Mentionsy

WELLcome w popkulturze
WELLcome w popkulturze
19.12.2025 17:00

K-pop - fabryka przebojów

K-pop to dziś coś znacznie więcej niż muzyka. To globalne zjawisko kulturowe, które stało się jednym z najskuteczniejszych narzędzi promocji Korei Południowej na świecie. Jak narodził się ten fenomen? Czy wszystko zaczęło się od „Gangnam Style”? Jaką rolę w sukcesie K-popu odegrał rząd Korei Południowej, a jaką prywatne agencje iartyści? W tym odcinku rozmawiamy z prof. Marcinem Jacoby, kierownikiem Zakładu Studiów Azjatyckich na Uniwersytecie SWPS, o tym, jak koreańska popkultura – od K-popu, przez seriale bijące rekordy ,po modę i styl życia – podbiła globalną wyobraźnię. Nie zapominamy też o ciemniejszej stronie sukcesu: ogromnej presji społecznej,wysokich oczekiwaniach fanów, granicach prywatności gwiazd i momentach, w których idol może stracić poparcie niemal z dnia na dzień.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 438 wyników dla "J"

Berta Bumman, Jakub Welman.

Dzisiaj chcemy porozmawiać w naszym podcaście, a właściwie porozmawiamy w naszym podcaście o K-popie.

Bardzo interesuje nas to zjawisko i mamy w związku z tym wspaniałego eksperta.

Naszym gościem jest profesor Marcin Jakobi, który reprezentuje Uniwersytet SWPS i jest sinologiem, literaturoznawcą, tłumaczem, krótko mówiąc człowiekiem wielu talentów.

Dzień dobry, dziękujemy.

Ja dziękuję za zaproszenie.

Uznaliśmy z Kubą w rozmowie, o czym już z panem przed chwilą rozmawiałam, że to zjawisko muzyczne stało się wspaniałym osiągnięciem promocyjnym dla kultury koreańskiej oraz przyniosło jej realne, merkantylne korzyści.

Oczywiście trudno K-pop wyciągnąć z koreańskiej fali, bo ona sama jest zjawiskiem dużo szerszym.

Powiedzmy od razu, co to jest.

To jest coś, co zaczęło się właściwie w latach 90. i głównie od Japonii.

k-dramami tak zwanymi i również muzyką, również k-popem na samym początku i to się rozprzestrzeniało na początku w Azji, potem osiągnęło jakieś takie kierunki dość zaskakujące, Ameryka Południowa i Środkowa, państwa Zatoki, Bliski Wschód, Afryka i na samym końcu taką wielką pętlą przez Stany Zjednoczone do Europy i Hollywood to jest właściwie zainteresowanie czy fascynacja

popularną kulturą koreańską w jej różnych wydaniach.

Czyli oczywiście K-pop tutaj jest bardzo ważny.

Do tego jjeszcze dochodzi film.

I teraz to jest taki jeden wielki pakiet, który stał się rzeczywiście...

wielkim takim motorem, który napędza zainteresowanie Koreą i napędza gospodarkę koreańską też, no jest to absolutnie fascynująca historia, no bo Korea naprawdę, no nikt chyba nie mógł...

odkryć czy uznać, że Korea wejdzie do światowego mainstreamu.

Jeszcze 20 lat temu w Polsce ludzie nie mieli żadnych jakichś asocjacji z Koreą.

Korea się nie kojarzyło nawet z samochodami koreańskimi, które jeździły polskimi ulicami.

Także to jest coś absolutnie niezwykłego.

To jaki jest ten moment dla pana tego przejścia do mainstreamu już totalnego?

Bo jak my rozmawialiśmy w samochodzie w drodze tutaj, to ja tak trochę rzuciłem, że to Psy i Gangnam Style.

I kiedy pierwszy raz jakieś koreańskie słowo trafiło do... Było powtarzane chyba przez ludzi, którzy z Koreą nie mają nic wspólnego.

Ale to chyba zaczęło się trochę wcześniej.

Znaczy ja bym powiedział, że później, znaczy mainstream.

Ja bym powiedział, że później, dlatego że Korea była już popularna, była na fali, mnóstwo młodych ludzi, szczególnie nastoletnich, dziewczyn młodych, słuchało K-popu.

I to już był taki, można powiedzieć, fandom był już silny gdzieś, nie wiem, 15 lat temu.

Znaczy to były pewne nisze, takie jak wielkie zainteresowanie, nie wiem, mangą japońską.

W pewien sposób nie jest mainstreamem.

jest jakimś zainteresowaniem, no troszeczkę gdzieś z boku.

I Korea była takim dość ciekawym azjatyckim krajem, który był interesujący dla osób, które miały jakieś takie egzotyczne zainteresowanie.

I ten mainstream dla mnie, znaczy nie wiem, czy jest jakaś jedna, jakaś cezura, ale powiedzmy, że tak, po pierwsze różne konkursy, które BTS wygrywał.

Nagle się okazało, że BTS jest bardziej popularny niż Beatlesi, niż nowoczesne jakieś gwiazdy amerykańskie.

I to jest moim zdaniem jeden taki sygnał.

Drugi sygnał dla mnie to jest np.

I powiedziałbym, że to powoduje, że Korea jjest w mainstreamie.

Natomiast to nie znaczy, że to, co się działo wcześniej, nie wskazywało na ogromną potęgę koreańskiej kultury popularnej.

Tylko, że jeszcze, wydaje mi się, że jeszcze to nie było coś, co... No dzisiaj już nie możemy kultury koreańskiej zepchnąć do jakiegoś takiego etno-zainteresowań.

Czyli tutaj, nie wiem, kultura hiszpańska, tutaj kultura, nie wiem, brazylijska i koreańska.

No teraz to jest absolutny mainstream dla wielu osób.

Czy może pan wyjaśnić, czy to było celowe działanie?

Czy Korea i rząd koreański dawał pieniądze na ten rodzaj promocji, który rozprzestrzenił się na całym świecie?

Czy po prostu to była akcja, żeby pokazać Koreę także z różnych stron?

No opowieści są różne, w zależności od tego, kto i jak chce opowiadać.

Wydaje mi się, że żeby sprawiedliwie do tego podejść, to musimy powiedzieć tak.

Po pierwsze, to co było bardzo dobre, jeśli chodzi o różne rządy koreańskie, to jest to, że one bardzo wcześnie zainteresowały się kulturą popularną, nie brzydziły się jej, tak jak rządy europejskie często się brzydzą.

Że jak gdyby kultura popularna to jest coś takiego, co nie powinniśmy tego dotykać, bo to są pieniądze, bo to jest artystycznie czasami niezbyt wyrafinowane, więc państwowe pieniądze nie powinny w to wchodzić.

organizacją różnego rodzaju instytucji.

Także bardzo wcześnie powstawały różne instytucje rządowe, które miały na celu wspomaganie przemysłów kreatywnych koreańskich.

Nie wiem, chociażby instytucja, która wspierała łebtuny, bardzo wcześnie powstała.

Ja nie wiem, co to jest łebto.

Bo to jest koreańskie również.

To jest coś takiego, że Koreańczycy stwierdzili, że mamy rysunki, mamy komiksy i te komiksy mogą być realizowane w internecie i można sobie oglądać na smartfonie takie komiksy i webtoony stały się bardzo popularne w Korei.

Nie wiem, chociażby to troszeczkę inny temat, ale e-sporty, czyli zespoły, które grają w gry, symultanicznie biorą udział w różnych zawodach, no to też organizacja KESPA, która zajmuje się e-sportami powstała bardzo, bardzo wcześnie.

Więc jak gdyby jeśli chodzi o taką infrastrukturę, to Koreńczycy robili świetnie.

I jeszcze bym się cofnął do rządów już bardzo wczesnych, bo to był Kim Dae-jung, czyli prezydent, który rządził w latach 98-2002, który stwierdził, że cała Korea musi być pokryta siecią szerokopasmowego internetu.

kiedy jeszcze w ogóle w Polsce, no to łączyliśmy się modemami przez telefon i tam czekało się 50 minut, żeby ściągnąć jeden obrazek.

On stwierdził, czy jego rząd stwierdził, że po to, żeby Korea się rozwijała dynamicznie, musi być szerokopasmowy internet wszędzie i musi być internet tani i bardzo dobry.

Więc z jednej strony możemy powiedzieć, że to myślenie o tym, że przemysły kreatywne są ważną częścią gospodarki i że Korea powinna to rozwijać, było bardzo wcześnie.

Pomoc rządowa w postaci takiej infrastruktury organizacyjnej, instytucji, jakiegoś dofinansowania, promocji za granicą była, ale...

Gdyby, jeżeli byśmy zapytali artystów, czy na przykład szefów agencji, którzy de facto ciągnęli ten cały przemysł i umiędzynarodowili ten cały przemysł, no oni by pewnie nam powiedzieli, że no to nie było tak, że na ich sukces pracował rząd i pracowały pieniądze podatników, tylko, że to był ich sukces, do którego rządzący się próbowali jakoś dopasować i podłączyć.

To po prostu były seriale, które nagle chwyciły w Azji.

Okazało się, że są fajnie robione.

Bardzo dużo kanałów telewizyjnych, bardzo dużo ludzi oglądało seriale.

Więc to było po prostu takie środowisko, gdzie te seriale mogły się rozwijać.

Jeśli chodzi o gwiazdy, to były trzy główne agencje założone przez artystów.

I to było środowisko samo, które często to były osoby, które albo jeździły do Stanów, albo były wykształcone muzycznie w Stanach Zjednoczonych.

gdzie mieli bardzo dobry warsztat choreograficzny amerykański, świetnie znali R&B, świetnie znali muzykę generalnie amerykańską, ale dobrze znali też Koreę i stworzyli taki system, który był jakąś taką hybrydą trochę japońskiego popu.

Więc to jest zarówno hybrydą, jeśli chodzi o muzykę, choreografię, jak i sam know-how biznesowy.

I ten know-how biznesowy był stworzony przez tę agencję, a nie przez żadne instytucje rządowe.

Więc moim zdaniem nie powinniśmy odbierać tego sukcesu agencjom, które stworzyły gwiazdy i stworzyły K-pop jako produkt.

Natomiast można powiedzieć, że duża rola rządowa była chyba największa w promocji za granicą tego.

Dlatego, że mogę sobie przypomnieć przede wszystkim takie narzędzie jak organizowanie dużych koncertów międzynarodowych na wielkich stadionach.

To się zaczęło gdzieś tam właśnie w Azji, ale w Ameryce Południowej też to.

I to były pieniądze albo rządowe, albo telewizji państwowe KBS.

I oni w takim ciekawym line-upie po prostu grały jeden po drugim.

I to bardzo pomagało w promocji.

jest wynikiem też pracy fanów, bo to, co zrobili Koreańczycy, na ten pomysł chyba nikt wcześniej nie wpadł, to jest to, żeby outsourcować bardzo część pracy na fanów.

I to zarówno jeśli chodzi o seriale, jak i muzykę, to fani tłumaczyli seriale,

Więc robili tłumaczenie na bardzo różne języki i natychmiast się pojawiały po prostu wersje, nie wiem, w bardzo egzotycznych dla nas językach.

To samo z muzyką k-popową, która w dużej mierze była po koreańsku.

Oczywiście to jest częściowo muzyka taka z miksem, są elementy anglojęzyczne, różne zespoły, które są tworzone na różne rynki, śpiewają też częściowo w językach

tych rynków swoich docelowych, ale no to jest taka wielka potęga fanów tego fandomu koreańskiego, który współtworzył sukces K-popu czy seriali, więc bardzo dużo czynników się na to złożyło.

Trochę już pan poruszył teoretycznie poprzez wspomnienie właśnie, że

ci wykonawcy muszą się szkolić w popie, w R&B, w solo, w amerykańskiej choreografii, że wymieszany jest trochę język.

Jaka byłaby tak na dobrą sprawę w takim razie definicja K-popu?

Bo ona wydaje się być dość szeroka jednak mimo wszystko.

Czy wszystko, co wychodzi z Korei muzycznie jest automatycznie K-popem z racji na to, że ten gatunek jest tak szeroki?

To jest świetne pytanie, na które ja nie znam odpowiedzi, dlatego że również w wyglądach akademickich ludzie dyskutują, co jest, a co nie jest K-popem.

I tak jak pan powiedział, z jednej strony muzyka popularna, która wychodzi z Korei, może być nazwana K-popem.

Z drugiej strony, czy zespół niekoreański, na przykład są różne zespoły, nie wiem, indonezyjskie, filipińskie, czy jakieś inne, mieszane.

Czy takie zespoły, które nie mają de facto nic wspólnego systemowo z Koreą, ale kochają kulturę koreańską i tworzą coś podobnego i tworzą muzykę, która stylistycznie jest podobna, czy to jest k-pop, czy nie?

No więc wiele osób mówi nie, no bo to nie jest koreańskie, no ale to jest koreańskie, jeśli chodzi o naśladowanie trendów koreańskich, więc to jest trudne bardzo pytanie.

Jeśli chodzi o styl, ono też jest trudne, dlatego że K-pop nie ma jakiegoś jednego stylu muzycznego.

Możemy powiedzieć, że to jest amalgamat, takie połączenie.

Na pewno rapu, czyli hip-hop jest ważnym elementem.

Powiedziałem o J-popie, czyli japońskim popie, który bardzo wpłynął.

Jeśli chodzi o estetykę, jeśli chodzi o pewne elementy zachowań, jeśli chodzi o estetykę muzyczną również.

Do tego wchodzi też muzyka popularna europejska, dlatego że bardzo wielu kompozytorów,

To są kompozytorzy również europejscy, także jest ten know-how europejski w tym, jest amerykański i nie zapomnijmy o samej Korei.

W K-popie jest bardzo dużo elementów tradycyjnej muzyki koreańskiej.

Niektórzy artyści oficjalnie i otwarcie czerpią różne elementy, które można rozpoznać.

Natomiast jest też coś, co ja na przykład podkreślam, że bardzo dużo utworów muzycznych k-popowych jest bardzo ważnych rytmicznie.

Rytm jest bardzo, bardzo istotny w kulturze ludowej koreańskiej.

Instrumenty perkusyjne są bardzo ważne.

Rytm i emocje są bardzo ważnym elementem tradycji muzycznej koreańskiej.

Wydaje mi się, że w k-popie ten właśnie taki, można powiedzieć, siła...

wychodząca z rytmu, z instrumentów perkusyjnych.

Bardzo często jest czymś, co moim zdaniem dobrze podsumowuje w ogóle tradycję muzyczną koreańską.

Więc jest wiele Korei w tej muzyce.

Nie chciałbym, żebyśmy myśleli o hip-hopie jak jakiś taki sztuczny twór, który miesza wszystko, żeby w koktajlu po prostu wszystkim smakowało.

No a przede wszystkim różne zespoły mają różne style.

Bo to oczywiście większość muzyki nie jest tworzona przez te zespoły.

Większość muzyki jest tworzona w K-popie przez zawodowych kompozytorów i często jeden utwór jest komponowany przez wielu kompozytorów.

I to jest, można powiedzieć, praca zespołowa bardzo dużych czasami zespołów.

Jest to absolutnie fabryka.

To jest po prostu wielka taśma produkcyjna.

Bardzo, bardzo profesjonalnie zorganizowana.

ale ponieważ różne zespoły są targetowane na różną publiczność i różne rynki, no więc one też są różne, więc są bardziej liryczne, są bardziej R&B, są bardziej rapowe, są bardziej ostre, są bardziej łagodne, są też pojedynczy artyści, to nie są tylko zespoły, więc jest ogromna różnorodność i wspomniał pan o Psy i o Gundam Style, no i to jest kolejny problem, czy to jest K-pop?

Zresztą to jest artysta, który już wtedy miał swoje lata i on występował, był takim, można powiedzieć, średnio, miał średnio udaną karierę, występował na różnych, był w miarę znany, ale zupełnie nie w środowiskach k-popowych.

No i teraz nie wiadomo, no właściwie to nie jest k-pop.

No tak, ale trudno powiedzieć, żeby on nie był ojcem tego sukcesu poniekąd, prawda, poprzez to, że on jednak tak wprowadził do mainstreamu samo nawet myślenie o kulturze.

Jednak Gangnam nie było tylko słowem, ale było jednak tym przedstawieniem tej luksusowej kultury tamtej dzielnicy z tego, co pamiętam i miało być komentarzem na ten temat, więc ludzie zaczęli chociaż myśleć o tym w tych kategoriach.

To już otwierało chyba drzwi niesamowicie.

W Korei, jakby pan powiedział, że Psy otworzył drzwi zespołom k-popowym, to nie, to by nie przeszło.

Ale za granicą zgadzam się absolutnie, że rzeczywiście to było coś takiego, że była wielka fascynacja, co to jest i wszyscy Psy, Psy, Psy i to rzeczywiście pomogło ludziom zainteresować się.

Czyli jeżeli coś takiego śmiesznego, ciekawego jest w Korei, no to może spójrzmy na k-pop.

Ja mam pytanie obok, marginalne.

Bo Psy jest najstarszy chyba z tych skojarzeń.

To znaczy agencje, które stworzyły ten know-how k-popowy, stworzyły całą infrastrukturę edukacyjną, która wyławia młodych ludzi.

Przygotowuje, tak?

Przygotowuje ich do kariery i oni czasami w dość młodym wieku, kilkunastoletnich młodych mężczyzn i kobiet zaczynają w różnych szkołach uczyć się tańca, śpiewu, zachowania scenicznego, języków.

i tak dalej różnych rzeczy.

I z bardzo szerokiej puli są wybierani najlepsi z tych najlepszych, znowu najlepsi, najlepsi, najlepsi.

I te zespoły mają swoje debiuty.

Jak się sprawdzają, idą dalej.

Jak nie, są rozwiązywane.

I czasami ci młodzi artyści przestają już mieć karierę jakąkolwiek.

Czasami idą dalej i w innych zespołach się odnajdują.

Ale to są, można powiedzieć, bardzo... Selekcja non-stop.

To jest selekcja i to jest twardy rynek.

To jest tak, że po prostu zespół musi się sprzedać, więc jeżeli publiczność lubi dany zespół, idzie do przodu, coś nie idzie, coś się stało na scenie, debiut nie wyszedł, nie ma zespołu.

Także tych zespołów jest bardzo dużo.

One powstają i znikają jak takie efemerydy.

I jest bardzo mało zespołów, które przez wiele lat, na przykład takim przykładem jest Girls' Generation.

To jest zespół, który wiele, wiele lat był na scenie, kilkanaście.

I to są osoby, które długo działają.

Natomiast wiele z tych zespołów, to są zespoły, które działają trzy lata, pięć lat.

Te gwiazdy znikają i potem pojawiają się bardzo często w różnych programach telewizyjnych, w różnych talk showach, w różnych... W Korei jest mnóstwo takich programów, gdzie właśnie były gwiazdy, coś robią, na przykład jadą gdzieś razem na kemping, albo mają jakieś zawody, albo coś tam.

I jest...

Też zostają prezenterami telewizyjnymi, aktorami?

To znaczy, to jest tak, że w ogóle ta pula gwiazd k-popowych i aktorów czasami jest wspólna.

Wielu k-popowych artystów zostaje potem aktorami, no bo znowu przemysł seriali jest ogromny w Korei.

Więc oni trochę się uzupełniają.

Bardzo wielu artystów, można powiedzieć, że chyba więcej aktorów to są osoby z przeszłością k-popową.

Jest taka bardzo utalentowana

Artystka, która się nazywa IU, to jest jej pseudonim artystyczny i to jest dziewczyna, która jednocześnie chyba bardziej zaczynała jako aktorka serialowa, ale również filmowa i była świetna i jest nadal jako aktorka, ale również równolegle miała bardzo udaną karierę sceniczną, muzyczną.

I to jest chyba taki jeden z najlepszych przykładów takiej osoby, która obydwa te światy mogła łączyć przez wiele, wiele lat i nadal jest bardzo, bardzo popularną artystką.

To jak mówimy o tych dwóch światach, to jak ta popularność, czy kultury koreańskie, czy K-popu wpłynęła właśnie na Zachód?

Bo przyznam, że trochę nam ten temat się wziął też z tego powodu, że ja zacząłem się interesować właśnie

popularnością tej grupy Katsai, czyli tej globalnej grupy, która, nie wiem, właśnie teoretycznie według pana definicji chyba ona nie jest grupą k-popową, bo tam jest jedna Koreanka, a tak to są dziewczyny z różnych innych krajów, bo to był ten taki kolejny moment, kiedy to wydawało mi się przynajmniej, że przeszło trochę do mainstreamu, bo pojawił się serial na Netflixie, który był reality show, który miał wyłonić właśnie z...

One zdobyły nagrody chyba teraz MTV za najlepszy debiut.

Wydaje się to być takim kolejnym jakimś takim krokiem właśnie, że to wchodzi jeszcze bardziej, że to się zaczyna jakoś zmieniać i hybrydować, że tak powiem, jeszcze bardziej.

Tak, i to wszystko się nawzajem napędza.

Dobrym przykładem, moim zdaniem, jest kuchnia koreańska.

Czyli gdzieś byśmy się cofnęli 15 lat temu, trzeba było wszystkim tłumaczyć, co to jest kimchi.

A teraz ludzie, tak, koreański chicken, już wiedzą, co to jest bulgogi, wiedzą.

Dzisiaj okazuje się, że wielu ludzi już wie, co to jest.

W Warszawie 15 lat temu nie było restauracji koreańskich.

Ale takich popularnych barów jak teraz albo małych miejsc, w których możesz zjeść koreańską kuchnię, to w ogóle nikt nie uświadczył.

My znaleźliśmy kuchnię wietnamską, my mieliśmy małą społeczność wietnamską, znaleźliśmy kuchnię chińską, znaleźliśmy kuchnię japońską, która weszła do kulinarnego mainstreamu bardzo, bardzo dawno temu już, prawda?

Czyli już wszyscy wiedzieli, co to jest tam soba czy sushi i tak dalej.

Daewoo przejęło FSO, połowa Polaków jeździło samochodami Daewoo, ale jak gdyby to się nie kojarzyło z Koreą.

Dlatego, że również te firmy nie chciały, żeby budować swojego brandu na Korei, bo Korea nie była brandem żadnym.

Więc firmy koreańskie, czy to było najpierw Daewoo, czy potem Samsung, czy Hyundai, u nas znany jako Hyundai,

Lekcja przy okazji.

To trochę jak BMW i Niemiec, który powołał... Nie powiem panu profesorowi, jak mówiłeś w dzieciństwie na naszego Hyundai'a.

A, okej, wiem, to niecenzuralnie by brzmiało.

Więc to w ogóle nie brzmiało tak, jak pan powiedział.

No nic, ale sama ta firma nie dba o to, więc to jjest ich problem.

W każdym razie te firmy nie budowały swojego brandu na koreańskości, bo uważały, że koreańskość im nie pomoże.

Więc one raczej ukrywały to, że to są firmy koreańskie.

Teraz by było inaczej.

A teraz jest zupełnie inaczej, bo one już teraz bardzo dumnie się afiszują z koreańskością.

Koreańskie flagi gdzieś tam zobaczymy w różnych miejscach i nie wiem, widziałem jakąś reklamę Hyundai w telewizji bardzo wzruszająco mówiącą, że

Korea przeszła od lat 50. z jednego z najbardziej ubogich państw, a teraz zbudowała potęgę.

I to jest też jakaś zmiana jakości zupełna.

I to się wszystko nawzajem napędza, bo te Samsungi, smartfony i samochody Hyundai i lodówki LG i kulinaria i kosmetyki, które dawniej były w aptekach.

Tak, a to jest też wielki przemysł w Korei.

To jest bardzo dużo firm kosmetycznych, które robią świetne kosmetyki i to jest gigantyczny brand.

Więc po prostu to wszystko nawzajem powoduje, że teraz Korea staje się bardzo ważnym graczem gospodarczym na świecie.

No my w Polsce mamy specyficzną sytuację, bo teraz jest ważnym partnerem również jeśli chodzi o zbrojenia polskie.

Więc nagle się okazało, że ta Korea jest wszędzie.

A to w takim razie jak długo ta kora wszędzie jeszcze będzie, bo mówimy jednak o fali, więc fala w pewnym momencie musi się cofnąć.

Czy w tym przypadku myślimy długofalowo, że to jeszcze może się przez jakiś czas utrzymać ten trend, czy pan już widzi, że on powoli gdzieś zaczyna zwalniać?

Wydaje mi się, że są takie syndromy osiągnięcia jakiegoś szczytu, jeśli chodzi o fascynację młodych ludzi K-popem, ale Koreańczycy są bardzo twórczy, więc moim zdaniem oni będą robić wszystko, żeby utrzymać to, żeby właśnie mówiliśmy o tym ewoluowaniu, żeby to się zmieniało i żeby zainteresowanie Koreą, a przede wszystkim, żeby ich profity z tych różnych produktów, które sprzedają, bo one są bardzo zróżnicowane

żeby się dalej utrzymywało.

No nic nie trwa wiecznie, ale Koreańczycy na pewno się będą starali, żeby ten hal już szybko nie zniknął.

Po prostu wydaje się, by było dużo już takich kroków.

Jednak Parasite zdobył Oscara, mamy globalną grupę k-popową, k-pop Demon Hunters rządzi tak długo czasu na... Ja myślę, że jeszcze informacja o śmierci jest...

Ja nie mówię o żadnej śmierci, tylko po prostu właśnie wydaje się, jakbyś miał jakiś pułap rzeczywiście bardzo wysoki.

Bardzo dobry przykład pana w tym Cable Demon Hunters, bo to jest produkcja amerykańska, w której główną rolę odegrała Koreanka, właściwie Kanadyjka koreańskiego pochodzenia.

I Koreańczycy byli trochę podzieleni, bo część mówiła, cholera, na naszej kulturze i na tym, co zrobiliśmy teraz Amerykanie zarabiają.

Ale druga część powiedziała, wow, super, Amerykanie naszadują nas i sprzedają coś, co de facto jest komunikacją naszej kultury.

Zresztą w Stanach jest bardzo dużo Koreańczyków, więc ta społeczność koreańska w Stanach, no również dla niej to było bardzo ważne, bo no też wiemy, Ameryka ma swoje problemy również z podejściem do Azjatów i Koreańczycy bardzo czują to, że to jest wielką siłą, że koreańska kultura tak dobrze się sprzedaje na świecie, bo też pomaga Koreańczykom w Stanach w ich...

pozycji społecznych.

No tak, inaczej na nich patrzą po prostu.

Tak, nie na sprzedawców owoców, bo dawniej Koreańczycy się kojarzyli w Stanach z ludźmi, którzy wstają o czwartej rana po to, żeby o piątej otworzyć sklep z owocami, bo nikt komu innemu się nie chce tak pracować.

Przepraszam, Koreańczycy mają to słynne zdjęcie na dachach w Los Angeles, gdzie bronią swoich sklepów podczas zamieszek, tak mi się wydaje.

Dziwnym trafem amerykańska policja zamieszki skierowała do dzielnicy koreańskiej.

Wracam do tego k-popu, bo interesuje mnie perfekcja wykonania tych przedstawień.

Nad tym się bardzo pracuje, prawda?

Tak, ta edukacyjna wcześniej wspomniana część.

Tak, ten rytm, układy choreograficzne są perfekcyjne.

Podobno to zajmuje wiele godzin pracy i niesamowitych treningów.

Tak, to jest, można powiedzieć, coś, co najlepiej by było porównać do profesjonalnego sportu.

Ewentualnie na przykład do... Niedawno mieliśmy konkurs szopanowski, czyli wyobraźmy sobie setki tysięcy pianistów, z których później na koniec mamy tych najlepszych z najlepszych, którzy grają koncert F-moll albo E-moll.

I wszyscy ich oceniają.

I to jest trochę podobnie.

Mamy ogromną pulę ludzi, z których bardzo w wyniku morderczego treningu wybierani są absolutnie najlepsi z najlepszych.

I Koreańczycy są bardzo przyzwyczajeni do cyzelowania

I tutaj nawet pokłosiłbym się na taką dziwną analogię dość, bo fascynują ludzi masowe wiece w Korei Północnej, gdzie dzieci tańczą równiutko i ludzie równiutko pokazują różne rzeczy.

To jest podobne podejście.

zrobią wszystko, żeby było absolutnie perfekcyjnie.

Więc gwiazdy K-popu muszą świetnie tańczyć, muszą umieć śpiewać podczas tańca, co jest bardzo trudne, żeby się nie zzipać i żeby tam nie sapać.

To są długie nuty też często jednak.

To nie jest tak, że oni zawsze śpiewają live, ale to jest po prostu bardzo, bardzo wymagająca i bardzo ciężka praca.

To jest tak, że artyści k-popowi są de facto, ich całe życie jest zarządzane przez agencje.

Czyli kiedy oni są na topie, kiedy są w zespołach, to mieszkają czasami razem wszyscy, czyli nie mają swoich prywatnych, znaczy mają domy prywatne, ale...

Przebywają albo w tych centrach szkoleniowych, albo z zespołem całym.

Nie mogą często mieć życia prywatnego, jeśli chodzi o miłości.

Nie mogą mieć jakichś związków, dlatego że to jest negatywnie postrzegane przez fanów.

Tak, to chyba nawet właśnie wczoraj mamy, wspominałem, że...

Singiel jest ważny.

Że była sytuacja, że jakaś dziewczyna, jakaś idolka, bo chyba o tym też powinniśmy wspomnieć, chyba o syndromie idola, musiała przepraszać się za to, że okazało się, że jest w związku.

I fani czuli się oszukani bardzo i chyba jakaś inna, bardzo negatywna, bardzo dziwna komentarza.

Ja rozumiem, że single przyciągają fanów, o to chodzi.

I to jest moim zdaniem taka ogromna różnica z tym fanem, z tym można powiedzieć kulturą.

I po prostu nie ma czegoś bardziej odmiennego niż to.

To jest tak, że nawet ci artyści koreańscy, którzy się stylizują na takich hip-hopowych bad boyów, no to oni tam śpiewają, że jestem suchy, uważaj, a potem mówią, dziękuję wszystkim.

Bardzo dziękuję za to, że mnie państwo popierają.

Bardzo ważnym elementem całej tej kultury fandomowej jest to, że artyści są dostępni cały czas.

No właśnie, cały czas kontakt z fanami jest.

I też dają bardzo, przepraszam, dyplomatyczne odpowiedzi.

Trochę chciałem nawiązać do tego, co pan wcześniej mówił właśnie a propos tego, jacy oni są, że są łatwo, że są approachable, grzeczni, mili, bo wpadłem właśnie znowu jakoś tym moim punktem zainteresowaniem, stało się to Kacaj, wpadłem na jakiś wywiad z tymi dziewczynami, padło jakieś proste pytanie, która z was ma najlepsze kostiumy podczas zdjęć?

No nie wiem, trochę ta ma dobre i ta... Ja myślę, kurczę, co za wymijająca odpowiedź.

Po czym patrzę w komentarzach i coś, co lubię w tej grupie, to to, że w przeciwieństwie do tradycyjnych k-popowych grup dziewczyny mówią wprost.

I ja myślę, matko, to jak to musi wyglądać w wywiadach z k-popowymi grupami?

To też jest częścią jakiegoś media treningu, zakładam, że trzeba wypaść w ten sposób.

Tak, to znaczy to jest tak, że oni też muszą być wspierający.

Bardzo ważnym elementem K-popu jest to, że to są zespoły, które często wspierają młodych ludzi, nastolatków, którzy mają swoje problemy, którzy mają swoje wyzwania.

I to jest tak, że często te gwiazdy nadają otuchy ludziom.

BTS jest chyba najbardziej znany z tego, bo już w piosenkach mają bardzo dużo tego kontentu takiego, czyli właśnie Uwierz w siebie.

Każdy jest piękny, nie bój się, wszystko będzie dobrze, osiągniesz sukces.

I jak słuchamy na przykład wywiadów z gwiazdami klubowymi, to te motywy, które ciągle się powtarzają, to są właśnie pytania typu...

Jak zrobić, żeby być gwiazdą?

No ja nie mam żadnych talentów, po prostu ciężko pracowałem, starałem się bardzo, bardzo wiele osób mi pomogło, no i się udało.

Czyli to jest taka wielka skromność, a jednocześnie pokazanie, że każdy może.

Czyli ja nie jestem wyjątkowy.

Nie jestem wielką gwiazdą, jestem zwykłym człowiekiem tak jak ty.

Jak będziesz ciężko pracować, to na pewno ci się uda osiągnąć swój sukces.

Musisz tylko w siebie uwierzyć i nie słuchaj innych głosów, nie słuchaj żadnych negatywnych rzeczy, myśl pozytywnie o sobie i tak dalej.

Więc k-pop jest moim zdaniem trochę takim psychologicznie jakąś taką odpowiedzią na wyzwanie dzisiejszego świata i to właśnie zagubienie ludzi i samotność, że daje ludziom pewien taki komfort psychiczny.

Ale to chyba z drugiej strony to, co daje komfort psychiczny ludziom, komu męczy te osoby, które wypowiadają te słowa.

Myśli, że od nich oczekiwana jest non stop właśnie ta perfekcja i ta pozytywność, ta wiara w siebie, właśnie nie picie alkoholu, tak jak pan wspomniał.

Gwiazd, samobójstw, co też nie świadczy mocy jakiejś, tylko tragedii.

Samobójstwa są jeszcze innym tematem, dlatego że tak, jeśli chodzi o te różne jakieś afery, oczywiście wiadomo, że te gwiazdy nie są święte, więc czasami chcą mieć normalne życie, czasami ktoś się przyłapie na tym, że palą papierosy albo że biorą narkotyki i tak dalej.

Tych sytuacji nie ma wcale tak dużo, ale one oczywiście są.

I te osoby są często albo skreślone zupełnie wtedy, bo to jest tak, że agencja patrzy na profity.

Jeżeli fani są absolutnie wkurzeni na kogoś, że ich oszukał, na przykład, że nie wiem, jakaś dziewczyna mówiła, że nie ma chłopaka, a jednak ma.

I nagle mają państwo setki tysięcy informacji w mediach społecznościowych, krytyki danej osoby i agencja bardzo często mówi, słuchaj koleżanko, koniec, nie będziemy teraz ciebie bronić.

I często powodem samobójstw, bo samobójstw w Korei jest bardzo dużo, w Korei jest jednym z państw o najwyższym w ogóle odsetku samobójstw i można by dyskutować dlaczego.

To są powody, nie wiem, kulturowe, ale są chyba największe powody, to są powody po prostu ogromnej presji społecznej.

Bo Koreańczycy żyją w relacjach z innymi i tym, kim są dla innych osób.

I taka gwiazda, jeżeli coś takiego się stanie, no to ona czuje, że zawiodła.

Zawiodła agencję, zawiodła siebie, zawiodła rodzinę, zawiodła fanów.

I to jest po prostu straszna presja.

Ale też słyszałem, że fani podobno nie wspierają w takich przypadkach za bardzo tych swoich idoli.

Wpadłem na takie piękne, straszne zdanie, kiedy oglądają właśnie materiały przygotowując się do tego, że idole czy k-popowi, czy z Korei są niczym...

Bogowie, którzy w momencie, kiedy popełnią jeden błąd, stają się demonami w oczach tych publiczności.

I że jeśli ktoś wyjdzie na jaw, że brał narkotyki, to publiczność go przyciśnie do tego momentu, że ja nie mówię, że oczywiście publiczność to sprawia, żeby nie było, że osoba popełnia samobójstwo i wtedy dopiero jest fala wsparcia ze strony tych osób, które wcześniej... To wynika z tych bliskich relacji na pewno.

Fanowie mają bardzo, bardzo wysokie oczekiwania.

Gwiazdy muszą być absolutnie perfekcyjne.

Jeżeli nie są, no to się dzieje to, co powiedzieliśmy.

Jeden z takich przykładów jest bardzo dużo osób, które popełniły samobójstwo w takiej sytuacji.

Jeden z przykładów takich bardziej znanych to jest jeden z otwórców głównych ról w firmie Parasite, który popełnił samobójstwo.

Która już to jest inny wątek, ale było to absolutnie polityczna gierka.

Po prostu trzeba było znaleźć jakąś, jakiegoś newsa.

Został oskarżony o to, że kupił narkotyki od jakiejś prostytutki i pewnie je brał i tak dalej.

On popełnił samobójstwo, że był aktorem absolutnie na topie.

Miał żonę, miał dziecko jedno czy dzieci.

Popełnił samobójstwo, bo po prostu nie mógł wytrzymać tej presji, bo jak tylko został oskarżony...

to agencje zerwały wszystkie umowy z nim, umowy również na reklamy, gdzie były zapisy, że jeżeli z jego strony będzie jakiś problem, to będzie płacił ogromne kary.

Więc on nagle okazało się, że jest winny gigantycznej pieniądze różnym firmom.

Nie było żadnej prostytutki, nie było żadnych narkotyków, gość w ogóle nie biorą narkotyków.

A on nie widział wyjścia.

A on nie widział wyjścia.

To nie jest tak, że był głupi, że zrobił coś nieprzemyślonego.

On po prostu uważał, że to jest jedyne wyjście, jakie jest, żeby uratować jeszcze jego rodzinę.

Myślał, że nigdy się nie skończy pewnie ta fala hejtu, że nigdy na jaw nie wyjdzie prawda, pewnie w tamtym momencie.

Trudno powiedzieć, co myślał, ale możemy wyobrazić sobie, że tego typu myśli miał, jeżeli taką decyzję podjął, będąc u szczytu kariery.

Jak ma się ta perfekcja, o której pan mówi, do wyglądu?

Bo niektóre te zespoły są bardzo prowokacyjne, jeśli chodzi o wygląd.

Erotyczne, dziewczynki prowokują, panie dziewczyny, udające dziewczynki, bardzo erotyczne podteksty, chociażby w wyglądzie.

Wygląd anielski, powiedziałabym, nie wiadomo jaka płeć.

Jak to się ma do tego porządności?

Tak, to jest właśnie bardzo ciekawe, dlatego że z jednej strony mamy pewną estetykę japońską, która tutaj weszła, czyli te młode dziewczyny, które się stylizują na...

To przyszło z Japonii.

Z drugiej strony mamy coś, co jest takim trochę jeszcze możemy powiedzieć konsekwencją brytyjskiej girl power, czyli, że młoda kobieta odnajduje siłę w tym, że jest seksowna, ale co nie oznacza, że jest łatwa.

Czyli jestem sexy, mam mini, pokazuję swoje nogi i jestem piękna, bo to jest moja siła.

Więc to jest też taki, mi się wydaje, ważny nurt bardzo, że ta seksowność jest obwarowana różnymi gwiazdkami.

Że ona nie oznacza, że te dziewczyny kreują się na dziewczyny tak zwane łatwe.

One są super seksi, bo one chcą się podobać sobie i to jest ich siła.

Kolejnym elementem, no właśnie, bo tutaj bardzo wiele jest wątków, jeśli chodzi o tę estetykę, no to jest to zamiłowanie do perfekcji koreańskiej również w wyglądzie.

Korea jest potęgą również przemysłu beauty, również jeśli chodzi o operacje plastyczne i bardzo wielu młodych Koreańczyków poddaje się różnego rodzaju operacjom plastycznym, ponieważ chcą być absolutnie perfekcyjni.

Czyli ta perfekcja z wyglądu, perfekcja twarzy,

jest czymś, co jest jakimś elementem dążenia do tego, żeby człowiek był najwspanialszy, jaki może być.

I k-pop to trochę napędza, ale k-pop jest też wynikiem tego.

Więc te absolutnie perfekcyjne ciała, które widzimy, czy są młode dziewczyny, czy młodzi mężczyźni, no to jest też takie pokazanie, że w pięknie jest jakieś odzwierciedlenie perfekcji.

Jeśli chodzi o mężczyzn, którzy są może androgeniczni trochę, no to jest też taka estetyka, która się bardzo podoba młodym dziewczynom, czyli jak gdybym ideał męskości się zmienił z owłosionego pana w podkoszulku z wąsem, który wali w mordę, w...

Mężczyzna, który jest subtelny, zadbany, jest męski, ale w inny sposób.

To już tutaj bardziej może to widać w serialach koreańskich niż w K-popie, ale czyli jest bardzo rycerski, jest bardzo opiekuńczy dla dziewczyny, jest z naszej perspektywy można by się wydawać, że zniewieściały, ale jest męski, tylko że w inny sposób.

On jakby tą męskość inaczej pokazuje, więc to jest moim zdaniem jedna z rzeczy, która po prostu przyciąga w K-popie.

Po prostu im się taki ideał męskości podoba, no więc to jest coraz bardziej pokazywane.

Czasami zespoły zmieniają swoją estetykę.

Ery mówiliśmy trochę jako... Nagle z subtelnego zespołu anielskiego jest gotyk albo mocny punk.

W momencie zmiany płyty albo promocyjnego singla nawet czasami.

To wszystko też jest przemyślane działanie.

To jest znowu syndrom tego wielkiego biznesu, że biznes po prostu, agencje zarabiają pieniądze, myślą sobie, dobra, to spróbujmy tego.

BTS na początku był zespołem czysto hip-hopowym i wcale im nie wychodziło dobrze, więc ich agencja powiedziała, nie chłopcy, hip-hop nie, musicie zrobić coś innego.

Więc to jest takie trochę sondowanie i próbowanie różnych rzeczy, żeby znaleźć coś, co po prostu działa.

Żeby pokazać, jak bardzo to jest nakierowane na rynek.

Trochę powiedzieliśmy tutaj, pan powiedział o zespołach międzynarodowych.

W samym K-popie już od samego początku...

Robiono coś takiego, że jeżeli dany zespół był na przykład przeznaczony na rynek japoński, to co najmniej jedna osoba mówiła świetnie po japońsku, a czasami dwie.

Część repertuaru było po japońsku.

Jeżeli to był na rynek amerykański, tak samo.

Na rynek Azja Południowo-Wschodnia.

Jak produkt, panie profesorze.

Tajski, Tajka.

Jedna Tajka, jedna Wietnamka, jedna Chinka, dwie Koreanki na przykład.

W tej globalnej chyba teraz jest jedna Koreanka, jedna Szwajcarka, jedna Filipinka, jedna Chinka, jedna Amerykanka.

I jedna latynowska.

Czyli dla każdego coś miłego w jednym zespole.

I to jest tak, że jeżeli ktoś mówi świetnie w danym języku, no to podczas wywiadów ta osoba głównie mówi, więc fani mówią, wow, super, on mówi w naszym języku, mówi świetnie.

Pamiętam, to na mnie zrobiło ogromne wrażenie, była taka artystka, no już teraz nie pojawia się na scenie, to były lata późne, 90-te, Boa.

tak się nazywała, i ona była stworzona po to, żeby wejść na rynek japoński, co jej się zresztą udało.

Ona przez wiele lat, codziennie miała wiele godzin lekcji japońskiego.

To było naprawdę... Ten poziom profesjonalizmu trudno na siebie wyobrazić.

Sportowy rzeczywiście, tak jak pan mówił.

To jest dokładnie jak sport.

Nic innego człowiek nie robi, tylko jest szkolony, żeby być gwiazdą.

Tak jak sportowcy mają dietę, w ośrodkach ćwiczą, mają trenera.

Dzisiaj rano wstajesz o 6, robisz to, potem to, potem to, potem to.

Nie dziwnego, że ta presja do nich dociera.

Czy muszą się oddzielić od agencji, od zespołu i pójść na solową karierę i ścieżkę, żeby coś takiego osiągnąć?

Nie, znaczy na pewno agencje są bogate i na tym zarabiałem dużo, ale te osoby też.

Trudno mi powiedzieć jaka jest sytuacja finansowa, no bo bardzo różne są kariery.

Więc nie wiem, czy taka kariera przez rok, przez dwa jest w stanie ustawić taką gwiazdę na całe życie.

Natomiast jeżeli jest to kariera przez parę dobrych lat, no to na pewno te osoby biedne nie są, ale wydaje mi się, że ich potem obecność w show biznesie, czyli w tych programach, telewizji itd.

To jest jak gdyby kontynuacja tego i one sobie potem, tak powiem, łatają budżet przez to, że dzięki swojej dawnej famie k-popowej są zapraszane do różnych programów i w ten sposób mogą zarabiać.

Mamy jeszcze jeden aspekt tej popularności K-popu, ale nie tylko, Korei w ogóle.

Otóż okazało się, że dużo ludzi z całego świata jeździ do Korei uczyć się języka, wybiera tam studia, chce poznać ten kraj, wiąże z nim również zawodowe nadzieje.

to wytworzyło taką modę, wspaniałą edukacyjną modę.

Tak, no ja sam na tym korzystam, ponieważ w 2021 roku uruchomiłem ścieżkę koreańską na studiach ezetyckich, które prowadzę w Uniwersytecie SWPS i bardzo wiele osób, które przychodziło na ścieżkę koreańską, to były osoby, które zaczynały od zainteresowania K-popem.

I wspaniałe jest to, że można najpierw w wieku kilkunastu lat lubić jakieś zespółka hip-hopowe, potem stwierdzić, ok, to chcę się nauczyć języka, potem idę na studia, dowiaduję się o tej kulturze, o historii, o państwie, dużo więcej i zostaję ekspertką, ekspertem np.

od Korei, pracując w jakiejś firmie czy organizacji.

Więc to jest świetna ścieżka kariery, wydaje mi się bardzo fajna, a dla Korei to jest doskonałe, że są po prostu setki tysięcy ludzi na świecie.

które uczą się koreańskiego, który jest, no mówmy się, językiem 52 milionów ludzi na świecie.

No to jest niewiele więcej niż Polska.

No to tak jakbyśmy sobie wyobrazili, że teraz na całym świecie wszyscy się uczą polskiego.

Niesamowite jest jeszcze, przepraszam, że przerywam to, że w przeciwieństwie na przykład chińskiego ludzie się uczą koreańskiego, bo chcą, a nie bo muszą, prawda?

To jest też niesamowite trochę w tej fali, że ta edukacja jest taka samowolna, że tak powiem wychodzi gdzieś ze środka, a nie jest, że u, teraz słyszałem, że biznes nieźle się kręci w Korei, więc trzeba się uczyć koreańskiego.

Tak, a tutaj wracając jeszcze do rządu, no koreański rząd również szybko pojął, że... Bo mi się wydaje, że sami koreańczycy nie wierzyli, że ktoś się za granicą będzie uczył koreańskiego.

Ja pamiętam na przykład coś takiego, że koreańscy dyplomaci, jak zapraszali na przykład na jakieś spotkanie dyplomatyczne koreańskie za granicą, albo nawet w Korei, jak były jakieś wizyty polityków zagranicznych w Korei, oni im serwowali dania europejskie, bo oni się bali, że osoby za granicą

No dzisiaj jest odwrotnie.

Oni już są dumni z tego i pokazują, proszę bardzo, przyjrzyjcie do nas, macie koreańską kuchnię.

Bo oni sami nie byli, że tak powiem, pewni kulturowo, nie mieli tej pewności.

Najśmieszniejsze jest to, panie profesorze, że w Europie najwięcej kimchi wyrabia się w Polsce.

Jest cała fabryka w Polsce, która wspaniale robi kimchi o różnych składnikach i ostrości.

Ja jestem miłośnikiem kimchi, więc ja się na tym znam.

My zaczęliśmy to robić i nasza kapusta pekińska rosnąca w Polsce staje się towarem eksportowym, bo niewiarygodne to jest.

A w Korei w większości restauracji

kimchi, które jest serwowane, to jest kimchi chińskie.

Dlatego, że koreańskie firmy taniej im jest produkować kimchi w Chinach niż w Korei, więc Koreańczycy importują tony kimchi z Chin po to, żeby serwować swoim własnym ludziom.

Świat jest pokręcony na maksa.

Dodam tylko jeszcze, kończąc ten wątek języków.

że szybko koreański rząd stworzył instytuty Sejonga, Sejong to był taki słynny król koreański, XV-wieczny, po to, żeby wspierać naukę koreańskiego na całym świecie i dzisiaj można bardzo łatwo się uczyć koreańskiego, są podręczniki, które koreańczycy, koreański rząd daje, know-how, który daje, instytucjonalnie pomaga, także oni po prostu szybko...

działają, reagują na to, co się dzieje, więc jakoś tam mi się wydaje, że potem to wsparcie jest dobre.

Nie widziałam w swoim życiu podobnej akcji promocyjnej kraju.

Pełne uznanie i szacunek, że można tak wypromować swój kraj, szanując kulturę popularną, doprowadzając do tego, że interesujemy się nie tylko tym, kto śpiewa, ale także tym krajem, jego historią, jego kulturą.

I łączy się to wszystko w jeden pakiet.

Tak, ten pakiet wydaje się być bardzo symbiotyczny, bardzo ładnie.

Te poszczególne elementy wydają się wpływać na siebie nawzajem.

To jest tak bardzo niesamowite w tym wszystkim.

Tak jak pan mówił, te seriale wpływające na kuchnię, kuchnia wpływająca na relacje międzynarodowe, że tak powiem, niesamowite to jest.

Ja na ulicach po prostu tak chciałem się śmiać, jak kilkanaście lat temu zacząłem widzieć na polskich ulicach dziewczyny, głównie to były dziewczyny, ubrane tak jak...

w Korei i ja byłem przekonany, że to jest moda koreańska.

Widziałem to dwa lata wcześniej w Korei.

No więc jeżdżąc pomiędzy Koreą i Polską widziałem coraz więcej tej Korei w Polsce.

No i to też powoduje, że wydaje mi się, że to jest ten moment, kiedy możemy powiedzieć, że to jest mainstream.

Jeżeli polskie młode osoby ubierają się po koreańsku, no bo im się to po prostu podoba.

I nawet nie wiedzą może czasami, że to jest koreański.

A co pana skierowało w stronę zainteresowania Japonią, Chinami bardziej, Koreą?

Chinami, znaczy ja w ogóle interesowałem się Chinami.

Korea, no to jest wynik bardzo personalnych zmian, ponieważ ucząc ciechińskiego na Tajwanie, żeby było bardziej skomplikowanie.

W klasie miałem Koreankę, która została moją żoną.

Więc dzięki niej poznawałem Koreę, także jeździliśmy do rodziny naszej w Korei i dzięki temu mogłem też śledzić z roku na rok, jak się wszystko zmienia i Korei, jeśli chodzi o wiedzę o Korei w Polsce.

To jeśli mogę zadać prawie że personalne pytanie, co żona w takim razie o tym myśli?

Co żona myśli o tej modzie i jeśli przyjeżdża do nas, do kraju, to co myśli o tym, jak to wygląda?

To jak to z jej perspektywy wygląda?

Czy ją też to mocno dziwi, czy już przywykła do tego?

Z żoną mieszkamy tutaj i mieliśmy wiele dyskusji.

Ja pamiętam, jak kiedyś ona mi mówiła, że K-pop będzie się świetnie sprzedawał w Polsce.

Ja się śmiałem jej w twarz i mówiłem, w Polsce nigdy.

To może się podobać w Ameryce Środkowej, w Afryce, na Bliskim Wschodzie.

No i oczywiście okazało się, że nie mam racji, więc mieliśmy sporo takich dyskusji.

Żona jest bardzo patriotycznie nastawiona, więc strasznie ją cieszy to, jak fajnie Kora jest postrzegana dzisiaj.

I ona chyba wierzy w to, że Kora będzie odnajdywała jakieś dalsze przestrzenie.

Mówiliśmy o tym, czy ten Hallyu będzie trwał dalej, czy nie.

Także chyba jakbyśmy ją spytali, to by stwierdziła, że na pewno będzie trwał dalej.

Także dla niej to jest ogromna satysfakcja.

Bardzo dziękujemy, że pan był dzisiaj naszym gościem.

To chyba najważniejsze zakończenie.

Oby ta fala trwała w ten kreatywny sposób, jak ona wygląda.

Moje?

Ojej.

Są ciastka koreańskie, nie wiem nawet, czy to nazwać ciastkiem i nie można ich kupić w Polsce, bo one są zrobione z ryżu, który się ubija w taką glutowatą dość masę i to się nazywa top.

One nie są specjalnie słodkie.

I to coś, co chyba najbardziej lubię, to jest herbaciania koreańska, gdzie daje się różne herbaty, które nie są herbatą tak naprawdę, tylko to są różne albo jakieś kwiaty złożone, albo liście, jakieś napary.

I to jest bardzo tradycyjny koreański sposób spędzania czasu.

Więc polecam wszystkim, żeby spróbowali coś takiego, bo w Polsce ja nigdy nie widziałem, żeby można to było sprzedać, bo to musi być bardzo świeże.

To może w jakiejś herbaciarni, w jakiejś koreańskiej w Polsce.

Ja myślę, że mamy dużo produktów, ale nie to, bo może to właśnie musi być robione świeże.

W herbaciarni, że tak powiem, w jakiejś...

Bardzo dziękujemy.

Bardzo dziękujemy za wizytę i za rozmowę.

Dziękuję.