.pl/
Prowadząca podcast:
Alicja Sękowska: https://www.instagram.com/alicjasekowska/
#WellBeStories #podcast #rozmowy
Szukaj w treści odcinka
Nie miałabym pracy, jeżeli by pacjentki były prowadzone super przez wszystkich lekarzy.
Jeżeli chcemy zadbać o płodność, musimy zadbać o takie najmniejsze aspekty w naszym odżywianiu.
Praca tarczycy jest niezwykle istotna, jeżeli chodzi o pracę jajników i tak naprawdę płodność, gospodarkę hormonalną.
Szukanie przyczyn związanych z niepłodnością potrafi nam uratować zdrowie, życie.
Ktoś, kto wygląda właśnie na super zdrowego, może mieć bardzo duży bałagan w organizmie.
I może się wydawać, że jest szczupła, wysportowana dziewczyna, zdrowa, a na przykład jakość komórek jejowych może być bardzo kiepska.
Bardzo dużo pacjentów ma problem z nadwagą, czasami z otyłością i uważają, że jeżeli komuś się udało, to im się też uda.
Czasami strata 5-10% masy ciała potrafi przerzucić cykl oulacyjny u kobiet, poprawić jakość nasienia.
Partnerem strategicznym kanału Well Be Stories jest Catering Pomelo.
Smaczna dieta pudełkowa z szerokim wyborem menu.
Sponsorem odcinka jest Sundose, producent wysokiej jakości suplementów diety.
Cześć kochani, to jest podcast Well Be Stories.
Ja nazywam się Alicja Sękowska i dziś przyjrzymy się tematowi płodności, hormonów, ale tych od kuchni.
Będzie o tym, co jeść, a czego nie jeść, jeśli chcemy zajść w ciążę, co wpływa pozytywnie na płodność, a co tej płodności szkodzi.
Między innymi o tym porozmawiam z Moniką Królak-Wasilewską, dietetyczką kliniczną, trenerką żywieniową.
Cześć, bardzo mi miło.
No to właśnie, Monika, powiedz mi proszę, jak to jest, na ile to, co my jemy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, wpływa na naszą płodność?
Ma niesamowity wpływ.
Nawet się mówi, że potrafimy dietą zmieniać trochę naszą genetykę, ta tak zwana epigenetyka.
Ale tak naprawdę, jakby analizując dzienniczki żywieniowe pacjentów,
Mimo, że czasami zdaje im się, że bardzo zdrowo się odżywiają, mają multum niedoborów.
Że zdrowa dieta nie zawsze równa się odżywcza dieta.
To, że na przykład wchodzimy w bardzo ryzykcyjne diety, bo chcemy bardzo szybko schudnąć, a tego hormony bardzo nie lubią.
Czy na przykład wszystkie produkty light, a tak naprawdę wtedy spada wchłanialność witamin z grupy ADEK, czyli A, D, E i K, które są bardzo istotne, jeżeli chodzi o wpływ na płodność.
Spada też również poziom estrogenów, jeżeli mamy za mało tkanki tłuszczowej, a my czasami bardzo jakby ingerujemy w to, żeby schudnąć bardzo szybko.
To jest bardzo niedobre.
I białko, to jest podstawa.
Nam się wydaje, że na przykład zjemy kanapeczkę z plasterkiem szynki, później jakąś sałatkę z jajkiem i że jest wszystko super, a tak naprawdę bilans tego białka jest stanowczo za mały.
I wtedy i nasz metabolizm jest zaburzony, jesteśmy mniej syte, więc mamy większą chęć na podjadanie.
A jak mamy większą chęć na podjadanie, to automatycznie mamy większe wahania cukru i suliny.
I to też z jednej strony może mieć wpływ na wzrost wagi i otyłość, która ma niesamowity wpływ na płodność, a z drugiej strony zaburza gospodarkę hormonalną, czyli jakość komórki jajowej wzrasta poziom androgenów często, więc cała nasza gospodarka jest jakby rozregulowana właśnie czasami przez nawyki żywieniowe.
Więc jeżeli chcemy zadbać o płodność, musimy zadbać o takie najmniejsze aspekty w naszym odżywianiu.
Pary, które do ciebie przychodzą, pary starające się o dziecko.
Co mówią, czy jest takie zdanie, są takie zdania, które się powielają, powtarzają?
Na przykład mam tutaj w głowie taki przykład, że jemy zdrowo, odżywiamy się zdrowo.
Tak, to właśnie, że jest często, że jemy zdrowo, że, nie wiem, wdrożyliśmy nawet, nie wiem, zbalansowane posiłki, diety, ale na przykład ostatnio patrzyłam na dietę właśnie mojej pacjentki, gdzie ma troszeczkę nadwagi, waga tam ponad 70 kilogramów, a tak naprawdę w dieciach, przeliczyłam, miała się 50 gramów białka, czyli nawet nie miała tego grama na kilogram masy ciała.
Przez to, że chciała też, właśnie mówię, szybko schudnąć.
I tak samo mąż był potencjalnie na bardzo podobnej diecie, tylko już trochę więcej je.
I też były duże niedobory żelaza, więc jak już zaczęliśmy analizować badania, to aż jestem, mówię, zdziwiona byłam, że ferrytyna tam była chyba na poziomie 8, gdzie norma jest od 13 do 150, w zależności od laboratoriów.
A prawda jest taka, że niska ferrytyna, niskie zapasy żelaza, to jest tak naprawdę niedotlenienie organizmu.
Czyli jak organizm ma się skupić na gospodarce hormonalnej, jeżeli jest cały czas w takim bodźcu stresowym.
Bo na przykład anemia jest bardzo dużym bodźcem stresowym.
Wtedy też to wpływa na wahania poziomu kortyzolu, gdzie na przykład mówi się, że kortyzol to jest złodziej progesteronu.
A progesteron jest tym kluczowym hormonem odpowiedzialnym chociażby za utrzymanie ciąży u kobiety.
Więc czasami trzeba zacząć od samego początku, żeby dojść do tej zdrowej ciąży.
Ten początek mnie właśnie interesuje.
Kiedy przychodzi do ciebie taka para starająca się o dziecko z prośbą o pomoc, to od czego ty zaczynasz?
Od czego ty w ogóle wychodzisz?
W ogóle zawsze mówię pacjentkom, że pierwsza rzecz na wizytę to są badania krwi, żeby nie były strasznie tak 3-4 miesiące.
Uzupełniają dzienniczek żywieniowy, tylko proszę, żeby to było naprawdę szczere.
Żeby nie wybierały najładniejszych dni, kiedy świetnie się odżywiały, tylko żeby właśnie pisały te wszystkie nawet według nich błędy żywieniowe, żeby mogła zobaczyć, żeby mogła z nimi porozmawiać, wytłumaczyć, dlaczego robią tak, a inaczej.
Zdarza się, że czasami nie są szczerzy?
Zdarza się, ale to i tak wychodzi podczas rozmowy.
Nie da się tego ukryć.
I tak samo nawodnienie.
Nam się wydaje, że my pijemy, że
Tak, że jest wszystko super, a prawda jest taka, że z tym nawodnieniem naprawdę jest źle.
Nawet wahania poziomu cukru czasami są, czy bóle migrenowe są związane z tym, że jesteśmy za słabo nawodnieni i pacjentka mówi, że ma bóle migrenowe, a się okazuje, że np.
wydraża dietę, zaczyna pilnować lepiej nawodnienia, lepiej śpi i te bóle się bardzo zmniejszają.
Okej, zlecasz badania, te badania, wyniki przychodzą, co dalej?
Znaczy to jest tak, patrzymy głównie na niedobory, prawda?
Jako dietetyk też podpowiadam oczywiście, że jeżeli są jakieś zaburzenia hormonalne, to też proszę, żeby skonsultowali to z lekarzem, bo to jakby jest najlepszy team, to jest zawsze mówię lekarz, dietetyk, czasami urofizjoterapeutka, żeby, czasami też psycholog, prawda?
Żeby jakby poprowadzić parę, ale no tak na przykład praca tarczycy jest niezwykle istotna, jeżeli chodzi o pracę jajników.
A też na przykład żywieniowo mamy wpływ na pracę tarczycy.
Mówi się, że około 20-30% konwersji hormonów tarczycy zachodzi w dobrze funkcjonującej wątrobie.
Więc jeżeli dieta jest nieodpowiednia, co może obciążać pracę wątroby, no to automatycznie to wpływa na pracę tarczycy.
W zapowiedzi naszej rozmowy powiedziałam o tych składnikach, które w żywności, które wpływają pozytywnie na płodność są takie?
Bardzo duży problem na przykład u mężczyzn to jest ilość wolnych rodników, która na przykład bardzo pogarsza jakość nasienia.
I tak naprawdę nasz styl życia, też używki podbijają tą ilość wolnych rodników.
Które działają po prostu niszcząco na komórki, przyspieszają proces starzenia.
A wszelkiego rodzaju antyoksydanty, czyli owoce jagodowe, ogólnie warzywa, owoce.
Teraz bardzo popularnie też matcha.
Chodzi o to, żeby ten potencjał antyoksydantów podnieść w tej diecie naturalnie.
Oczywiście też często suplementacja.
To co wymieniłaś wpływa.
Tak, pozytywnie.
To wpływa pozytywnie, bo zmniejsza ilość wolnych rodników, czyli pomaga organizmowi się jakby zregenerować i właśnie chociażby u mężczyzn może mieć bardzo fajny wpływ na jakość nasienia, co skutkuje często właśnie, no jakby czynnik ten męski, może powiedzmy tak, ma bardzo duży wpływ na płodność.
Że zawsze my jako kobiety brałyśmy to na swoje barki, że jak jest problem z płodnością, to jest troszeczkę
Przyczyna po naszej stronie, bo nie lubię mówić wina, tylko bardziej jest jakby przyczyna po naszej stronie.
A mężczyźni troszeczkę było, że jakby nie dotyczy to mężczyzn.
Niestety teraz statystyki są brutalne i ten problem z płodnością jednak w bardzo dużej mierze jest po stronie mężczyzn.
Tak naprawdę musi być 30% po stronie mężczyzn i 30% po stronie kobiet.
A czy te same składniki odżywcze, które wpływają pozytywnie na płodność u kobiety, tak samo będą wpływać pozytywnie u mężczyzny?
Jeżeli chodzi o taką przeciwzapalną dietę, jak dodatek kwasów omega-3, antyoksydanty, to jak najbardziej ma to zarówno u kobiety, jak i u mężczyzn pozytywny wpływ.
Czasem na przykład zgłasza się para, pacjentka, jakby partner, mąż troszeczkę z boku siedzi, się nasłuchuje i mówi dobra, to ja spróbuję tą dietę żony, bo na przykład nie chce jeszcze u siebie tak zmieniać bardzo nawyków żywieniowych.
Ale mówi, że nawet takie małe rzeczy, jak nie wiem, koktajle, że na przykład w drożu, czy właśnie nie wiem, trochę większą ilość warzyw, to mówi, że lepiej się czuje.
Lepiej się wysypia, ma więcej energii, bo na przykład przepilnowaliśmy bardziej podaży białka, więc małymi kroczkami i widać efekty.
A co negatywnie z kolei wpływa?
No niestety, to pewnie wszyscy wiedzą, prawda?
No cukier.
Ta żywność jest tak przetworzona i tak nafaszerowana cukrem, że wędliny, chleb, gdzie kiedyś szukamy prostego składu,
Nie wiem, mąka, żytnia, zakwas, sól, woda, a teraz bułka czy chleb ma skład Mendelejeva, jak to mówię, czyli bardzo dużo dodatków, które są niekorzystne.
Więc ja zawsze mówię pacjentom, uczulam, żeby po prostu czytali składy i szukamy jak najmniej przetworzonej żywności.
No fast foody wszelkiego rodzaju, prawda, które jakby są bardzo łatwo dostępne, są smaczne, mówi się, że uzależniają nawet nas, jeżeli je spożywamy, już nie mówiąc o napojach gazowanych.
No i tłuszcze trans właśnie, wszystkie te herbatniczki, paluszki, one mają bardzo duży wpływ na rozwój chorób, również na przykład jak endometrioza, w ogóle zaburzenia płodnościowe, zaburzenia owulacyjne, więc to jest taki czynnik, który
Tak samo jak właśnie cukier.
Bardzo powoduje częsty wyrzut, jak jeżeli podjadamy, czy jemy zbyt dużo cukru, to oprócz tego, że na przykład czasami zaburzenia mikrobioty jelitowej, czyli przyrosty grzybicze, czy właśnie wahania insuliny, gdzie możemy nawet takim sposobem odżywiania bardzo sobie zahamować jakość owulacji.
A miałaś do czynienia z takimi sytuacjami, że osoba, kobieta, mężczyzna, no widać gołym okiem, że osoba ma nadwagę bądź otyłość, cierpi na otyłość, ale jak gdyby nie do końca?
Bierze pod uwagę, że to tam może znajdować się przyczyna tej niepłodności.
Tak, to jest bardzo duży problem, bo bardzo dużo pacjentów ma problem z nadwagą, czasami z otyłością i uważają, że jeżeli komuś się udało, to im się też uda.
A to jest bardzo duży stan zapalny w organizmie.
To na przykład u kobiet to jest nasilenie dominacji estrogenowej, czyli też zaburzenia właśnie znowu związane z hormonami.
U mężczyzn często nadwaga związana jest na przykład z niższym testosteronem, z gorszą jakością nasienia.
I zdarza się tak, że nawet w badaniach jest to potwierdzone, że czasami strata 5-10% masy ciała potrafi przywrócić cyklu owulacyjną kobiet, poprawić jakość nasienia.
Więc to jest niby, mówi się, że niewiele, ale tak naprawdę dla organizmu to jest bardzo dużo, bo jest mniejszy stan zapalny.
Spotkałaś się z takimi sytuacjami, że osoba, która schudła ileś tam kilogramów w tę ciążę zaszła?
Zdarzało się, że pacjentka potrafiła schudnąć na przykład 8 kilogramów.
Właśnie też spadał na przykład poziom insuliny, bo tutaj na przykład walczyliśmy o to, żeby poprawić tą gospodarkę cukrowo-insulinową.
I raptem się okazywało, że pojawia się ciąża, a na przykład przygotowywała się do stymulacji cyklu.
Więc to są takie bardzo miłe momenty.
Spotykałaś się z takimi z kolei sytuacjami, bo teraz chciałabym porozmawiać trochę o takich sytuacjach z gabinetu wziętych, z którymi miałaś do czynienia.
Były takie sytuacje, które cię na przykład w jakiś sposób zszokowały albo zdziwiły, że ktoś w ogóle nie wpadł na pomysł, żeby poszukać przyczyny tam albo...
To jest właśnie czasami wcale nie takie zero-jedynkowe, tym bardziej, że mnie cieszy, że w ogóle osoby, które tak naprawdę zaczynają się starać o dziecko, też zmieniają bardzo nawyki żywieniowe, zaczynają właśnie dbać o dietę, więc to też jest bardzo dużo takich efektów, można powiedzieć ubocznych, fajnych, że jest poprawa stanu skóry, włosów, lepiej się wysypiają, bo automatycznie to po prostu procentuje.
Ale rzeczywiście zdarzyły mi się sytuacje bardzo takie nieoczywiste.
Jakiś czas temu właśnie zgłosiła się do mnie pacjentka prowadzona świetnie przez lekarzy z perspektywy medycznej, ale miała troszeczkę problem z niedoborami i właśnie z takim przemęczeniem.
Potencjalnie nie wychodziła nam taka typowa anemia, ale miała ciągle niski poziom ferytyny, więc skupiłyśmy się bardzo na gęsto odżywczej diecie.
Nawet była skłonna jeść wątróbkę czasami, zielone koktajle, więc bardzo zdrowo się odżywiała tak żelazowo, gęsto odżywczo.
Ale dalej jakby tych efektów nie było, więc doszłyśmy do musku, że rozszerzymy tą diagnostykę.
Zleciłam jej dodatkowe badania i akurat wyszły podwyższone przeciwciała w kierunku celiaki, czyli nietolerancji glutenu.
Ruszyła diagnostyka, zgłosiła się już na gastroskopię, no i zostało to potwierdzone.
Z jednej strony, ja mówię niestety, ale z drugiej strony może właśnie to był ten moment, który spowodował, że tak naprawdę trochę uratowałyśmy jej zdrowie, bo te kostki jelitowe były bardzo zniszczone, jelita były bardzo zniszczone.
Po ocenie przez gastroenterologa.
No i na szczęście mówię, po czterech, pięciu miesiącach takiej bardzo ścisłej, bezglutenowej diety udało się zajść w ciążę.
Więc chyba to było takie najlepsze wynagrodzenie.
Oczywiście celiakia jest chorobą, na którą nie mamy leku.
Jednym skutecznym leczeniem jest brak glutenu do końca życia.
Ale jakby kwestia zdrowotna w tym przypadku naprawdę jakby wygrała.
Powiedziałaś, wspomniałaś o tym, że mężczyźni czasami w gabinecie zachowują się, czasami, w taki sposób, jakby to jednak ta niepłodność bardziej dotyczyła kobiety.
Miałaś z kolei jakieś sytuacje, ciekawe w cudzysłowie, z mężczyznami w roli głównej?
Znaczy na szczęście świadomość jest coraz większa, bo chociażby przychodzą na wizyty i chcą podsłuchać.
Ale fakt, często pacjentka ma teczkę badań, a pacjent morfologię na przykład sprzed roku.
Ale to już coś, że już wiemy, że jakby w ogóle sam fakt, że wyszedł z inicjatywą, że chce przyjść i coś zmienić.
Ale rzeczywiście miałam jakiś czas temu pacjenta, który jakby totalnie nie chciał się zbadać, nie chciał szukać przyczyny, uważał, że po stronie żony jest to problem, ze względu na to, że rzeczywiście u żony są stwierdzone choroby takie jak Hashimoto i endometrioza, więc rzeczywiście tutaj mamy kwestie zdrowotne, nad którymi musimy popracować, ale
W końcu zgodził się na badania nasienia, które wyszło bardzo źle i zaczęliśmy szukać przyczyny, więc zrobił badania.
Ośmiu, dziewięciu latach.
Ośmiu, dziewięciu latach, pierwszy raz.
Bo mężczyźni często boją się po prostu krwi, pobierania krwi.
I wyszły one naprawdę bardzo źle.
Cukrzyca, też zaburzenia pracy tarczycy, ale pewnie to jedno wynika później z drugiego, że rozwalone próby wątrobowe.
I co jest najciekawsze, to nie była osoba otyła.
To nie jest osoba otyła.
To jest chłopak, który dwa razy w tygodniu trenuje, ma może 3 kg nadwagi, więc na pierwszy rzut oka sama bym nie podejrzewała u niego tak złych wyników badań.
Ja myślę, że to jest właśnie ta kwestia, która może zgubić człowieka.
Mam na myśli to, że jeśli na pierwszy rzut oka, tak jak powiedziałaś, wyglądamy, no nie mamy nadwagi, wyglądamy zdrowo, w miarę.
Sami też mamy takie przeświadczenie, że jem zdrowo, jest okej.
Ale czasami to, co nam się wydaje, to nie zawsze jest rzeczywistość.
Tak, jak jest w rzeczywistości, to jest chyba to, co nas myli.
W niepłodności nie podchodzę zero-jedynkowo.
Nawet z objawów trzeba czasami, jakby dane schorzenie nie musi dawać tych typowych objawów.
Kolejny przykład pacjentki, która też była jakby prowadzona przez lekarzy, też od dłuższego czasu starania.
I notabene znowu troszeczkę problem z niedoborami B12 i ferytyna.
Nie miała też takich typowych objawów, które by skłaniały do pewnych niedoborów.
Więc poprosiłam ją o dodatkowe badania i wyszedł nam Helicobacter Pylori.
Czyli bakteria, która bytuje w żołądku, powoduje stany zapalne, zaburza często wchłanialność, czyli witamin, składników mineralnych.
Też powoduje często właśnie kwestie takie jelitowe, że na przykład czasami helikobakter może nieleczony, który jakby wpływa na pracę jelit, na przykład wywołać SIBO chociażby.
I u niej się potoczyło wszystko na tyle super, że właśnie przygotowałyśmy się do leczenia właśnie dietą, też suplementacją, wdrożyła leczenie jakby zalecone przez lekarza i szczerze po chyba dwóch czy trzech cyklach od przeleczenia udało się zajść w ciążę.
Bo tak naprawdę komórka jajowa potrzebuje około 100-120 dni na regenerację.
To może się wydawać błaha helikobakter, ale może w jej przypadku to był ten czynnik zapalny, który blokował tę owulację i po przyleczeniu, po wyciszeniu stanu zapalnego, po prostu organizm się odblokował.
To jest chyba tak, jeśli się mylę, to mnie proszę popraw, że...
Trzeba się trochę pochylić nad pewnymi sprawami, prawda?
Żeby jak gdyby dojść do sedzna, to trzeba szukać tej przyczyny, a żeby ją znaleźć, to czasem jest działanie takie czasochłonne, prawda?
To nie jest, bo my chcemy mieć odpowiedź od razu.
My chcemy mieć od razu, dostać receptę, która nam pomoże, a to nie do...
To chyba nie jest możliwe nawet.
I nawet powiem taki też ciekawy przykład z kabinetu mojego, że trafiła do mnie para, gdzie pacjentka po prostu skarżyła się na wypadanie włosów, na nawracające infekcje intymne, infekcje pęcherza.
Potencjalnie nic, znaczy była leczona na jakby przerost grzybiczy, też jakby się skupiłyśmy w tym kierunku, ale to nie dawało trochę takich efektów typowych.
No i przez to, że starała się naturalnie, też nie miała takich zleconych dodatkowych jeszcze badań.
Ja jej podpowiedziałam, żeby po prostu zrobiła takie, można powiedzieć, nietypowe wymazy, które na przykład robi się często przed procedurami in vitro, w kierunku ureaplazmy, koplazmy.
To są bakterie, które bytują w kanale szyjki macicy.
No i było bingo, bo wyszła nam ureaplazma.
Okazało się, że mąż również ma tą ureaplazmę.
To jakby to jest już kwestia po stronie lekarza, że to trzeba przyleczyć.
Wcale to nie było łatwe, bo leczyli się chyba trzy razy.
Tak, znaczy była bardzo oporna na leczenie ta bakteria w ich przypadku.
My jakby równolegle stosowaliśmy dietę przeciwzapalną, bo mówię, też nie ma sensu tracić czasu, prawda, żebyśmy ten organizm wzmacniali.
Też wspieraliśmy jelita, bo jednak to leczenie też się nam troszeczkę wydłużało.
A mężczyzna z kolei jakie miał objawy?
Bo często mężczyźni nie mają żadnych objawów.
No to właśnie.
I też jakby ktoś powie, okej, ale to są bakterie przynoszone drogą płciową.
Tylko, prawda, jest taka, że basen, jacuzzi, wyjazdy, nie wiem, sauna,
Są miejscem, gdzie możemy takie bakterie złapać.
To nie jest może kwestia taka stricte żywieniowa, dietetyczna, ale też taki mówię dość ciekawy przykład pacjentki, gdzie mówię takie już dieta, suplementaty czy leczenie przeciwgrzybicze nie dawało efektu, a to znowu coś, co też mówię ja się uczę, cały czas jakby pracując z pacjentami się uczę, też widzę jak inne pacjentki są prowadzone, więc mówię czasami warto coś sprawdzić, dodatkowo podpowiedzieć, no i też to jakby był strzał dziesiątkę.
Te objawy jakie były jeszcze raz?
Nawracające infekcje intymne, ale też infekcje pecherza.
I ciągle miała z tym problem.
A jakby to są bakterie... Jakby też pod kątem zajścia w ciążę, tak?
Tak, bo to są w ogóle bakterie, które mogą powodować niedrożność jajowodów, mogą powodować bolesne miesiączki, bardzo silny stan zapalny, a nawet poronienia.
Więc to nie jest tak, że one nie wpływają na płodność.
Na przykład przed procedurami in vitro chlamydia się na przykład sprawdza.
Uraplazma, oklazma te bakterie rzadziej, chociaż powinny być sprawdzane przed procedurami.
A pacjentki, które się starają naturalnie czasami nie dochodzą do tego etapu, żeby zagłębiać się w temat.
A z jakimi jeszcze problemami pacjenci się do ciebie zgłaszają?
To jest tak naprawdę kilka przeważnie problemów.
To nie jest pacjent, który przychodzi z nadwagą, bo często wychodzą zupełnie inne jeszcze elementy, ale często mam takie trio endometrioza, niedoczynność czy Hashimoto, insulinooporność, PCOS, insulinooporność, więc to są od gór już takie zaburzenia hormonalne.
U mężczyzn przeważnie, no to mówię, mężczyzna przychodzi i mówi, że jest zdrowy, a właśnie później wychodzą nam różne kwestie zdrowotne.
Też niepłodność to akurat może kwestia, która zakończyła się jakby szczęśliwie, ale miałam pacjentkę, która miała duże wahania TSH.
I poprosiła mnie o USG tarczycy.
Mówię, na wszelki wypadek sprawdźmy, przygotowuje się pani do ciąży.
I wyszedł nam po prostu nowotwór tarczycy.
Na szczęście się wszystko udało, że miała usuwany tam płat tarczycy, już urodziła dziecko, więc jakby wszystko się zakończyło super.
Ale to był moment, że w bardzo takim wczesnym etapie zostało to wykryte, więc czasami nawet to jakby szukanie przyczyn związanych z niepłodnością potrafi nam uratować zdrowie, życie.
Miałam przykład pacjenta, że właśnie został zdiagnozowany, bo jakby mówię, znowu z żoną namówiłyśmy go na badanie łezgiej jąder i wyszedł nowy otwór jądra.
I to też jakby szukając przyczyn niepłodności.
Osoby, które do ciebie przychodzą w związku z tym, że nie mogą zajść w ciążę, szukają tej przyczyny.
Czy to jest tak, że czasami już pokładają taką ostatnią nadzieję w tym, w tym co jedzą, w tym sposobie odżywiania?
Na zasadzie dobra, to spróbujmy jeszcze tego.
Tak, czasami dostaję maile od pacjentki, że spróbowałam już wszystkiego, ale jeszcze nie spróbowałam diety.
Chociaż trochę mówię, że zaczynają od końca, bo tak naprawdę, tak jak na jakość komórki jajowej, nie ma super leku.
Na to właśnie wpływa odżywianie, to jak trawimy, jak przyswajamy witaminy i składniki mineralne.
Jak się nawadniamy, jak śpimy, tak naprawdę sen jest niesamowity, jeśli chodzi o płodność melatonina silnym antyoksydantem.
Jeżeli zawalamy noce, nie wysypiamy się, to tak naprawdę jakość komórki jajowej bardzo nam spada.
A jak myślisz, z czego to wynika, takie podejście, że tak jak powiedziałaś, zaczynają od końca?
Bo czasami mi się zdaje, że chcą po prostu też spróbować, że komuś się udało, nie wiem, podejdą do stymulacji, wdrożą jakieś leczenie i że może się uda.
Czasami oczywiście może być tak, że się udaje, chociaż miałam też znowu pacjentkę, która była tam kilka razy stymulowana, zgłosiła się do mnie.
Czyli miała wdrożone leki na stymulację owulacji, na pęknięcie pęcherzyka, to już może nie będziemy się wgłębiały w konkretne leki, ale chodzi o to, żeby po prostu podkręcić tą owulację.
I się nie udawało.
I rzeczywiście powiedziała, że chyba musi coś zrobić z dietą, bo my... jaki jest u nas jeden element?
My nie wiemy jaką mamy jakość komórkę jajowej.
Jak nie podchodzimy do procedury in vitro, to nikt nam nie wyjmie i nie pokaże.
U mężczyzn jest łatwo zrobić badanie nasienia i wiemy, z czym mamy do czynienia.
U nas niestety nie.
I może się wydawać, że jest szczupła, wysportowana dziewczyna.
Zdrowa, a na przykład jakość komórek jajowych może być bardzo kiepska.
I to widzę po pacjentkach, które na przykład przygotowują się do procedury in vitro.
I zgłasza się do mnie para, gdzie nie udało się pobrać, znaczy pobrali komórki, które zdegradowały, czyli nie powstały żadne zarodki.
Stąd potencjalnie ktoś, kto wygląda właśnie na super zdrowego, może mieć bardzo duży bałagan w organizmie.
A powiedz mi proszę, jak to jest z tymi hormonami też?
Jak te hormony wpływają na to zajście w ciążę?
Znaczy takim kluczowym hormonem, który jest bardzo potrzebny, no jest progesteron.
Tylko znowu, na progesteron ma wpływ to, co robimy w pierwszej fazie cyklu.
Czyli jak się przygotujemy do owulacji, jaka będzie owulacja, bo progesteron jest produkowany przez ciałko żółte po owulacji.
Czyli znowu, to co robiliśmy wcześniej wpływa na to, jaki mamy poziom progesteronu.
I poziom progesteronu jest odpowiedzialny też za utrzymanie ciąży.
Stąd jeżeli nie zadbamy o jakość komórki jejowej, to nie będziemy miały odpowiedniego poziomu progesteronu, który właśnie tą ciążę utrzyma.
Nawet Towarzystwo Ginekologów i Położników chyba w 2006 roku w Stanach określiło cykl menstruacyjny, czyli owulację, jako takich pięć aspektów życia.
Czyli oprócz ciśnienia, poziomu cukru, że jakby to jest taki element pokazujący, że
Jesteśmy zdrowe, bo tak naprawdę owulacja nie jest nam tylko potrzebna do tego, żeby mieć dzieci, tylko do tego, żeby mieć zdrowy organizm, bo ona jest jakby takim wyznacznikiem naszego zdrowia u kobiet.
Chciałam jeszcze zapytać o to, bo to tak samo jak w każdej profesji, że tak powiem, są lekarze i lekarze.
I tak jak rozmawiałyśmy przed
Zanim kamera się włączyła, że są czasami lekarze, którzy nie bardzo lubią, kiedy im się coś sugeruje i zdarzały ci się takie sytuacje, że
Że lekarz kierował nie w tę stronę?
Na pewno podkreślasz, że współpraca lekarza i dietetyka często przynosi super efekty.
I ja naprawdę współpracuję z lekarzami, którzy robią niesamowitą robotę.
Ale właśnie jakby może tak, nie miałabym pracy, jeżeli by pacjentki były prowadzone super przez wszystkich lekarzy.
Że zdarzają się czasami sytuacje, że na przykład trafia do mnie pacjentka, gdzie ta kwestia żywieniowa, lekarz mówi, że nie za bardzo ma znaczenie, że miała anemię, to na pewno nie miało wpływu na niepowodzenie in vitro.
Prawda, gdzie tak jak mówię, uważam, że to są takie czasami małe elementy, które mają duży wpływ.
Czy zdarzają się sytuacje, co znowu ja prowadzę pacjentkę, przygotowuję do procedury in vitro, dbamy o dietę, o suplementację, szukamy przyczyny, jeżeli są jakieś właśnie niedobory, ale na przykład i sugeruję pacjentce, że może warto by było jeszcze sprawdzić dodatkowo coś, na przykład nie wiem, wykluczyć przewlekłe zapalenie endometrium.
Ponieważ widzę u innych pacjentek, że to dało naprawdę super rezultaty, że coś, co jest nieoczywiste, bo tego nie widać na przykład ze zwykłego USG, tylko na przykład trzeba zrobić mini histeroskopię i ocenić stan macicy, blokuje nam to zajście w ciążę.
No i czasami się zdarza, że rzeczywiście lekarz uważa, że...
Nie ma sensu, nie ma potrzeby i miałam pacjentki, których na przykład in vitro się nie udawało, bo lekarz powiedział, że nie ma sensu i to nie to, że pierwsze in vitro, to na przykład drugie, trzecie, więc ja czasami po prostu sugerowałam pacjentce, żeby spróbowała nawet, nie wiem, poszukowała pomocy gdzieś indziej i czasami to był strzał w dziesiątkę, bo ja też jako dietetyk nie jestem w stanie, nie mam magicznej różdżki, że
Poprawimy stan zdrowia u pacjentki, ale czasami jeszcze jak jest aspekt medyczny, no to tutaj jest jakby bardzo ważna kwestia lekarza.
Jak połączymy te dwa elementy, to dlatego czasami powstają te super cuda.
Spotkałaś się z taką dezinformacją, jeśli chodzi o dietę wpływającą na płodność, z czymś takim, co jest kompletną bzdurą, a gdzieś tam w przestrzeni internetowej
Names mentioned in English.
Płodność jest bardzo wymagająca, bardzo nie lubi drastycznych zmian, niskich kalorii, właśnie niedoborów, a są czasami, nie wiem czy ktoś mówi, że nawet chodzi o suplementy, mimo że ja czasami sama zalecam suplementy, ale nie ma czegoś takiego, że jakiś konkretny suplement zdziała nam cuda.
Z perspektywy takiej, że ktoś wyda tysiące na suplementy i że po tym będzie... Oczywiście będzie miało to wpływ na poprawę, ale jeżeli to nie jest przyczyna w stylu życia tylko, to czasami nie będzie tego cudu.
A kiedy mamy np.
niedoczynność tarczycy?
I staramy się o zajście w ciążę, to wtedy jakoś ta dieta jest nieco inna?
Tak, nawet czasami wahania TSH są właśnie związane z nadwagą.
Czy też z zaburzeniami gospodarki cukrowo-insulinowej.
Tak i najpierw trzeba wyrównać ten poziom.
Tak, czyli właśnie często mówię, że TSH często tutaj jakby, no też musi być ingerencja lekarza, prawda, w ustabilizowaniu, bo to jest bardzo ważny parametr w ciąży, w szczególności TSH, który na przykład nieuregulowany TSH zwiększa ryzyko poronień, więc o to trzeba zadbać po prostu wcześniej.
Ale widzę, że często, nie wiem, pacjentka zwiększała na przykład dawkę leku i robiła błędy żywieniowe.
Czyli na przykład lekarz powiedział, żeby tam pół godziny, żeby nic nie jadła.
No ale na przykład za pół godziny dała śniadanie i piła kawę z mlekiem, gdzie kawa bardzo ogranicza się wchłanialność leków na tarczyce.
Może też nie jest tak, że u każdej pacjentki, ale zdarzają się sytuacje, że pacjentka przenosiła tą kawę do drugiego śniadania, czyli zachowywała
To 3-4 godziny przerwy i z dawki na przykład wysokiej schodziłyśmy na niższą, bo się lepiej ten lek wchłaniał i się ta tarcza zastabilizowała.
Czy właśnie kwestia była u pacjentki bardzo dużych zaburzeń insuliny, co w jakimś tam stopniu obciążało wątroby, więc też w jakimś tam stopniu znowu wpływało na pracę tarczycy.
I po diecie, gdzie też schudła, to to TSH nam się poprawiło.
W sensie, że lekarz troszeczkę mógł obniżyć dawkę leku i rzeczywiście ta tarczyca, widać było, że lepiej pracuje.
Kiedy współpracujesz, pracujesz z pacjentkami, pacjentami, to zdarzają się takie sytuacje, że musisz bardziej podrążyć na zasadzie właśnie, no na przykład jak ta kawa.
Żeby poznać taki rytm nawet życia?
Tak, bo to są wtedy dzienniczki żywieniowe, że tak naprawdę ktoś wypisuje te rzeczy, jak na co dzień się odżywia.
Nawet taka błaha rzecz, a ja piję kawę, to ja tak ją popijam przez 4 godziny, a na przykład kawa to jest pół mleka i ja nie mówię, że kawa jest zła, bo tu nie chodzi o to, tylko kawa z mlekiem działa na organizm jako posiłek.
Czyli cały czas mamy taki bodziec wyrzutu cukru, wyrzutu insuliny,
I przez to organizm zaczyna troszeczkę też mieć takie zaburzenia związane z gospodarką hormonalną, czy nawet praca jelit.
Bo ja zawsze mówię pacjentkom, że mamy taką sprzątaczkę w jelitach, która usuwa te pozostałości, które zalgają, gazują, fermentują.
Bo jelita są też zwykle istotne, jeżeli chodzi o płodność i jakby porządek w tych jelitach.
Jeżeli cały czas popijamy, czy podjadamy nawet najzdrowsze borówki na świecie, to zaburzamy pracę naszej jelit, motoryka jelit.
Ale to jest dla organizmu czynnik, jakby jedzenie.
Więc jeżeli ktoś zje, nie wiem, o 14 obiad, o 15 borówki, o 16 wypije kawę z mlekiem, cały czas coś niby małego, ale je, to potrafimy sobie rozwalić jelito i czasami pojawia się właśnie to nieszczęsne SIBO, IMO.
Gdzie tak naprawdę gospodarka hormonalna, jeżeli mamy bałagan w jelitach, nie ma możliwości, żebyśmy wyprowadziły na prostą.
Co to jest SIBO?
Przerost bakterii jelitowych.
Tylko, że to jest jakby objaw czasami różnych zaburzeń.
Właśnie często helikobakter, przerost grzybiczy, czasami lamblia czy duży bodziec stresowy może mieć wpływ właśnie na rozwój SIBO.
Duże gazy, wzdęcia, taki dyskomfort.
Pacjentki mówią, że się czują jak w ósmym miesiącu ciąży.
I to jest element, który na przykład w przypadku endometriozy, jak nie ogarniemy jelit, nie ogarniemy stanów zapalnych.
Więc czasami jest tak, że najpierw musimy przeleczyć jelita.
Czyli trafia do mnie pacjentka, gdzie lekarz, ginekolog ją skierował, bo mówi najpierw musi pani ogarnąć jelita i dopiero wtedy będziemy przygotowywali kwestię płodnościową.
A kiedy ktoś do Ciebie przychodzi z takimi objawami, to od czego zacząć, żeby ogarnąć jelita?
Znaczy w ogóle to jest kwestia, że jak jest problem z jelitami, to najpierw ja mówię, szukajmy trochę przyczyny, czyli też właśnie żołądek.
Jak w żołądku jest bałagan, nigdy nie będzie w jelitach porządku.
Czyli często właśnie proszę, żeby zrobić badanie w kierunku helikobakter.
Próby wątrobowe, profil lipidowy, zobaczyć jak też wątroba funkcjonuje, czy nie mamy też zaburzeń wydzielania żółci chociażby.
Często na przykład przerozgrzybiczy, tym bardziej jak właśnie pacjentka mówi, że jeszcze ma dodatkowo, nie wiem, zmiany skórne, zmiany trądzikowe, nieprzyjemny zapas ust.
Więc tu też się łączy fakty, więc taka rozmowa, taki wywiad naprawdę...
Daje feedback, gdzie jak łączymy kropki, to potrafimy dojść do tej przyczyny.
A czy dieta ma wpływ na nasze cykle miesiączkowe?
Czy mamy miesiączkę, czy nie?
No bo to jest też zależne od owulacji, czyli w momencie, jeżeli zadbam o dobrą jakość komórki jajowej, to też to właśnie wpływa na poziom progesteronu i może wpływać na to, że te cykle są bardziej regularne.
Bo czasami może być cykl bezowulacyjny, a mamy miesiączkę, ale to nie jest dobry cykl.
A czy jest taka rada, coś takiego dla ciebie oczywistego, podstawowego, od czego w ogóle pary starające się o dziecko powinny wyjść, jeśli chodzi o dietę?
Ja zawsze mówię, żebyśmy zaczęli nawet wprowadzać takie małe nawyki żywieniowe.
Czyli tak, starać się, żeby śniadanie zjeść do godziny, do dwóch od wstania.
Names mentioned.
Names mentioned.
Też pokazuje nawet pacjentom właśnie na dzienniczku żywieniowym, co jeszcze warto dołożyć do tych posiłków, żeby te posiłki były lepiej zbilansowane.
A czemu to białko jest takie ważne?
Jest strukturą budulcową też chociażby dla hormonów, dla enzymów, więc nie będziemy miały dobrego poziomu progesteronu, jak będzie za mało białka w diecie, chociażby.
To tak w takim dużym uproszczeniu, żeby nie podjadali, czyli żebyśmy właśnie nie zaburzali gospodarki cukrowo-insulinowej, bo czasami pacjentka przychodzi i ona myśli, że je cztery posiłki, bo jej śniadanie, drugie śniadanie, obiad, kolację,
A później wychodzi, że jest dziewięć posiłków.
Bo te wszystkie właśnie przekoski, kawa z mlekiem, herbata z miodem jest traktowana jako posiłek.
Nawodnienie to jest w ogóle podstawa.
Często jest tak, że pacjentka do mnie przychodzi.
Są podstawy, ale jednak trzeba o tym przypominać.
Tak, ale to jest w 80% ja się śmieję, że uczę pacjentki pić.
I pacjentów.
Niektórzy świetnie sobie z tym radzą, ale u niektórych to jest naprawdę dramat.
To znaczy, że jest na przykład jedna szklanka wody dziennie.
Serio są takie osoby?
Bo są zabiegani, bo pracują, bo zapomnieli.
A ja mówię to nawet z perspektywy urodowej.
Jak ma pani mieć ładną skórę, włosy, paznokcie?
Jakie jest słabe nawodnienie?
Możemy inwestować w kremy najlepszej jakości.
Jak się nie nawodnimy, nie tą równowagę hydrolipidową skóry nie naprawimy, to nie będzie tych efektów, jakie oczekujemy.
No i właśnie też zdrowe tłuszcze, prawda?
My się jako kobiety często się boją tłuszczy, no bo są wysokokaloryczne.
Jak nie ma tłuszczy w diecie, tych zdrowych i wszystko jest light,
To też nie będzie to pro-płodnościowe.
No i sen.
To też jest kwestia taka, że to jest niby może nie do końca żywieniowa, ale no tutaj kulejemy.
A masz takie pacjentki, które albo miałaś taką pacjentkę, która chciała być taka bardzo fit, chciała być taka zdrowa, zdrowo się odżywiać i na przykład doszłaś do tego, że jej dieta to było 1200 kalorii.
Oczywiście.
To jest jeszcze straszne, ale ja pamiętam, że kiedyś na studiach nawet rozpisywałam dietę 1000 kalorii, bo kiedyś było tak zakodowane, że... Tysiąc.
Jeszcze pamiętam, na studiach byłam uczona na zajęciach.
To po prostu jest dramat, bo to jest głodzenie organizmu.
I jak płodność ma funkcjonować w momencie, kiedy organizm jest na etapie przetrwania?
No nie ma możliwości.
Więc to jest bardzo ważne, żeby... Ja w ogóle pacjentom mówię, że jak ktoś przychodzi do mnie i mówi, że chce dietę, nie wiem, 1400 kalorii, ja mówię, że nie rozpiszę, bo nie rozwalę hormonów tej osobie.
Czyli dla ciebie takie minimum to jest... Szczerze to jest często 1700 chociaż.
Oczywiście to jest uzależnione od osoby, od sylwetki, od wagi, od wieku, od wzrostu, od aktywności, ale mówię, że tak niskie kaloryczne diety, to później konsekwencje będą naprawdę poważne.
Dlaczego postanowiłaś pójść w tym kierunku, w tą dietetykę kliniczną?
Może dlatego, że odchudzanie
Było troszeczkę za nudne, tak delikatnie powiem, że w sensie takim to było za mało ciekawe dla mnie.
To jest niesamowite miłe, jak pacjentkom się udaje, jak dostaję podziękowania, często płaczę, że jakby pacjentka i ja i...
To jest niesamowite, jakby, to też nie jest proste, prawda?
To nie jest tak, że każda pacjentka, każdej pacjentce się uda.
Czasami też wiem, że trafia do mnie pacjentka, której wiem, że nie pomogę, bo na przykład ma 43-44 lata.
I to już jest taki moment, gdzie lekarze też mówią, że to już jest po prostu za późno, bo jedyną rzeczą, na którą nie mamy wpływu, to jest wiek.
Z wiekiem niestety ta kwestia płodnościowa bardzo spada i musimy mieć to na uwadze.
My w tych czasach trochę to przesuwamy, stąd też tak czasami problem z płodnością.
Czasami oczywiście są jakieś sytuacje losowe.
Ale jeżeli chcemy mieć dzieci, to fajnie spróbować nie czekać do tego trzydziestego piątego i więcej roku życia, tylko spróbować wcześniej.
To są takie sytuacje, takie momenty, taki temat dla ludzi bardzo taki delikatny.
No bo to jest sytuacja bardzo delikatna, trudna, kiedy ludzie starają się czasami latami o dziecko i
I to się nie udaje, więc ty też starasz się jakoś... Na pewno zdajesz sobie sprawę i próbujesz jakoś delikatnie z tymi osobami rozmawiać, tak?
Te osoby na pewno bardzo potrzebują często rozmowy i też w jakimś tam stopniu nadziei.
Z tego, co obserwuję, że nawet czasami zaczynamy drążyć temat, szukać,
To te osoby są szczęśliwe, że ktoś po prostu chce z nimi coś zrobić, chce zadbać o ich zdrowie.
Nawet często słyszę, że Pani Moniko, nawet jak się nie uda, to po prostu chcemy już zadbać o zdrowie.
Chcemy po prostu spróbować jeszcze zadbać o te aspekty, o które wcześniej nie dbaliśmy.
I czasami po prostu to zadbanie o zdrowie przynosi bardzo fajne efekty.
Mówiłaś o tym, że
To dla Ciebie takie ważne, kiedy się udaje i jakie to są momenty, kiedy się właśnie udaje?
Jakie to są momenty dla Ciebie?
Na początku też stres, bo ten pierwszy moment ciąży też jest stresujący.
Jeżeli okazuje się, że pacjentka po wielu, wielu latach zachodzi w ciążę,
To nie ukrywam, na początku staram się tego nie okazywać, ale ja też się stresuję, ze względu na to, że wiadomo, to jest zawsze jakby ciąża też wyższego ryzyka, jeżeli to jest kobieta, nie wiem, około 40 roku życia i nie wiem, po 10 latach stara się udaje zajść w ciążę, czy to jest ciąża naturalna, czy in vitro, ale to taki jest sam, można powiedzieć, bodziec stresowy.
I czasami ja sama pacjentce, jak nie wiem, pacjentka mówi, już wszystko jest super, mamy serduszko, już te 12 tydzień w ciąży, to trochę ten kamień z serca spada, że jesteśmy na bardzo dobrej drodze.
A kiedy dziecko się rodzi, to łza się w oku zakręci?
Mi zawsze.
Jak dostaję, ostatnio też dostałam od pacjentki,
Właśnie zdjęcie, podziękowanie, to powiem szczerze, że tak.
Mój mąż mówi, że ja się za bardzo rozklejam, ale to są takie emocje, gdzie ja wiem jak z tą pacjentką walczyłyśmy, jak też właśnie miałam jakiejś pacjentkę, która do mnie napisała, moja mama panią znalazła i powiedziała, że jest pani ostatnią nadzieją.
To jest piękne, to jest naprawdę piękne i to musi być niezwykle miłe i takie poczucie, że praca, że warto.
I wydaje mi się, że to o czym powiedziałaś, to jest taka idealna klamra na zakończenie naszej rozmowy.
Bardzo ci dziękuję Monika za to, że przyjęłaś moje zaproszenie, że porozmawiałyśmy.
Dziękuję raz jeszcze też za twoją pracę w imieniu kobiet.
A wy kochani, jeśli chcecie coś dodać od siebie, chcecie o coś zapytać, może podzielić się czymś z nami, to śmiało piszcie w komentarzach i widzimy się w kolejnym odcinku podcastu Well Be Stories.
Ostatnie odcinki
-
Dr Katarzyna Hanus-Durlej: Endometrioza - lecze...
20.02.2026 14:00
-
Jakub B. Bączek - Jak wziąć odpowiedzialność za...
17.02.2026 14:00
-
Justyna Kwil - Dlaczego kobiety udają orgazm? S...
13.02.2026 14:00
-
Eliza Kącka - Jak wygląda autyzm u dziecka i ja...
10.02.2026 14:00
-
Karolina Rogaska - Praca seksualna – czy da się...
06.02.2026 14:00
-
Sandra Kpodonou - Jak zbudować pewność siebie i...
03.02.2026 14:00
-
Martyna Zastawna - jaka jest cena sukcesu w biz...
30.01.2026 14:00
-
Magdalena Szymczak-Kępka - wypadanie włosów i w...
27.01.2026 04:00
-
Monika Królak-Wasilewska - jak wygląda dieta na...
23.01.2026 04:00
-
Mariola Kurczyńska - jak stawiać granice dzieck...
20.01.2026 04:00