Mentionsy

WAHANIE
WAHANIE
16.05.2024 22:10

Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 2

W tym epizodzie rozmawiamy o różnych przypałach, sztucznej inteligencji i orkach tych oceanicznych nie w polu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "hał"

I ostatnio gadałem o tym z Michałem Leją i on ma bardzo podobnie.

Ja wiem, że jak jeździliśmy z Leją, to była zawsze kłótnia o to, że Michał chciał być 24 godziny wcześniej na miejscu i przygotowany.

W ogóle byliśmy z całą ekipą, właśnie i z Kacperem, i z Michałem.

Kacper Ruciński i Michał?

Jeszcze mówię, że Michał jest częścią jakiejkolwiek ekipy.

A wytłumacz mi tylko koncept, czyli załóżmy, że jechałeś 60 km na godzinę, celowo wpadasz po ślizg.

Ja kiedyś miałem akcję, że wpadłem w poślizg, jechałem za samochodem, zima, śnieg wszędzie, ja byłem niedoświadczonym kierowcą i wyprzedziłem, w ogóle nie wiem, czy to jest legalne, ale wyprzedziłem śnieżarkę.

Wiesz, to jest właśnie śnieżarka, która wolno jechała i odśnieżała.

Miałem takie, no nie będę jechał za śnieżarką 100 kilometrów.

I wyprzedziłem tą śnieżarkę, co było obiektywnie głupim ruchem, no bo... Poskazałeś się od razu dokładnie na... Na śniegu, w zasadzie miałem najlepszą pozycję, bo byłem tuż za odgarniętym śniegiem, ale nie będę jechał.

I pojechałem, nie wiem, powiedzmy 500 metrów dalej i wpadłem w poślizg.

Tak, to fajne, tylko to my siedzieliśmy na początku z tyłu, chyba Janusz Czyśliwa pierwszy na to wjechał.

najgłupszy, nie wypadek, tylko kupiłem samochód, kupiłem samochód i miał kamery i wjechałem na działkę i pokazałem ojcu i bratu, że mam takie kamery.

I wiesz, że lecimy na tą ścianę i tak obaj patrzymy, on już nic nie jest w stanie zrobić, bo już się blokowało i my tak jedziemy, jedziemy, jedziemy i tak i nagle odbiliśmy się, jak na tych samochodach takich w Wysokim Miasteczku, bo krawężnik nas uratował i się koło odbiło od tego i wjechaliśmy na środek, a na szczęście nic nie jechało.

Jechałem i za szybko jechałem.

Jechałem idealnie.

To ja miałem taki moment, w którym wracając z Warszawy gdzieś siódemką, bo stwierdziłem, że nie będę jechał autostradą, ta siódemka jeszcze jest niedokończona, ale spoko.

I jakoś tak wjechałem, patrzę, las, nic się nie dzieje i tak... I nagle pyk, pyk, wyskoczył gościu i ja mam takie, dobra, no więc myślę sobie, dobra.

Sąsiad, pamiętam, że kiedyś pojechał do Niemiec i też tak zrobił.

Tam gdzieś i była sytuacja, że jechał takim swoim małym samochodzikiem i mega korek.

Ja zjeżdżam na bok i okazuje się, że on tak z Radziecko wolno jechał, bo to była jakaś tam strefa szkolna.

Na kalifornijską policję i ja oczywiście podziękowałem i nigdy tak szybko nie odjechałem.

Zaliczam cię tamto, bo wiem, że wybierałeś i ja ci tym trzewem zajechałem.

No, u nas jest hał, hał.

Bo ja znam tylko łuf, łuf i hał, hał.

To, co ty czytałeś i książka, w której ty się zakochałeś, to są de facto w jakimś stopniu słowa mojego dziadka.

W świetnym stanie, właśnie z warsztatu wjechał.