Mentionsy
Maciej Lorenc – „Rytuały psychodeliczne kontra psychodeliki w kontekście naukowym” – #113
Maciej Lorenc, socjolog, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego tłumaczy na czym polegają cieszące się ostatnio dużym powodzeniem obrzędy zażywania silnych środków psychodelicznych. Nasz gość rozbiera na czynniki pierwsze rytuały Ayahuasca, San Pedro, Kambo i... jeszcze kilka innych. Ponadto po kolei wyjaśnia w jakich okolicznościach zostały wprowadzone do użycia wszystkie znane do tej pory substancje psychodeliczne: meskalina, psylocybina, LSD, DMT, MDMA, 5-MeO-DMT i ketamina. Z tej rozmowy dowiecie się również jakie zagrożenia wiążą się z zażywaniem psychodelików oraz czy można wykorzystać substancje psychoaktywne w leczeniu zaburzeń psychicznych - przede wszystkim depresji lekoopornej. Zachęcamy do słuchania, a także do zapoznania się z Najnowsza książką Maciej Lorenca "Czy psychodeliki uratują Polskę?".
Szukaj w treści odcinka
Jeszcze to ja wiem z twoich książek, że do takich klasycznych psychodelików zalicza też LSD.
Natomiast też się odbywają ceremonie z użyciem LSD, chociaż LSD nigdy tradycyjnie nie było osadzone w żadnej tradycji użycia przez rodzenne ludy.
Na przełomie lat 40. i 50. były próbki LSD rozsyłane przez firmę Sandoz do badaczy z różnych krajów.
Zakładano, że może pomóc użycie LSD w dotarciu do jakichś trudno dostępnych treści psychicznych, wypartych, że może też posłużyć jako taki katalizator niektórych, że może wzmacniać na przykład niektóre zaburzenia psychotyczne, żeby w jakiś sposób doprowadzić do katarzyzm i pomóc w leczeniu.
Sugerowano, że może być użyteczne LSD jako narzędzie edukacyjne dla psychiatrów, którzy po przyjęciu LSD mogą zgodnie z założeniem doświadczyć stanu podobnego do psychozy, żeby lepiej rozumieć pacjentów i później bardziej empatycznie z nimi móc pracować.
W 1947 roku trafiło właśnie na rynek LSD.
Polski, ale nie miał zbyt dobrych doświadczeń, więc też po podaniu LSD pacjentom stwierdzono, że rzeczywiście następuje pewnego rodzaju akceleracja tych procesów, ale niekoniecznie są efekty jakieś terapeutyczne widoczne gołym okiem, więc zawieszono te eksperymenty.
I LSD, które było wtedy powszechne.
Traktowano zwierzęta ekstremalnie wysokimi dawkami LSD, no i tak jak Dorota stwierdza, że przy takich dawkach i przy takiej intensywnej intoksykacji prawdopodobnie wszystko by się okazało toksyczne.
A następnie też nad innymi środkami LSD, między innymi czy nad Psylocyną.
Ja bym do porządków jeszcze wrócił, bo rozmawialiśmy już o meskalinie, o psylocybinie, LSD, co tam jeszcze mieliśmy, DMT, 5-meodmt, ale teraz jest odrębna kategoria, jak sam mówisz, czyli MDMA dopiero zahaczyłeś, tylko i ketamina.
Te najbardziej klasyczne psychodeliki, czyli te cztery, mescalina, DMT, LSD i psilocybina, mają podobny profil farmakologiczny i mechanizm ich działania zależy od konkretnego podtypu receptorów.
LSD, które działa tam 10-12 godzin na 3 tygodnie.
Jest tak, że w Stanach Zjednoczonych, gdzie był bardzo rozbudowany ten ruch hipisowski, to opinia publiczna i społeczeństwo całkiem nieźle, myślę, że mają znacznie lepsze rozeznanie, co to jest LSD i że to jest inna substancja niż jakieś tam środki typu alkohol czy amfetaminy itd.
LSD raczej rzadko przenikało czarnorynkowo.
Było produkowane do celów medycznych w Czechosłowacji, ale hippisi raczej nie mieli łatwego dostępu do LSD.
No i jakby ludzie, którzy, mam wrażenie, że większość społeczeństwa, no to nie wchodziła w niuanse, czy to jest kompot, czy to jest LSD.
Nie ma w zasadzie różnicy, czy to jest marihuana, czy heroina, czy LSD.
Polega to na tym, że indywidualne przypadki są rozpatrywane właśnie przez administrację i jeżeli lekarze mają dobre argumenty na rzecz tego, że temu konkretnemu pacjentowi albo pacjentce może pomóc LSD, MDMA albo psilocybinę, no to mogą podać, jakby opiekując się oczywiście.
...umierającymi, które doświadczają silnego lęku i depresji, no i dawał im LSD, żeby sprawdzić, co się stanie.
No i też naiwnością było przekonanie, że nie ma różnic pomiędzy tym, że ktoś codziennie się ćwiczy w obserwacji oddechu i utrzymywaniu jakiegoś takiego spokoju i że wystarczy zjeść LSD albo psilocybinę, żeby ten efekt osiągnąć.
Ostatnie odcinki
-
Arleta Bojke – „Ślub… i na wojnę. Rosjanki są p...
22.04.2026 13:00
-
Ppłk Maciej Moryc – „Iran: wojna wywiadów”
08.04.2026 13:00
-
Albert Świdziński – „Polska musi wykręcać ręce ...
25.03.2026 14:00
-
Franciszek Georgiew – „Co robią agenci AI w two...
11.03.2026 14:00
-
Marcin Giełzak – „Więcej dobrych ludzi poznałem...
25.02.2026 14:00
-
Yanek Świtała – „Polska widziana z karetki” – #123
18.02.2026 14:00
-
Rafał Michalski – „Czy Ameryka rozpada się od ś...
04.02.2026 14:00
-
Prof. Hieronim Grala – „Gdzie jest to obiecane ...
21.01.2026 14:00
-
Adam Jarniewski – „Po co Trumpowi Grenlandia?” ...
07.01.2026 14:00
-
Miłosz Brzeziński – „Co jest domeną ludzi mądry...
26.12.2025 14:00